"Żołnierze kosmosu"

28.12.03, 00:44
Ktoś to oglądał? Powiedzcie mi, czy to była parodia czy nie?
Choć trzeba przyznać, że realizacja i efekty zaskakująco dobre.
    • Gość: Pendragon Re: "Żołnierze kosmosu" IP: 81.210.25.* 28.12.03, 00:50
      widziałem to kiedyś tam. Taki sobie kolejny filmik o amerykańskich bohaterach,
      którzy jak zwykle ocalają cały świat. :]
    • Gość: Rastaman Re: "Żołnierze kosmosu" IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.03, 00:57
      Czy aprodia, to nie wiem, ale w swoim "gatunku" to prawie perełka:) Nikt mnie
      przed TV pod pistoletem nie zatrzymywał - siedziałem z prawdziwą
      przyjemnością...Nie było to najgorsze, choć i do Oskara raczej nie powinno
      pretendować. Zaciekawił mnie, w roli ex-sieerżanta Charliego Zima, aktor który
      debiutował w pamiętnym "Highlanderze" ("Nieśmiertelnym") jako wielki zły Kurghan
      No i bohaterka z piechoty, bardzo podobna do Charlize Theron, tylko ładniejsza;)
      PZDR
      • mock Re: "Żołnierze kosmosu" 28.12.03, 01:27
        Mnie tez nikt pistoletem nie trzymał, bo oglądało się fajnie. Ale nie mogę pojąc
        wymowy tego filmu - przez cały czas nachalne tv-trucie o podziale społeczeństwa
        na dwie kasty, że trzeba być po wojskowemu agresywnym itd. Wybitnie nie
        political corectness. Aż się prosi, żeby w 3/4 filmu wywrócić kota ogonem i
        pokazać że to jeden wielki spisek junty. Ale nie - film się kończy w glorii
        zwyciestwa, jak pilot serialu.
        Jakiś manifest Verhoevena czy co?

        A Dina Meyer - cudowna, trzeba przyznac. Denise Richards też niczego sobie...
      • Gość: bazyliszek Re: "Żołnierze kosmosu" IP: *.chello.pl 28.12.03, 02:32
        aktor nazywa się Clancy Brown

        ja go już zawsze będę kojarzył z rolą szefa strażników w "Shawshank
        Redemption"...
    • bigrock Re: "Żołnierze kosmosu" 28.12.03, 01:45
      > Ktoś to oglądał?

      A ogladalem z nudow. Taki replay po paru latach przerwy. Calkiem przyjemny
      zreszta :-).

      > Powiedzcie mi, czy to była parodia czy nie?

      Prosta historyjka. Parodia bym tego nie nazwal, bo choc w pewnych momentach
      film wyraznie ociera sie o pastisz to jednak wymowa filmu jest dosyc gorzka i
      groteskowa.

      > Choć trzeba przyznać, że realizacja i efekty zaskakująco dobre.

      Szczegolnie, ze film ma juz swoje lata ('97).

      PS. Pamietam, ze film swiecil swoje tryumfy w czasach gdy bardzo popularna byla
      taka gra na PC - StarCraft, podobno rezyser prawie idealnie pokazal na ekranie
      jedna z ras wystepujacych w tej grze (robale) :-).
    • Gość: wowo Re: "Żołnierze kosmosu" IP: *.lublin.mm.pl 28.12.03, 10:22
      Naprawdę przyjemny filmik. Warta odnotowania jest chyba prostota i
      bezpretensjonalność filmu: żołnierze giną szybko, w wielkich ilościach, bez
      fanfar, ważni i mniej ważni, jak leci. A wszystko to na długo przed Szeregowcem
      Ryanem; wcześniej "dobrzy" z reguły nie ponosili tak spektakularnych porażek.
      Podoba mi się także postawienie wszystkiego na głowie: agresja jest cnotą,
      czarni biczują białych, kobiety i meżczyźni korzystają wspólnie z pryszniców.
      Generalnie film pełen jest takich samczków, zaś bardzo szybka (nawet momentami
      za szybka) akcja dopełnia reszty. Jednym słowem - bardzo przyjemny film.
Pełna wersja