Teraz My - Aneta K.

05.12.06, 22:57
Powiem tylko jedno: ta kobieta to JEDNO WIELKIE DNO.
    • yahoo10 Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 22:59
      czy to sa coorva dziennikarze czy szambiarze???????????
    • forumowicz_pospolity Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 22:59
      czemu?
      rozwiń dla tych co nie ogladali
      • feminasapiens Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:31
        forumowicz_pospolity napisał:

        > czemu?
        > rozwiń dla tych co nie ogladali

        Za dużo by opowiadać - postaraj się o nagranie/obejrzyj powtórkę..

        Powiem tylko że to dno poczwórne:
        - dno jako urzędnik państwowy
        - dno jako kobieta
        - dno jako matka
        - dno jako człowiek
        • forumowicz_pospolity Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:33
          feminasapiens napisała:

          > forumowicz_pospolity napisał:
          >
          > > czemu?
          > > rozwiń dla tych co nie ogladali
          >
          > Za dużo by opowiadać - postaraj się o nagranie/obejrzyj powtórkę..
          >
          > Powiem tylko że to dno poczwórne:
          > - dno jako urzędnik państwowy
          > - dno jako kobieta
          > - dno jako matka
          > - dno jako człowiek

          dziekuje
          odpuszcze sobie ogladanie
          nie mój typ rozrywki;)
        • ewengarda Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:46
          feminasapiens napisała:


          > - dno jako urzędnik państwowy

          uwaga na marginesie - pracownik biura poselskiego to nie jest urzednik panstwowy.
          Choc utrzymywany za nasza kase.
          • jezus.maria.nowakowski Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 00:51
            Radny sejmiku wojewódzkiego to jak najbardziej urzędnik państwowy. A polski
            prymityw głosuje zawsze na osoby z pierwszych miejsc, więc gdy ta pani uzyskała
            pierwsze miejsce na liście do sejmiku, lud na nią zagłosował i została radną.
    • lo11lo Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:01
      WSTRZĄSAJĄCE!!
    • ewengarda Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:01
      slucham i uszom nie wierze...
    • mameluch Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:05
      ona jest jaka jest, ale dla niej tylko wstyd. to jednak nie jest sprawa Anety
      K., ale Andrzeja L. i Stanisława Ł.
      • alex_koz Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:06
        ja nie wierze w to, ze Mrozowski z Sekielskim spadli na dno zadajac takie
        pytania jak zadawali, o szczegoly wspolzycia etc. niech pytaja o konsekwnencje
        a nie o to kiedy i ile razy.
    • grzesioo_xiii Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:08
      Ten program bardzo przypomina mi ten z panią Jarucką, tą od Cimoszewicza.
      Czy ktoś wie co z nią?
      • alex_koz Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:10
        Jarucka: jako ze nie moga jej doreczyc wypowiedzenia umowy o prace jest nadal
        pracownikiem MSZ ;)
    • marisa_tomei Re: Teraz My - Aneta K. 05.12.06, 23:56
      Straszne jest to, ze ludzie jak zwykle oceniaja jako dno fakt, ze ona
      skorzystala z propozycji. Natomiast molestowanie seksualne i fakt, ze ludzie z
      parti koalicyjnej biora udzial w tak ochydnym procederze pomijaja milczeniem.
      Temat tabu?
      Czy stereotyp, ze i tak zawsze kobieta ponosi wine za cale zlo tego swiata?
      To jest dopiero D N O.
      • feminasapiens Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 08:45
        marisa_tomei napisała:

        > Straszne jest to, ze ludzie jak zwykle oceniaja jako dno fakt, ze ona
        > skorzystala z propozycji. Natomiast molestowanie seksualne i fakt, ze ludzie
        z
        > parti koalicyjnej biora udzial w tak ochydnym procederze pomijaja milczeniem.

        Droga Mariso,

        kilkakrotnie w moich wypowiedziach na forum nt. tej sprawy wyrażałam już
        wcześniej swoją opinię o posłach zamieszanych w tę aferę.
        Oto ona: zarówno Aneta K. jak i posłowie Lepper i Łyżwiński, jak i pozostałe
        zamieszane w to osoby (o ile zarzuty się potwierdzą) są dla mnie symbolem
        SZAMBA MORALNEGO.

