czy...

12.01.04, 17:22
nikt nie ma nic optymistycznego do powiedzenia???
    • Gość: optymista Re: czy... IP: *.wset.edu.pl 12.01.04, 18:31
      Ja niedługo zaczynam swoją pierwszą pracę :).
      Jeszcze będzie tylko kilka ciemnych i zimnych dni, a potem nastanie wiosna :).
      Właśnie słucham sobie płyty U2 "All That You Can't Leave Behind" :).
      Zaraz idę napić się piwa do pubu :).
      • omango Podyskutujmy 12.01.04, 21:40
        no wreszcie!!!
        choc jedna osoba jeszcze wiosny nie czyni... ;-)))

        zycze - na dzis - udaneg piwka, na kazde jutro - fascynujacej pracy!
        domyslam sie, ze nalezy spodziewac sie teraz mniej uczestnictwa twojego w tym
        forum... Jakos niefajnie sie sklada, ze to furum stalo sie forum dla
        bezrobotnych...
        Wiec nie ma sie co dziwic, ze brak wpisow pod ofertami ludzi.

        A z drugiej strony wkurza mnie ze tak naprawde wychodzi na to, ze kazdy marudzi
        na rynek, ale nie potrafimy odpowiedziec na zjego zapotrzebowanie: kazdy
        narzeka ze ma takie wspaniale kwalifikacje a nikt go nie chce! A badz co badz,
        nawet jesli duzy procent ludzi ktorzy dostaja prace to znajomi krolika, to
        jednak sa i inni "normalni".
        Ja w kazdym razie kazda prace ktora wykonywalam do tej pory zdobywalam sama,
        bez zadnych placow. W tej chwili szukam dokladnie okreslonego zajecia i nie
        mysle sobie na zasadzie: skoro skonczylam takie wspaniale studia, to przeciez
        tym bardziej bede dobra na stanowisku chocby jakiejs tam marnej sekretarki.
        Nie zamierzam sie poddac w szukaniu tego co chce robic.

        Echh ale sie rozpisalam! bo zdenerwowalam sie!

        A generalnie chcialam podac przyklad: wydaje mi sie ze pisza tu ludzie z calej
        Polski, jest nas mnostwo, z absolutnie roznych branz. Wiec celujac w ciemno w
        jakakolwiek branze nalezaloby sie spodziewac ze jakis tam procent nas wlasnie
        tym sie zajmuje.
        Umiescilam tu ogloszenie ze szukam tlumaczy - I NIKT NAWET NIE ZADAL MI
        NAJMNIJESZEGO ZLAMANEGO PYTANIA!!
        To jakas kompletna paranoja.

        A moze ja pisze tylko tak sama do siebie??
        • Gość: optymista Re: Podyskutujmy IP: *.wset.edu.pl 12.01.04, 22:09
          Właśnie wróciłem z pubu :). Jestem po kilku piwkach, ale zachowuję jasność
          umysłu (taka mam przynajmniej nadzieję :>). Akurat ja często nie wypowiadam się
          na forum, więc nikt nie zauważy mojej absencji (oprócz Ciebie ;)).
          Co do pracy, to jak wspomniałem jest to moje pierwsze zajęcie, więc nic jeszcze
          nie wiem (czy mi sie spodoba, czy mnie nie wyrzucą, itp.). Odpowiedziałem na
          ogłoszenie w gazecie, wysłałem c.v., poszedłem na rozmowę i chyba się
          spodobałem. Sam jestem zdziwiony, bo to moja pierwsza rozmowa kwalifikacyjna w
          życiu :). Miałem dużo szczęścia, biorąc pod uwagę sytuację na rynku i to co
          czytam sobie na tym forum. Skończyłem (tak jak większość tutaj :)) elitarne i
          trudne studia, ale kogo to obchodzi? :)
          Co do tłumaczy przysięgłych, to może daj im jeszcze czas. Skoro nie
          odpowiadają, to być może pracują i nie mają czasu tu zaglądać. Ja sam wiążę
          duże nadzieje związane z pracą - mianowicie takie, że w końcu moje życie
          ustabilizuje się. Będę sobie wstawał o 6, wracał o 18 albo później, jadł i
          szedł spać. Zero myślenia o sensie życia i takich tam innych pierdołach :).
          Dobra, kończę póki wiem co piszę :).
          Pozdrawiam.
          • omango Re: Podyskutujmy 13.01.04, 17:38
            ta stabilizacja o ktorej piszesz to na dluzsza mete niestety wcale fajna nie
            jest! no chyba ze praca bedzie Cie absolutnie pochlaniac (czego oczywiscie
            zycze) albo masz jakies niesamowite hobby, ktore przynosic bedzie radoche po
            pracy.
            ja rowniez szukam teraz stalej pracy, natomiast mam juz za soba sporo
            doswiadczen i dlatego wiem, ze fajnie byloby pracowac na wlasny rachunek.
            Chocby po to,aby uniknac tej stabilizacji, zeby zycie nioslo ze soba troche
            adrenalinki :-)
            No ale coz, widac krucho na rynku z tlumaczami, widac nie zalezy im na
            kasce... :-)
            podam ci inny przyklad - dziewczyna ktora napisala, ze moze tlumaczyc, ktorej
            odpisalam - nie odezwala sie! to kjuz jest paranoja
Pełna wersja