Dodaj do ulubionych

Środa/TVN "Dzień próby".

30.03.09, 12:10
Miesięczna ramówka TVN jest jak repertuar zespołu Kombii, albo Kombii, czy KOmbii-Nerka, czy jak to ustrojstwo się teraz nazywa, bo nazywa się co tydzień inaczej, czyli - niemożebny badziew i jedna perełka.
W przypadku Kombii jest to "Black and White", który łapie się do kazdego top 20-30 polandowych hiciorów od czasów, kiedy jakiś chłop na dworze Mieszka w stanie upojenia zaczął kopać własny szyszak o ścianę i w ten sposób wylansował pierwszy przebój, aż do marca 2009 roku, w dodatku bez podziału na kategorie muzyczne.
I tak właśnie jest z TVN.
W marcu 2009 padło na "Dzień próby".

To nie jest najlepszy film o policjantach w dzielnicy gangów w Elej. Najlepsze są, były i będą "Barwy" z wybitną rolą Duvalla i świetnym
Seanem Pennem, jako Packmanem. Absolutnie wiarygodne postaci, prawodopodobne zdarzenia i latynoskie i czarne gangi bez studyjnych upiększeń i podrasowań, a do tego cały ten klimat przedmieść Elej, ogrywanych do upadłego w wielu innych filmach, ale w tym po prostu grających zupełnie autonomiczną rolę. Oglądałem to tyle razy, że mi taśma
wysiadła - zaczęła zgrzytać, obraz zaczął się partaczyć, przeskakiwać, fonia padła, śnieg się pojawił, aż w końcu dałem jej spokój, bo film znałem na pamięć.
"Dzień próby" jest zaraz za "Barwami".

Tyle wstępniaka. Dalej będzie jeszcze gorzej i mniej logicznie ;)

O co biega w "Dniu próby"...
Jest sobie młody policjant, Jake. Chce zostać detektywem i wreszcie przestań nosić te metroseksualne wdzianka vel mundury policyjne. Nasz Jake jest idealistą, chce służyć w elicie policji i wykrywać przestępstwa, nadużycia, łapać, puszkować i być cacy chłopakiem. Serve and Protect w pełnej krasie.Przy okazji jest naiwny i z do pewnego momentu dośc wolno kuma o co biega w całej akcji.
Dostaje swoją szansę. Ma spędzić jeden dzień z Alonzo Harrisem, który detektywuje od grzyba długo i zna się na robocie jak nikt inny. Alonzo w ogóle nie przypomina policmajstra, wygląda raczej jak czarny handlarz koką, albo inny wyłudzacz rent emerytek, uchylający się od płacenia podatków. Metodologia pracy Alonza polega na trzymaniu sztamy z gangami, wyświadczaniu wzajemnych przysług itd. Jest cyniczny, bystry, inteligentny i nie ma zasad.
Alonzo ma sprawdzić Jake'a, czy się chłopina nadaje do tego fachu. Ma go wprowadzić, albo odrzucić.
Więc się spotykają w restauracji i ruszają w tango, a co z tego wyniknie i jak się dla Jake'a dzionek skończy, to se obejrzeć musicie sami.

W jakichś recenzjach piszą, że ten film opowiada o tym jak stary wyga uczy młodego. G.no prawda. To tylko powierzchnia, która nic nie znaczy tak naprawdę. Jest ciekawa dopiero jako częśc intrygi jaką knuje Alonzo.
Bo Alonzo ma poważny problem. Nawet bardzo poważny. Potrzebuje Jake'a. Bardzo go potrzebuje. Gra bardzo inteligentną i przewrotną grę. Wszystko co robi, od samego początku, to w wielkim stopniu są pozory. Jake dość wolno w tym się orientuje, baaaardzo wolno. W końcu tylko fart, przypadek, jego czyn z zakresu serve & protect uratuje mu zadek.

Warto ten film obejrzeć dwa razy. Za drugim, znając już istotę rzeczy, obejrzeć go, aby przyjrzeć się jak Denzel Washington, zwany w skrócie Denzelem, gra Alonza-intryganta, swoją partię szachów z rozmysłem i
chłodem grającego.

