płaczące "Rozmowy w Toku"

01.06.06, 10:59
Odcinek z wdowami znanych nieżyjących panów -
m.in. Pani Falandysz, Pani Fitkau - Perepeczko i żona niezyjacego siatkarza ...
Płaczące niewiasty i płacząca prowadząca Ewa..
Zbyt bolesny temat dla zaproszonych pań, rozmowy na temat tych co odeszli....
Smutny temat smutno sie oglądało nawet z pełnym szacunkiem dla pań....
    • bagatella Re: płaczące i dostojne rozmowy 01.06.06, 14:43
      tak, to byl bardzo smutny program, mnie samej nieraz lezka zakrecila sie w oku,
      sama niedawno stracilam ukochana mi osobe i dzielilam z tymi paniami poprzez
      szkielko ogromny ich bol. trzeba przyznac, ze panie swietnie trzymaly klase
      mimo straty najblizszej osoby. byly bardzo dostojne w swoich wspomnieniach choc
      emocje byly naprawde wielkie. ewa nie ukrywala i lez i wzruszenia, jak
      wiekszosc zreszta obecnych pan i widowni.
      bardzo dobry odcinek, taki prawdziwy az do bolu i swiadczacy, ze nie tylko
      maluczcy przezywaja osobiste tragedie, dotyka to niestety kazdego
    • grek.grek Re: płaczące "Rozmowy w Toku" 01.06.06, 15:17
      Boleść cokolwiek podejrzana,skoro sie nią szermuje w byle pogaduchach dla mało rozgarniętej ludożerki popołudniową porą,miedzy reklamami gatek i napojów gazowanych-lub-też-nie.
      • mozambique Re: płaczące "Rozmowy w Toku" 01.06.06, 15:21
        nie mam nic do owych pan ale dlaczesgo szacunek ?? wspólczucie owszem , ale
        dlaczego mam je szanowac ?

        dlatego ze zostaly wdowami ? to jakiś ich wysiłek czy dokonanie ?
        czy dlatego zemają łzy w oczach po zmarlych męzach ?

        nie rozumiem
        • cze67 Re: płaczące "Rozmowy w Toku" 01.06.06, 16:23
          Strata bliskiej osoby jest (przynajmniej dla mnie) przeżyciem tak osobistym, że
          mówienie o nim przed telewizyjnymi kamerami, w programie typu tok szoł uważam
          za niestosowne.
          • ster_nick Re: płaczące "Rozmowy w Toku" 01.06.06, 16:29
            bagatella napisała:

            > bardzo dobry odcinek, taki prawdziwy az do bolu i swiadczacy, ze nie tylko
            > maluczcy przezywaja osobiste tragedie, dotyka to niestety kazdego

            Niezwykłe, doprawdy, odkrycie. Zupełnie nie zdawałem sobie do tej pory z tego
            sprawy.
            • kelle1986 Re: płaczące "Rozmowy w Toku" 01.06.06, 17:38
              wiecie może kiedy powtórka?
        • bagatella a kto tu mowil o szacunku? 01.06.06, 17:44
          czy ja pisalam o szacunku? chyba nie. choc jak kazdej osobie, anonimowej czy
          tez nie, nalezy sie szacunek kiedy opowiada w sposob bardzo intymny o stracie
          najblizszej osoby, a to chyba wymaga nie lada sily. jak nie przezylas jeszcze
          tego to pozbadz sie zbednego komentarza bo i ciebie to moze kiedys dosiegnac
          wczesniej czy pozniej. te kobiety byly naturalnie prawdziwe w swoich
          zwierzeniach, caly program choc raz byl od poczatku do konca prawdziwy, i to na
          tyle dla malkontentow
          • paczka111 Re: a kto tu mowil o szacunku? 01.06.06, 18:33
            No i po pierwsze macie odpowiedź na pytanie, czy przyjąłby się u nas Jerry
            Springer - takie prawdziwe te kłótnie u niego,samo życie, ach, ach, toż to krok
            od tego durnoctwa ze łzami w oczach do brania się za łby.A po drugie trzebaby
            do świadomości nowego prezesa TVP doprowadzić, żeby dał sobie spokój z ambitną
            telewizją, nawet jeśli tylko tak gada. Niech wprowadza tok szoki, gdzie sobie
            babulinki popłaczą. O rany boskie.
            • the_dzidka Za pozwoleniem 01.06.06, 19:11
              Porownanie ze Springerem jest co najmniej niestosowne... co chyba zauważy
              kazdy, kto kiedykolwiek Springera obejrzał.
              • trrruskawa Re: Za pozwoleniem 01.06.06, 20:00
                zgadzam sie!
          • mozambique Re: a kto tu mowil o szacunku? 02.06.06, 11:40
            " choc jak kazdej osobie, anonimowej czy > tez nie, nalezy sie szacunek kiedy
            opowiada w sposob bardzo intymny o stracie > najblizszej osoby, a to chyba
            wymaga nie lada sily."

            bagatella , a dleczego nalezy sie szacunek ?
            strata bliskeij osoby , jak sama napisałaś, jest rzeczą intymną, osobistą,
            przezywa sie ją za kazdym razem w sposób indywidualny , jest to tak okropny
            ból ze nie pasuej mi do tego opowiadanie o tym publicznie, pod kamerę, nie
            zapomniawszy o wczesniejszym przypudrowaniu noska , ustawieniu oświetlenia i
            zrobieniu dubla.
            ja , widząc czyjes łzy w oczach czuje sie skrepowana, własnie dlatego ze wiem
            jakim bólem sa one wywołane i wiem , ze osoba cierpiąca cierpi , ale
            cierpienie na pokaz budzi we mnie niesmak

            tak jak napisalam , moge obu paniom wspólczuć, szanowac je nie mam najmiejszego
            powodu , bo niby za co ? czy gdyby nie byly wdowami ale np. rowzódkami, nie
            zasługiwalyby na szacunek ? czy śmeirc meza nakłada im jaką aureolę ?
            nielogiczne
            czy - zgodnie z twoja sugestią - podwójna wdowa zasłużyła soebi na podwójny
            szacunek ?
            • cze67 Re: a kto tu mowil o szacunku? 02.06.06, 14:27
              Zgadzam się z mozambique. Opowiadanie o bólu po stracie bliskiej osoby, o czymś
              tak intymnym, jest dla mnie czymś niepojętym. Można o tym porozmawiać z kimś
              bliskim, podzielić się z nim, szukać w nim wspracia. Ale robić to przed
              kamerą???
          • cze67 Re: a kto tu mowil o szacunku? 02.06.06, 15:17
            bagatella napisała:

            > jak nie przezylas jeszcze
            > tego to pozbadz sie zbednego komentarza bo i ciebie to moze kiedys dosiegnac
            > wczesniej czy pozniej.

            Boże, co za okropne słowa!
Pełna wersja