        • koala_jazz Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 12:21
          Marisa ma racje! Z twojej wypowiedzi glownej absolutnie nie wynika jasno, ze
          potepiasz obie strony odpowiedzialne za to DNO, tylko jedna - Anete K. To ze
          pisalas o tym lub nie w innych watkach i wg ciebie wszyscy powinni juz znac
          twoje stanowisko w tej sprawie jest smieszne nie uwazasz? Nie wszyscy czytaja
          wszystkie watki na tym forum a juz na pewno nie wszyscy musza czytac wszystko
          co napiszesz. Slusznie wiec Marisa zuwazyla, ze jakos dziwnym trafem zawsze
          podobnych sytuacjach kobieta jest dziwka, ze na takie cos dala przyzwolenie.
          Jest akurat odwrotnie! To najczesciej faceci, w tym przypadku widac to az nadto
          dobitnie, sa wielkimi "sku..sy.nami", ktorzy wykorzystuja swoja pozycje w tak
          haniebny sposob! Dodam tylko, ze zachowania Anety K nie pochwalam absolutnie i
          jak dla mnie to typowa zemsta po latach z jej strony. Jednym slowem faktycznie
          szambo moralne z obydwu stron - ale w tej sytuacji, jesliby sie potwierdzily
          zarzuty wobec obydwu panow, zniszczylabym ich totalnie, bo olanie tej sprawy
          lub traktowanie jej w kategoriach "nic sie takiego nie stalo" (jego pozornie
          zabawne "jak mozna zgwalcic prostytutke" i kretynski usmiech) moze dac
          przyzwolenie innym palantom do podobnych zachowan. A swoja droga mysle, ze jest
          to jak zwykle szczyt gory lodowej.....

          • koala_jazz Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 12:33
            > (jego pozornie zabawne "jak mozna zgwalcic prostytutke" i kretynski usmiech)

            oczywiscie mialam na mysli tego kretyna lepera.
          • feminasapiens Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 12:50
            koala_jazz napisała:

            > Marisa ma racje! Z twojej wypowiedzi glownej absolutnie nie wynika jasno, ze
            > potepiasz obie strony odpowiedzialne za to DNO, tylko jedna - Anete K. To ze
            > pisalas o tym lub nie w innych watkach i wg ciebie wszyscy powinni juz znac
            > twoje stanowisko w tej sprawie jest smieszne nie uwazasz?

            Wcale nie miałam na myśli tego, że wszyscy muszą znać wszystkie (moje) wątki na
            forum. Chodziło mi tylko o to, że nie jest tak, że omijam krytykę facetów
            zamieszanych w tę aferę i że wcześniej już to mówiłam.
            W tym wątku poruszam sprawę tylko tej kobiety bo to ona była bohaterką
            wczorajszego programu Teraz My i to z nią był wczoraj wywiad i dlatego oceniam
            ją a nie te świnie.

            Jeszcze tylko słówko.

            Sama jestem kobietą i wielokrotnie składano mi różne propozycje sexualno-
            romansowe, dwukrotnie podobne to tych jakie Anecie K. składali posłowie
            Samoobrony(raz chodziło o przedłużenie kontraktu, a drugi raz właśnie o
            załatwienie pracy).
            Za każdym razem stanowczo odmawiałam i sprawa umierała śmiercią naturalną.

            W związku z tym po latach nie mam pretensji do tych bydlaków, którzy mi to
            proponowali, że się zeszmaciłam z ich winy.

            Każda z nas dokonuje wyboru.

            I nie mówcie mi o kobiecie-biedulce samotnie wychowującej dzieci, która nie ma
            ich za co wyżywić.
            Wczoraj w programie widziałam osobę inteligentną (nie sądzę aby miała
            wykształcenie tylko podstawowe/zawodowe), atrakcyjną, elegancką i nie wierzę w
            to że nie znalazłaby godziwej pracy za 1000-1200 zamiast sprzedawać własną
            du..ę, godność i spokój swoich dzieci.

            Sprzedała się dla kariery, a teraz sprzedaje się dalej dla poklasku i sławy -
            daję głowę, że za wczorajszy występ zainkasowała niezłą sumkę.

