Dodaj do ulubionych

10 miesięcy bez pracy - czy to patologia?

14.01.10, 15:29
Z krótką przerwą na pare dorywczych zajęć od luteo 09 nie mam pracy. zachodzę
w głowę czy jestem jedynym takim nieszrzęściarzem w naszym mieście Kariery i
Dostatku? Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia, jeśli tak to niech się
odezwie; raźniej się od zrobi:)

kim byłem z zawodu - konsultantem w dużej korporacji rekrutacyjnej.

Obserwuj wątek
    • Gość: moja historia Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.147.18.10.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.01.10, 09:15
      Na początku nie ma obawy, pracowałaś czyli czegoś sie nauczyłaś, masz
      doświadczenie, a to punktuje na rozmowach. Dziwisz się że masz tak mało spotkań,
      na których okazuje się że jesteś za ... dobra. Zaczynasz się rozglądać za tym co
      jest poza branżą; kilka spotkań, ale nie ten profil kandydata. Nie wiesz kiedy
      upłynęło pól roku, w międzyczasie dla zamknięcia budżetu robisz parę zleceń dla
      znajomych, nic dużego ale przynajmniej są jakieś pieniądze. Przed świętami ktoś
      ci proponuje pracę po to żeby na dzień przed wigilą poinformować o nie
      przedłużeniu umowy; Pani jest za droga, na to miejsce mozemy mieć czworo
      stażystów. Święta. Miały być pogodne, pozytywne, i były; skóra mi pogrubiała,
      uznałam że nie będę w moje życie rodzinne wprzęgać niepowodzeń zawodowych. Jest
      15 stycznia; od 'przerwy' świętecznej upłynęły 2 tygodnie. Wysłałam w tym czasie
      około 15 aplikacji. Cisza. A na infopracy widzę że jestem jedną z kilkuset
      takich jak ja. Boże, daj nam wszystkim siłę...

      A.
    • chlodny_ Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 17.01.10, 23:45
      nie wiem czy Cie to pocieszy czy nie ale ja rowniez jestem 10 mc bez pracy -
      zreszta mozna poczytac w innym watku na forum.... i chwilami nawet nie wiem
      kiedy ten czas uciekl..... straszne.... staram sie wysylac regularnie cv na
      ogloszenia, ktore mnie interesuja ale nie jest tego az tak duzo.....poza tym
      niby duze miasto a glownie handlowcow poszukuja.... no i w sumie to odzew jest
      niewielki na moje aplikacje

      a na rozmowach....coraz czesciej ludzie dziwia sie ze tak dlugo szukam pracy, a
      jak dowiaduja sie ze nie pracuje bo firma upadla, a z poprzedniej wylecialem bo
      byla restrukturyzacja i zwolnienia grupowe to patrza jeszcze bardziej
      podejrzliwie.... i jakos trudno przekonac przyszlego pracodawce ze warto mnie
      zatrudnic..... no coz i tak bywa ;-\

      w tym roku planuje zdobyc bezplatny staz w dziedzinie w ktorej chce pracowac i
      zajme sie chyba akwizycja po godzinach zeby nie umrzec z glodu..... w kazdym
      badz razie jestem zajeb$cie zmotywowany do pracy i jesli kariera nie ulozy mi
      sie w tym roku to chyba rzuce wszystko i wyjade z kraju...... bo powoli mam juz
      dosyc
      • Gość: Roland Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.10, 17:27
        > w tym roku planuje zdobyc bezplatny staz w dziedzinie w ktorej chce pracowac i
        > zajme sie chyba akwizycja po godzinach zeby nie umrzec z glodu.....

