sikor102
17.12.03, 23:51
Jego korespondencje kojarzą mi się z relacjami z pogrzebów. Pogrzebowy ton,
krótkie apokaliptyczne zdania. Po jego komentarzach, mam wrażenie, jakby
jutro nastąpił koniec świata, wszędzie pożoga, haos i beznadzieja. Nie
wyobrażam sobie pana Milewicza, nadającego n.p. relacje z karnawału w Rio,
chyba, że była by tam ogromna strzelanina, mnóstwo trupów, a wszystko to
działo się w dzielnicy biedoty.