Posłanki w TV !!!

IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 26.01.03, 22:26
Własnie obejrzałam program dokumentalny o trzech polskich posłankach -
ogarnęło mnie przerazenie (Boze bron przed Sylwią Pusz), istny koszmar. Pokaz
ich 'głębi intelektualnej' - porażający ! A wy to oglądaliscie? I co?
    • andrzejel Re: Posłanki w TV !!! 26.01.03, 22:37
      Gość portalu: anne-lee napisał(a):

      > Własnie obejrzałam program dokumentalny o trzech polskich posłankach -
      > ogarnęło mnie przerazenie (Boze bron przed Sylwią Pusz), istny koszmar. Pokaz
      > ich 'głębi intelektualnej' - porażający ! A wy to oglądaliscie? I co?

      Jedną z przedstawionych w filmie pań posłanek znam osobiście (zanim weszła do
      Sejmu pracowaliśmy w tej samej instytucji). Była zadufana w sobie babą, która
      lubiła demonstrować swoją rzekomą intelektualną wyższość nad resztą pracowników
      tejże instytucji. Nie była ona w środowisku zbytnio lubiana i lubiła się
      obrażać gdy ktoś w dyskusji z nią prezentował poglądy niezgodne z jej wizją
      rzeczywistości.

      Na filmie wypadła jeszcze gorzej niż się mogłem spodziewać. Zrobiła z siebie
      idiotkę. Aż dziw, że proSLDowska TVP pokazała film, który tak ośmiesza posłanki
      tego ugrupowania.
      • _jana Re: Posłanki w TV !!! 26.01.03, 23:02
        Ewa Milewicz napisała w G.Telewizyjnej recenzję filmu.Zarzuciła autorom
        tendencyjny wybór (tylko SLD, a co z innymi ugrupowaniam np.debiutującą
        Samoobroną)
        Nie wiem, jaka była intencja autora-sprzyjanie czy demaskacja,ale efekt jaki
        jest -każdy widzi.

        Moją faworytką jest czarna-czy to nie tirówka?

        Poziom wszystkich pokazanych tam osób to kompletne dno.
        • andrzejel Re: Posłanki w TV !!! 26.01.03, 23:31
          _jana napisał:

          > Ewa Milewicz napisała w G.Telewizyjnej recenzję filmu.Zarzuciła autorom
          > tendencyjny wybór (tylko SLD, a co z innymi ugrupowaniam np.debiutującą
          > Samoobroną)
          > Nie wiem, jaka była intencja autora-sprzyjanie czy demaskacja,ale efekt jaki
          > jest -każdy widzi.

          Moim zdaniem taki wybór akurat miał sens, choć dziwi mnie, że rządowa telewizja
          wyemitowała ten film. Prędzej spodziewałbym się tego po TVN.
          Twórca chciał pokazać, że można być osobą wykształconą i mimo tego kompletnym
          głąbem. Na pewno nie byłoby takiego efektu, gdyby w filmie wystąpiły oderwane
          od pługa posłanki Samoobrony, które ledwo pokończyły zawodówki. To by tak nie
          śmieszyło.

          > Moją faworytką jest czarna-czy to nie tirówka?

          :-)))
          Mogę tylko pocieszyć, że w poprzedniej instytucji w której pracowała, pojawiała
          się z jeszcze intensywniejszym makijażem.

    • Gość: kataryna Re: Posłanki w TV !!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 23:17
      Gość portalu: anne-lee napisał(a):

      > Własnie obejrzałam program dokumentalny o trzech
      polskich posłankach -
      > ogarnęło mnie przerazenie (Boze bron przed Sylwią
      Pusz), istny koszmar. Pokaz
      > ich 'głębi intelektualnej' - porażający ! A wy to
      oglądaliscie? I co?

      To jest nasza władza, niestety. Czy można się dziwić,
      że co druga ustawa to bubel? Najlepsze były rozważania
      Pusz, o tym, że łatwiej się rozwodzić jak dzieci nie
      ma. W ogóle, jedna lepsza od drugiej. Panowie też
      nieźli, te ich komentarze na temat urody koleżanek
      posłanek. Jedyna refleksja po tym filmie - jeśli te
      panie mogą posłować to chyba każdy może.
    • Gość: Monca Re: Posłanki w TV !!! IP: 195.116.62.* 27.01.03, 09:58
      Efekt - zamierzony, czy nie - porażający, te kobiety były żenujące. Przykre, bo
      chciałbym być dumna z kobiet posłanek. Kwestia jest taka, że posłowie
      odzwierciedlają nasze społeczeństwo, to my ich wybieraliśmy. wśród kobiet są
      zawistne plotkary, a wśród mężczyzn casanovy za 1 grosz. Przykre, ale tak sobie
      wybraliśmy to tak mamy.
      Lecz również myślę, że dokument był mocno powierzchowny, chciał pokazać coś i
      to pokazał - jednostronny. A to już nie jest dobry dokument.
      • Gość: yello Re: Posłanki w TV !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 12:35
        dla uzupelnienia obrazu polecam fragment artykułu "Obieg zamkniety" Joanny
        Bojańczyk z ostatniej g.telewizyjnej.
        "Są tez inne, tylez komiczne co przygnębiająće przykłady jak posłanka SLD
        Joanna Senyszyn uznana pzrez kolegów z parlamentu za najelegantszą damę w tym
        zgromadzeniu. Na zdjęciu w Neewsweeku, który pzreprowadził wśród posłów taką
        ankietę, widzimy pania Senyszyn: dame nie pierwszej młodości i nie pierwszej
        szczuplości ubrana w skórzany (gumowy? skajowy?) pikowany kombinezon, z
        koronkowym dekoltem, pasem na biodrach, okrytą płaszczem z pantery, z
        kruczoczarną fryzurą oraz paznokciami w kolorze byczej krwi. Koledzy poslowie
        tak uzasadniają wybór: 'Pani Senyszyn wyróżnia się nie krzyczącymi kreacjami w
        dobrym guście".
        ha, ha, nie dziwota, że w takim środowisku aparycja "tirówki" może sie podobać.
    • Gość: aneta Re: Posłanki w TV !!! IP: 80.51.242.* 27.01.03, 12:30
      skoro tak nas przeraził ten obraz/bo mnie tak/,to teraz możemy zastanowić się
      nad możliwością komercyjnego wykorzystania naszego Sejmu-wyobraźcie sobie
      reality show z domu poselskiego-zakładamy,że bohaterowie są już godziwie
      wynagrodzeni dietami poselskimi/odpada nam część kosztów/,dekoracje już
      istnieją-pozostaje tylko techniczna strona-kamery i dźwięk
      nie zmuszajmy aktorów do gry poza sesjami Sejmu-zyski z reklam/wyobraźcie sobie
      oglądalność!!!/ i tak powinny być wystarczające do załatania naszej dziury
      budżetowej :):):)
      Co Wy na to?:)
      pozdrawiam,aneta
      • Gość: zuza Re: Posłanki w TV !!! IP: *.chello.pl 27.01.03, 12:36
        jestem za
      • Gość: fan? Re: Posłanki w TV !!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 13:07
        Popieram pomysł z reality poseł szoł ;-)))) to byłby hit,np obrazki z imprezy u
        Sylwi Pusz jak bawi sie młodziezówka,albo nachodzacy panowie po kieliszku ;-))
        a tera serio: wcale sie nie spodziewałem po naszych posłach i posłankach czegos
        lepszego,szokujące jest to że zgodzili sie na filmowanie i dawali takie
        wypowiedzi jak dawali.Czy oni zatracili instynkt samozachowaczy??? A może na
        tle reszty posłanek ,tym pokazanym wydawało sie że sa super?
    • Gość: kataryna Re: Posłanki w TV !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 13:18
      Za poprzedniej kadencji miałam służbowe spotkanie z posłem - nazwijmy go
      Kazikiem. Ponieważ oboje mieliśmy blisko, poszliśmy do pubo-restauracji na
      Wiejskiej (naprzeciwko księgarni Czytelnik). Jak weszliśmy koledzy "mojego"
      posła w dużej grupie okupujący dwa stoliki powitali nas głośnymi uwagami w
      stylu "uuuuuu, Kazik z kobietą, uuuuuu!". Jak już wspomniałam, spotkanie było
      służbowe, nie muszę chyba dodawać jak bardzo byłam zakłopotana zachowaniem
      panów posłów.

      Inna pani posłanka, z tego samego zresztą klubu, przyszła kiedyś do nas na
      imprezę i tak sobie popiła, że trzeba ją było siłą ściągać z naszego kolegi bo
      się uparła, że zaciągnie go pod prysznic.
      • Gość: norma_jean Re: Posłanki w TV !!! IP: *.saint 27.01.03, 15:37
        Mnie najbardziej podobała się Sylwia Pusz domagająca sie komplementów od
        kolegów posłów oraz uparcie twierdząca, że ma 29 lat. Ja też tyle wiosen sobie
        liczę, tylko jakim cudem urodziłam się 2 lata po niej???
        • Gość: kataryna Re: Posłanki w TV !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.03, 16:10
          Gość portalu: norma_jean napisał(a):

          > Mnie najbardziej podobała się Sylwia Pusz domagająca sie komplementów od
          > kolegów posłów oraz uparcie twierdząca, że ma 29 lat.