        Chłodny - nie bądź głupi. Jaki bezpłatny staż??? Gdyby ludzie nie byli głupi i
        nie szli do pracy za darmo (a jest ona prawnie zakazana) to mieliby pracę i by
        zarabiali. Nie ucz sk...nów, kapitalistów że mogą mieć pracownika za darmo. Jak
        widzę "darmowe praktyki" dzwonię i wrzucę im od najgorszych. Przynajmniej
        poprawiam sobie humor.
        • Gość: jarek26 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.146.1.9.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.02.10, 21:52
          A ja nawet na staż nie mogę liczyć. Mimo że sam znalazłem pracodawcę i papiery
          złożyłem grubo przed świętami jeszcze.I to nie w jakiejś spółce prywatnej, które
          zwykle nie dostają stażystów z UP, bo nie spełniają wymogów formalnych (wszystko
          wcześniej sprawdziłem) tylko w państwowej instytucji. Jak Urząd Pracy otworzył
          wreszcie konkurs w połowie stycznia,panienka z państwowej instytucji,
          poinformowana zresztą przeze mnie o tym fakcie, zapowiedziała, że na dniach
          złoży wnioski. Niestety, konkurs został zamknięty po tygodniu, a w dniu gdy się
          to stało panienka była dopiero na etapie przedkładania wniosków o stażystów do
          podpisu swojemu przełożonemu. Nie chciałem wydzwaniać bez przerwy i informować
          ją o ogólnie dostępnych, bo zawartych przecież na stronie UP treściach w obawie,
          że mnie w końcu po złości nie wpisze do wniosku. I może błąd popełniłem, bo
          konkurs jest zamknięty do odwołania, a bystra i jakże kompetentna panienka i tak
          pensję bierze, więc ją bezrobotni stażyści teraz tym bardziej guzik obchodzą.
          Urząd Pracy też fajny - blisko 32 tys. bezrobotnych, a oni cały rok
          przetrzymują, że staże będą od stycznia, bo pieniądze się skończyły, itp.,itd.,
          po czym zamykają konkurs po tygodniu, rozpatrując bodaj 60 wniosków.
          Nie ma się w tym kraju po prostu gdzie zwrócić...
      • mokos99 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 18:26
        sam sobie odpowiadasz na pytanie. mówisz tak ze sam bys siebie nie zatrudnił.
        poza tym dobra rada. wiele firm szuka ludzie ale nie daje ogłoszen ale tez nie
        szuka po znajomych. po prostu aplikuja z tego co im ludzie przyniosa. plus
        oczywiscie 80% przyniesie jakieś tam CV ale oczywiscie mało kto CV + list (mozna
        go nazwać LM) - poprostu list w którym piszemy czemu w tej firmie na jakim
        stanowisku, dlaczego i co mozemy firmie zaoferowac. Jak chcemy cos kupic - to
        jak wyglada sprzedaz ? Ktos do nas dzwoni, wysyla nam ofertę. ale jak ktos chce
        miec wynik to nie czeka az ktos sie zglosi tylko szuka klientów na wlasna reke i
        tak tez jest w szukaniu pracy.
      • Gość: alaris Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? TAK IP: *.aster.pl 06.02.10, 15:07
        Ja pracy nie mam od 9-ciu miesięcy.

        Kilka razy usłyszałam, że mam za wysokie kwalifikacje w odniesieniu
        do stanowisk, na które aplikowałam. Niestety, ogłoszenia były tak
        sformułowane, że potencjalne stanowiska traktowałam jako szansę na
        rozwój. Tymczasem okazało się, że piękna forma i wyśrubowane
        oczekiwania wobec kandydatów to jedno, a rzeczywistość - zupełnie co
        innego. Na dokładkę informację zwrotną na temat moich szans
        otrzymałam tylko dlatego, że byłam rekomendowana przez osoby
        zatrudnione w tych firmach! W przeciwnym razie odzew byłby żaden, a
        ja zachodziłabym w głowę, dlaczego, skoro formalnie spełniam
        wszystkie wymogi (do żadnych spotkań nie doszło, mój udział w
        rekrutacjach zakończył się na poziomie weryfikacji cv).

        W ciągu minionych 9-ciu miesięcy wysłałam setki cv, a w efekcie
        zostałam zaproszona na spotkanie w trzech firmach!
        Zawsze jakiś cholerny pech kończył rekrutację tuż przed zatrudnieniem
        (a to zmiana strategii firmy, a to zatrudnienie człowieka z
        rekrutacji wewnętrznej, a to pani dyrektor bała się konkurencji (o
        czym powiedziała nie tylko mnie, ale też headhunterowi).

        Oczywiście pozostaje pytanie: co mam ze sobą zrobić? Szkoda tego
        potencjału, który w sobie mam i z niego nie korzystam. Chcę zacząć
        zarabiać, ale sama sobie nie daję zgody na opcję minimum. Mam mieć
        satysfakcję z tego, co robię, motywację rodzącą zaangażowanie i
        wynagrodzenie pozwalające mi nie myśleć ze strachem o stanie konta.

