mixerek4
04.06.06, 15:13
Jak myślicie, czy aby nie było troszkę "za dobre"? Lepiej może byłoby gdyby
się zakonczylo po zniknięciu joe i bez jego powrotu? I jak rozumiecie fakt,
ze wrocil BP, ale nie jako joe, tylko jako mężczyzna z kawiarni - dlaczego
susan powiedziala, że szkoda, że nie poznał jej ojca? Czyżby zorientowała
się, że joe to była Śmierć? Jeśli tak, to dlaczego tak spokojnie
przeżyła "zabranie" jej ojca do innego świata? Jak to rozumiecie?