wiklinowa.zatoka
01.02.08, 22:42
Po pierwsze: obejrzałam niedawno Magiel i stwierdzam, że pani
Korwin-Piotrowska na spółkę z panem Kinem wspięli się na wyżyny chamstwa i
żenady. Mianowicie, dzierżąc w ręku jeden ze szmatławców, w którym widniało
zdjęcie żony Małaszyńskiego zrobione gdzieś ukradkiem na zakupach, pan Kin
głośno określił - ku radości pani K-P - ową żonę mianem kobiety-pekińczyka. I
wiecie co? Niesmak totalny pozostaje po takim buractwie. W końcu kobieta żadną
osobą publiczną nie jest, wywiadów nie udziela, do gazet się nie
pcha...Pomijając fakt, że krytyka tego typu fatalnie świadczy o człowieku.
I po drugie: Nie macie czasem wrażenia, że telefony do Szkła Kontaktowego nie
świadczą raczej o dobrym wykształceniu widzów (niby to program dla
wykształciuchów...)? Większość tych osób nie potrafi poprawnie sklecić zdania,
powiedzieć konkretu, zmieścić się w wyznaczonym czasie, nie wspominając o
wielokrotnie powtarzanym: O, dzisiaj się do państwa dodzwoniłam,a w piątek nie
mogłam, bo....ble,ble,ble...Tak jakby to + pozdrowienia + teksty w stylu
"bardzo lubię panów oglądać" słyszane po raz tysięczny mogły kogoś interesować.