Gość: Maciej
IP: 10.10.65.*
17.04.01, 15:30
Zaczelo sie bodajze w Wielka Sobote. I wszystko byloby
pieknie, ladnie - 24 h podgladu w Canalu+Zoltym; ekran
podzielony na cztery czesci, przekaz audio. Ale dwa
wydarzenia rozjasnily mi poglad na caly program:
1. W nocy z lanego poniedzialku na wtorek, przed
pierwsza, Gulczas, Karolina, Klaudiusz i Gosia (reszta
spala)wyszla na podworko i w pewnym momencie rozmowy
zaczeli zalic sie na Wielkiego Brata. Po chwili
zamiast relacji z tego o czym mowili realizator
przelaczyl na kamery w sypialniach. Przez
kilkadziesiat minut (dopoki nie poszedlem spac)widac
bylo m. in. puste lozka uczestnikow, ale osob tych nie
mozna bylo ogladac, ani sluchac (slychac bylo tylko
czejes chrapanie). By zachowac jakis obiektywizm,
probowalem usprawiedliwiac przed samym soba, ze ekipa
realizatorow spac tez musi, ale ewidentne przerwanie
relacji w momencie rozpoczecia „obgadywania” BB, na
tak dlugi czas...Potem do czworki dolaczyla jeszcze
Alicja - mozna bylo zobaczyc tylko jej „wyjscie” z
lozka. Co ciekawsze - spiochy, czy aktywni mieszkancy?
2.Po otrzymaniu prezentów wszyscy byli zadowoleni, ale
Karolina wpadla w histerie, ze dostala tylko maskotke-
kroliczka. Kto widzial ten wie o co chodzi. Zaden z
dwoch poniedzialkowych programow nie pokazal jednak,
ze pozno w nocy Karolina znalazla w
kroliczku, „przemycony” przez jej rodzicow wycinek z
gazety ze zdjeciem uczestnikow. Karolina bardzo sie
ucieszyla, a inni przyznali, ze dostala najlepszy
prezent. Widzowie tego nie zobaczyli i po obejrzeniu
rozhisteryzowanej Karoliny maja
wykreowany „odpowiedni” jej obraz
*(pomijam jakiekolwiek symaptie, czy antypatie dla tej
uczestniczki po jej wczesniejszych zachowaniach)
Czekam na komentarze.