Denzel jako Alonzo, to jest największa rzecz w tym filmie, większa od samego filmu, większa od inteligentnego scenariusza, większa nawet od samego Denzela. Rola prefekcyjna. O poziomie charyzmy na który trudno byłoby wskoczyć innym aktorom. Kto się zna, to zaraz mnie zgromi, ale
stawiam Denzela w roli Alonza, wyżej od Pacino w roli Serpico. Odrębne postaci, ale tematyka policyjna, więc co se będę żałował porównań :)
Obserwujcie go - jak mówi, jakie rzuca urywane słówka, gesty, spojrzenia, uśmieszki, jak się zachowuje. Wszystko. Mistrz. Hawke przy nim, to nawet Małgorzata nie jest. Dostał nominację do Oskarda za tę rolę, ale, pardon, Hawke się skończył na Reality Bites, cała reszta to próby dorównania tamtej roli. Mało udane, ale zgoła nieudane, albo udane w połowie.

O tym, ze Denzel za Alonza dostał Oskarda za pierwszoplanowa dowiedziałem się całkiem niedawno, kiedy już byłem ustrzelony tą jego rolą, i stwierdziłem, że się cholewa jednak znam na rzeczy :). Przejrzałem wszystkie Oskardy w tej kategorii od 2000. I wyszło mi, że jest to jeden z 3 Oskarów za rolę naprawdę czystą, nieobciązoną żadnymi symbolami, żadną biografią odgrywanej postaci - Hoffman grał Capote'a, Whitaker Idi Amina, Brody Szpilmana, Foxx Raa Charlesa, Penn Harveya Milka, Plainview Daya Lewisa jest u Andersona emblematyczną postacią patologicznego charakteru Ameryki, ew. symoblem jej pionierskiej dzielności pomieszanej z paranoją.
Zostaje jeszcze Penn z Rzeki Tajemnic i Crowe z Gladiatora. Crowe'a można sobie od razu odpuścić, bo g.wno zagrał w tym gniocie, jedynym aktorem na planie był Joaquin Phoenix. Penna nie widziałem, co mi ułatwia sprawę, bo chcę powiedziec, że Denzel zagrał najlepszą, czystą, wolną od wszelkich odniesień, wolną od handicapów, odniesień rolę w ostatniej dekadzie. Czy jest to łatwiejsza sprawa niż zagranie postaci historycznej - może nie, ale jjeśli dostaje się za to Oskarda,to jest to jednak dośc szczególna sprawa, o czym się choćby Rourke w tym roku przekonał. A konkurentami Denzela byli m.in Crowe jako John Nash i Will Smith jako Ali.
I jest to, kuźwa, najlepsza rekomendacja.

Denzel zagrał sporo dobrego, ale ta rola jest jak "Marianna" w repertuarze Kultu, czyli pod każdym względem wybitna. Przynajmniej dla mnie, nie każdy może to kupić i poczuć, albo ja się zwyczajnie mylę.

Moja ulubiona scena : jadą autem, Jake się budzi z koksowego transu, patrzy podejrzeliwie na Alonza i pyta "coś ty za jeden ?" i Denzel na to "jestem brodaczem z fajką".
Jesli nie widzieliście jak Denzel to zagrał, jak to powiedział, to nic nie widzieliście i nie wiecie, co on potrafi. Macie okazję nadrobić :)

Wszystkie rozmowy Denzela z Jake'em - klasyka. Wszystkie.

Świetny epizod Scotta Glenna, to ten wysuszony jegomość, do którego Alonzo przyjeżdza z Jake'em i pyta, jak go ocenia. Nie znam tego aktora, ale zagrał rewelacyjnie te 5 minut. Jest na kilka minut Tom Berenger jako jeden z trzech miszczów, którzy kręcą sądem,policją i prokuraturą, z którymi pogawędkę odbywa Alonzo.

Dookoła oczywiście czarni handlarze, gangsterzy, utyty Dr Dre, grający jak zawsze siebie, z tym, ze tym razem prujący na wózku inwalidzkim, Snopp Doggy Dogg, Snopp Dogg, Dogg, Froggy Frog, Niania Frania, czy jak on się tam teraz wabi. Trzej latynoscy gangsterzy w partyjce pokera z Jake'em - to też dobra scena, żartem bym powiedział, że baaardzo daleki Kieślowski ;))
POjawia się Eva Mendes jako Alonzowa dziewczyna, matka jego syna, którym lepiej potrafi się zająć Jake niż tatulo.

Świetnie skomponowane, inteligentne, z wyczuciem poprowadzone kino akcji, w którym akcja klasyczna dla kina akcji też się pojawia, oczywiście w końcówce. Najciekawsza jednak pozostaje ta psychologiczna rozgrywka między cwanym, starym, wygą, któremu się kopci pod siedzeniem, z młodym greenhornem (czytało się Wernica, hehe :}), który istotnie
przejdzie swój dzień próby.

Tyle od mistrza chaosu. Oglądajcie koniecznie. Wszelkie prawa do odświeżania, co by przed środą nie zginął w tłumie - nie są zastrzeżone :))

TVN, środa, 22:30.

Obserwuj wątek
      • grek.grek Re: Środa/TVN "Dzień próby". 31.03.09, 13:15
        Obejrzałem ten film, oglądaliście też ?
        Jak dla mnie - solidnie zrobiony, egzotyczny (brazylijski, w zupełnie jakby innym świecie się dziejący), rzetelnie napisany, ale czegoś w nim brakowało - szczypty finezji w scenariuszu, błyskotliwych epizodów zapadających w pamięć (może poza efektowną fiksacją jednego z więźniów, którego ruszają wyrzuty sumienia, dostaje palmy, w deszczu błąka się po dziedzińcu i trafia na akurat odprawianą mszę w więziennej kaplicy), aktorskich popisów, naprawdę intrygujących postaci i charakterów, no może poza tymi iście alomodovarowskimi transwestytami :).
        Dobre rzemiosło, ciekawy obraz więzienia w Sao Paulo, zupełnie
        inaczej wyglądającego niż amerykańskie/polskie/europejskie.
        Historie poszczególnych bohaterów, w płynnie wchodzących retrospekcjach - nieporywające, aczkolwiek .
        Sama sprawa masakry dokonanej na więźniach przez oddziały porządkowe -
        na pewno poruszająca, dynamiczna, dobrze nakręcona cała sekwencja akcji
        policji, z tym, że cała awantura w tym ostatnim kwadransie zostaje wywołana nagle, znienacka, całkowicie bez związku z wydarzeniami, historiami i głównymi bohaterami z wcześniejszych 2 godzin filmu, jakby dzieli go na dwie nierówne części, a pierwsza w ogóle nie zapowiada drugiej i finału. MOżna by to potraktować jako kronikę ostatnich
        tygodni Carandiru (zniszczono więzienie po tej akcji policji, przenosząc wcześniej więźniów do innych placówek), można podejść do tego nagłego tąpnięcia świata przedstawionego jak do trzęsienia ziemi, które też zjawia się niespodziewanie, można powiedzieć "tak było, więc tak zostało pokazane" i wyrazić uznanie dla reżysera za wierność wobec faktów, zadumać się nad sensacyjnymi rozwiązaniami jakie niesie życie, ale jednak jakoś mnie osobiście to się nie spiknęło, nie wypadło okazale :)



        • grek.grek Re: Środa/TVN "Dzień próby". 30.03.09, 14:53
          Heh, bierzecie mnie pod włos :) A poważnie, mam nadzieję, że nic z
          treści nie zdradziłem przedwcześnie, zwłaszcza, że pitolę te teksty
          bez oglądania się w tył i cyzelowania stylistyki, gramatyki innych dziwnych rzeczy, więc nigdy nie wiadomo, kiedy
          coś pokićkam lub chlapnę :)
          • barbasia1 Re: Środa/TVN "Dzień próby". 30.03.09, 15:14
            grek.grek napisał:

            > Heh, bierzecie mnie pod włos :) A poważnie, mam nadzieję, że nic z
            > treści nie zdradziłem przedwcześnie,

            Nie, nie!

            To anmanice pisałam, tylko nie zdążyłam wcześniej wysłać -
            anmanika napisała:
            >Po tekście greka w zasadzie już nie trzeba filmu oglądać bo jest
            >już tak plastycznie opisany:)))

            To prawda!
            Choć tu grek.grek podstępnie ;) pominął różne szczegóły, więc
            obejrzeć trzeba.


            > czy, więc nigdy nie wiadomo, kiedy
            > coś pokićkam lub chlapnę :)

            Bez obaw wszystko kontrolujemy, ewentualne błędny wyłapiemy! ;))

            • ewakozdryk Re: Środa/TVN "Dzień próby". 30.03.09, 19:34
              > grek.grek napisał:
              >
              > > Heh, bierzecie mnie pod włos :) A poważnie, mam nadzieję, że nic z
              > > treści nie zdradziłem przedwcześnie,

              Oglądałam "Training Day" dwukrotnie, przyznaje,że usiądę przed tivi trzeci raz.
              Trochę greku treści zdradziłeś, ale nie wszystkie szczegóły :)))
              Po Twoim poście przyjrzę się mistrzowi Denzelowi bardzo, bardzo uważnie....
    • matt_banco Re: Środa/TVN "Dzień próby". 30.03.09, 17:10
      ;-) ... tak, to juz wiem kto powinien pisac teksty na tylna obwolute
      wydan DVD. Na wydaniu polskim zacytowano jakiegos pana z ROLLING
      STONE, iz jest to "porazajace kino akcji, Denzel Washington
      hipnotyzuje widza". A teraz wyobrazmy sobie cytat z greka
      umieszczony zamiast tego ... "Denzel jako Alonzo, to jest największa
      rzecz w tym filmie, większa od samego filmu, większa od
      inteligentnego scenariusza, większa nawet od samego Denzela".
      Niezle, prawda ... ;-)
      A tak powaznie, to przerwalem prace, podszedlem do polki, wlozylem
      plyte z filmem do odtwarzacza i obejrzalem wspomniana scene
      z "brodaczem z fajka". Istotnie niezla, chociaz jej pierwsza czesc
      jest jeszcze lepsza, gdy Jake sni na jawie a Denzel wyjawia mu czym
      go naszprycowal. To oczeta Denzela i jego glos "robi" ta scene.
      Dzieki grek za zmuszenie mnie do ruszenia tylka z fotela ;-)
    • notteanapoli Re: Środa/TVN "Dzień próby". 30.03.09, 19:12
      grek.grek napisał:

      > Hawke przy nim, to nawet Małgorzata
      > nie jest. Dostał nominację do Oskarda za tę rolę, ale, pardon, Hawke się skończ
      > ył na Reality Bites, cała reszta to próby dorównania tamtej roli. Mało udane, a
      > le zgoła nieudane, albo udane w połowie.

      Tutaj muszę zaprotestować głośno. Hawke dopiero teraz jest fajny jak wyrósł z tej pozy zbuntowanego szczeniaka. Był świetny w "Lord of War" czy choćby w takim badziewiu jak "Złodziej życia" był najlepszym aktorem nawet lepszy od Geny Rowlands. A jeśli już chodzi o bunt to jego Hamlet był super. A ja właściwie Hawke'a nie lubię więc nie chwalę z sympatii.

      > Zostaje jeszcze Penn z Rzeki Tajemnic i Crowe z Gladiatora. Crowe'a można sobie
      > od razu odpuścić, bo g.wno zagrał w tym gniocie, jedynym aktorem na planie był
      > Joaquin Phoenix.

      Za ten tekst masz u mnie, Greku, Oskarda, złotą pandę i brązowego niedźwiedzia. A myślałam że wszyscy lubią te wypociny Scott'a które nawet filmem trudno nazwać :)

      A "Dzień próby" przyznam że zmęczyłam. Dosłownie. Ledwo dowlokłam się do końca. Nie kręcą mnie takie gangsterskie klimaty, za duża dziewczynka jestem. Na pewno dobry film ale trzeba gustować w takim kinie.
    • niewygodny Re: Środa/TVN "Dzień próby". 31.03.09, 13:01
      "Moja ulubiona scena : jadą autem, Jake się budzi z koksowego
      transu, patrzy podejrzeliwie na Alonza i pyta "coś ty za jeden ?" i
      Denzel na to "jestem brodaczem z fajką".

      No albo ja slepy i gluchy jestem albo jakos inaczej rozproszony :)
      Gdzie jest ta scena ? Gapie sie i gapie i nie widze
    • santa.esmeralda grek.grek 31.03.09, 19:29
      Prosiłabym o bryk. Ja rozumiem Twoją nieodpartą potrzebę przelewania myśli na
      papier/forum (to nawet jakaś jednostka chorobowa jest, prawda?), ale zlituj się
      chłopie - tu nie "Fakty i Mity".
      • barbasia1 santa.esmeralda 31.03.09, 22:15
        santa.esmeralda napisała:

        > Prosiłabym o bryk. Ja rozumiem Twoją nieodpartą potrzebę
        przelewania myśli na
        > papier/forum (to nawet jakaś jednostka chorobowa jest, prawda?),
        ale zlituj się
        > chłopie - tu nie "Fakty i Mity".

        Ja natomiast nie rozumiem nieodpartej potrzeby pisania na ForumTV
        takich debilnych komentarzy.
        Nie podoba się, to nie czytaj!
        • matt_banco Re: santa.esmeralda 31.03.09, 23:28
          ;-)
          No coz ... erudycja, bystre oko, niezly "flow", wyraziste poglady i
          pasja ... najlepsze cechy jakie sprawdzaja sie na
          forach "okolowizyjnych" u greka wystepuja w dosc przytlaczajacej
          ilosci, wiec moze santa.esmeralda nie wytrzymala nacisku.
          • grek.grek Re: santa.esmeralda 01.04.09, 12:27
            Wg Esmeraldy proceder, który uprawiam nosi nazwę "nowej formy ziobrotoku" :)
            Przyznam, że okrzyknięcie mnie nowatorem w jakiejś patologicznej aktywności nieprzystojnie łechce moją próżność. Że nie wspomnę o porównaniu do Zbiga :)
                • barbasia1 Re: santa.esmeralda 01.04.09, 15:22
                  grek.grek napisał:

                  > Ciekawe co powiesz/powiecie o roli Denzela, po tym moich
                  wszystkich ochach i ac
                  > hach, mam nadzieję, że jej nie przelansowałem :)

                  Na pewno nie! Też cenię Denzela, to prześwietny aktor, więc jestem
                  pewna, że zasłużył sobie na takie zachwyty.
    • hollcia TWA 01.04.09, 15:40
      Czyli Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. :)

      Nowy sezon, nowe nicki, ktoś musi udawać, że pisanina greka ma sens. ;)

      Tylko nuworysze są w stanie przebrnąć przez ten słowotok.

      A grekowi wybaczamy. Wszak pisanina na forum to jakaś jego forma samouleczania.

      Przydupasce barabasi z góry dziękujemy za bezsensowny komentarz. :)
      • barbasia1 z troską o hollcie 01.04.09, 16:05
        hollcia napisała:

        hollcia, czy tyś się czasem nie struła strasznie tymi gołąbkami z
        kiszoną kapustą? (patrz; hollcia -na Forum Kuchnia (01.04.2009,
        godz. 15.03)
        Bo nasadziłaś tu taki paskudny post, że aż przykro czytać! :(

        PS Mój nick to barbasia1
        PS Też umiem przekręcać nicki, ale wystarcza mi sam fakt, że taką
        umiejętność posiadam.
    • mikk Re: Środa/TVN "Dzień próby". 01.04.09, 19:07
      ile razy slysze "Dzien proby" mysle Eva Mendes... chyba czas zglosic sie do lekarza ;)

      koniecznie greku nadrob zaleglosci, bo Penna w Rzece Tajemnic zobaczyc warto, zreszta sama Rzeke tez warto...
    • niewygodny Re: Slowotok czy nie ... 01.04.09, 22:16
      ... mnie tam zachecil. Wczesniej nie ogladalem bo myslalem -
      opierajac sie o inne krotkie recenzja i streszczenia - ze kolejny
      stary wyga uczy kolejnego mlokosa zawodu;)

      Przy okazji : znalazlem scene z pytaniem "Kim ty jestes" U mnie to
      kilka minut pozniej (32`)
      Czy Denzel jest tam genialny ? Czy ja wiem ? Niezly jest, ale ja
      dokladnie takie miny robie zawsze jak mnie szef o cos pyta z
      zaskoczenia. OK, ale ja to mam, a on to musial zagrac ;)
    • barbasia1 Re: Środa/TVN "Dzień próby". 02.04.09, 12:07
      Ulubioną scenę zobaczyłam! :)
      Ale nie obejrzałam niestety filmu go końca, czy ktoś (grek.greku?)
      zechciałby mi powiedzieć, jak się skończył film, oglądałam do
      momentu, w którym Jake po dość bolesnej partyjce pokera :)) z trzema
      latynoskimi gangsterami idzie wkurzony rozmówić się z Alonsem ...


      >Obserwujcie go - jak mówi, jakie rzuca urywane słówka, gesty,
      spojrzenia, uśmieszki, jak się zachowuje. Wszystko. Mistrz.

      Zgadzam się!

      >Hawke przy nim, to nawet Małgorzata nie jest. Dostał nominację do
      Oskarda za tę rolę, ale, >pardon, Hawke się skończył na Reality
      Bites, cała reszta to próby dorównania tamtej roli. >Mało udane, ale
      zgoła nieudane, albo udane w połowie.

      Tu nie do końca! Uważam to jednak całkiem udana rola Ethana Hawke.

      • grek.grek Re: Środa/TVN "Dzień próby". 02.04.09, 13:39
        No więc idzie się z nim rozmówić - dopada go na chawirze jego
        dziewczyny, kiedy Denzel liczy kasę. Strzelają do siebie, potem
        denzel ucieka przez okno, Hawke do dopada, piorą się, Hawke
        obrywa, ale za chwilę dopada, pewnego już swego, Denzela w jego aucie,
        tłucze go, odbiera mu torbę z forsą i bierze na muszkę, ten próbuje się targować, prosi, wrzeszczy,pyskuje (enta świetna aktorsko scena Denzelowa) próbuje jeszcze dopaść leżącego na ziemi pistoletu, ale Hawke
        strzela mu w tyłek, co go wkurza do reszty. Przygląda się temu
        pół tej dzielnicy handlarzy koksem plus tzw.normalni jej mieszkańcy. Denzel próbuje ich namówić,zeby zabrali Hawkowi kasę, ale ni cholery tego nie robią, w końcu i oni nigdy go nie kochali, a już zwłaszcza jego długi to nie ich problem, wreszcie mogą się na nim odegrać.
        Denzel się rzuca jak wesz na sznurku, drze jape i w końcu wszyscy
        się rozchodzą olewając jego popisy, machając na niego ręką z lekceważeniem.
        I ostatnie sceny - najpierw ruska mafia dopada jadącego na lotnisko Alonza i seriami z automatu robi z niego sito.
        A Hawke wraca do chałupy i kiedy przestepuje próg drzwi wskakują napisy
        końcowe.

        Denzel - mistrz. Po ponownym obejrzeniu stwierdzam, że i tak za mało mu nakadziłem :)) Te zmiany wyrazu twarzy w ułamkach sekund, nagłe, te monologi. Klasa. Po 2 latach jeszcze lepiej, dla mnie osobiście, to wyglądało.
        • barbasia1 Re: Środa/TVN "Dzień próby". 02.04.09, 14:40
          Wielkie dzięki Ci! :)
          Naprawę świetny film!

          Jak Jacke dałam się nabrać Alonzowi na te jego miny, gierki, teksty –
          myślałam - naoglądał się chłop filmów o policjantach i teraz
          stosuje niekonwencjonalne metody pracy/ szkolenia i nawet kiedy
          rozdawał paczki z pieniędzmi, myślałam żartuje, podbiera młodego,
          wypróbowuje go.
          A tu taka niespodzianka...
          Inaczej nie mogło się to skończyć przeszarżował, przeholował, zgubił
          go ten jego cynizm, brak zasad i zbytnia pewność siebie.


          Wiesz, chyba polubiłam filmy policyjne i gangsterskie :))

          TWA barbasia1 :)))
          • grek.grek Re: Środa/TVN "Dzień próby". 02.04.09, 14:54
            Nie miał wyjścia, grał o życie, a młody do pewnego momentu
            łatwo się dawał ugniatać.

            Jesli polubiłaś, to naprawdę polecam "Barwy" (Colors) -
            niezrównany, z rewelacyjnym Duvallem. Tylko nie mam pojęcia, czy to gdzieś jeszcze, poza muzeum, da się obejrzeć :)

            "TWA" - hehe :)
            • barbasia1 Re: Środa/TVN "Dzień próby". 02.04.09, 15:15
              > Jesli polubiłaś, to naprawdę polecam "Barwy" (Colors) -
              [...] Tylko nie mam pojęcia, czy to gdzieś jesz
              > cze, poza muzeum, da się obejrzeć :)

              Mamy w mieście jedną, wielką wypoźyczalnię filmów, tam zapytam. :)


              TWA - Tajny Współpracownik Adorujący :))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka