east.wood
12.10.09, 15:00
Wiem,że to może nie najlepsze miejsce,ale spróbuję,może jakaś życzliwa
duszyczka się trafi.
Pracowałem u tzw."przedsiębiorcy" pożal się Boże.Od momentu rozpoczęcia pracy
wielokrotnie pytałem i naciskałem,aby mnie zarejestrował.Głównie zależało
mi,aby mieć ubezpieczenie,bo praca była ciężka i o wypadek było
nietrudno.Zawsze kończyło się na obiecankach,że już za chwilę,że
niebawem.Kilka dni temu rozstaliśmy się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze,pan
"przedsiębiorca" zaś,o ile z początku twierdził,że zapłatę za uczciwie
przepracowany wrzesień dostanę do 10 października,to ostatnio stwierdził,że
nie dostanę nic,bo u niego NIE PRACOWAŁEM. No szok,jak można być taką
szują.Zapomniał tylko,że za cały mój okres pracy mam dokumenty na moje
nazwisko,np.dowody wpłat i inne,niezbicie świadczące,że tą pracę ja wykonywałem.
I tu moje pytanie do kogoś obeznanego w materii.
Czy ma sens wyprawa do ZUS-u,Inspekcji Pracy i Skarbówki?
Zbyt ciężko pracowałem,aby szczylowi podarować.
Co o tym sądzicie? Z góry dziękuję za odpowiedzi i proszę jednocześnie o
darowanie sobie złośliwości,