        No ale rodzi się kolejne pytanie: czy robię wszystko, aby znaleźć
        ODPOWIEDNIĄ pracę? Czy pukam do właściwych drzwi? Czy jestem
        zdeterminowana, aktywna, wystarczająco zacięta, aby samej przed sobą
        przyznać, że robię naprawdę wszystko, co w mojej mocy, aby znaleźć
        pracę? Odpowiedź zależy od tego, czy w chwili zadawania sobie tego
        pytania mam doła czy nie ;)

        Stan obecny: szukam, dzwonię, wysyłam, proszę i CZEKAM! Czekanie
        przychodzi mi z trudem. Nie jestem do tego przyzwyczajona. Okres
        oczekiwania poświęcam więc sobie i, wierzcie lub nie, mam zajęte całe
        dni, tygodnie i miesiące :)))

        Ottava, życzę Ci wytrwałości w poszukiwaniach i pozytywnego
        nastawienia :)))

        Pozdrawiam!



        • Gość: bezrobocie Re: 10? Ja już prawie rok szukam... IP: 188.33.142.* 04.02.10, 19:20
          Ja też prawie rok bez pracy , jakoś pechowo mi poszło . Najpierw facet mówi że
          mam pracę ale muszę poczekać bo on uzgodni z firmą warunki. Uzgadniał przez
          miesiąc i nic z tego nie wyszło. Ja w tym czasie zadowolony że będę miał robotę
          słabo szukałem innej bo tą ofertę prawie nic nie mogło przebić ale chyba kryzys
          przebił. Potem z Gazety Wyborczej ofertę pracy w Anglii znalazłem wiec
          pojechałem ale okazało się że facet się podszywał pod firmę i chciał wyłudzić
          pieniądze niby za wynajęcie mieszkania. Ze mną kilka osób miało jechać ale ja
          sam sprawdzałem tą ofertę jadąc do firmy. Ostatnio byłem na rozmowie o darmowe
          praktyki to nawet tego nie dostałem... pójdę do MCDonalda robić śmieciowe żarcie
          może jakoś dam rade przeżyć. W głównej mierze wysokie bezrobocie jest
          spowodowane przez przepisy i urzędników. Samo szkolenie 1 osoby w Urzędzie Pracy
          kosztuje kilka tysięcy złotych ale po tym szkoleniu nikt prawie nie dostaje
          pracy. Urzędnicy wyrzucają nasze pieniądze w błoto. Polacy żyją jak szczury.
          Wystarczy wsiąść do autobusu żeby zobaczyć jak wyglądają , śmierdzą i zarażają
          kolejnych chorobami.Dziś jedna taka przyjechała do sąsiada z bloku ze wsi . W
          windzie tak śmierdziało że tchu nie można było złapać więc można powiedzieć że
          tam żyją jak bydło. Patologia w całym kraju .Przed nowym rokiem codziennie były
          napady , teraz liczba napadów na banki zwiększyła się do 2 dziennie. Jest coraz
          gorzej...bezrobocie rośnie...cuda zmieniły się w afery.
    • bura-tino Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 15:45
      Konsultant w dużej korporacji rekrutacyjnej to nie zawód. To pojęcie oznaczające, że tak naprawdę nie masz żadnego zawodu i niewiele umiesz. To jeszcze nie patologia, ale trzeba by nauczyć się czegoś innego, to znaczy zacząć zdobywać jakieś konkretne kwalifikacje. A więc do dzieła i powodzenia.
    • wj_2000 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 15:53
      ottava napisał:
      > kim byłem z zawodu - konsultantem w dużej korporacji rekrutacyjnej.

      To raczej funkcja, czy zajęcie. Ale nie zawód! Kim jesteś z zawodu? Jakie szkoły
      kończyłeś?
      Ja się trochę dziwię nowym czasom. Wszystkie zajęcia to konsultant, doradca,
      piarowiec. W czasie rozdymania bańki spekulacyjnej to jakoś działało. Ale się
      skończyło.
      A kto, kuźwa, umie coś wyprodukować? Obsłużyć jakąś maszynę czy aparat? Zrobić
      zastrzyk, czy zająć się dziećmi w świetlicy. Nie mogą WSZYSCY BYĆ PASOŻYTAMI.
      Nie dziwię się, że zajęcia znaleźć nie możesz.
    • Gość: Paweł Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.chello.pl 06.02.10, 17:08
      Szczerze? Rok bez pracy to jest patologia. Ja nie mogłem znaleźć pracy przez 4-5
      miesięcy i poszedłem na sprzedawcę i to nie dlatego, że nie miałem co jeść i
      gdzie mieszkać tylko wydawało mi się chore czekanie na cud. Jeśli ktoś tak długo
      nie może znaleźć pracy to jest to tylko i wyłącznie jego wina bo praca jest,
      tylko niekoniecznie ta wymarzona.
      • koliberaa Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 18:33
        Chore to jest tak łatwe ocenianie i obwinianie człowieka, który najmniej może w
        tych cholernych "procesach rekrutacyjnych".

        Zważ na to, że nie tylko marzenia, czy chęci się liczą przy szukaniu pracy, ale
        również predyspozycje i nie każdy może i powinien być sprzedawcą/ handlowcem/
        akwizytorem/ ... aż chce się powiedzieć manipulantem albo oszustem.
        • gulcia77 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 18:55
          Z tą pracą w charakterze konsultanta w firmie headhunterskiej, to ja
          nie wiem, czy zddobyłeś jakiekolwiek doświadczenie i umiejętności
          poza nadprodukcją tabelek w EXCEL'u. Od roku szukam kogoś kto
          pomógłby mi w prowadzeniu logistyki w firmie transportowej.
          Najgorszym doświadczeniem było zatrudnienie dziewczyny po logistyce.
          Złożyła wypowiedzenie po dwóch tygodniach, jak się zrobiło pierwsze
          prawdziwe logistyczne zadanie i dostała dwa telefony o 3 nad ranem.
          Wiecznie była zmęczona, z niczym się nie wyrabiała, a że pracowała
          wcześniej w call center jakiejś korporacji, to wciąż próbowała tym
          imponować.
          Kurcze, teraz mam dziewczynę, która nie miała żadnego doświadczenia,
          ale skończyła stary dobry ekonomik i po prostu umie pracować. Zdała
          maturę, która była jeszcze egzaminem dojrzałości, a nie kpiną,
          potrafi walczyć ze stresem, szybko się uczy i jest tak
          zorganizowana, że zawsze mamy jeszcze czas poplotkować.
          Więc może, żeby dostać pracę, trzeba się po prostu nauczyć coś
          robić? :))\
          Powinno być łatwiej
          • Gość: tt Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.10, 21:11
            Gratulacje!
            "Kończyła stary dobry ekonomik" - to znaczy że nie ma już dwudziestu lat. A
            wszyscy pracodawcy chcieliby z dwudziestoletnich "pracowników" po studiach na
            Wyższej Szkole Wszystkiego Najlepszego wycisnać efekty. I wyciskają - tyle ile
            się da. A da się niewiele - z pustego i Salomon nie naleje...
            Obawiam się, że kwestia wieku i doświadczeń życiowych jest równie ważna jak
            doświadczenie. Tylko że pracodawcy boją sie zatrudnić pracowników lepszych od
            siebie...
            Gratuluję dobrej decyzji i szczęścia - trafiłeś na dobrego pracownika. Szanuj go
            teraz!
            • gulcia77 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 22:42
              Ja nie jestem właścicielką :) Pracuje u kogoś kto ma sporo TIR-ów :)
              Ale przez lata sama wyrobiłam sobie jakąś tam markę i mam sporo do
              powiedzenia przy doborze współpracowników.
              Zresztą sama pracuje w takim zawodzie przez absolutny przypadek.
              Skończyłam kulturoznawstwo i całe życie marzyłam o pracy przy
              organizacji życia kulturalnego. Wytrzymałam rok w Państwowej
              instytucji i podziękowałam. Akurat trafiłam na ogłoszenie w gazecie,
              że potrzebują do spedycji z obcymi językami. Znałam trzy, czwartego
              się uczyłam. Schowałam ambicje do kieszeni i pojechałam na rozmowę.
              Przez rok dojeżdżałam do pracy dwie godziny w jedną stronę 4
              autobusami. I kurcze nie żałuję! Nigdy nie potrzebowałam pleców,
              żeby pracę znaleźć, a kilka lat później dzięki znajomościom
              znalazłam się w sytuacji, w której nie wiem u kogo pracować, bo
              właśnie chce mnie ktoś podkupić. I nie potrzebował do tego
              firmy "headhunterskiej", wystarczył telefon :)
                • gulcia77 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 06.02.10, 23:51
                  Muszę przyznać, że jedną z najbardziej zadziwiających cech
                  współczesnego świata jest umiejętność pisania długich tekstów, w
                  bardzo naukowych formułach kompletnie o niczym, ewentualnie
                  o "oczywistych oczywistościach" zwanych niegdyś pięknie truizmami.
                  Wiem, że mam świetny "networking" (choć ja tam jednak wolę
                  powiedzieć znajomości). Nie musisz wrzucać linka do stronki nie
                  różniącej się niczym od setek "poradników" ;)
                  Na tę przypadłość dobrze robi rozmiłowanie się w literaturze
                  klasycznej. Przypomina się wtedy, że język może być piękny, żywy, a
                  nawet...,że może coś wyrażać.
                  Przepraszam, ale tak odbieram linki, w stylu tego, który podałeś.
        • Gość: Paweł Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.chello.pl 06.02.10, 21:53
          Ojejku, ależ ze mnie oszust i manipulator. Litości kobieto, nie ośmieszaj się bo
          i tak głupoty gadasz. Podałem przykład z tym sprzedawcą mający ilustrować, że
          nie znalezienie żadnej pracy przez rok to tylko i wyłącznie lenistwo i
          oszukiwanie samego siebie. Predyspozycje do jakiejś pracy każdy ma, choćby to
          było kopanie rowów a czekanie przez rok i powtarzanie samemu sobie, że nie ma
          dla mnie pracy to jest kpina. Ja od momentu gdy przestałem szukać pracy w
          zawodzie w jakim chciałem pracować potrzebowałem tygodnia żeby znaleźć
          jakąkolwiek pracę. Nie lubię tej pracy ale wolę mieć taką niż być pasożytem i
          oszukiwać samego siebie.
          Aha, wyzywasz mnie od oszustów a ja ci coś powiem, nie opłaca mi się nikogo
          oszukiwać, co mi po kliencie który weźmie cokolwiek i poczuje się oszukany i już
          nie wróci? Wolę takiego, który jest zadowolny i wróci po jakimś czasie. To, że
          nie brakuje idiotów, którzy myślą, że można kupić dobry sprzęt za małe pieniądze
          to nie moja wina. Ja zawsze uprzedzam, że poniżej pewnej sumy nie ma co
          oczekiwać cudów.
      • senseiek Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 07.02.10, 13:48
        > Szczerze? Rok bez pracy to jest patologia. Ja nie mogłem znaleźć pracy przez 4-
        > 5
        > miesięcy i poszedłem na sprzedawcę i to nie dlatego, że nie miałem co jeść i
        > gdzie mieszkać tylko wydawało mi się chore czekanie na cud. Jeśli ktoś tak dług
        > o
        > nie może znaleźć pracy to jest to tylko i wyłącznie jego wina bo praca jest,
        > tylko niekoniecznie ta wymarzona.

        No wlasnie. W Polsce szukaja pracy tylko w zawodzie, a jada do angli to chwytaja sie wszystkiego co tylko moga. Dlaczego nie moga sie zachowywac tak w Polsce? Pracujesz i caly czas wysylasz CV i probujesz podlapac cos lepszego. Nieustanny proces.
    • easy321 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 07.02.10, 02:15
      Ja prace znajdeuje ci\o 1-2 miesiace, nie jset to moja wymarzona praca, ale daje byt,moj maz nie ma pracy,bo ma za dlga przerwe w zyciorysie,pracowal w UK.pracodawcy wola takich co nie maj przerw w cv, niestety,praca aw Warsawie nie jest latwa do zdobycia szczegolnie takia na ktorej ci zalzey.jak dalej tak ojdzie otworzymy swoja firme....
    • Gość: ALLAH AKBAR Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: *.chello.pl 07.02.10, 10:22
      Bo tu jest walka o byt na poziome australopiteków! O kulturze
      zapomnij. Zjeżdża się wiocha z całej Polski, chamskie to,
      przebojowe, pewne siebie! Liznęło jeszcze angielskiego na jakimś
      stypendium - i bracie odpadasz! Myślałem o tym długo, jak temu
      zaradzić. I widzę jedno rozwiązanie: AK47. "A pozabijać ich" - jak
      mówił Franz Maurer - zrobić jatkę a'la Mudżahedini. A tym
      prezesikom, fiutom złamanym, co zarabiają minimum 10 x więcej jak
      ty, wrzucić po granacie do tych wypasionych bryk. Krwawa jatka!!!
      • Gość: zaczepiony Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? IP: 109.243.58.* 07.02.10, 16:15
        Najlepszą pracę dostaje się przez dobre znajomości

        1.Znajomi
        2.Headhunterzy
        3.Targi Pracy
        4.Internet
        5.Gazety
        6.Wystawy sklepowe
        7.Tablice ogłoszeniowe
        8.Agencje pracy
        9.Urzędy pracy
        10.Ściany płaczu

        Pożyczkę na dentystę również można wziąć od znajomych , providenta lub przez
        internet za pomocą pożyczki społecznościowej.

        Warszawa jest ciężkim rynkiem pracy dla miejscowych bez dyplomów , certyfikatów
        oraz doświadczenia.Warto intensywnie szukać bo może przypadkiem coś się trafi.
        Od niechcenia wysłałem ofertę i okazało się że wzbudziłem zainteresowanie oraz
        skontaktowano się ze mną.
        Intensywnie szukajcie to uda się wam gdzieś zaczepić.

        • dcio Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 08.02.10, 14:28
          grozeni utrata pracy1.Znajomi
          sami za

          2.Headhunterzy
          1 odpowiedz przeciagu 4 lat

          3.Targi Pracy

          praca za 1500 brutto 6 dni w tygodniu mnie nie przyma bo mam za durze
          kwalifikacje (czesta odpowiedz)

          4.Internet
          1300 aplikacji na jedno miejsce pracy

          5.Gazety

          zero oloszen dla bezrobotnych, najolbym sie do odgarniania sniegu

          6.Wystawy sklepowe

          Rok temu skorzystalem poszukiwali do pracy w saloniku prasowym, ale ladnej
          glupiutkiej laski , zero ogloszen na sklepach

          7.Tablice ogłoszeniowe
          ogloszenia typu tewelacyjne garczki albo promocja kocy


          8.Agencje pracy
          1 praca w przeciagu 4 lat na 3 miesiace za 6 zl na godz

          9.Urzędy pracy
          Ha ha ha

          10.Ściany płaczu

          Jest jedna w Londynie w hinduskim sklepie


          Trzeba sie pakowac i zwiewac z panstwa opanowanego przez zydokomune. Jaj juz
          walczylem o wolnosc ryzykujac torturami teraz niech nastepni walcza.
    • niebieski_lisek Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 08.02.10, 15:42
      Szukam pracy od stycznia jednocześnie pracując. W mojej obecnej firmie muszę się
      zwalniać na rozmowy rekrutacyjne, co jest trochę męczące. Dziś się dowiedziałam,
      że firma, z którą robiłam sobie duże nadzieje odrzuciła moją kandydaturę :( Cała
      zabawa zaczyna się od początku.
    • krig28 Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 19.02.10, 16:15
      To nie jest patologia , tylko Polska rzeczywistość. Ja też szukam pracy od ponad
      roku i co? Jak ktoś się raczy odezwać to dostaje takie propozycje pracy że
      lepiej nie pracować, bo co to jest 1500 zł? utrzymasz się za to w Warszawie? Nad
      mienie że była to najlepsza oferta :) a do tego najlepiej aby pracownik
      przyszedł do pracy z własnym laptopem, posiadał samochód na gaz, komórkę też
      prywatną bo ze służbowej za dużo się gada..... już nie mogę się doczekać kiedy
      się ten kryzys skończy i dostanę normalną pracę...
    • rondel69s Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 07.03.10, 19:59
      Alternatywą na dodatkowy zarobek, jest bez wątpienia polska firma FM Group.
      Dokładnie z zasadami zapoznasz się na mojej stronce www.clubfmgroup.pl , jasny,
      klarowny i ciekawy przekaz zrozumiały dla każdego, pozdrawiam i zapraszam do
      współpracy
      Jeśli jesteś zainteresowany skontaktuj się ze mną. Chętnie pomogę
      Ci w budowaniu Twojego biznesu, na wszystkie pytania odpowiem i doradzę
      www.clubfmgroup.pl
      gg 10835524
      • kieprze_kichnika Re: 10 miesięcy bez pracy - czy to patologia? 26.06.10, 00:25
        prace mozna znalezc tylko trzeba dyplom i mature schowac gleboko w
        kieszeni i starac sie rzeby sie nie wydalo, ze jestesmy mgr.
        a pozniej na jesieni , jak uczniowie i studencji wroca z Holandii ze
        starzow za 4,5 euro za godz ladowac sie w busa , jechac do Holandii i
        wgryzac sie w prace jaka akurat jest i starac zalapac sie na stale.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka