grek.grek
18.08.09, 12:05
Oglądacie transmisje z Berlinu z MŚ w lekkiej ?
Ja oglądam. W TVP, ale i w CTV.
I za chińskiego boga nie mogę pojąć, na grzyba Publiczna wysłała
tam taką zgraję dziennikarzy.
U Czechów siedzi dwóch chłopa na stanowisku komentatorskim, po czołówce jest dobriden i jadą z knedlikami, netoperkami i laskou. I gra muzyka u pawlika, nikt nie ma pretensji, w końcu sportowcy i zawody są najważniejsze.
TVP jest bogatsza od CTV, bardziej upasiona krzywdą
abonentów - bierze więc całą ekipę i ją śle w paszczę smoka - i jest tak : Szaranowicz z Jóźwikiem komentują, Babiarz z jakimś Chmarą czy Chmurą (facet czasami rzeczywiście ględzi jakby niezłą chmurę wciągnął
na zapleczu) zapowiadają to, co w poprzednim wejściu skomentowali Szaranowicz z Jóźwikiem, a po wszystkim jeszcze komentują, co przed nimi tamci dwaj zdązyli skomentować, plus dodają jakieś uwagi od siebie :
Oj oj oj, franek widziałeś co się stało ? Jejku jejku, tak, Przemku, widziałem, no to było coś niesamowitego, co za emocje; oj tak, Franku, jak sądzisz, czy mogliśmy takie emocje przewidzieć wcześniej ? Nie wydaje mi się, Przemku, to było takie nieprzewidywalne; Wiesz, Franku, byłem rozemocjonowany rywalizacją zawodników, to niezwykłe; Oj tak, Przemku, to bardzo niezwykłe; Haha, dziękuję ci, Franku, za ten fachowy komentarz; Po to tu jestem, Przemku, i za to mi za chwilę wyskoczysz tutaj z gotóweczki; Słusznie, Franku, już wyskakuję; Czyń to, Przemku, a nie ociągaj się - i w ten sposób to się odbywa.
Pomijąc, ze te wejścia są absolutnie zbyteczne, pozbawione sensu i skłaniają tylko do zastanowienia : dlaczego ja mam, kurfa, płacić za
to cienkie popierdywanie dwóch zblazowanych typków, to jeszcze najczęściej jest w nich żałośnie banalnie, drewnianie, sztucznie, nijako i jałowo, mimo że stylizowana jest ta cała szkopka na emocjonalną i spontaniczną - świetna scena, kiedy weszli na wizję po srebrze Majewskiego : kamera wzięła już Babiarza, ale ten stał z kamienną twarzą, zdaje się nie wiedział, że już jest na obrazku; kiedy tylko zapaliła się czerwona lampka i dostał sygnał, że startuje przeszedł momentalnie w egzaltację i zaczął z rozwibrowanym od napięcia głosem i włosem : "proszę państwa, ja pier..., mamy medal, kurna, medaaaallll !". Przednia zabawa.
Jak wchodzą Babiarz z Chmarą, to zawody tracą wartość, czas staje, mistrzostwa się oddalają, muzyka relaksacyjna, Babiarz, Chmura... widz odpływa i zapomina, że podczas gdy oni sobie pitolą coś sie na tym stadionie odbywa jednak. Muszą swoje 10 minut mieć, mimo że Szaran i Jóźwik się już gotują za sitkiem, żeby zdązyć z wejściem przed startem do biegu, czy przed jakimś ważnym skokiem, albo rzutem, które już lada chwila, a jeszcze cza widza wprowadzić jakoś w nastrój, jeszcze musi czołówka wybrzmieć - a ja to wiem, bo mam podgląd na czeski, gdzie nie ma Babiarza i jego kolegi, tylko leci nonstop transmisja i wiem, co się dzieje, i jaką ignorancją wykazuje się polska ekipa realizująca transmisję.
Pomijam wybór przekazu - bi albo uni, bo to są jaja, co się dzieje, kiedy po trzy razy pokazywany jest ten sam skok, albo ten sam rzut, i za każdym razem leci "live" :) Za dużo możliwości, jak na te głowy małe.
Żeby było jeszcze ciekawiej do Berlina na tę wycieczkę pojechał Kurzajewski, pewnie nigdy nie był, to mu powiedzieli : bierz żonę, pakuje g.wniarza i jedziemy, do południa bania i labia, od siedemastej do dwudziestej drugiej zrobisz trzy wywiady, w których spytasz zawsze o to samo, czyli o to, o co się zwykle pyta sportowca po starcie (jak pan/i ocenia swój występ, czy było trudno, jak pan/i zapamięta ten dzien, jakie plany na przyszłość), a potem zmiana gaci i ruszamy w miasto do rańca, przy kufelku i sznyclu. No co, Maciek nie bierzesz takiej fuchy ? Ku.rwa, Rychu, to jest bardzo dobra wiadomość, jasne, że biorę, i tak tu g,wno jest do roboty, a zara bedom zmiany w zarządzie, to mogą mnie wypędzlować, bo taki jakiś miękki jestem w ruchach, albo mi starą wywalą za nijakość - niech chociaż na koniec ma ten wyjazd. Nie mam pojęcia jak było naprawdę, ale biorąc pod uwagę wszystkie zmienne i stopień przydatności i wartości obecności Kurzajewskiego w tym całym piep.zniku stawiam na powyższą wersję.
I pojechał Kurzajewski. I robi to co umie najlepiej - wdzięczy się i mizdrzy przekonany, że z niego jest uwodziciel, jak Rudolf Valentino, albo nawet Rudolf Renifer. I zadaje te swojej kanoniczne pytania, czym tylko wkurza rozmówców, jak Majewskiego, albo ich żenuje, jak wczoraj Rogowską. I aż korciło, zeby wrzucić audiotele : kiedy Rogowska puściła pawia z okazji wywiadu z Maciusiem Lukierusiem : a) sekundę po wyłączeniu kamery, b) w trakcie, tylko kamera tego nie zdjęła, a do tego Rogowska przezornie rzygała za plecami Pyrek, c) puściła, ale do środka.
A nie można nie wspomnieć, ze jak Kurzajewski rozmawia, to jest takie święto, ze nieważne są mistrzostwa. Rozmawia wczoraj z Ziółkowskim, ot takie klasyczne sratytaty o niczym, pytania znane od stu lat, a odpowiedzi od trzystu, a za nimi w najlepsze leci bieg, trwa konkurs tyczki. Nie można by tego wyemitować z offu, nie mógłby porozmawiać z nim Szaranowicz po skończeniu ramówki dziennej ? Nie, Kurzajewski jest niezastąpiony. Nie zaglądam nikomu do kieszeni, ale w tym przypadku jestem ciekaw, ile dostanie za te swoje wywiadziki, i komu trzeba się nadstawiać, zeby taką fuchę podłapać.
Nie wiem, kto w Wiadomościach relacjonował z Berlina, ale nie zdziwiłbym się, gdyby Babiarze wzięli jeszcze jednego miśka do swojej wesołej kompanii.
Przy okazji, podobno TVP ma pokazywać ME w koszykówce - jestem czarnowidzem i przewiduję klęskę. Oglądając 2 mecze polskiej drużyny jakie pokazała Dwójka stwierdzam, ze realizacja jest na poziomie lokalnej telewizji na zapadłej wsi w Abchazji - powtórki akcji (czasami dwie-trzy) nakładające się na grę (od lat jest to zmora w TVP, żadna tępa pała nie jest w stanie sobie w tępy mózg wklepać informacji, że w koszykówce ripleje daje się w czasie przerw w grze, a nie zaraz po akcji, bo wprowadza się chaos i gubi kolejne akcje, które mogą się kończyć albo w decydujący sposób rozwijać w trakcie owej zas,sranej powtórki; tępa pała realizująca transmisję budzi się dopiero w momencie kiedy przez jej ripleje widz nie obejrzy jakiegoś kosza zdobytego - wtedy przestaje riplejować w trakcie gry, ale tylko do momentu, kiedu uzna, ze widzowi mineło wqrwienie i można zacząć błaznować od początku - ja bym proponował, zeby tępe pały zasiliły szregi bezrobotnych, i nikomu już nie odbierały chęci do oglądania meczów w TVP), brak napisów, statystyk, informacji, wynik meczu w malutkiej ramce u góry, kompletnie nieczytelny, zegar nie obok wyniku, a pętający się jak gacie koło kostek na samym dole, gdzieś w rogu.
Nie wiem, kto tam zarządził, żeby POlsce dać prawo do organizacji mistrzostw, ale jestem przekonany, ze ten ktoś nie wziął pod uwagę
poziomu, i sposobu, w jaki pokazywany jest sport w TVP.