O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jednym

01.02.08, 22:42
Po pierwsze: obejrzałam niedawno Magiel i stwierdzam, że pani
Korwin-Piotrowska na spółkę z panem Kinem wspięli się na wyżyny chamstwa i
żenady. Mianowicie, dzierżąc w ręku jeden ze szmatławców, w którym widniało
zdjęcie żony Małaszyńskiego zrobione gdzieś ukradkiem na zakupach, pan Kin
głośno określił - ku radości pani K-P - ową żonę mianem kobiety-pekińczyka. I
wiecie co? Niesmak totalny pozostaje po takim buractwie. W końcu kobieta żadną
osobą publiczną nie jest, wywiadów nie udziela, do gazet się nie
pcha...Pomijając fakt, że krytyka tego typu fatalnie świadczy o człowieku.

I po drugie: Nie macie czasem wrażenia, że telefony do Szkła Kontaktowego nie
świadczą raczej o dobrym wykształceniu widzów (niby to program dla
wykształciuchów...)? Większość tych osób nie potrafi poprawnie sklecić zdania,
powiedzieć konkretu, zmieścić się w wyznaczonym czasie, nie wspominając o
wielokrotnie powtarzanym: O, dzisiaj się do państwa dodzwoniłam,a w piątek nie
mogłam, bo....ble,ble,ble...Tak jakby to + pozdrowienia + teksty w stylu
"bardzo lubię panów oglądać" słyszane po raz tysięczny mogły kogoś interesować.
    • grzesioo_xiii Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 01.02.08, 23:46
      wiklinowa.zatoka napisała:

      >(niby to program dla wykształciuchów...)
      To raczej program dla emerytów, platformerskich moherów :)
      www.wirtualnemedia.pl/article/2115430_Szklo_kontaktowe_zyskuje_widzow_i_reklamodawcow.htm
      • corgan1 skoro są moherowe to mogą być Kontaktowe Berety :) 02.02.08, 15:40
        i takie właśnie dzwonią do Szkła.

        Rzadko Szkło Kontaktowe oglądam, ani nie specjalnie śmieszy mnie ten
        program choć prowadzący są w porządku z jednym zastrzeżeniem -
        jechanie po poprzedniej ekipie rządzącej dawno zatraciło swój dobry
        smak i nawet deklaracje p. Miecugowa że z nowej też będą się smiać
        choć "mniej niż z poprzedniej bo ci nie są tak śmieszni" wiele mówi
        o tym jakie były intencje pomysłodawców Szkła.

        Fakt - też mam wrażenie że osoby które dzwonią są nie tyle starsze
        co raczej dziwne. Ale skoro swoje Moherowe Berety ma Rydzyk to i pan
        Sianecki może mieć Kontaktowe Bererty. Przenonanie o tym że "to
        program dla wykształciuchów" raczej wzbudza litość zwłaszcza jak nie
        zapomne jakieś starej baby która dzwoniła i trajkotała skrzeczącym
        głosem że "nie może już patrzeć na Ziobrę, nie może słuchac jego
        głosu, tego jego wiecznego plepleple i plepleple że niedobrze jej
        się robi jak go widzi tę wymoczkowatą i dziecinną gębę" albo innego
        starszego faceta który chciał na antenie podawać namiary gdzie,
        kiedy i z jakimi chłopakami chadzał był do łóżka Jarosław Kaczyński
        hehe Przy starszej pani która nie mogła patrzeć na Ziobrę
        prezenterzy pokiwali głowami, przy tym panu trochę się wburzyli. No
        widocznie jazda po rządzacych też ma swoje granicę >:)))

        No ale tacy ludzie na ogół dzwonią do SK.

        Dla mnie megaporażką było zaproszenie do sylwestrowego wydanie Szkła
        Kontaktowego pani Marii Czubaszek. Miało być śmiesznie, a było
        tragicznie, bo pani Maria zapomniała z domu wziąć protezy i mocno
        sepleniła mna wizji. Widocznie nikt jej nie wytłumaczył że w
        telewizji nie wystarczy wygląd i od czasu do czasu też trzeba się
        odezwać. A propo wyglądu - pewne sukienki z głębokim dekoldem i na
        cieniutkich ramiączkach też nie przystoją kobietom w wieku naszych
        babć nawet jeśli "czują się młodo" ale są bezkrytyczne.
        • no_login Re: skoro są moherowe to mogą być Kontaktowe Bere 03.02.08, 01:32
          > Dla mnie megaporażką
          A dla mnie dalszy ciąg twojego tekstu