            Słowem - jak mówi staropolskie przysłowie: "jak suka nie da to pies nie weźmie"
            • alex_koz Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 15:55
              mnie w rozmowie panow Mrozowskiego i Sekielskiego zabrakło pytania "dlaczego"
              dlaczego dała sobie to wstrzyknąc
              dlaczego się godziła na to przez tyle lat
              dlaczego dopiero teraz to ujawnia
              dlaczego wczesniej nie wystapiła o uznanie ojcowstwa
              etc.
            • karmelek4 feminasapiens 06.12.06, 17:14
              feminasapiens napisała:

              > Za każdym razem stanowczo odmawiałam i sprawa umierała śmiercią naturalną.
              >
              > W związku z tym po latach nie mam pretensji do tych bydlaków, którzy mi to
              > proponowali, że się zeszmaciłam z ich winy.
              >
              Dziwię sie, ze taka świętobliwa osoba jak Ty nie ma pretensji do tych
              facetów...a powinnaś, bo swoją propozycją Cie ponizyli i nie-wazne , czy się
              zgodziłaś, czy też nie.
              I przestań wyżywać się na Anecie K., bo to jest jej wybór, a Ty
              jako...zapewne...rozmodlona katoliczka nie powinnać obrażac, ale co- najmniej
              probować zrozumieć. Strasznie zgorzkniała z Ciebie babka.





              • feminasapiens Do Karmelki4 07.12.06, 09:17
                karmelek4 napisała:

                > >
                > Dziwię sie, ze taka świętobliwa osoba jak Ty

                w którym momencie mojego postu wyczytałaś coś o mojej świętobliwości? Nie mogę
                się nadziwić!



                > nie ma pretensji do tych
                > facetów...a powinnaś, bo swoją propozycją Cie ponizyli i nie-wazne , czy się
                > zgodziłaś, czy też nie.

                Oczywiście że mnie poniżyli i w związku z tym zakończyłam jakiekolwiek z nimi
                rozmowy - krótka piłka.
                Co jeszcze wg Ciebie powinnam zrobić?

                > I przestań wyżywać się na Anecie K., bo to jest jej wybór, a Ty
                > jako...zapewne...rozmodlona katoliczka

                ???! na jakiej podstawie nazywasz mnie "rozmodloną katoliczką"?

                > nie powinnać obrażac, ale co- najmniej
                > probować zrozumieć.

                Ależ ja jej nie obrażam - nazywam tylko po imieniu jej postawę moralną.
                Obraziła sama siebie swoim postępowaniem.
                A jeśli chodzi o próbę zrozumienia to zdziwiłabyś się jak często jestem w stanie
                empatii do wielu sytuacji ludzkich.
                Rozumiem tę kobietę, oczywiście że rozumiem. Laska chciała po prostu zrobić
                karierę du.ą i zaiste jej się to udało.
                Rozumiem ją, ale oceniam to postępowanie negatywnie.

                > Strasznie zgorzkniała z Ciebie babka.

                Ciekawe wnioski wyciągasz (oczywiście błędne, zarówno w kwestii "rozmodlonej
                katoliczki, jak i domniemanego "zgorzknienia") - chyba nie rozumiesz
                słowa "zgorzkniała".

            • adres_pomocniczy Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 17:37
              feminasapiens napisała:

              > Słowem - jak mówi staropolskie przysłowie: "jak suka nie da to pies nie
              weźmie"


              Omatkoboska smierdzi stereotypami, az mi sie niedobrze robi. I to pisze
              kobieta. Moze jak cie zgwalca i burek sam sobie wezmie to czego ty-suka-mu nie
              dasz, to zobaczysz, jak to staropolskie (??) przyslowie ma sie do
              rzeczywistosci.
              • feminasapiens Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 09:20
                adres_pomocniczy napisała:

                > feminasapiens napisała:
                >
                > > Słowem - jak mówi staropolskie przysłowie: "jak suka nie da to pies nie
                > weźmie"
                >
                >
                > Omatkoboska smierdzi stereotypami, az mi sie niedobrze robi. I to pisze
                > kobieta. Moze jak cie zgwalca i burek sam sobie wezmie to czego ty-suka-mu
                nie
                > dasz, to zobaczysz, jak to staropolskie (??) przyslowie ma sie do
                > rzeczywistosci.

                Zgwałcenie a przypadek Anety K. to dwie różne sprawy - nie mieszaj pojęć.

                Przysłowie o suce i psie nijak ma się do przypadku gwałtu, bo w takim
                przypadku "suka nie dała".

                Pzdr
                • adres_pomocniczy Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 16:25
                  feminasapiens napisała:

                  > Przysłowie o suce i psie nijak ma się do przypadku gwałtu, bo w takim
                  > przypadku "suka nie dała".
                  >

                  Jestes taka tępa czy tylko udajesz?
                  Przeciez wyraznie pisze, ze twoje pozal sie boze przyslowie z Gnojowki Dolnej
                  nijak ma sie do rzeczywistosci. Bo czesto suka nie daje, a burek bierze (idac
                  juz twoim tokiem myslenia i slownictwa)

                  Skoro w takim razie suka nie dala, to jak (skoro twoje przyslowie jest
                  wiarygodne) w ogole burek mogl wziac??

                  Jestes ohydna, oblesna baba. Brzydze sie toba.
                  • swieta_aneta Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 16:42
                    adres_pomocniczy napisała:

                    > Jestes ohydna, oblesna baba. Brzydze sie toba.

                    Na jak długo masz przepustkę z psychiatryka?
                    I zgol ten zarost z twarzy śmierdzielu to może przestaną cię w cyrku pokazywać.
                    Bez odbioru bo ohydny, obleśny adresie nic madrego nie piszesz i czytać nie
                    będę.
                    Żegnaj szambiaro.
            • universalna Re: Teraz My - Aneta K. 08.12.06, 06:50
              powolywanie sie na "jak suka nie da to pies nie weźmie" to chyba najglupszy
              argument i koszmarnie swiadczy o dyskutancie.


              • karmelek4 Re: Teraz My - Aneta K. 08.12.06, 09:21
                universalna napisała:

                > powolywanie sie na "jak suka nie da to pies nie weźmie" to chyba najglupszy
                > argument i koszmarnie swiadczy o dyskutancie.
                >
                >
                A przede wszystkim o kobiecie, która to pisze.Ohyda.
            • kiitek Re: Teraz My - Aneta K. 08.12.06, 12:47
              feminasapiens napisała:

              > Za każdym razem stanowczo odmawiałam i sprawa umierała śmiercią naturalną.
              >
              > W związku z tym po latach nie mam pretensji do tych bydlaków, którzy mi to
              > proponowali, że się zeszmaciłam z ich winy.
              > Każda z nas dokonuje wyboru.

              Nie masz do nich pretensji ?????????
              A czemu pozostawiłaś to bez odzewu? faceci proponowali Ci łóżko,a Ty odmówilas
              i zapomnialas o calej sprawie??????dziwne podejscie,i masz czelność potępiać tę
              kobietę??????śmieszne po prostu...




              > Słowem - jak mówi staropolskie przysłowie: "jak suka nie da to pies nie
              weźmie"

              genialne stwierdzenie......i to kobieta kobiecie...ehhhh
              • feminasapiens Re: Teraz My - Aneta K. 08.12.06, 15:39
                > A czemu pozostawiłaś to bez odzewu? faceci proponowali Ci łóżko,a Ty
                odmówilas
                > i zapomnialas o calej sprawie??????

                Bejbe, jesteś taka naiwna czy tylko udajesz?

                Przecież takie propozycje padają w sposób zawoalowany, nie dosłowny. Więc chyba
                oczywistym jest (jak widać nie dla każdego) że tego nie da się udowodnić (bo
                rozumiem że o taki odzew tobie chodzi).

                > ......i to kobieta kobiecie...ehhhh

                Właśnie jako kobieta mogę osądzać takie kobiety które siebie nie szanują (i
                swoich dzieci). Bo znam swoją wartość i nie korzystam z takich propozycji
                obślinionych oblechów.
      • grek.grek Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 11:31
        Cóz,wszyscy mędrkują i wydają certyfikaty moralności z własnej
        perspektywy...taki widocznie mamy świĘtobliwy narodek-smrodek,
        mający 93 % promili we krwi - nic dziwnego,że rządzi nim moralność
        faciów w sukienkach z koliberkiem w gaciach i daleko posuniętą
        antypatią do kobiet,które już dawno temu ich nauczyciele nazywali
        "workiem gnoju",a spadkobiercy porażeni tym "faktem" przerzucili się
        na dzieci,najlepiej ministrantów,co sądy w tym kraju przemilczają
        na klęczach,choć każdy nie-kuriewny poszedłby do pierdla,gdzie
        współtowarzysze niedoli zrobili by mu z odbytu to co ludzie Marsellusa
        Wallace'a biednemu Zedowi...

        Najlepszym tego wszystkiego wykładnikiem jest fakt,że u władzy są bolszewicy,
        faszyści i buraki,a decyzje są konsultowane z szefem sekty religijnej,który ma lepkie paluchy...

    • bm_ka Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 00:13
      otóż mariso, tu wart był Pac pałaca a pałac Paca (a i Morozowski z Sekielskim
      warci są tyle samo).
      Jesli zarzuty się potwierdzą to "Pan przewodniczący" zakończy swwój udzial
      w Rządzie ale moim zdaniem ta kobieta dodała sobie Leppera
      do życiorysu. Może za dodatkową kasę a może dla dodania powagi swojej sytuacji.
      Ma nieco na sumieniu ta "mamusia"! Dac sobie wstrzyknąć specyfik dla zwierząt
      wywołujący przyspieszony poród .., no nie!!!! A jeszcze z niewinną minką
      opowiadac o tym publicznie oczekując współczucia ... to się nazywa PYCHA
      ŻEBRACZA w najgorszym wydaniu.Trzeba być potworem. MŚciwym potworem.
      A panu Łyżwińskiemu wycięłabym to i owo żeby już nigdy żadna kobieta nie
      musiala cierpieć z powodu widoku jego podnieconej, obleśnej mordy -to musi byc
      trauma na całe życie!
      Samoobrona do kasacji. W całości. fuj!
      • masstah Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 00:55
        Moim zdaniem ta kobieta dała się najpierw skusić obietnicą kasy za doopę (nie
        wiem jaka byla wtedy jej rzeczywista sytuacja materialna więc nie mogę ocenić
        czy był to tylko efekt biedy czy raczej chęci "kariery") ale już potem to się
        tak zamotała i była pod tak silną presją psychiczną że nie była w stanie się
        bronić. Nikt normalny i będący w pełni władz umysłowych, a szczególnie kobieta
        w zaawansowanej ciąży nie da sobie wstrzyknąć jakieś końskie g.. by poronić! To
        się nie mieści w głowie by coś takiego mogło się zdarzyć dobrowolnie. Co za
        banda ..ych ch..ów... Nigdy nie miałem żadnych złudzeń co do samooobrony ale
        że aż takie szambo to nie podejrzewałem. Ciekawe co na to Jarek. Jak nie
        zareaguje to ja tracę do niego resztki szacunku.
      • drobo Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 00:57
        > Dac sobie wstrzyknąć specyfik dla zwierząt

        pomijając całe to sku..enie, jaka różnica biologiczna między homo a bydlęciem,
        by nie dało się stosować tych samych specyfików? Nie sadzę, by aspiryna w
        wersji dla ludzi specjalnie różniła się od tej w wersji dla zwierząt - no, może
        drastycznie wyższą marżą producenta :-)
        • mozambique Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 10:15
          racja,
          oxytocyna to oxytocyna, jeden hormon , roznic sie moze najwyzej dawką

          dla mnei dziwne było ze dziennikarze ni ezpaytali jej DLACZEGO dała sobei
          cokowlwiek wstrzyknąc ? chyba byla swiadoma nie przywiazana do łóżka ?
      • grek.grek Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 11:17
        A cóz takiego Morozowski i Sekielski zrobili niewłaściwego ?

        To,że zaprosili w ogóle Anetę Krawczyk ?

        "Dać sobie wstrzyknąć..." - pytanie,jak wyglądało to "dać",bo scenariusze
        mogły być bardzo rózne...

        "Oczekując współczucia..." - a czym się to objawiało ?

        I jeszcze jedno - dla zgrywy,dla zwykłej zemsty nie siada się przed
        kilkumilionową widownią i nie opowiada tego typu historii.

        • bm_ka Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 18:49
          grek.grek napisał:

          > A cóz takiego Morozowski i Sekielski zrobili niewłaściwego ?

          hmm.. zeszli do poziomu Anety K., Łyżwińskiego i pozostałych z tej bandy.
          Rozmawiali na ich poziomie, o sprawie ktorej miejsce jest w rynsztoku.
          Niestety, kiedy babrasz się w gó.wnie to siłą rzeczy pobrudzisz sobie rączki
          i ubranko.

          > "Oczekując współczucia..." - a czym się to objawiało?

          Znasz pojęcie "pychy żebraczej"? To był klasyczny przykład. Kobieta sypia za
          pieniądze z facetem ktory ją, jak pałeczkę w sztafecie - i znowu za jej zgodą,
          przekazuje na chwilę koledze ... i dalej: zachodzi w ciążę, pozwala technikowi
          weterynarii wstrzyknąć specyfik dla zwierząt z nadzieją że to przyśpieszy poród
          i zabije dziecko a potem opowiada mediom tę historię oczekując że cała Polska
          potępi i zlinczuje Łyżwińskiego jednoczesnie beatyfikując ją, Anetę K.
          Tym się objawiało oczekiwanie na współczucie.

          > I jeszcze jedno - dla zgrywy,dla zwykłej zemsty nie siada się przed
          > kilkumilionową widownią i nie opowiada tego typu historii.

          I tu się mylisz, i słabo znasz zakamarki ludzkiej duszy.
          A ja już Cię lubię za tę wiarę w człowieka, greku.greku. :-)
          • hamlet1111 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 21:53
            bm_ka napisała:


            > Znasz pojęcie "pychy żebraczej"? To był klasyczny przykład. Kobieta sypia za
            > pieniądze z facetem ktory ją, jak pałeczkę w sztafecie - i znowu za jej zgodą,
            > przekazuje na chwilę koledze ... i dalej: zachodzi w ciążę, pozwala technikowi
            > weterynarii wstrzyknąć specyfik dla zwierząt z nadzieją że to przyśpieszy poród

            Zastanów się nad sobą. Kobieta była na rozdrożu życiowym a Ty chcesz ją opluć
            jak jakiś sbek. Pewnie nigdy nie byłaś w ciąży więc nie wiesz, że psychiczny
            nacisk ze strony oprawcy w jej stanie mógł ja zmusić do zgody na zastrzyk który
            mógł zabić ją i dziecko.
          • grek.grek Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 11:00
            ad.S i M - jakies szczególne uwagi ?

            ad. "pychy żebraczej" - ok,nie wierzysz Anecie K. Ale to tylko i aż
            Twoje subiektywne odczucie.Ja z kolei bardziej się skłaniam ku temu,że
            może mieć sporo racji.Tutaj nie rozstrzygniemy,które z nas ma rację.

            Ty będziesz widziała w jej zachowaniu oczekiwanie współczucia,a ja
            raczej spokojną relację z całej sprawy.Pytali - odpowiadała,nie widziałem
            szlochów,spazmów,grania pod publiczkę,zachowań rażąco sztucznych,a przecież
            właśnie tak zyskuje się popularność i wzrusza do łez... :)

            To co jednak jest clue całej sprawy,to fakt kupczenia posadami przez
            chamstwo z Samoobrony,za pieniądze publiczne.

            Aha, Aneta K. nie jest jedyną kobietą,która zgłosiła się ze swoimi
            opowieściami.

            ad."zakamarków" - cóz,mógłbym powiedzieć to samo o Tobie... :)
            Sama mściwość to za mało,żeby w POLSKO-MENTALYM społeczeństwie
            wystawiać się na żer piorąc takie brudy w tefale...
            Jeśli napisałabyś,ze Aneta K. jest przez kogoś sterowana albo
            oczekuje za swoją szczerość gratyfikacji,słowem - działa w
            konkretnym interesie - zgodziłbym się.

            Czy to nie zabawne ? - właśnie wskazując na bezinteresowną złość i
            mściwośc Anety K. wykazujesz wiarę w człowieka - w to,że jeszcze
            ktoś coś jest w stanie zrobić bezinteresownie,bez własnej korzyści,
            ot z czystości serca i intencji szlachetnej :)))

            Pozdrawiam.



      • koala_jazz Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 12:31
        Z tym zastrzykiem w celu przyspieszenia porodu, w dodatku robionym przez
        weterynarza, to naprawde przegiecie totalne.... przez moment poczulam sie
        jakbym czytala "Medaliony" Nalkowskiej, gdzie na dzieciach szwaby robily
        doswiadczenia wstrzykujac im rozne swinstwa - no po prostu gestapo! I ta
        kobieta-matka sie na to zgodzila? Nic z tego nie rozumiem.....

        a propos: czy ktos zauwazyl jej "usmiech" zaraz po tym jak panowie prowadzacy
        zakonczyli z nia wywiad???? Brala szklanke z woda do ust i przez moment jak juz
        wiedziala ze sie "to" skonczylo usmiechnela sie tak jakos dziwnie, szyderczo.
        Porownujac jej skromna minke, powage podczas wywiadu, podczas ktorego probowala
        stworzyc obraz siebie "ofiary" - z tym co przez sekunde udalo sie kamerze
        uchwycic (ow usmiech) faktycznie nie przychodzi nic do glowy innego jak wszyscy
        zamieszani w te afere sa tak samo gowno warci. Tylko dziecka szkoda.

        • feminasapiens uśmiech Anety K. 07.12.06, 09:38
          tak, ja też to zauważyłam

          To daje do myślenia.
          • sinny Re: uśmiech Anety K. 07.12.06, 09:54
            Dlatego wczoraj w TVN24 dyżurny psycholog Joanna Heidtman (czy jakoś tak)
            musiała tłumaczyć widzom, że Aneta K. jest osobą jak najbardziej uczciwą,
            porządną i zdesperowaną. Gdyby ktoś jednak te "ruchy gałek ocznych" czy
            uśmiechy odebrał inaczej i miał wątpliwości co do powodów, którymi się kieruje
            była "etatowa prostytutka Samoobrony".
          • adres_pomocniczy Re: uśmiech Anety K. 07.12.06, 16:26
            feminasapiens napisała:


            >
            > To daje do myślenia.
            \

            A ty wiesz, co to znaczy myslec?
    • piotr33k2 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 01:14
      może i dno ale jak tak to łyżwinski lepper i cała ta samoobrona dno w dnie.he
      he.
      • aniani7 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 01:31
        to dno kloaczne i organizacja wyraznie przestępcza
    • orku Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 11:30
      a mnie powaliła informacja, której Sekielski i Morozowski nie pociągneli, że
      przestała się z Łyżwińskim spotykac (sypiać) dwa lata temu czyli jak dziecko
      miało juz 1,5 roku (skoro teraz ma 3,5) czyli przez ten czas nie przeszkadzały
      jej wcześniejsze wydarzenia.

      Najbardziej szkoda mi tej małej dziewczynki - córki takich 'rodziców'
    • fred75 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 16:06
      Ta kobieta jest żenująca. Jak chciała kase powinna wcześniej nagrać "Endriu"
      i "Staszka" na kamerke lub zbierać na nich kwity. Teraz chce wysepić kase
      szuka afery i zemsty. Krótko mówiąc niezłe suczysko z niej. Boże chroń ojczyzne
      przed takimi ludźmi. Cała Samoobrona to wielkie nieporozumienie, ale nasz naród
      już taki jest afera za aferą. Młodzi Polacy -rodacy emigrjmy z tego szamba bo
      tu nic dobrego nie ma. amen
    • grzesioo_xiii Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 16:53
      Czy pani Aneta K. otrzymała jakieś pieniądze za to że wystąpiła w tym programie?
      W ogóle czy goście/politycy takich programów otrzymują jakieś gaże?
    • asiek101 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 20:51
      I jaka dumna z siebie była.
      Jakoś nie chce mi sie wierzyć w tą historię z lekiem dla zwierząt, z jednej
      strony chciała urodzić, a z drugiej niby godziła się na te zastrzyki?
      Dno dna
    • mhania Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 21:43
      Straszna kobieta...nie wyobrażam sobie - mając dziecko...opowiadać w TV takie
      rzeczy...niesamowite...brak słów
      jej wybór...jej sprawa - po co to teraz wyciąga...jaki ma w tym cel?
      co takiego się stało, że jej sytuacja jest już be? ma wystarczająco dużo kasy
      albo...no właśnie?
      • hamlet1111 Re: Teraz My - Aneta K. 06.12.06, 21:59
        mhania napisała:

        > Straszna kobieta...nie wyobrażam sobie - mając dziecko...opowiadać w TV takie
        > rzeczy...niesamowite...brak słów
        > jej wybór...jej sprawa - po co to teraz wyciąga...jaki ma w tym cel?
        > co takiego się stało, że jej sytuacja jest już be? ma wystarczająco dużo kasy
        > albo...no właśnie?


        Taaaa jasne. W Twojej wypowiedzi brakuje mi jeszcze jednego zdania, że gdyby nie
        kobiety to nie było by na świecie molestowania oraz gwałtów.
        • efad4d Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 00:09
          samo to , ze byla w samoobronie juz swiadczy o tym , ze jest warta leppera i
          łyzwinskiego , mozna ja oceniac jak tam sie chce, ale chyba nie o to chodzi w
          tej sprawie tylko o mechanizmy wg jakich to wszystko sie kreciło i kręci

          --
          punkt skupu
    • amona13 Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 08:55
      zastanawiałam się jak można tak postapic ale później doszłam do wniosku ,że
      łatwo oceniać , z tego co ona mówła nie mogła liczyc na pomoc rodziny , brak
      pieniędzy , dalsze zachowanie dla mnie nie do przyjecia ale jak zachowuja się
      ofiary przmocy . jedno mnie jeszce zastanawia jak miała przyjąć pracę to
      powiedziała ,że mogła sprzątać w szkole - to jedno stwierdzenia dużo mówi o tej
      kobiecie i wartościch jakie wyznaje
    • sto100 Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 09:06
      Skiroławki! A ja na jakiejś pustuni Gobi.
      • precesja Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 09:50
        > Skiroławki! A ja na jakiejś pustuni Gobi.

