Perełki Baru

01.10.03, 16:50
Agnieszka i Krzysztof publicznie obiecali, że - ze względu na dobro związku
Krzyśka z inną kobieta - nie będą się do siebie przytulać w programie.
Agnieszka traktuje ten problem w sposób iście hamletowski i odsuwa się nieco
od "przyjaciela", Krzysztof natomiast nie ma skrupułów i uznaje, że jest w
stanie zapanować nad swoimi hormonami.

Tego wieczoru (dochodzi godz.3:00 w nocy) Agnieszka i Ting siedzą przytulone
na sofie. Agnieszka od dłuższego czasu zwierza się wyraźnie śpiącej Ting,
która sennie potakuje głową.
- ?bo Krzysiu się trochę we mnie zakochał - opowiada jej Agnieszka.
- A nie żałujesz? - pyta ją Ting dyskretnie ziewając.
- Ja nie mogą sobie pozwolić na to uczucie. Ja jestem osobą, która musi o
wszystko walczyć, o każdy grosz, żeby dać mamie i siostrze. Ja nie mogę
myśleć o sobie.- mówi dramatycznie Agnieszka. - Wiesz Ting, ja bym ci się
chciała zwierzyć, od A do Z, bo ty jesteś taka bezinteresowna. Twoja przyjaźń
do mnie jest bezinteresowna, jak przyjaźń dziecka.

Ting wzruszona tym wyznaniem budzi się na chwilę i dyskretnie przytakuje.

- Ja się nauczyłam od Boga, że trzeba dawać dobro i ono wróci podwojone -
zwierza się Agnieszka. - Ja kiedyś prosiłam Boga, żeby zasnąć i już się nie
obudzić.

Tym razem Ting budzi się na dobre, ale nie za sprawą rozmów Agnieszki z
Bogiem, lecz z powodu Damiana, który bezceremonialnie rozsiada się miedzy
nimi i zaczyna się mówić zdumionej Ting, że chciał z kimś porozmawiać o
miłości i pięknie, ale nikt nie chciał go słuchać.
- Ale nie zawsze jest nastrój, żeby słuchać tego, co ty mówisz - ziewa już
całkiem jawnie Ting.

Widać, że w tej chwili nie m a nastroju na żadne rozmowy.

Damian tłumaczy, że jego wcześniejsze smarkanie w ręcznik wynika z tego, że w
tak wielu kulturach przebywa, że gubi się już i nie wie gdzie i co wypada
robić. Jest wyraźnie przejęty tym co mówi.
- Wielkie halo, że w czyjś ręcznik się wysmarkałem - Damian niemal płacze. -
A ja myślałem, że to jest wspólnota.

Dziewczyny, Agnieszka i rozbudzona Ting, starają się go pocieszyć. Dla
odwrócenia uwagi proszą Damiana, żeby opowiedział im o Andach. Damian zaczyna
opowiadać nie wiedząc że jest bacznie obserwowany przez kogoś. Tym kimś jest
siedzący na wózku kilku metrów od nich Krzysiek, który siedzi ponury i patrzy
na Agnieszkę i Damiana, który teraz opowiada o Wyspach Galapagos.
- Agnieszka, czy ty wiesz gdzie jest mój ręcznik? - krzyczy Krzysiek próbując
zwrócić na siebie uwagę zasłuchanej dziewczyny.
- Nie wiem, gdzieś wisi - odkrzykuje Agnieszka i wraca do rozmowy z Damianem.

Krzysztof odjeżdża do swojej sypialni.

Agnieszka opowiada Damianowi o jakimś chłopaku, w którym była zakochana,
który wyjechał do Chile oraz o swojej wycieczce do Maroka.
- Pojechałam do Maroka i książę powiedział mi "Jesteś wyjątkowa".
- Czy ja mogę się wylać? - pyta Damian podnosząc się z sofy i wychodząc do
toalety.

Po chwili wraca i kładzie się na sofie opierając głowę o nogi Agnieszki,
która kontynuuje swoją marokańska opowieść. Być może nie zauważyła nawet
chwilowej nieobecności Damiana.
- Ja poznałam wielu książąt i oni się kłaniali mi. "Witaj Agnieszko". Ja
czułam się jak księżniczka. A najbardziej się czułam jak księżniczka będąc z
księciem Maroka. Dostał ode mnie misia z serduszkiem. On nigdy wcześniej
prezentu nie dostał i zaczął się przy mnie otwierać. Dużo dziewczyn
podchodziło do niego i "książę, książę" tylko, a ja nie podeszłam. Więc on do
mnie podchodził i pytał "Jak się czujesz Agnieszko, pięknie wyglądasz"?
Trzeba mieć swoją godność.

Damian jest już jednak tak zmęczony, że nie reaguje na tę wspaniałą opowieść.
Niezrażona Agnieszka ciągnie ją jednak dalej.
- Coś ci pokażę Damianie. To jest coś, co mi daje energię i ja się z tobą tym
podzielę - podnosi się z sofy, idzie do sypialni i przynosi jakieś
zawiniątko. W środku jest kryształ.

Damian w dalszym ciągu oszołomiony opowiadaniem Agnieszki ma coraz słabszy
kontakt z rzeczywistością. Trzymając ją za kolana pyta nagle:
- A możesz mi wymienić do ucha 5 znanych rodzin?
- Co? - Agnieszka nie wie, o jakie rodziny chodzi.
- Dobra, dobra, wracamy do kryształu - mówi zrezygnowany Damian.
- Więc ja sobie wyobrażam, że jestem małą dziewczynką leżącą w wielkiej,
szklanej kuli... - zaczyna Agnieszka.

Damian chyba lekko znudzony mówi ni to do niej ni to do siebie:
- Jak ten świat został skonstruowany?
- Takich ludzi jak my jest niewielu - dopowiada za niego Agnieszka nawet nie
wiedząc jak blisko jest prawdy. - Inni się z nas śmieją. Takich ludzi jak my
oni nie rozumieją, oni się nas boją.

W tym momencie do leżącej na sofie pary groźnie spoglądając spod łba
podjeżdża na swoim wózku Krzysiek.

Agnieszka ignoruje go i przytula się do Damiana, głaszcząc go po ramieniu i
całując w policzek.
- Dlaczego tak jest, że jak coś czuję, to to jest takie trudne? - pyta
retorycznie nie precyzując co i do kogo czuje.
- Kieruj się miłością, później logiką a na końcu mądrością - doradza jej
filozoficznie Damian.

Wściekły Krzysiek odjeżdża do macka i wspólnie wychodzą przed dom.
- Ona myśli że mi psuje związek, a ja lubię się czasem przytulić - skarży się
koledze.
- A co byś chciał teraz?
- No, chciałbym się do niej poprzytulać. Ona się boi żebym się w niej nie
zabujał, nie chce mi nawet ręki pod kołdrą podać.

Krzysztof wraca do domu, gdzie Damian dalej leży na sofie trzymając rękę na
jej gołych kolanach.
- Ja idę zjeść teraz - mówi Agnieszka na widok Krzyśka i podnosi się z sofy.
- A ja muszę z tobą później porozmawiać - rzuca za nią Krzysiek.

Damian nie zdaje sobie sprawy z tego, jakiego dramatu jest mimowolnym
sprawcą. Chce porozmawiać z Krzyśkiem o swojej niefortunnej przygodzie z
ręcznikiem.
- To był taki banał, że ja nie chcę o tym słyszeć - mówi zdegustowany
Krzysiek.

Nie zniechęcony Damian tłumaczy dalej, ale Krzysztof mu przerywa.
- Damian, bo ci przypier?ę!!! Nie chcę więcej o tym słyszeć, k..rwa jasna, i
gówno mnie obchodzi w co ty się smarkasz!!!
- Dobra, już koniec - mówi Damian i nagle zmienia temat. - A czy jest jeszcze
wino?

Krzysztof nie wytrzymuje i wybucha śmiechem. Atmosfera w domu zdecydowanie
się poprawia.
    • barmani Re: odsłona nr 2 01.10.03, 16:51
      Jest kilka minut po godz.4:00. Na placu boju pozostali tylko Agnieszka i
      Krzysiek oraz dogorywający Damian i zasypiająca na sofie Ting oraz siedzący
      obok Leszek.
      - Dobranoc wszystkim - Agnieszka żegna się i idzie w kierunku sypialni.
      - Ale ja jeszcze chcę z tobą porozmawiać - jedzie za nią Krzysiek.
      - Dobra, idę tylko się umyć.

      Krzysiek patrzy na drzemiącego Damiana.
      - Ja Damiana lubię, ale jak on jeszcze raz komuś na proste pytanie odpowie
      trzygodzinnym wykładem, to mu przyjebię - mówi do Leszka. - Czy ja jestem głupi
      czy on się ostatnio powtarza?

      I odjeżdża do łazienki, do której już zdążyła wejść Agnieszka.
      - Czemu się Damian popłakał? - pyta ustawiając się w drzwiach.
      - To takie rozmowy, których nie zrozumiesz - odpowiada z wyższością naga
      Agnieszka. - Wiesz jaka spocona jestem?
      - Ne wiem, bo się do mnie nie przytulasz.
      - I nie będziesz, przyjacielu.
      - Ale porozmawiasz ze mną?
      - Tak.
      - Ale najpierw ci przywalę.

      Zaloty Krzyśka na chwilę uległy zawieszeniu, gdyż Agnieszka odkręciła wodę i
      weszła pod prysznic. Krzysiek jedzie i do sypialni i tam postanawia czekać na
      Agnieszkę, która niebawem nadchodzi. Rozwiesza mokre rzeczy i przebiera się w
      piżamę.
      - Jeśli to ci pomoże, zasłoniłem oczy - Krzysiek stara się być gentlemanem.

      Agnieszka nie zwracając na niego uwagi kładzie się do łóżka.
      - Ja chcę zacząć z tobą dialog, a ty się dupą odwracasz! - mówi z wyrzutem
      Krzysiek. - Chciałem ci powiedzieć, że nie zgadzam się z żadną twoją wczorajszą
      wypowiedzią.
      - Dlaczego?
      - Potraktowałaś mnie zbyt ogólnikowo.

      Agnieszka tłumaczy, że nie chce się przytulać, żeby nie krzywdzić jego
      dziewczyny.
      - To, że ja się lubię do ciebie przytulać, a ty mi tego zabraniasz uważam za
      niesprawiedliwość, a myślę, że ty tez się lubisz do mnie przytulać... nie
      powinniśmy być fałszywi....i myślę że powinniśmy się przytulać i tyle mam do
      powiedzenia - wyrzuca z siebie na jednym oddechu. - Bardzo lubię jak zasypiamy
      przytuleni i nie ma w tym nic złego.

      - Słoneczko moje, rozumiem to co mówisz, ale...jak ci to powiedzieć żeby cię
      nie zranić... ja przeżyłam takie rzeczy, jakich ty nie jesteś w stanie
      zrozumieć. Wszedłeś w ten związek z kobietą, masz dziecko, więc wychowaj je..
      - Ale co to ma wspólnego? To jest przyjaźń. Tęskniłem za tobą dzisiaj po
      prostu, nie mogłem się do ciebie przytulać. Pomijam to, że nikt się tutaj ze
      mną nie liczy. Nie obchodzi to nikogo, że ja się lubię przytulać.
      - Przytulę cię dopiero jak będziesz potrzebował pomocy.
      - Teraz potrzebuję pomocy!
      - Jestem tak zagubioną kobietą, że najchętniej bym się gdzieś skryła, żeby
      wszyscy o mnie zapomnieli. Ty jesteś moim przyjacielem, a ja potrzebuję
      mężczyzny, z którym spędzę życie. Jak ja się do ciebie przyzwyczaję, to też mi
      będzie ciebie brakowało i jak ja sobie z tym poradzę? Ja mogę cię przytulić,
      ale nie codziennie. Traktuj mnie jak kumpelę.

      W końcu przytula Krzyśka i go pociesza.
      - Kiedy wyjdziemy stąd problem się skończy. Będziemy gwiazdami, a przytulał się
      będziesz do swojego dziecka i do Moniki.

      W sypialni obok Ting kładzie się między Maćka i Amandę.
      - Chciałam z panem zrobić wywiad - mówi do Maćka.
      - Tylko wywiad? To zaczynaj. "Czy brakuje mi seksu?" Nie!.
      - Nie? Jak to możliwe?
      - Rdzę sobie - dopowiada Maciek, ale nie tłumaczy jak sobie radzi. - A tobie
      brakuje seksu?
      - Tak, wszystko mi się kojarzy z seksem - mówi smutno Ting.
      - Ty zboczeńcu!

      Amanda obraca się w stronę Maćka i kładzie się na niego, a na nią kładzie się
      Ting.
      - Ting, to ty taka jesteś? Ty zboczenico - śmieje się Amanda.

      Amanda łaskocze Macieja.
      - On nie ma łaskotek - żali się Amanda.
      - W kroczu ma - radzi jej sennie Ting.

      Jest 6:00 rano. Ciągu dalszego nie będzie.
      • Gość: mała b Re: odsłona nr 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 20:38
        rewelka, proszę o więcej
    • szymanka Re: Perełki Baru 01.10.03, 21:53
      Rany...
      Nie oglądam baru, naprawdę tam prowadzą takie dyskusje? Poważnie pytam.
    • barmani Re: odsłona nr 3 01.10.03, 22:33
      W domu tego wieczoru zostają tylko Edyta i Ting, oraz Iwona, która właśnie
      wyszła spod prysznica po swoim kolejnym treningu. Ting i Iwona siadają na sofie
      w salonie, rozmawiają o pozostałych uczestnikach, głównie o Damianie, który
      stanowi dla nich pewną zagadkę.

      - On jest taki lekkoduch, jest nieodpowiedzialny, on szuka partnerki, która
      będzie chciała celebrować słońce - ocenia Damiana Iwona.
      - On mi mówił, że kiedyś został zraniony przez kobietę - mówi smutno Ting.
      - Damian nie dba o czystość zbytnio. Jemu nie zależy czy ten jego kocyk jest
      czysty, czy brudny.
      - Ale o swój image dba. Nie mogę go rozgryźć czasami.
      - Bo jego się nie da rozgryźć - odpowiada Iwona.
      - Wydaje mi się, że to nie jest szczęśliwy człowiek. Na tym zgrupowaniu ja
      myślałam, że on jest homoseksualistą.
      - No, on ma taką manierę i dziwi się, że go geje podrywają - śmieje się Iwona
      poprawiając się na sofie. - Jak go zobaczyłam pierwszy raz, to myślałam, że to
      jakiś kloszard jest, że jakiś pijaczek się do grupy przyczepił.

      Do domu z pracy wracają Frytka i Agnieszka.
      - Mam taki kosmos w głowie - Frytka kładzie dłonie na głowie. - Wypiłam tylko
      dwa razy wódkę z sokami.
      - Frycia, ty powinnaś częściej się upijać, taka fajna jesteś - śmieje się do
      niej Iwona.

      Frytka pakuje się na kolana Damianowi, który głaszcze ją czule po głowie.
      - Chciałabym mieć taką żonę jak ty - mówi przechodząca obok Ting. - To znaczy
      męża.

      Ale za chwilę czar pryska. Damian zaczyna kichać, nie może się opanować,
      wreszcie podnosi czyjś ręcznik i ... smarka w ten ręcznik kilka razy. Robi się
      ogólne zamieszanie i awantura.
      - Możesz sobie celebrować co chcesz! - krzyczy Frytka, która zapomina o bólu
      głowy. - Ale smarki to już przegięcie.

      - Bo w hotelu, jak ręcznik wisi na drzwiach, to zabiera go serwis do prania -
      próbuje tłumaczyć się Damian.
      - Ale tu nie ma serwisu!!!
      - To mówcie jeszcze w prasie, że smarkam w ręczniki.
      - Jak to zrobisz następny raz to bądź pewny, że prasa się dowie - odgraża się
      na koniec Fytka.
      • Gość: dezerter Re: odsłona nr 3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:35
        dzięki stary, czyta się jak Gombrowicza. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy
        zjeżyć. Wrocław przeprasza za BAR.
    • sonny07 Re: Perełki Baru 02.10.03, 08:07
      barmani - jeśli macie problemy ze wzrokiem to spójrzcie trochę po forum - taki
      wątek już jest :)
Pełna wersja