          Oprócz słowa "dekold"- ładne ono jest :-)
          Od dzisiaj zacznę tak pisać (i mówić)
    • bm_ka Pani Czubaszek i żona Małaszyńskiego 03.02.08, 09:52
      W całym wątku dwie kwestie godne sa uwagi, mianowicie
      pierwsza:
      -bezdennie glupie i prostackie teksty z "Magla", zarowno K-P jak i
      Kinowi wydają się byc dowcipne ale przyklad z żoną Małaszyńskiego
      dowodzi absolutnego braku dobrego wychowania i smaku prowadzących.
      Porownanie kobiety (ktora, jak ktos tu wspomnial, nie pretenduje do
      bycia gwiazdą wręcz unika kamer, wywiadow, po prostu jest żoną
      przystojnego ciacha i dobrego aktora) do psa, jest naprawdę żenujące.
      Mnie ten program przestal bawić i juz nie będę go oglądała.
      kwestia druga:
      pani Czubaszek należala się taka krytyka. Ona rzeczywiscie jest malo
      zrozumiała, z wiekiem gorna warga opada jej na pomarszczony dekolt
      i nie mozna wyłowic sensu jej, skadinąd, dowcipnych wypowiedzi.
      Swoja drogą, od dawna się zastawiam, kiedy ktos "przyłoży" Czubaszek
      za okrutne opinie, niewybredne komentarze o aktorach, reżyserach
      i innych personach rodem z nagłówków wszelkiej maści tabloidów,
      jaki prezentuje ta drobniutka, niegdyś dowcipna ale jakże
      nietelewizyjna :-)))) kobiecina bez zębów w "Biegu przez plotki"?
      -
      • pepsic o szkle kontaktowym 03.02.08, 20:35
        Niestety odkąd zmieniła się ekipa rządząca program traci na wartości i staje się
        nudnawy. Mało śmieszne jest walić w opozycję,a chwalić rządzących. Nie wiem, czy
        to przypadek, że w większości dzwonią tylko przeciwnicy PiS, a prowadzący
        program emocjonują się telefonami krytykującymi opozycję i bezkrytycznie
        przyklaskują PO. Zdaje się, że stacja TVN w tym programie podcięła sobie gałąź,
        na której siedzi.
    • tess.88 Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 03.02.08, 21:52
      Magiel - to bełkot, przekrzykiwanie się, chamskie opinie i brak
      samokrytycyzmu ze strony prowadzacych. Doprawdy nie wiem, czemu,
      wg.kierownictwa stacji, ma służyć ten program.
      Szkło z kolei, niby z założenia,program satyryczny, jeżeli wywołuje
      uśmiech, to najwyżej, uśmiech politowania. Z politowaniem patrzy się
      na tych biednych prowadzących, którzy przez godzinę całą męczą się,
      jak tu być dowcipnymi, błyskotliwymi, elokwentnymi. Siódme poty zalewają im oczy, co drugie słowo ubogacają wykwintnym "prosze pana",
      z drobnych potknięć, czy nizręczności starają się zrobić "bombę miesiąca", a może, jak Opatrzność dopuści, to może i roku.I doprawdy,
      nie chodzi o to, kto jest wyśmiewany,bo ludzie są różni i mają różne
      poglądy, tylko o to, w jakim stylu jest to robione. No po prostu,
      wstyd mi na to patrzeć. Na szczescie mam pilota.




      • baba67 Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 04.02.08, 14:11
        Zona Malaszynskiego ma nieklasyczna urode ale nigdzie sie nie pcha-opier powinna
        dostac gazeta ktora na Bogu duch winna kobiecine poluje.
        Malaszynski nie szukal w kobiecie superurody co tylko o nim dobrze swiadczy.
        Nie wiem dlaczego wszystkim sie wydaje ze taki facet jak tylko bedzie mial
        okazje to wetknie ladniejszej bo w zyciu im estetyczniejsza paniena, tym lepszy
        seks a co za tym idzie jakosc zycia .
        Poniekad niegdys superciacho ZElnik zyje od wielu lat w szczesliwym zwiazku z
        kobieta ktora nigdy by do konkursu pieknosci nie startowala.
        Takiego prymitywizmu to sie po Kinie nie spodziewalam. I na miejscu jego zony
        bylabym mocno zaniepokojona .
        • neovol Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 04.02.08, 14:49
          Prymityw Kin chyba zapomniał, że może sam usłyszeć od kogoś, że ma żonę
          przypominającą np buldoga i ciekawe czy też będzie się z tego śmiał?
          • azazella Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 05.02.08, 14:04
            No, rzeczywiście nie było to fajne (pekińczyk). Nikt sobie wyglądu
            nie wybiera, poza tym uważam, że kobitka jakaś odpychająca nie jest.

            Z drugiej strony, dawniej co chwilę powtarzali Magiel, teraz...
            czyżby tylko w soboty? Może TVN idzie w kierunku zdjęcia go z
            anteny? To się KP zdziwi.
            • azazella Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 05.02.08, 14:08
              A nie, sprawdziłam - są powtórki.
          • funny_bobovit Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 05.02.08, 17:04
            neovol napisała:

            > Prymityw Kin chyba zapomniał, że może sam usłyszeć od kogoś, że ma
            żonę
            > przypominającą np buldoga i ciekawe czy też będzie się z tego
            śmiał?

            on powiedział,że małachowa jest podobna do laleczki Chucky i
            trochrochę ma
            racji:www.kinomaniak.pl/filmy/seed_of_chucky/galeria.php

            związki ciacha i brzydkiej kobiety myszy zawsze dziwią w kraju gdzie
            jest mnogość pięknych , sympatycznych i mądrych kobiet.
            • baba67 Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 05.02.08, 21:35
              Tia..kretyn Malaszynski zamiast rwac chetna doopcie niesamowicie sympatyczna i
              madra niezwykle, ktorej zupelnie nie przeszkadza zniszczenie cudzej rodziny to
              trwa przy jakims niesympatycznym i glupim pasztecie, ktora to ocena oparta jest
              na zdjeciach z kolorowych dziel sztuki prasowej, mam racje?
              • neovol Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 05.02.08, 22:14
                no bo według wielu lepiej mieć ładnego pustaka za żonę z toną tynku na twarzy (a
                bez makijażu koszmar) niż sympatyczną i inteligentną osobę ...
                • wrert Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 08.02.08, 16:03
                  neovol napisała:

                  > no bo według wielu lepiej mieć ładnego pustaka za żonę z toną
                  tynku na twarzy (
                  > a
                  > bez makijażu koszmar) niż sympatyczną i inteligentną osobę ...

                  Śmieszna jesteś z tym albo-albo (i jak kobieta jest ładna to musi
                  mieć tonę tapety i być pustakiem, no inaczej być nie może
                  normalnie:]).
                  Wyobraź sobie, że pani Chitruszko wcale sympatyczna nie jest, za to
                  uchodzi za chorobliwie o męża zazdrosną i podejrzliwą. Na temat jej
                  inteligencji zmilczę.
                  O urodzie powiedziano już wiele, gołym okiem widać, że w kategorii
                  Twarze Dziwne i Dziwaczne rywalizować może tylko ze Steczkowską.

                  Dzielny Małaszyński.
                  • baba67 Re: O Maglu, pekińczyku i Szkle Kontaktowym w jed 08.02.08, 16:40
                    Moze jest a moze nie-znasz osobiscie te pania ?
                    Ja nie znam, wiec sie nie wypowiadam.
                    Tu nie chodzi o to jaka jest pani Malaszynska zreszta-chodzi o to ze ktos poluje
                    na nia z obiektywem, choc ona nigdzie sie nie pcha z wyjatkiem sytuacji
                    zrozumialych.Pismidla wydrukuja wszystko bo z tego zyja, ale opiniotworczy
                    dziennikarz wypowiada sie o urodzie kobiety(coz za rycerz), ktora nie kandyduje
                    na zadna miss (co byloby jakos tam zrozumiale).
                    Dziwiac sie ze taki piekny zeni sie taka przecietna urodowo niewiasta daja
                    niektorzy dosc czytelny obraz swego podejscia do zwiazkow. Ja z takimi
                    dziwujacymi sie nie przyjaznie-mentalnosc z innej planety, tej ze szkieletorami
                    jako idealami piekna.
    • ksywa Re: O Kin-ologii stosowanej 06.02.08, 13:07
      Pan Tomasz Kin powiedział był o sobie, że jest cyt. opiniotwórczym
      dziennikarzem, więc wszelkie podważanie stosowności tego
      błyskotliwego i dowcipnego porównania są absolutnie nieuprawnione i
      nawiazując do słynnej wypowiedzi posła Zawiszy, żeby pozostać
      w 'pieskim' klimacie: 'mołczat', sobaki' :-P
      ps: a tak w ogóle to co ten Kin z tymi psami? Herbuś - wzrostu
      siedzącego psa, Małaszyńska - pekińczyk... cieczke umysłową ktoś
      ma, czy jak?
Pełna wersja