andrzej26
26.12.03, 18:27
Jestem zdumiony, a czasmi przerażony, reakcją na głosy Polaków z zagranicy na
temat naszego udziału w "World Idolu". Przecież one są podyktowane
życzliwością w stosunku do nas. Co się stało, to już się nie odstanie -
udział Wojewódzkiego to była kompromitacja i strzał w stopę. Skoro 95%
Polaków z zagranicy pisze, że to był obciach, to cos w tym musi być. Bedą po
nim nowe polish jokes. Trzeba wyciągnąć wnioski i takich błędów więcej nie
popełniać. A nie się upierać że Wojewódzki był jedynym sprawiedliwym czy
odważnym. Alex Janosz w sumie zachowala się przytomnie odcinając się
całkowicie od tego chamskiego pajaca (tylko niepotrzebnie się stawiala innym
jurorom). Ale to w niewielkim stopniu poprawi opinię na nasz temat.
Chwała Bogu, że Niemcy wycięli wszystkie oceny Wojewódzkiego. To tylko by
ugruntowało złe stereotypy na nasz temat jakich pełno jest w tym kraju.
Na taką międzynarodową imprezę powinna jechać osoba zrównoważona psychicznie
i choć trochę przygotowana merytorycznie, a nie zadymiarz i pajac. Każdy
byłby lepszy niż ten palant, myślę że najlepiej sprawdziłby się Cygan.
Ale teraz to marzenie ścietej głowy.
Po tym przygnębiającym programie obejrzałem coś przyjemniejszego - fragmenty
ostatniego programu "Star Academy" we Francji. Michał Kwiatkowski zrobił tam
furorę nie tylko śpiewem i obyciem estradowym, ale też swoją kulturą
osobistą. Miłe były słowa jakiejś Francuzki z jury, że jeżeli inni Polacy są
tacy jak Michał, to niedługo wszyscy Francuzi do nas przyjadą. I jeszcze
słowa konferansjera "Niech żyje Europa", gdy ogłoszono wyniki, Michał się
dowiedział że przegrał i powiedział że to nie ma znaczenia i zaczął z
radością gratulować Elodie. To wielkie szczęście, że Francuzi nie oglądali
programu "World Idol". Ale u Anglosasów i w Beneluksie mamy przechlapane.