Emeryci do wnuków, studenci do szkoły!!!

02.04.10, 00:14
Realia są takie, że szansę na pracę mają obecnie tylko emeryci,
renciści, studenci i niepełnosprawni w stopniu lekkim.
Człowiek zdrowy, pełnosprawny nie ma szans na robotę, bo trzeba za
niego płacić ZUS i inne takie.
Od dawna zastanawiam się czym zgrzeszył nasz kraj, że Bóg o nim
zapomniał i pokłady niezmierzonej głupoty regulują życie społeczno
gospodarcze.
Bo normalne to nie jest, nikt mi nie wmówi....
Student powinien się uczyć, emeryt chować wnuki, rencista się leczyć
a niepełnosprawny rehabilitować.
A może nie mam racji...sam już nie wiem...
;-)))
    • Gość: EUROpejczyk To jest dla mnie zagadka! IP: *.acn.waw.pl 02.04.10, 00:31
      Do dziś nie jestem w stanie pojąć tego kuriozum, jakim jest rzekomy brak pracy dla ludzi młodych. To jest coś NIEWIARYGODNEGO! Mówimy oczywiście o lokalnym, warszawskim rynku. Co i raz słyszę jakąś młodą, 20paroletnią osóbkę, że ona podobno pracy nie ma. Jak to jest w ogóle możliwe???????? I to podobno ci młodzi mają kwalifikacje, doskonałe kwalifikacje a roboty nie ma. To zdumiewające, bo jak z bardzo bliska obserwowałem mizerną rekrutacje na stanowiska, gdzie była potrzebna biegła znajomość francuskiego i zagadnień techniczno-informatycznych, praktycznie nikt sensowny się nie zgłosił. Inny przykład - długofalowy problem ze znalezieniem kogoś znającego biegle hiszpański+angielski z b. dobrą znajomością branży urządzeń gastronomia i peryferie. Myślicie, że ktoś nadający się zgłosił? NIKT TAKI SIĘ NIE ZGŁOSIŁ! To jest właśnie "bezrobocie"! Można było zarabiać w okolicach piątki do ręki już na starcie a NIKT właściwy się nie zgłosił. Wniosek prosty: tłumy durnej młódzi kończy ogólniaki, gdzie nienauczyły się niczego poza jakimiś masakrycznymi p...łami typu cytowanie mickiewicza albo równania z dwiema niewiadomymi. Porażka po całości. Analfabeci życiowi po ogólniakach a jeszcze gorsi są po humanistycznych wydziałach na jakimś uksw czy podobnych szkółkach. G.. wiedzą i g.. potrafią ale strasznie silne mają przekonanie o własnej UROJONEJ wartości, co przekłada się na wstręt do podjęcia pracy właściwej ich umiejętnościom i pozycji (czyt. McDonald) a oczekiwania doskonale płatnej pracy w biurze, najlepiej na stanowisku kierowniczym z samochodem do własnej dyspozycji.
      Czytanie a zwłaszcza słuchanie o nieprawdziwym bezrobociu młodych ludzi to dla mnie jakaś niesamowita tragifarsa. Może to bywa śmieszne, no bywa, wręcz komiczne, ale ta cała hołota po 20parę lat, masowo idzie na zasiłki i dostaje za darmo ubezpieczenie, no a na te wszystkie luksusiki śmierdzących leni TO JA MUSZĘ PRACOWAĆ! A ja wyznaję zasadę prostą: żadnego bochenka chleba dla tych, którzy nie siali, nie zbierali, nie piekli! Nie zapracowałeś/aś - NIE JESZ!
    • Gość: lo Re: Emeryci do wnuków, studenci do szkoły!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 22:07
      nie wiem ale to zbyt skrajny pogląd
    • Gość: ret Re: Emeryci do wnuków, studenci do szkoły!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 23:05
      to przesada wiek nie ma znaczenia
Pełna wersja