        ;-). No fakt że to jak raz w roku w Skiroławkach. Tylko gdzie jest Kłobuk?
        Gdzie on jest?
    • madzia1708 Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 10:25
      tosz to zwykla szmata, ludzie dajecie spokój, puszczać się z takimi prosiakami,
      zrobic bachora, dać sobie wstrzyknąc jakis szajs dla zwierząt i pozniej o tym
      publicznie opowiadać, jak to się ku..ło przez parę lat...parnoja jakas
    • bm_ka Re: Teraz My - Aneta K. 07.12.06, 23:19
      Coraz bardziej wątpię w prawdziwość słów Anety K. Dzisiaj prawniczka
      reprezentująca interesy tej pani powiedziała że może się okazać że ojcem
      dziecka Anety K. nie jest Łyżwiński bowiem w tym okresie "nie był jedynym,
      niestety, mężczyzną z którym pani K. uprawiała seks".
      Ależ ta afera jest obrzydliwa! Najobrzydliwsza z wszystkich jakich świadkami
      każą nam być nasze polityczne elity. fuj!
      • lilith76 Re: Teraz My - Aneta K. 08.12.06, 09:59
        powiedziała że może się okazać że ojcem
        > dziecka Anety K. nie jest Łyżwiński bowiem w tym okresie "nie był jedynym,
        > niestety, mężczyzną z którym pani K. uprawiała seks".

        Może zrzucuimy się na kilka paczek prezerwatyw dla tej pani i ktoś jej pokaże jak się tego używa?
    • lilith76 ;) 08.12.06, 11:16
      > Wieczorem v-ce premier Lepper zmęczony dniem pracy przechodził obok pokoju
      > Klubu Poselskiego Samoobrony. Do jego uszu doszły dźwięki głośnej muzyki
      > dobiegającej za zamkniętych drzwi. Zdecydowanym ruchem otworzył je i wszedł
      > do środka. Dobrą chwilę przyzwyczajał oczy do ciężkiej od dymu
      > papierosowego atmosfery pokoju. Po chwili dostrzegł całą śmietankę swojej
      > partii, wszędzie walały się puste butelki.
      >
      > - Co to?! Pijaństwo w moim klubie na terenie sejmu!? Mało mamy jeszcze
      > kłopotów?!
      >
      > - A jest powód panie przewodniczący, jest powód - bełkotliwie odezwał się
      > Filipek... - Koleżanka Lewandowska dostała okres.
      >
      > - Aaa... - westchnienie ulgi wydarło się z premierowskiej piersi - to mi
      > też polejcie.
      >
    • grzesioo_xiii Pokaz 08.12.06, 15:53
      Dzisiaj Aneta K. podjechała na pobranie próbek Jepp-em, który miał
      przyciemnianie tylne szyby. Jeśli chciałaby uchronić dziecko przed
      dziennikarzami to powinna siedzieć z tyłu. Ta jednak siedziała z przodu z
      dzieckiem na rękach, dzięki czemu fotoreporterzy mieli niezły pokaz. Pomijam już
      to że nie wolno wozić dzieci na kolanach na przednim siedzeniu.
      • bm_ka Re: Pokaz 08.12.06, 20:03
        oj, grzesio ... chyba sie czepiasz nic nieznaczących szczegółów. Jakie to ma
        znaczenie, co?
        • aniani7 Re: Pokaz 08.12.06, 21:33
          ale byłoby jakby to było dziecko samego guru Samoobrony Lepprera
        • grzesioo_xiii Re: Pokaz 08.12.06, 23:28
          bm_ka napisała:

          > oj, grzesio ... chyba sie czepiasz nic nieznaczących szczegółów. Jakie to ma
          > znaczenie, co?
          Wszystkie Grześki są czepialskie :) Nawet pan Miecugow doszedł to takich samych
          wniosków co ja
          www.youtube.com/watch?v=iRFEvPnxJ9M
          Chodziło mi o to że panna Aneta kilka razy podkreślała jak to martwi się o swoją
          córeczkę, a tu taki numer ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja