brundlefly
19.06.07, 22:50
Co za żałosna krzykaczka. Czy nie macie wrażenia, że ta kobieta jest po
prostu przygłupia? Mnie się wydawało, że Morozowski i Sekielski patrzyli na
nią z politowaniem i nawet nie próbowali prostować potoku bezmyślnych bzdur i
nielogiczności, które wypowiadała głośno.
Mówi się, że to odważna kobieta, której głos się liczy i która głośno mówi,
co myśli. Ale jej wywody przypominają mi pospolite mądrzenie się
przyjaciółek, z którymi moja mama spotyka się na ploty.