          Jak podpuszczała kolegów posłów do obgadywania swoich koleżanek. A swoją drogą
          ci panowie recenzenci damskiej urody powinni raczej w lustro spojrzeć. Niezła
          też była kampania wyborcza pani Eli i jej pokazowa wizyta w domu pomocy
          społecznej oraz opowieści o imprezach koło windy i pijanych posłach mylących
          drzwi do pokojów.


    • Gość: :) Re: Posłanki w TV !!! IP: *.acn.waw.pl 27.01.03, 16:45
      Gość portalu: anne-lee napisał(a):

      > Własnie obejrzałam program dokumentalny o trzech polskich posłankach -
      > ogarnęło mnie przerazenie (Boze bron przed Sylwią Pusz), istny koszmar.
      Pokaz
      > ich 'głębi intelektualnej' - porażający ! A wy to oglądaliscie? I co?
      i po co toczycie piane? przeciez z Wami głupkami nie ma co dyskutować. I tak w
      następnym sondażu według OBOP kupimy wyniki badań gdzie będziemy mieli 45 %
      poparcia czyli wzrost o 7 od ostatniego.
    • Gość: kataryna Posłanki w radio - epilog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 10:03
      Dzisiaj w Gościu RadiaZet Monika Olejnik rozmawiała z Zytą Gilowską i Sylwią
      Pusz. Gilowska zaczęła od krytykowania filmu, który w tak niekorzystnym świetle
      postawił posłanki po czym zdębiała bo Sylwia Pusz powiedziała, że świetnie się
      bawiła oglądając ten film. W dalszej części rozmowy panie zupełnie nie mogły
      się porozumieć (pewnie po części dlatego, że starały się mówić jednocześnie),
      pod koniec rozmowy Pusz wysunęła tezę, że Gilowska jest zazdrosna o to, że pro-
      sld-owska telewizja pokazała w porze największej oglądalności film o posłankach
      SLD. Na takie słowa Gilowska ponownie zdębiała a Monice Olejnik pozostał tylko
      zakończyć rozmowę.

      Słuchałam zafascynowana. Sylwia Pusz w pełni potwierdziła to czego dowiedziałam
      się o niej z filmu - wyjątkowo pusta i bezrefleksyjna istota.
      • Gość: magda Re: Posłanki w radio - epilog IP: 195.117.28.* 30.01.03, 10:14
        Gość portalu: kataryna napisał(a):

        > Dzisiaj w Gościu RadiaZet Monika Olejnik rozmawiała z Zytą Gilowską i Sylwią
        > Pusz. Gilowska zaczęła od krytykowania filmu, który w tak niekorzystnym
        świetle
        >
        > postawił posłanki po czym zdębiała bo Sylwia Pusz powiedziała, że świetnie
        się
        > bawiła oglądając ten film. W dalszej części rozmowy panie zupełnie nie mogły
        > się porozumieć (pewnie po części dlatego, że starały się mówić jednocześnie),
        > pod koniec rozmowy Pusz wysunęła tezę, że Gilowska jest zazdrosna o to, że
        pro-
        > sld-owska telewizja pokazała w porze największej oglądalności film o
        posłankach
        >
        > SLD. Na takie słowa Gilowska ponownie zdębiała a Monice Olejnik pozostał
        tylko
        > zakończyć rozmowę.
        >
        > Słuchałam zafascynowana. Sylwia Pusz w pełni potwierdziła to czego
        dowiedziałam
        >
        > się o niej z filmu - wyjątkowo pusta i bezrefleksyjna istota.

        Słuchałam i niźle się bawiłam słuchając pani Puszcz.
        Pan Miller ma wciąż z te panią jakieś problemy. To nie pierwszy raz jak sie
        ośmiesza. Wcześniej też się ośmieszyła pewna wypowiedzią.
        Jeśli takie panie jak ona maja reprezentować moje interesy w sejmie, to ja
        chyba nie jestem za tym, aby kobiety dostawały się do sejmu za pomocą
        pioretetów.
        • Gość: chen Re: Posłanki w radio - epilog IP: proxy / *.radio.com.pl 30.01.03, 11:39
          ja też się ubawiłam i przy tej rozmowie i przy samym filmie, ale to tak
          naprawdę troche smutne, że te kobietki są z siebie dumne i zadowolone. Czarna,
          czyli Gramała jest moją idolką. Polubiłam ją już za humorystyczne występy w
          Trybunale Konstytucyjnym, ale w filmie przeszła juz samą siebie!
          • Gość: Yaneq Re: Posłanki w radio - epilog IP: *.se.com.pl / 10.0.119.* 30.01.03, 12:00
            Widzac ten film plakalem ze smiechu - o tym, ze te panie do
            nainteligentniejszych nie naleza wiem od dawna. Przypominam konpromitacje
            Gramaly w Trybunbale Konstytucyjnym gdzie reprezentowala parlament podczas
            rozprawy o niekonstytucyjnosc abolicji podtkowej (nawet sedziowie nie zakrywali
            ust kiedy smiali sie z jej wypowiedzi - dziennikarze na sali pokladali sie z
            radosci)

            A to dzisiejszy wywiad z radia Zet:


            Monika Olejnik: W niedzielę mogliśmy obejrzeć o posłankach, trzech posłankach
            Sojuszu Lewicy Demokratycznej Elżbiecie Jankowskiej, Sylwii Pusz i Aleksandrze
            Gramale. Pani poseł, pani profesor oglądała ten film, film Konrada
            Szołajskiego, on nosi tytuł ?Zawód - posłanka?, co pani sobie pomyślała po
            obejrzeniu tego filmu?

            Zyta Gilowska: Uczciwie? Zdębiałam. Jak można taki film opatrzeć takim tytułem,
            jak można taki film zrobić, jak można tak nieżyczliwie sfotografować trzy
            osoby. To był to skrajny nieprofesjonalizm, złośliwość i jeszcze jakieś chyba
            inne powody, których nie mogłam dociec, ale to było oburzające.

            Olejnik: A pani poseł, Sylwia Pusz, co sobie pomyślała po obejrzeniu tego
            filmu, czy pani jest zadowolona z efektu, jaki osiągnął Konrad Szołajski?

            Sylwia Pusz: Po pierwsze, znam genezę tego filmu, wiem, jak on powstał. Tak
            więc może zasiadałam do oglądania tego filmu z zupełnie innym nastawieniem i
            moje reakcje nie były tak skrajne, a więc nie popadłam w żadne zbulwersowanie z
            powodu oglądania tego filmu, wręcz przeciwnie. Po prostu dobrze się bawiłam i
            śmiałam.

            Olejnik: A z czego się najbardziej pani śmiała, pani poseł?

            Pusz: Mianowicie co przyświecało reżyserowi - chyba wiem, co, dlatego że
            początkowo ten film miał dotyczyć najmłodszej posłanki. Niestety, okazało się,
            że najmłodsza kandydatka na listach do parlamentu nie dostała się do Sejmu,
            stąd też niejako koncepcja tego filmu nieco się załamała. Tak więc reżyser
            sięgnął po tę najmłodszą posłankę, która w Sejmie się znalazła, ale stwierdził,
            że nieco zmieni ten film i pokaże, jak ta najmłodsza jest wprowadzana do Sejmu,
            jak pokazywany jest jej Sejm przez koleżankę, która już w tym Sejmie była w
            poprzedniej kadencji.

            Gilowska: Ale tu się nic nie trzyma...

            Pusz: I tak z przypadku pojawiają się dwie jeszcze dodatkowe bohaterki. Ten
            film był kręcony wtedy, kiedy tak naprawdę jeszcze nie odbywały się posiedzenia
            Sejmu. Jest jedyna sekwencja - mianowicie zaprzysiężenie i ślubowanie.

            Olejnik: Kiedy jedna z posłanek mówi podczas ślubowania: ale mi się chce spać.

            Pusz: Wszystkie pozostałe sekwencje są nagrywane podczas tak zwanego szkolenia
            dla parlamentarzystów pierwszej kadencji.

            Olejnik: Przepraszam, pani poseł, ale opis tej sytuacji nie ma chyba tu dużego
            znaczenia.

            Pusz: Tak, ma duże znaczenie dlatego, że wiele osób, które czują się w jakiś
            sposób zbulwersowane czy dotknięte, może nie zauważyły, że na przykład
            sekwencja z obrad to nie była kręcona podczas obrad Sejmu, ale podczas
            szkolenia.

            Olejnik: Rozumiem, że pani poseł obgaduje swoją koleżankę do posła, mówiąc że
            powinna zmienić kolor włosów, nie podczas obrad.

            Pusz: Nie, nikogo nie obgaduję.

            Gilowska: Proszę pani, pani poseł, jeśli ktoś może czuć się zbulwersowany tym
            filmem, to oprócz pani koleżanek z różnych klubów chyba panie. Ja jestem
            zdumiona tonem pani wypowiedzi, tym, że pani łagodnie i z zadowoleniem
            stwierdza, że pani się dobrze bawiła. To jest sytuacja gorsza niż
            przypuszczałam. Bo ja myślałam, że panie zostałyście oszukane. A jeśli panie
            chciałyście w takim filmie wystąpić i byłyście zadowolone z efektu, a także nie
            wydawało się wam to dziwne, że film pokazano ponad rok po nakręceniu, pod
            wprowadzającym w błąd tytułem, to doprawdy trudno to komentować.

            Olejnik: A czym pani profesor jest zbulwersowana?

            Gilowska: Proszę pani, najbardziej chyba tytułem, który obiecywał, sugerował
            trochę informacji o pracy posła płci żeńskiej. Następnie jestem zdumiona taką
            jakąś swobodą, z jaką się poruszał autor filmu w kontaktach z posłankami i
            posłami. Miałam wrażenie, że wręcz polował na takie sytuacje, w których na
            przykład pani poseł Pusz stoi, a jakiś poseł siedzi rozparty. Dla mnie
            sytuacja, w której kobieta stoi, a mężczyzna siedzi i nie widzi w tym nic złego
            i sobie swobodnie gawędzą, jest nie do przyjęcia. I miałam wrażenie, że autor
            filmu wręcz polował na takie przypadki. A tu się okazuje, że zabawa była
            przednia.

            Olejnik: Z tego filmu wyłania się taki obraz zawodu posłanki, że posłanki
            zajmują się głównie sprawami męsko-damskimi, ubraniami i trochę...

            Gilowska: Plotkami.

            Olejnik: ...wiedzą, jak działa guzik sejmowy, no i potrafią obsługiwać windę.

            Gilowska: Tak jest, istotnie czytałam to w prasie.

            Pusz: Nie, ja nie mogę się z tym absolutnie zgodzić. Tutaj przedmiotem tego
            filmu był parlament, była praca posła. Ale nie ukrywajmy, że ten film tak
            naprawdę nie był o tym wykonywanym zawodzie.

            Gilowska: Ależ miał tytuł ?Zawód - posłanka?.

            Pusz: Miał pokazać, jakimi ludźmi są posłowie i pokazał trzy posłanki. Tłem
            miała być praca. I nie zgodzę się z tym, co pani teraz, w tej chwili
            powiedziała, że tak naprawdę poseł zna się tylko na jakichś guzikach w windzie
            czy to na sali sejmowej - absolutnie nie.

            Gilowska: Ale przecież nie ma znaczenia, na czym zna się poseł. Znaczenie ma,
            jakie znaczenie mają kwalifikacje posła wykazane w tym filmie. Otóż w tym
            filmie poseł nic nie umie.

            Pusz: Ale każdy w inny sposób odbiera ten film. I ja na przykład spotkałam się
            z ogromną liczbą głosów pozytywnych.

            Gilowska: Z zachwytem.

            Pusz: Głosów pozytywnych, głosów ludzi zadowolonych, którym ten film się
            podobał. Te osoby mówią: słuchaj, to jest świetny film, bo pokazuje nareszcie
            posłów jako normalnych ludzi. I tak naprawdę o to chodziło w tym filmie. To
            znaczy, że pani poseł nigdy nie plotkuje, to znaczy, że pani poseł nigdy nie
            rozmawia - nie wiem - o rzeczach, o zajęciach, o życiu!?

            Gilowska: Osiągnięcie niesłychane.

            Olejnik: Zapamiętałam takie pytanie...

            Gilowska: Na pewno nie na sali sejmowej i nie w trakcie wykonywania obowiązków
            posła.

            Pusz: Ale przecież chyba nie chcemy stworzyć takiego wizerunku posła, który
            nawet w domu przy śniadaniu, przy herbacie, przy kawie, w rozmowie z rodziną
            mówi o projektach ustaw i mówi o tym, co robi w pracy. To jest nienormalne.

            Olejnik: Zapamiętałam takie zdanie z tego filmu, jak pani zwraca się do pani
            poseł Jankowskiej, która opowiada, że drugi raz w życiu się rozwiodła, a pani
            poseł mówi: to super.

            Gilowska: Tak, super.

            Pusz: Oczywiście, ja do końca nie miałam wpływu na to, jak ten film był cięty i
            składany. Oczywiście niektóre sekwencje mogą mnie zaskakiwać. Ale proszę też
            pamiętać o tym, że tam była dodatkowa sekwencja, kiedy mówię, jak ona sobie z
            tym poradziła, że jeżeli jest szczęśliwa, to chyba nie ma o czym mówić. Myślę,
            że nie po to się tu spotkaliśmy, żeby analizować, rozkładać na czynniki
            pierwsze każdą sekwencję.

            Olejnik: Ale pani poseł, czy nie czuje się pani ośmieszona przez ten film, czy
            nie czuje pani, że ośmieszeni zostali pani petenci, których pani przyjmowała u
            siebie w biurze?

            Pusz: Nie, dlatego że ja podchodzę do siebie z dużym dystansem, z przymrużeniem
            oka i myślę, że jest dużą sztuką, żeby móc się z siebie czasami pośmiać. Wiem,
            jak ten film był kręcony, wiem, w jaki sposób były prowadzone rozmowy z tymi
            osobami. Te wszystkie osoby udzieliły zgody na to, żeby w tym filmie się
            pojawić. Wiedziały dokładnie, co jest kręcone, co jest nagrywane. I jeżeli są
            tam takie sekwencje, czasami faktycznie w różny sposób poskładane, które
            czasami nie pasują też do siebie, to jest jeszcze jak gdyby wizja reżysera, w
            którą nie wnikam i nie mogę wnikać.

            Olejnik: Czyli jest pani zadowolona.

            Pusz: Jeszcze raz powiadam, że każdy ma swoje własne prawo do indywidualnego
            odbioru tego filmu. I nigdy nie ma tak, że jakiekolwiek wyproduko
            • Gość: kataryna Re: Posłanki w radio - epilog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.03, 13:13
              Gość portalu: Yaneq napisał(a):

              ) Widzac ten film plakalem ze smiechu - o tym, ze te panie do
              ) nainteligentniejszych nie naleza wiem od dawna. Przypominam konpromitacje
              ) Gramaly w Trybunbale Konstytucyjnym gdzie reprezentowala parlament podczas
              ) rozprawy o niekonstytucyjnosc abolicji podtkowej (nawet sedziowie nie
              zakrywali
              )
              ) ust kiedy smiali sie z jej wypowiedzi - dziennikarze na sali pokladali sie z
              ) radosci)
              )
              ) A to dzisiejszy wywiad z radia Zet:
              )
              )
              ) Monika Olejnik: W niedzielę mogliśmy obejrzeć o posłankach, trzech posłankach
              ) Sojuszu Lewicy Demokratycznej Elżbiecie Jankowskiej, Sylwii Pusz i
              Aleksandrze
              ) Gramale. Pani poseł, pani profesor oglądała ten film, film Konrada
              ) Szołajskiego, on nosi tytuł ?Zawód - posłanka?, co pani sobie pomyślała po
              ) obejrzeniu tego filmu?
              )
              ) Zyta Gilowska: Uczciwie? Zdębiałam. Jak można taki film opatrzeć takim
              tytułem,
              )
              ) jak można taki film zrobić, jak można tak nieżyczliwie sfotografować trzy
              ) osoby. To był to skrajny nieprofesjonalizm, złośliwość i jeszcze jakieś chyba
              ) inne powody, których nie mogłam dociec, ale to było oburzające.
              )
              ) Olejnik: A pani poseł, Sylwia Pusz, co sobie pomyślała po obejrzeniu tego
              ) filmu, czy pani jest zadowolona z efektu, jaki osiągnął Konrad Szołajski?
              )
              ) Sylwia Pusz: Po pierwsze, znam genezę tego filmu, wiem, jak on powstał. Tak
              ) więc może zasiadałam do oglądania tego filmu z zupełnie innym nastawieniem i
              ) moje reakcje nie były tak skrajne, a więc nie popadłam w żadne zbulwersowanie
              z
              )
              ) powodu oglądania tego filmu, wręcz przeciwnie. Po prostu dobrze się bawiłam i
              ) śmiałam.
              )
              ) Olejnik: A z czego się najbardziej pani śmiała, pani poseł?
              )
              ) Pusz: Mianowicie co przyświecało reżyserowi - chyba wiem, co, dlatego że
              ) początkowo ten film miał dotyczyć najmłodszej posłanki. Niestety, okazało
              się,
              ) że najmłodsza kandydatka na listach do parlamentu nie dostała się do Sejmu,
              ) stąd też niejako koncepcja tego filmu nieco się załamała. Tak więc reżyser
              ) sięgnął po tę najmłodszą posłankę, która w Sejmie się znalazła, ale
              stwierdził,
              )
              ) że nieco zmieni ten film i pokaże, jak ta najmłodsza jest wprowadzana do
              Sejmu,
              )
              ) jak pokazywany jest jej Sejm przez koleżankę, która już w tym Sejmie była w
              ) poprzedniej kadencji.
              )
              ) Gilowska: Ale tu się nic nie trzyma...
              )
              ) Pusz: I tak z przypadku pojawiają się dwie jeszcze dodatkowe bohaterki. Ten
              ) film był kręcony wtedy, kiedy tak naprawdę jeszcze nie odbywały się
              posiedzenia
              )
              ) Sejmu. Jest jedyna sekwencja - mianowicie zaprzysiężenie i ślubowanie.
              )
              ) Olejnik: Kiedy jedna z posłanek mówi podczas ślubowania: ale mi się chce spać.
              )
              ) Pusz: Wszystkie pozostałe sekwencje są nagrywane podczas tak zwanego
              szkolenia
              ) dla parlamentarzystów pierwszej kadencji.
              )
              ) Olejnik: Przepraszam, pani poseł, ale opis tej sytuacji nie ma chyba tu
              dużego
              ) znaczenia.
              )
              ) Pusz: Tak, ma duże znaczenie dlatego, że wiele osób, które czują się w jakiś
              ) sposób zbulwersowane czy dotknięte, może nie zauważyły, że na przykład
              ) sekwencja z obrad to nie była kręcona podczas obrad Sejmu, ale podczas
              ) szkolenia.
              )
              ) Olejnik: Rozumiem, że pani poseł obgaduje swoją koleżankę do posła, mówiąc że
              ) powinna zmienić kolor włosów, nie podczas obrad.
              )
              ) Pusz: Nie, nikogo nie obgaduję.
              )
              ) Gilowska: Proszę pani, pani poseł, jeśli ktoś może czuć się zbulwersowany tym
              ) filmem, to oprócz pani koleżanek z różnych klubów chyba panie. Ja jestem
              ) zdumiona tonem pani wypowiedzi, tym, że pani łagodnie i z zadowoleniem
              ) stwierdza, że pani się dobrze bawiła. To jest sytuacja gorsza niż
              ) przypuszczałam. Bo ja myślałam, że panie zostałyście oszukane. A jeśli panie
              ) chciałyście w takim filmie wystąpić i byłyście zadowolone z efektu, a także
              nie
              )
              ) wydawało się wam to dziwne, że film pokazano ponad rok po nakręceniu, pod
              ) wprowadzającym w błąd tytułem, to doprawdy trudno to komentować.
              )
              ) Olejnik: A czym pani profesor jest zbulwersowana?
              )
              ) Gilowska: Proszę pani, najbardziej chyba tytułem, który obiecywał, sugerował
              ) trochę informacji o pracy posła płci żeńskiej. Następnie jestem zdumiona taką
              ) jakąś swobodą, z jaką się poruszał autor filmu w kontaktach z posłankami i
              ) posłami. Miałam wrażenie, że wręcz polował na takie sytuacje, w których na
              ) przykład pani poseł Pusz stoi, a jakiś poseł siedzi rozparty. Dla mnie
              ) sytuacja, w której kobieta stoi, a mężczyzna siedzi i nie widzi w tym nic
              złego
              )
              ) i sobie swobodnie gawędzą, jest nie do przyjęcia. I miałam wrażenie, że autor
              ) filmu wręcz polował na takie przypadki. A tu się okazuje, że zabawa była
              ) przednia.
              )
              ) Olejnik: Z tego filmu wyłania się taki obraz zawodu posłanki, że posłanki
              ) zajmują się głównie sprawami męsko-damskimi, ubraniami i trochę...
              )
              ) Gilowska: Plotkami.
              )
              ) Olejnik: ...wiedzą, jak działa guzik sejmowy, no i potrafią obsługiwać windę.
              )
              ) Gilowska: Tak jest, istotnie czytałam to w prasie.
              )
              ) Pusz: Nie, ja nie mogę się z tym absolutnie zgodzić. Tutaj przedmiotem tego
              ) filmu był parlament, była praca posła. Ale nie ukrywajmy, że ten film tak
              ) naprawdę nie był o tym wykonywanym zawodzie.
              )
              ) Gilowska: Ależ miał tytuł ?Zawód - posłanka?.
              )
              ) Pusz: Miał pokazać, jakimi ludźmi są posłowie i pokazał trzy posłanki. Tłem
              ) miała być praca. I nie zgodzę się z tym, co pani teraz, w tej chwili
              ) powiedziała, że tak naprawdę poseł zna się tylko na jakichś guzikach w
              windzie
              ) czy to na sali sejmowej - absolutnie nie.
              )
              ) Gilowska: Ale przecież nie ma znaczenia, na czym zna się poseł. Znaczenie ma,
              ) jakie znaczenie mają kwalifikacje posła wykazane w tym filmie. Otóż w tym
              ) filmie poseł nic nie umie.
              )
              ) Pusz: Ale każdy w inny sposób odbiera ten film. I ja na przykład spotkałam
              się
              ) z ogromną liczbą głosów pozytywnych.
              )
              ) Gilowska: Z zachwytem.
              )
              ) Pusz: Głosów pozytywnych, głosów ludzi zadowolonych, którym ten film się
              ) podobał. Te osoby mówią: słuchaj, to jest świetny film, bo pokazuje nareszcie
              ) posłów jako normalnych ludzi. I tak naprawdę o to chodziło w tym filmie. To
              ) znaczy, że pani poseł nigdy nie plotkuje, to znaczy, że pani poseł nigdy nie
              ) rozmawia - nie wiem - o rzeczach, o zajęciach, o życiu!?
              )
              ) Gilowska: Osiągnięcie niesłychane.
              )
              ) Olejnik: Zapamiętałam takie pytanie...
              )
              ) Gilowska: Na pewno nie na sali sejmowej i nie w trakcie wykonywania
              obowiązków
              ) posła.
              )
              ) Pusz: Ale przecież chyba nie chcemy stworzyć takiego wizerunku posła, który
              ) nawet w domu przy śniadaniu, przy herbacie, przy kawie, w rozmowie z rodziną
              ) mówi o projektach ustaw i mówi o tym, co robi w pracy. To jest nienormalne.
              )
              ) Olejnik: Zapamiętałam takie zdanie z tego filmu, jak pani zwraca się do pani
              ) poseł Jankowskiej, która opowiada, że drugi raz w życiu się rozwiodła, a pani
              ) poseł mówi: to super.
              )
              ) Gilowska: Tak, super.
              )
              ) Pusz: Oczywiście, ja do końca nie miałam wpływu na to, jak ten film był cięty
              i
              )
              ) składany. Oczywiście niektóre sekwencje mogą mnie zaskakiwać. Ale proszę też
              ) pamiętać o tym, że tam była dodatkowa sekwencja, kiedy mówię, jak ona sobie z
              ) tym poradziła, że jeżeli jest szczęśliwa, to chyba nie ma o czym mówić.
              Myślę,
              ) że nie po to się tu spotkaliśmy, żeby analizować, rozkładać na czynniki
              ) pierwsze każdą sekwencję.
              )
              ) Olejnik: Ale pani poseł, czy nie czuje się pani ośmieszona przez ten film,
              czy
              ) nie czuje pani, że ośmieszeni zostali pani petenci, których pani przyjmowała
              u
              ) siebie w biurze?
              )
              ) Pusz: Nie, dlatego że ja podchodzę do siebie z dużym dystansem, z
              przymrużeniem
              )
              ) oka i myślę, że jest dużą sztuką, żeby móc się z siebie czasami pośmiać.
              Wiem,
              ) jak ten film był kręcony, wiem, w jaki sposób były prowadzone rozmowy z tymi
              ) osobami. Te wszystkie osoby udzieliły zgody na to, żeby w tym filmie się
              ) pojawić. Wiedziały dokładnie, c
      • Gość: ewa Re: Posłanki w radio - epilog IP: 212.87.3.* 30.01.03, 13:35
        Moze ktos zna adres emeilowy tej Pusz i moglby jej podeslac cala te dyskusje na temat 'jej' filmu.
        Pewnie nie zepsuje jej to humoru, bo Pani wydaje sie z siebie bardzo zadowolona nawet jak ja
        sie przedstawia jako idiotke.
        ewa
      • Gość: ewa www.pusz.pl IP: 212.87.3.* 30.01.03, 13:37
        No to sobie jeszcze to poogladajcie.
Pełna wersja