drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karszewie

13.11.06, 19:30
Drastyczny material w TVN-ie. O 12 sierotach ze wsi Kraszewo, gmina (?)
Dzialdowo. Matka zmarla 2 dni temu po porodzie ( z wycienczenia, glodu!)
ojciec, pan Zakrzewski, zostal sam z 12 maluchow, najmlodsze ma 12 dni.
Dwojka dzieci jest chora na bialaczke. Wszyscy mieszkaja w rozpadajacym sie
pokoiku, zagrzybionym i rozpadajacym sie.
Kazdy, kto chce i moze im pomoc, niech sie zglasza do przedszkola w
Dzialdowie, chcialabym pomoc, jesli ktos zapamietal wojewodztwo (warm-
mazurskie??) prosze napisac.
Dzieki.
    • monica_b poprawka Kraszewo a nie karszewo! n/t 13.11.06, 19:32
      .
    • andersia Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 19:33
      tu masz moją odpowiedz w tej kwestii

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=52105538
      • monica_b Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 20:11
        A oprocz tego, co powinni robic rodzice i co powinny robic instytucje, zeby
        wybic rodzicom z glowy rozmnazanie sie - masz jakis pomysl, jak im pomoc?
        Bo ja do bogatych nie naleze, mam duzo zabawek i odziezy po swoim dziecku, ale
        tak sie zastanawiam, czy jest sens zawalac ich zabawkami na tych 20. metrach.
        Odziez na pewno tak, ale co jeszcze? Pieniadze? Jedzenie? Co najbardziej by sie
        im przydalo?
    • chceoszczedzac Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 19:36
      jak można narobić tyle dzieci nie mając możliwości zapewnienia im czegokolwiek!!!
      Chyba zbyt dosadnie zroumieli rządową reklamę z kobietą rodzącą odkurzacz.
      • monica_b Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 20:00
        Po prostu ludzie niezaradni zyciowo, smutne. Nie ma co teraz po nich jezdzic,
        trzeba dzieciom pomoc.
    • alex_koz Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 19:59
      ja sie zastanawiam jak to mozliwe ze na takiej wsi gdzie wszyscy sie znaja nikt
      nie wpadl na pomysl by im pomoc, biedne te dzieci, wlasciwie bez szans na
      przyszlosc.
      • monica_b Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 20:02
        Tez sie nad tym zastanawiam. Przecie lekarz rodzinny musial widziec, ze ta
        babka jest wycienczona kilkunastoma porodami. Nie sugerowal jej spirali??
        Niestety, jedyna szansa dla tych dzieci to rodziny zastepcze. Tylko niestety
        trzeba je rozdzielic, dramat :(
        • the_dzidka No właśnie... 13.11.06, 20:52
          > Tez sie nad tym zastanawiam. Przecie lekarz rodzinny musial widziec, ze ta
          > babka jest wycienczona kilkunastoma porodami. Nie sugerowal jej spirali??

          Dokładnie sobie to samo pomyślałam. Obawiam sie jednak, że baba bała się, że
          nie dostanie rozgrzeszenia. Albo bała się, że się sąsiadki dowiedzą i potępią.
          I BARDZO PROSZĘ nie pomawiać mnie teraz o jakiś antykatolicki cynizm, mówię
          bardzo poważnie. To jest malutka wioska, gdzie wszyscy o wszystkich wiedzą, a i
          ksiądz potrafi podczas mszy po nazwiskach pojechać. Dla kogoś, kto spedził w
          takim środowisku całe życie, opinie księdza/sąsiadów bardzo wiele znaczą.
          Oczywiście istnieje i trzecia opcja - że lekarz miał w nosie fakt, że kobieta
          jest w takim stanie, i nie reagował. Tak czy inaczej, jest to bardzo smutna
          sprawa, zwłaszcza że takich rodzin dotkniętym syndromem wyuczonej bezradności -
          czyli płodzących dzieci taśmowo i niezdolnych do jakichkolwiek działań, tylko
          czekających na bliżej nieokreślona pomoc z zewnątrz - jest w naszym kraju
          mnóstwo. Smutniejsze jest to tym bardziej, że z reportażu widac, że ojciec i
          babcia bardzo kochają każde z tych dzieci, i maja z nimi dobry kontakt. A
          jednak prawdopodobnie rodzina zostanie rozbita.
          We wsi, do której przeprowadzili sie moi rodzice, jest taka sama rodzina - z tą
          tylko różnicą, że oni wyłażą ze skóry, żeby jakos sobie poradzić. Zbierają
          grzyby, jagody, najmują się do prac za pożywienie. Są bardzo uczciwi i
          honorowi - kilka lat temu mój ojciec pożyczył im łóżko składane, żeby matka
          mogła spać z najmłodszym dzieckiem w szpitalu. Kiedy oddali to łóżko z
          powrotem, chcieli ojcu zapłacić (!!) za jego wypożyczenie. Kiedy tata odmówił -
          przez kilka następnych dni znajdował na ganku koszyczki z grzybami, jagodami,
          jabłkami...
          O czym innym jednak chciałam. Otóż w tej rodzinie pracował tylko ojciec (tak
          jak w tej z Karszewa), a z gminy nie dostawali żadnej pomocy. Okazało się, że w
          mysl przepisów, tej rodzinie należałaby sie całkiem pokaźna pomoc finansowa,
          gdyby ich ojciec... pił. Ponieważ jednak nie pije, a flaki sobie wypruwa, by
          jakos rodzinę utrzymać, pomoc mu nie przysługuje. Ciężko skomentować. A tutaj
          mamy zdaje sie podobną sytuację...
          • monica_b Re: No właśnie... 15.11.06, 19:13
            niemozliwe, jak mozesz sie ze mna jednoczesnie zgadzac i uwazac za ciskajaca
            sie histeryzke? <lol>
        • amikeo Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 20:54
          Ja wiem, że my nowoczesne kobiety jesteśmy, światle i w głowach nam się nie
          mieści taka sytuacja. Lekarz rodzinny? Myślisz, że ta kobieta korzystała z
          lekarza rodzinnego? Myslisz, że chodziła do ginekologa regularnie na każdą
          wizytę? A nawet jesli to uważasz, że zgodziła by sie na spiralę? No bo na siłe
          to by jej nikt spirali nie aplikował przecież. W mojej rodzinnej miejscowosci
          jest rodzina, 11 dzieci, bieda, ojciec przewlekle chory, jedna izba. Matka
          rodzi 11 dziecko, lekarze w szpitalu sie zbierają, debatują, organizm
          wycieńczony, każda nastepna ciąża to zabójstwo. Ordynator, niezwykle dobry,
          mądry lekarz proponuje podwiązanie jajowodów. Jedyny sposób w jej przypadku
          żeby nie zaszła w ciążę już więcej. Na oddziale męzulek robi awanturę, że się
          nie zgadza, że po jego trupie, że nie wolno. Nie zrobili, nie było zgody.
          • syriana Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 13.11.06, 21:05
            ginekologa widziała przy okazji porodów
            bo czy w ciąży chodziła, to wątpię

            zostawmy lekarza, który miał z nią minimalny kontakt

            ale opieka społeczna..?
            już nie chodzi mi nawet o zapewnienie, czy chociaż próby nakłonienia do
            antykoncepcji, ale o jakieś mieszkanie, jedzenie..

            przecież te dzieci chodzą do szkoły
            tam też nikt nie wiedział..?

            okropna historia
            • makaluu Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 14.11.06, 00:00
              Przeciez naukowo stwierdzone jest to że im rodzina biedniejsza tym wiecej dzieci
              (zero antykoncepcji, zero pieniedzy na antykoncepcje, zero swiadomoci anty, itd)
              I mnie tez to dziwi, mimo iz nie powinniśmy tu osądzac tych ludzi, ale
              zastanowic sie jak im pomóc...
        • krecia73 Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 16.11.06, 20:25
          a moze po prostu ta kobieta nie chodzila do lekarza? w zwiazku z tym nikt nie
          kontrolowal jej stanu zdrowia. Z drugiej strony skandaklem jest to, ze nikt w
          szpitalu, w ktorym rodzila ta kobieta nie zauwazyl jej wycienczenia. pewnie
          jeszcze zmuszali ja kilka godzin po porodzie do zajmowania sie maluchem,
          karmienia co jest cholernie meczace p takim szoku dla organizmu, jakim jest
          porod.
          Mnie tez poruszyl ten material, chcialabym im pomoc jakos. przynajmniej
          wspmoc ...
    • potatos Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 14.11.06, 07:19
      po pierwsze TATUSKA pod sad! za deprawowanie dzieci - jak sobie wyobrazacie
      seks w pomieszczeniu 0 20 m2 z JEDENASTKA dzieci + babcia ??? po drugie
      durnia tak durnia wykastrowac aby następnej dwunastki nie zrobil ,bo jak bylo
      widac do piecdziesiatki sporo jeszcze jemu lat zostalo.zajezdzil babę.
      • anmanika Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 14.11.06, 08:50
        A dlaczego ksiądz nie pomaga? Przecież to modelowa katolicka rodzina.
        • stworzenje Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 15.11.06, 21:14
          ha, bo kosciol to mowi idzcie i mnozcie sie takw skrocie pisze,ale jak
          przyjdzie co do czego to malo ktory ksiadz biednego przygarnie.
    • mariareis Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 14.11.06, 10:40
      Chciałam tylko zuważyć, że spirale są bardzo drogie - więc skąd pomysł, że ta
      rodzina w ogóle będzie mogła kupić takie urządzenie - bo przecież nikt jej tego
      nie zrefunduje. Zresztą jak ktoś chce, to się zabezpieczy - choćby prezerwatywą.
      Oni po prostu nie chcieli. Wynikało to, jak myślę, z zerowej świadomości i
      pełnej niewiedzy na temat antykoncepcji. A pomysł, żeby ktoś z zewnątrz miał im
      podsuwać taką myśl w obecnych czasach, w takim małym, zamkniętym
      środowisku...Może jedynie lekarz, ale jego, jak tu już ktoś napisał, widywała
      pewnie przy okazji porodów (i to może nie zawsze tego samego).
      Tacy ludzie zresztą stosują bierny opór, jak im jakieś nowinki nie pasują
      (zwykle takie, które wymagają systematyczności i konsekwencji) to zawsze się
      okaże, że "tego się nie da zrobić".
      • gonzoxx1 Re: drastyczny material w TVN o 12 sierot w Karsz 14.11.06, 11:55
        ...przecież to jest przyszły elektorat PIS-u, LPR-u i innych nawiedzonych partii
        pod względem "katolickiego" modelu życia i rodziny... im więcej głów tym więcej
        głosów
    • rzepka_wg artykuł o tej rodzinie 15.11.06, 20:43
      Z Superexpressu tiny.pl/rn4v
      przedstawia sytuację tej rodziny:


      "Co teraz z nimi będzie
      Serce Barbary Zakrzewskiej nie wytrzymało kolejnego porodu. Zmarła dwa dni po
      urodzeniu Kamilki. W jednej chwili 12 dzieci zostalo sierotami.
      Barbara Zakrzewska z Kraszewa pod Działdowem zmarła po urodzeniu 12. dziecka.
      Już po jedenastym porodzie lekarze ostrzegali ją, że kolejnego nie przeżyje.

      Kamilka urodziła się o czasie, z ciąży donoszonej, dwa tygodnie temu. Jej mama
      Barbara Zakrzewska nie ukrywała strapienia. W 25-metrowym mieszkaniu rodzina
      Zakrzewskich żyła jak śledzie w beczce. Na następne dziecko miejsca nie było.

      - Miała wychodzić ze szpitala, już był przygotowany wypis - opowiada jej mąż,
      Grzegorz Zakrzewski (41 l.). - Dwa dni po porodzie ustała akcja serca.

      - Poród odbył się bez żadnych powikłań. Ale na pewno warunki socjalne tej
      rodziny były trudne. Liczne porody też miały swój wpływ. Wciąż czekamy na
      końcowy raport z sekcji zwłok - mówi Krzysztof Obrębski, ordynator oddziału
      położniczego.

      Po urodzeniu 11. dziecka lekarz powiedział Barbarze, że następna ciąża ją
      zabije.

      Tyle dzieci nie planowali
      Mieszkanie Kraszewskich to dwa malutkie pokoiki. W jednym mieszka babcia, 71-
      letnia Teresa Ziółkowska, z wnuczką i najstarsi synowie Zakrzewskich - 20-letni
      Dawid i 16-letni Łukasz. W drugim - na trzech łóżkach cisnęły się pozostałe
      dzieci i ich rodzice. Dwoje z nich choruje na białaczkę, dwójka następnych jest
      upośledzona. Goły beton skrywają stare chodniki. Są piece, nie ma łazienki ani
      odpływu. Stara pralka Frania nie nadąża z praniem.

      - Po śmierci żony gmina wyremontowała mieszkanie w Iłowie, dwa pokoje na dole,
      25 metrów, i trzeci, wielki na górze. Bez łazienki, ale przynajmniej jest
      odpływ - mówi Grzegorz Zakrzewski. - Docelowo szykujemy im lokum w Kraszewie,
      po starej szkole - twierdzi Tomasz Rafalski (34 l.), kierownik GOPS.

      Grzegorz grozi, że każdego, kto powie, że jego żonę wykończyły porody i bieda,
      pozwie do sądu. - Gdyby rodziła bez przerwy, mielibyśmy więcej dzieci -
      powiada. - Głodni też nie chodziliśmy - bije się w pierś. I skrobie w głowę: -
      Prawdę mówiąc aż tyle dzieci nie planowaliśmy. Przez jakiś czas żona brała
      zastrzyki, żeby nie zajść w ciążę. Ale zrezygnowała, bo jeden zastrzyk to 50
      złotych.

      Płodził dzieci i żył z nich
      Pracownicy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej są pełni obawy, czy Grzegorz
      Zakrzewski poradzi sobie teraz sam z gromadką dzieci.

      - Kompletnie nieodpowiedzialny facet - mówi Barbara Anbo, starszy pracownik
      socjalny, która zajmowała się tą rodziną. - Płodzenie dzieci to był jego sposób
      na życie. Zostawiał żonę z gromadką, szedł grać w piłkę albo na karty. Żaden
      pijak, ale chwalił się po wsi, że jak żona urodzi 12 dziecko, to on dostanie
      rentę od państwa. W wychowaniu nie uczestniczył. Teraz najważniejsze to nie
      rozbijać tej rodziny. Ale czy on sobie poradzi? Do pracy nigdy chęci nie miał.

      Zakrzewscy miesięcznie dostawali na dzieci kilka tysięcy złotych. Do tego
      zasiłki okresowe, pieniądze z fundacji TVN "Nie jesteś sam" na leczenie dwójki
      chorej na białaczkę. Dwójce innych GOPS opłaca ośrodek rehabilitacyjny. W tym
      roku dostali 300 kg żywności i 180 litrów mleka. Dzieci w szkole mają darmowe
      obiady.

      Cieszyła się z każdego dziecka
      Pracownicy socjalni wspominają Barbarę jako bardzo dobrą matkę. Cieszyła się z
      każdego dziecka.

      To GOPS zorganizował w ubiegłą sobotę pogrzeb Barbary. Załatwił meble do nowego
      mieszkania, da opiekunkę, która na stałe będzie pomagać przy dzieciach.
      Najmłodszą Kamilkę zabrała siostrzenica Barbary do Olsztyna. Będzie jej rodziną
      zastępczą. Na najbliższej sesji rady gminy radni uchwalą zbiórkę publiczną dla
      rodziny Zakrzewskich.

      My nie pomożemy
      Tadeusz Cymański, poseł PiS:

      - Tej rodzinie potrzebna jest szczególna pomoc. Ich trzeba za rączkę prowadzić
      i zrobić wszystko, żeby rodzina nie została rozbita. Ale to zadanie dla władz
      lokalnych. My z Warszawy nie możemy się tym zajmować, bo potraktowano by to
      jako działanie dla poklasku i propagandy. No i byłaby to kompromitacja władz
      lokalnych. Wykazalibyśmy ich całkowitą nieudolność.

      Nie dajmy im zginąć
      Rodzinie Zakrzewskich najpilniej potrzebna jest pralka automatyczna, ale przyda
      się każda pomoc. Wszystkim, którzy chcieliby pomóc rodzinie, udostępniamy numer
      konta GOPS: Bank Spółdzielczy Mława nr: 27 8225 1019 2002 0020 0019 0004 z
      dopiskiem: "Dla rodziny Zakrzewskich". Albo bezpośrednio pod nowy adres rodziny
      Zakrzewskich: 13-240 Iłowo Osada, ul. Kraszewska 3/2

      autor: Anita Czupryn BAK AC "
      • lilith76 Re: artykuł o tej rodzinie 16.11.06, 09:59
        To facet nieźle się ustawił - kilka fajnych orgazmów, forsa z ośrodka, pomoc z całego kraju, opiekunka do dzieci.
        Jak zwykle to kobieta zapłaciła najwyższą cenę.

        A niech mnie pozwie do sądu.
        • krzys111 Re: artykuł o tej rodzinie 16.11.06, 22:00
          niezaradny? On calkiem zaradny byl tylko ze dla siebie a nie dla rodziny. Moze
          wlsnie dla dobra tych dzieci powinny trafic do rodzin zastepczych i adopcji?
          Jaka inna szanse maja te biedne dzieci na nie powtrzanie zycia wlasnych
          rodzicow.
          • wioskowy_glupek Re: artykuł o tej rodzinie 17.11.06, 00:25
            Hmmm żal dzieciaków, że mają takiego nieodpowiedzialnego ojca...
            Matkę pominę bo o zmarłych źle sie nie mówi...

            Teraz to kościoł powinien wszystkie te dzieci utrzymać, to na drugi raz się zastanowi czy antykoncepcja to grzech :] Taka jest niestety prawda.

            Kobieta to nie krowa rozpłodowa zeby dzieci jedno za 2 gim rodziła. A kto je potem utrzyma ?

            I jeszcze jedno... dlaczego macie pretensje do ludzi ze wsi ? Czy to są ich dzieci ? Oni je spłodzili ? CI ludzie na pewno w wiekszości też są biedni i nie mają jeszcze czyiś dzieci obowiązku utrzymywać skoro pewnie ledwo na swoje im starcza.

            Najwiekszą cene zapłaciła za to ta kobieta a teraz płacić będą jej dzieci...
Pełna wersja