Chcę iść po podwyżkę-poradźcie!

IP: *.acn.waw.pl 06.03.04, 16:44
Chcę isć do szefa po podwyżkę, bo od czasu jak zacząłem pracę to moje
wynagrodznie nie drgnęło. Pracuję od dwóch lat i zarabiam 2500 netto na stan.
specjalistycznym. Chcę prosić o 20% czyli ok. 500 PLN. Poradzcie jak byście
to rozegrali. Dodam, że na około 10 projektów, które robiłem tylko jeden
niewypalił, ale to było b. dawno :)
Może wiecie jak zacząć taką rozmowę? Czy może najpierw do szefa wysłać maila,
w którym napomknąć coś o tym?
Nie wiem, nigdy tego jeszce nie robiłem.
Dodam, ze moje intencje sa szczere, chcę zostać z obecna firmą, tak więc na
rozmowie nie będę stosował szantażu w stylu "jak nie to przejdę do
konkurencji".
    • kruklanka Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! 06.03.04, 18:36
      Otrzymałem dwa lata temu propozycję od szefa, nie do odrzucenia: praca na 50%,
      lub rozstanie. Szef aktualnie przeżywał zapaść. Wybrałem pracę zamiast bramy.
      Po roku szef splajtował, a ja, po skasowaniu swojej działalności, co było
      warunkiem egzystencji w tej firmie, jestem " goły i wesoły". Mam 57 lat, ponad
      czterdzieści lat udokumentwanej pracy, za zdrowy na rentę. Bez perspektyw. Co w
      tej sytuacji mam czynić? Nie idź po pdwyżkę, tylko tyle mogę doradzić!
      • filozosia Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! 06.03.04, 19:17
        kruklanka napisał:

        > Otrzymałem dwa lata temu propozycję od szefa, nie do odrzucenia: praca na
        50%,
        > lub rozstanie. Szef aktualnie przeżywał zapaść. Wybrałem pracę zamiast bramy.
        > Po roku szef splajtował, a ja, po skasowaniu swojej działalności, co było
        > warunkiem egzystencji w tej firmie, jestem " goły i wesoły". Mam 57 lat,
        ponad
        > czterdzieści lat udokumentwanej pracy, za zdrowy na rentę. Bez perspektyw. Co
        w
        >
        > tej sytuacji mam czynić? Nie idź po pdwyżkę, tylko tyle mogę doradzić!
        Ja poszłabym!!!!!!! Boże broń, żadnen mail !!!!!!!
        Zanim się rozstałam z moim pracodawcą, zarządzałam grupą ok 60 pracowników.
        Ceniłam sobie bardzo, jeśli ktoś potrafił wystąpić o podwyżkę , posługując się
        właściwą argumentacją.
        Wypunktuj sobie, swoje zasługi dla firmy.
        Jeśli jesteś dobrym pracownikiem- to Ci tylko zapunktuje.
        Jeśli jesteś kiepski - to nic Ci nie pomoże.
        Pozdrawiam.
        • Gość: ara Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.devs.futuro.pl 24.03.04, 14:05
          Chceą tylko dodać, że jak ktoś może mieć zasługi dla firmy pracując tylko dwa
          lata.
      • Gość: Zosia Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 62.233.173.* 22.03.04, 20:05
        ale masz problem chlopie, jestem po studiach, na reke mam 1000 zl i pracuje w
        szkole , gdzie ta sprawiedliwosc? masz wiecej jak dwa razy ode mnie i jeszcze
        ci malo? przystopuj z wydatkami na firmowe ciuchy:)
        • Gość: LOLO Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 10:59
          1000 zł. na rękę to bardzo dużo!! Pracuję w samorządzie, mam wyższe
          wykształcenie, znam 3 języki obce, nie mówiąc o komputerze itp.. i zarabiam....
          850 zł. netto!!! W szkolnictwie wcale nie mają się żle.
          • Gość: Dori Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.apator.com.pl / *.apator.torun.pl 23.03.04, 13:20
            Właśnie dziś otrzymałam podwyżkę 4,4% po trzech latach pracy. Obecnie moja
            pensja to 1430 brutto. Nie wim, czy się śmiać, czy płakać. Pracuję na
            samodzielnym stanowisku, mam wyższe wykształcenie i znam bardzo dobrze j.
            niemiecki.
    • Gość: Julian Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 212.160.234.* 09.03.04, 07:51
      A może podpowie mi ktoś jak zrobić by dostać tylko te "błache" 2500 zł netto bo
      to dla znacznej większości, którzy (dobrze że mają wogóle)pracują jest
      nieosiągalne nawet w Warszawie a co dopiero gdzieś w Częstochowie.
      No jak ?
      Jak zmaleść pracę po studiach bez znajomości ? Nawet za 1500 zł netto ????
      Kto powie tylko bez wyświechtanych frazesów.
      • Gość: kara Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.crowley.pl 09.03.04, 08:19
        Nie ma co marzyć o 1500 PLn netto. Bez znajomości być może przy odrobinie
        szczęścia, po bezpłatnym stażu załapiesz się na umowę na czas określony za
        jakieś 1000 PLN netto. Ale musisz mieć umiejętności, które sa sporo warte na
        rynku (w Twojej działce). Cóż, najpierw trzeba się tanio sprzedać....Powodzenia!
        • Gość: kasik Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.crowley.pl 09.03.04, 09:14
          Pochodzę z małej mieściny. Gdy zaczynałam pracę byłam sama i bez zadnych
          znajomości w nowym, dużym mieście. Zaczynałam od stawki niskiej (550 zł netto)
          i roboty "czarnej" tzn. często po godzinach i bez dziękuję...ale byłam zawsze
          gotowa do pracy i uśmiechnięta. Robiłam wszystko bez narzekania i oglądania się
          na innych, sama starałam się zauważyć co jeszcze powinnam zrobić... To się
          opłaciło, bo szefostwo dostrzegło i doceniło moją pracowitość i zaangażowanie.
          Sami zaproponowali mi awans i pieniądze. Dziś (6 lat stażu) zarabiam blisko
          3.000 zł netto i jestem cenionym pracownikiem. Najważniejsze to pracowitość,
          rzetelność i cierpliwość - reszta przyjdzie sama z czasem. Trzeba wierzyć w
          swoje szczęście. Powodzenia
          • Gość: andy Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.solcon.nl 27.03.04, 19:20
            jak zwykle kasik ma rację
        • Gość: MISIA Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 213.17.164.* 10.03.04, 08:55
          Przez pierwsze trzy miesiące pracowałam za DARMO! Trafiło na wakacje, kiedy ja,
          studentka dzienna, nie miałam stypendium ani akademika. Musialam wybrac
          pieniadze z ksiązeczki meiszkaniowej,zeby przezyc ten czas! To był koszmar!
          Udało się jednak, po kilku miesiącach dostałam pół etatu, potem cały, potem
          pozwolili mi sie przenieść do innego miasta za mężem i pracować dalej w ich
          oddziale. Potem mialam ludzi i tej pracy dość i zrezygnowałam. Teraz jestem
          kierownikiem w innej firmie, niezłe pieniadze, dobrą pracę....
          Denerwuje mnie jak ktoś narzeka, marudzi albo i gorzej, kiedy na początek
          dostaje minimalną pensję ale i szanse na wykazanie się i wyrobienie sobie
          ścieżki kariery. NAJPIERW TRZEBA COŚ Z SIEBIE DAĆ I POKAZAĆ CO SIE POTRAFI A
          POTEM KRĘCIĆ NOSEM!
        • Gość: oburzona Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 14:02
          A co powiecie na 1200 po 15 latach pracy w tej samej firmie?!
          Niektorym to się w głowie przewraca.
          • Gość: raf Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.pl.tesco / *.pl.tesco-europe.com 24.03.04, 03:37
            zalezy co robisz :D
        • Gość: lukes znajomosci :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 23:42
          eee
          wszyscy na okolo tylko gadaja o znajomosciach,
          co wedlug mnie jest nie prawda do konca,
          pracuje juz w drugiej firmie w zawodzie i w zaden sposob nie zdobylem jej po
          znajomosci, bylem na interview i sie dobrze zaprezentowalem (moze mialem troche
          szczescia? dwa razy?) i mam ciekawa prace
          za min. 2000netto
        • Gość: lukes znajomosci :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 23:43
          eee
          wszyscy na okolo tylko gadaja o znajomosciach,
          co wedlug mnie jest nie prawda do konca,
          pracuje juz w drugiej firmie w zawodzie i w zaden sposob nie zdobylem jej po
          znajomosci, bylem na interview i sie dobrze zaprezentowalem (moze mialem troche
          szczescia? dwa razy?) i mam ciekawa prace
          za min. 2000netto co dla mnie jest mala kasa i troche nie motywujaca,
          ale wiem ze teraz za taka popracuje ale za jeszcze rok czy dwa latka to juz min
          3000 netto bede wymagal.
        • Gość: ghull Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.pkobp.pl 24.03.04, 09:44
          nie zgadzam sie z tym. Wyslalem mnostwo (ok. 150) CV i listow motywacyjnych
          konczac studia. Oplacilo sie. Dzien po obronie pracy mgr dostalem propozycje
          pracy za 2400 netto... bez zadnych znajomosci czy ukladow. Trzeba miec sile
          przebicia, walczyc i przede wszystkim byc mobilnym, czego w Polsce nie ma.
          Kazdy woli siedziec tam gdzie sie urodzil, bo ma tam mieszkanie po dziadkach i
          rodzicow, ktorzy zawsze pomoga... Ludzie przestancie sie nad soba uzalac i
          zacznijcie dzialac (myslec). Nie bojcie sie zaryzykowac. Jak was szef nie
          docenia to szukajcie innej pracy. To juz nie te czasy, ze wystarczy skonczyc
          studia, zeby miec pewna prace.
        • Gość: Biedny Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 09:52
          Moze was zaskocze moze nie...Są w wawie firmy,nawet "prawie państwowe" w
          ktorych sekretarka zarabia 16000 ma sam służbowy i telefon bez limitu...
          Aha,studia niekonieczne...dobry angielski wymagany...:)
          Ta tak jako ciekawostka...
          Pozdr.

          Ps. Nie chodzi tu o mnie...:)
        • Gość: ***A Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.eaie.agh.edu.pl 24.03.04, 15:31
          DOKŁADNIE JEST TAK JAK MÓWISZ. NAJPIERW TRZEBA SIĘ ZAŁAPAC NAWET NA BYLE JAKIE
          STANOWISKO /NO MOŻE NIE NA SPRZĄTACZKĘ BO TU NIE MA SIĘ JAK WYKAZAĆ/ I POKAZAĆ
          CO SIE POTRAFI. JA PRACUJĘ W ADMINISTARCJI PUBLICZNEJ I DOSTAŁAM SIĘ NA
          STANOWISKO NA KTÓRYM NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE PRACY DO KOŃCA ŻYCIA. zOSTAŁAM
          ZAUWAŻONA , WPASOWAŁAM SIE W OTOCZENIE, ZOSTAŁAM ZAAKCEPTOWANA PRZEZ LUDZI Z
          KTÓRYMI MUSIAŁAM PRACOWAĆ/ NAWET OSOBA KTÓRA PRZYJMOWAŁA MNIE DO PRACY - NA
          POCZATKU NIEPRZYCHYLNA ZUPEŁNIE /MIAŁA SWOJEGO NA TO MIEJSCE/ PO 2 MIESIĄCACH
          ZMIENIŁA SWÓJ KAT PATRZENIA NA MNIE O 180 STOPNI/. MANKAMENTEM BYŁO TO ŻE
          PRACOWAŁM ZA GROSZE, W DODATKU NA POCZĄTKU NIE MA SIĘ STARZOWEGO , PREMIE NIKŁE
          ALBO ŻADNE, ZERO NAGRÓD /WIADOMO NALEŻĄ SIĘ STARSZYM STAŻEM - CO UWAŻAM ZA
          ABSURD, BO POWINNY BYC DAWANE ZA WYNIKI/. NIEMNIEJ JEDNAK PRZEZYŁAM , OKAZAŁO
          SIE PO SKOŃCZENIU UMOWY NA CZAS OKREŚLONY ŻE CHCA MNIE ZOSTAWIĆ. i TAK W KOŃCU
          TRAFIŁAM DO SEKCJI KTÓRA ZE WZGLĘDU NA MOJE KIERUNKOWE WYKSZTAŁCENIE JEST
          ODPOWIEDNIA. POWIEM TYLKO TYLE ŻE GDYBY NIE FAKT ZE BYŁAM JUŻ WEWNĄTRZ FIRMY TO
          BARDZO WĄTPLIWE BYŁOBY ŻEBYM DOSTAŁA SIE NA TO STANOWISKO. zAROBKI SIĘ
          POPRAWIŁY I BĘDA ROSNAĆ DALEJ BO MAM TO OBIECANE OD SZEFA. CIĄGLE JEŻDŻE NA
          SZKOLENIA , ROBIĘ KURSY ZAWODOWE CO OBECNIE NALEZY UZNAC ZA DODATEK DO PENSJI.
          DODAM ŻE PRACUJĘ DOPIERO / A MOŻE AŻ/ 2 LATA. NAJPRAWDOPODOBNIEJ TRAFIŁ MI SIĘ
          DOBRY I WYROZUMIAŁY SZEF , KTÓRY DOSTRZEGŁ MOJE MOŻLIWOŚCI I CHCE JE
          WYKORZYSTAĆ DLA FIRMY, A Z DRUGIEJ STRONY NIE ZAPOMINA ŻE JA Z TEGO TEŻ COŚ
          MUSZĘ MIEĆ. TAKI UKŁAD JEST FAIR. WSZYSTKIM ŻYCZE TAKICH PRACODAWCÓW I
          POWODZENI W SZUKANIU DOBREJ PRACY. nIE NALEZY WYBRZYDZAĆ ALE Z DRUGIEJ STRONY
          NIE NA WSZYSTKO MOŻNA SIE GODZIĆ.
      • Gość: Łukasz Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 09:42
        Jeżeli gościu zasługuje na te pieniądze to mu wcale nie żałuję,wręcz gdyby to
        była dobra praca dał bym więcej kasy i za to dostaje kase ,bo wie jak ją
        zarobić.A jak ktoś nie wie to niema nawet 1000zł.
      • Gość: van_toy Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 22:48
        Drogi Julianie,

        wiem ze wielu jest rozczarowanych taka sytuacja na rynku pracy, ale bardzo
        wiele mozna zrobic samemu, swoją pracą i determinacją.
        Zapytam tak: co zrobiłbyś 5 lat temu, aby nie dopuścić do sytuacji, w której
        znalazłeś się teraz (zakładam że nie masz pracy). Czy miałeś wtedy plan
        działania w sytaucji awaryjnej(bezrobocie)? Czy szczerze odpowiesz mi, że
        zrobiłeś w czasie studiów wszystko, aby być przygotowanym na ciężkie czasy?

        Ja swoją pracę znalazłem dlatego, że byłem aktywny na studiach i ktoś mnie
        zauważył. Ponadto, zarobki z dorywczych prac inwestowałem w siebie- kursy
        językowe, certyfikaty IT itp. W czasie studiów sam sie finansowałem. Było
        ciężko, ale nauczyłem się jednego: przewidywania. Zawsze teraz zastanawiam się
        co zrobić TERAZ, aby za 5 lat nie znaleźć się z ręką w nocniku.

        Pozdrawiam pracowitych i zdeterminowanych.
      • Gość: raf Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.pl.tesco / *.pl.tesco-europe.com 24.03.04, 03:39
        1500 netto zarabia byle kierownik w bylejakim hipermarkecie, a jesli jest to
        branza budowlana to nawet ma ponad 2000, nie mwiac o premii. Wiec 2500 to duzo,
        ale zalezy co sie robi. Co z tego ze znacie 3 jezyki skoro pracujecie na
        staowisku gdzie tego nie wymagaja :D
    • conchitabuena Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! 09.03.04, 13:17
      Mam podobny problem. Też zastanawiam się jak rozegrać sprawę podwyżki. Podjęłam
      juz decyzję, że idę choćby nie wiem co. Jeśli sama nie wyjdę z inicjatywą, to
      pracodawca nie podwyższy mi pensji, bo nie leży to raczej w jego interesie.
      Przygotowałam sobie "listę zasług" dla firmy i przedstawię ją przełożonemu. Mam
      nadzieję, że go przekonam.
      Uważam, że jeśli nasze kompetencje zawodowe rosną i nasz wkład w rozwój firmy
      jest coraz większy, to powinny iść za tym większe pieniądze.
      20% jest ok, ale może zacznij negocjacje od wyższej stawki, wtedy może uda ci
      się wynegocjować tyle ile na początku zakładałeś.
      Jeśli pracodawca się z tym nie zgadza jest to sygnał, żeby poszukać nowego
      wyzwania, stwarzajacego nam większe możliwości rozwoju, również fiannsowego.
      Podobnie jak jedna z osób, które się tu wypowiedziały nie polecam emaila.
      Lepiej poprosić o chwilę rozmowy i przedstawić sprawę osobiście.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      P.S. Jeśli Twoja firma w ciągu roku ma czas tzw. sezonu, to polecam na rozmowę
      miesiąc po zakończeniu tegoż sezonu. Z własnego doświadczenia wiem, że to czas
      najlepszy.
      • Gość: czytelnik Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.umcs.lublin.pl 09.03.04, 13:35
        W mojej firmie można się starać , widzieć robotęi ją wykonywać sumiennie i tak
        szef nie zauważy tylko podwyżkę dostaną ludzie "układowi"
    • Gość: jacek Ja jak poszedłem to stracilem 400 zł IP: *.ca.pl.renault.com / *.crowley.pl 09.03.04, 14:50
      powodzenia ;-)
      • Gość: van_toy Jednak pójdę IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 22:32
        Hej,
        dzięki za wasze sugestie i wskazówki. Mam już gotową listę zasług i myślę, że w
        przeciągu miesiąca znajdę odpowiedni moment, aby zagaić przełozonego rozmową na
        ten temat. Nie wiem jednak czy to dobry moment, bo z rozmów w pracy wiem, że
        jeśli budżet na ten rok jest już zamknięty to żadne dodatkowe wydatki nie
        wchodzą w grę. Ale moim zadniem w budzecie muszą być jakieś rezerwowe środki na
        taki cele. Zobaczymy.
        • Gość: Slawoj Re: Jednak pójdę IP: *.zapora / 217.96.25.* 10.03.04, 07:19
          Przełożeni zawsze jeśli chcą znajdą jakiś wykręt. Tym nie mozna sie zniechęcać.
          Sam szykuje sie do takiej rozgrywki. Dlatego życze powodzenia!
    • Gość: higa Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 10.03.04, 09:18
      Warto odbyć taką rozmowę w atmosferze przyjemnej - dobrze pracujesz ale każdy
      człowiek potrzebuje motywacji finansowej aby chcieć sie dalej rozwijać i
      dalej "walczyć" dla swojej firmy. Nie dawaj wszystkich argumentów "za" od razu
      na początku bo potem nie będziesz ich już mieć na odparcie argumentów "przeciw"
      Twojego szefa. Jeśli będziesz rozmawiał sympatycznie - jemu też będzie zależało
      żeby choś trochę Ci pójść na rękę - żebyś nie był przegrany po tej rozmowie.
      Jeśłi nie da Ci tyle pieniędzy ile chcesz (a zawsze tak jest) ponegocjuj
      dodatki - np. dodatkowe ubezpieczenie medyczne, bilet miesięczny (jeśli nie
      jeździsz autem) czy karnet na basen - są to dla Ciebie dodatki a pracodawca
      może sobie to odpisać od podatku jako koszty.
      warto próbować - tylko spokojnie i bez nerwów i wylewania żali.
      • Gość: Piotr Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 212.160.211.* 10.03.04, 15:37
        Ze swojego doświadczenia powiem, że pracując w BARDZO renomowanej niemieckiej
        firmie (tyrając jak wół - 2 razy więcej niż inni bo przyszedłem "z ulicy")
        odbyłem niejedną taką rozmowe i na nic. Odpowiedz zawsze ta sama "Oczywiście,
        ale nie teraz. Już niedługo dostaniesz" ...I dostałem .... kopa w d..ę, gdy
        zarządzono "redukcję etatów". Skończyłem 2 fakultety na UW ale gdy co do czego
        to mi podziękowano, a zostały w dziale 2 panienki po maturze. Dlaczego? Odp.:1
        znich miała brata który był kierownikiem w innym dziale, druga żoną "kogoś
        tam". Wniosek: tyrać niewarto, zawsze wygrywają układy.
    • Gość: Ala Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 212.160.138.* 10.03.04, 16:41
      Najpierw umow sie osobiscie z szefem (podejdz i powiedz ze chcialbys aby
      poswiecil Ci 15-20 min. w przyszlym tygodniu, bo chcesz z nim porozmawiac o
      swojej pracy i zeby Cie uwzglednil w swoim terminarzu.Dalej, przede wszystkim
      musisz sie do tej rozmowy przygotowac, czyli zebrac liste argumentow
      przemawiajacych za podwyzka (doswiadczenie,zrealizowane samodzielnie projekty,
      doksztalcanie we wlasnym zakresie itp.), co Ci sie udalo, przypomniec, ze
      dostales pochwałe - jesli takowe otrzymywales, wyciagnac atuty, w czym jestes
      lepszy od innych pracownikow o podobnym zakresie kompetencji itp itd, w samych
      superlatywach, o projkecie ktory Ci sie nie udal nawet nie wspominaj). Rozmowe
      zaczynasz od tego, ze pracujesz tu juz pare lat,masz okreslone zaslugi (tutaj
      lista zaslug deklamowana na pamiec), caly czas bezpretensjonalnym tonem,
      uwazasz ze jestes dobry w tym co robisz, lubisz swoja prace i wiazesz z nia
      duze nadzieje, niemniej nie wiesz na czym stoisz, poniewaz masz okreslone,
      rosnace potrzeby, wynikajace z potrzeby stabilizacji zyciowej (zakup
      mieszkania, komputera, samochodu, kredyt, itp., itd,) i mimo ze dajesz z siebie
      wszystko, nie czujesz sie doceniony. W zwiazku z tym chcesz wiedziec, czego
      jeszcze od Ciebie firma oczekuje i czy mozesz cos jeszcze dla nich zrobic.
      Zapytaj jakie sa stosowane przez Twojego szefa kryteria oceny i promocji
      pracownikow i pozwol mu sie na ten temat wypowiedziec, akcentujac nastepnie ze
      wydaje Ci sie, iz kazde z tych kryteriow spelniles. No i na koniec powiedz, ze
      rozumiesz ze sprawa jest otwarta i nie wymagasz natychmiastowej odpowiedzi i ze
      chetnie wrocisz do tego tematu za tydzien liczac na przychylna odpowiedz. No i
      nastaw sie ze z tego tygodnia zrobi sie moze pol roku, ale wczesniej czy
      pozniej, jesli jestes cenionym pracownikiem, to osiagniesz to czego chcesz. I
      niech Cie nie determinuja wyrzuty sumienia, ze ktos zarabia mniej, skoro
      zaslugujesz na te podwyzke, to musisz ja dostac. Powodzenia
      • Gość: van_toy Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.acn.waw.pl 10.03.04, 20:44
        Alu,

        dziękuję za bardzo szczegółową poradę, ba nawet przewodnik jak rozegrać taką
        rozmowę. Bardzo mi pomogłaś. Wnioskuję, że sama już byłaś w takiej sytuacji lub
        też jesteś sama szefową i wiesz jak taka rozmowa wygląda.
        Pozdrawiam.
    • Gość: zeze Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.03.04, 21:48
      Też miałam ten dylemat :-)
      Postanowiłam, że trzeba zacząć nowy rok z impetem. W pierwszy pracujący dzień
      po nowym roku, poszłam do szefa i poprosiłam go o rozmowę. Na początek
      zapytałam, jak ocenia moją pracę i czy jest z niej zadowolony. Ochoczo
      przytaknął i... sam rozwinął temat podwyżki :-) Podniósł mi pensję o prawie
      drugie tyle (wcześnej zarabiałam poniżej 2tys.) i teraz oboje jesteśmy happy.
      Ja z pieniędzy, a on - z zadowolonego pracownika. A pracę mam fajną.
      Nie ma co się wahać, trzeba walczyć o swoje. Pozdro.
      • Gość: Adam Słodowy Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 217.153.142.* 18.03.04, 10:52
        Jeśli nie dostaniesz, a wysokość zarobków jest tajna w firmie, powiedz że
        rozpowiesz wszystkim, że dostałeś podwyżkę. Wtedy szef będzie się musiał
        tłumaczyć przed innymi niezadowolonymi. A przecież nie może pokazać wysokości
        twoich zarobków z przed i po rozmowie.
    • Gość: kin dac wymowienie - jedyna metoda na zachodzie IP: *.range81-153.btcentralplus.com 22.03.04, 19:32
      W cywilizowanych krajach, gdzie rynek pracy jest ustabilizowany, stawki sa
      jawne, kazdy wie ile wynosi srednia placa w zaleznosci od:
      -rodzaju wykonywanej pracy
      -stazu, doswiadczenia i wyksztalcenia
      -miejsca pracy.

      Z czasem kazdy pracownik, ktoremu zalezy na wykonywanej pracy, rozwija sie i
      jest coraz bardziej wartosciowy.

      Pracodawca z zalozenia minimalizuje koszty i maksymalizuje swoje zyski.
      W jego interesie jest to aby placic Ci jak najmniej.

      Dlatego jedyna metoda dostania podwyzki jest zmiana pracodawcy na nowego, ktory
      uzna twoja aktualna wartosc.

      Jezeli koszt wymienienia ciebie na innego pracownika bedzie wyzszy od twojej
      propozycji podwyzki, wtedy dostajesz to co chcesz i robisz dalej.

      Tak wyglada to z pozycji pracodawcy i nie ma w tym zadnej wielkiej filozofii.



      • Gość: henio Re: dac wymowienie - jedyna metoda na zachodzie IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 22.03.04, 22:09
        zgadzam sie , że uczciwość rzetelność i sumiennośc są w cenie , ale są też
        takie zawody bądź pracodawcy , którzy niegdy tego nie docenią i zawsze bedą cię
        doić
        ja pochodzę z lublina gdzie wybór pracy jest niewielki, p więc nich mi nikt nie
        pisze żebym sobie innej pracy poszukał bo to mało realne,
        pracuje w firmie reklamowej, swoją pracę znalazłem sam, jestem po studiach
        pracuje na pół czarno tzn - jestem "czarnuchem " we własnym kraju a zarabiam
        600-800zł netto
        kiedys zarobiłem 1000 pracując miesiąc dzień w dzień po 10 i co wy nato?
        więc niech nikt mi nie pisze , że narzekają lenie , którym nie chce poszukać
        sie pracy , ja pracy się nie boję ale niestety pewnych rzeczy przeskoczyć się
        nie da:(
      • Gość: Mario Re: dac wymowienie - jedyna metoda na zachodzie IP: *.netnation.com 23.03.04, 01:04
        Zgadzam sie. Ta sama zasada obowiazuje w Polsce. Na studiach pracowalem za 600
        zl miesiecznie. Na piatym roku dostalem propozycje z innej firmy za 1200. Po
        dwoch latatach zarabialem 1800 i postanowilem isc po podwyzke (pierwszy i
        ostani raz). Chcialem 3000 i szef odmowil (z perspektywy czasu widze za mial
        racje). Ale pol roku pozniej znalazlem prace za 4000 na reke i dwa lata pozniej
        zarabialem juz 6000 netto. Rok temu znowu zmienilem prace, pieniadze te same
        ale mam inne profity.
        Moral: albo pracodawca cie docenia i daje ci podwyzki sam bojac sie stracic
        wartosciowego pracownika, albo pracownik zmienia prace. Pamietaj praca to tylko
        biznes, nie przywiazuj sie do jednej firmy. Jesli czujesz ze jestes wart wiecej
        niz ci placa zweryfikuj to na rynku pracy, nic nie ryzykujac. Jesli nikt nie
        zaproponuje ci wiecej nie idz po podwyzke.
    • Gość: aivlys Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 22:03
      Jestem w podobnej sytuacji, właśnie szykuję się do takiej rozmowy: w obecnym
      miejscu pracuję 4 lata - płaca ani drgnęła! Czuję, że powoli tracę energię
      i...postanowiłam że idę po podwyżkę. Musi być motywacja, nie chce zmieniać
      obecnego miejsca pracy, a czuję że jak tak dalej będzie to stracę cały zapał.
      Plan już jest: w tym tygodniu proszę o spotkanie a potem grzeczna rozmowa bez
      pretensji (choć powoli już pojawia się frustracja) i zamierzam wszystko ladnie
      wylozyc:)
      Tobie rowniez zycze powodzenia!
    • Gość: artwie@poczta.onet Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 23.03.04, 10:10
      "Dwie firmy - A i B zdecydowały się, co roku urządzać zawody kajakarskie z
      ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok trenowały intensywnie, a kiedy
      nadszedł dzień zawodów,każda drużyna była w pełni sił.Jednak to firma B
      wygrała - przewagą ponad jednego kilometra.Po przegranej drużyna A upadła na
      duchu.Główny menedżer zdecydował, że należy postarać się wygrać w kolejnych
      zawodach i utworzyć grupę w celu rozwiązania problemu.Grupa ta po
      przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że firma B miała siedmiu mężczyzn przy
      wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna A miała jednego mężczyznę
      przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej sytuacji menedżer z firmy A dał
      oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych: zatrudnił spółkę
      konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania drużyny. Po wielu miesiącach
      wytężonej pracy eksperci doszli do wniosku, że w skład drużyny A wchodziło zbyt
      wiele osób dowodzących, a za mało wiosłujących.Podpierając się raportem
      ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował się zmienić strukturę załogi : teraz
      było tylko czterech dowodzących,dwóch nadzorujących, szef nadzorujących i jeden
      wiosłujący.Ponadto wprowadzono serie bonusów, po to by dać wiosłującemu
      motywacje: " Musimy poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu większą
      odpowiedzialność ". W kolejnym roku firma B wygrała przewagą dwóch
      kilometrów... Firma A natychmiast zwolniła wiosłującego z powodu znikomych
      rezultatów osiągniętych w pracy, ale mimo to przyznała premię grupie
      dowodzących, jako rekompensatę za wielką gorliwość zademonstrowaną przez
      drużynę. Spółka konsultacyjna przygotowała serie badań,dzięki którym wykazała,
      iż obrana taktyka była dobra, również,że motywacja była właściwa,ale, że
      wykorzystana materia (wiosłujący) powinna ulec polepszeniu.Następnie firma A
      zająła się............................projektowaniem nowej łodzi."
      Jest to opis naszej rzeczywistości ,wyszukany gdzieś na internecie.
      Byłem w firmie odpowiedzialny za sprzedaż (podhurt,sam też sprzedawałem).W roku
      2003 podhurt osiągnał wzrost w stosunku do 2002 o 115 % (nie o 15 %,w tym 1/2
      to moja sprzedaż).Po rozmowie z szefem o planie na ten rok (nie było rozmowy o
      podwyżce z mojej strony) szef stwierdził że za dużo zarabiam i .........
      tak mnie pożegnał.W tej chwili na moim etacie pracuje osoba za 1/4 tego co ja
      zarabiałem.Zastanawiam się co by było,gdybym ja zażądał podwyżki ?

    • Gość: kamyczek Sposob na dostanie podwyżki IP: 69.156.163.* 23.03.04, 11:02
      Drogi Van_Toy,
      Jest to sprawa delikatna, ale mozliwa do osiagnecia. Tutaj maly "faux pas" moze
      duzo liczyc sie. Oto co proponuje :
      1. Pojdz do szefa osobiscie na przerwie lunchu lub rano (najlepiej jak on juz
      zjadl)i popros o spotkanie tego samego dnia lub w terminie mu najlepszym. Jak
      sie spyta jaki temat jest spotkania, a napewno sie spyta, prosto powiec mu ze
      chodzi o kwestie finansowe (ogolnie). Email nie pasuje do tej sytuacje poniewaz
      wymaga zahowania taktu, dyplomacji i komunikacji bezposredniej -
      profesjonalizm.
      2. Na spotkaniu, badz pewny siebie, ROZLUZNIETY (tak aby sie czulo sie wiesz co
      chcesz) i wyjasnil w paru zdaniach Twoja sytuacja : ze tyle a tyle juz
      pracujesz dla firmy, lubisz ta frime widzisz w niej swoja przyszlosc,
      kierowalas/koordynowales x projektami, nauczyles sie wiele i nadal uczysz i
      prosis o podwyzszke. Szef, przedstawiciel firmy, zawsze lubia slyszec jak
      pracownik lubi firme, dobrze sie w niej czuje itp. "Przyliz" sie troche ale nie
      za duzo! chodzi tu o Twoja praca i wartosc! Jesli szef sie spyta ile masz na
      mysli, daj nieco wiecej niz 500zl, zaryzykuj do 700zl. Zawsze lepiej pojsc w
      dol nic dostac za malo.
      POwodzenia. Daj znac jak poszlo.
      2.
    • Gość: Szef van_toya Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 23.03.04, 15:36
      Do van_toya. Skubańcu nie przychodź do mnie po podwyżkę, bo ci jej nie dam.
      Czytałem na sąsiednim forum "dzień z życia manadżera " co ty robisz u mnie w
      robocie, twoje słowa: idę pogadać do sąsiednich pokojów z kolegami o pierdołach
      i ponarzekać na szefa. Masz szlaban na powdyżkę, skubańcu , a właściwie to
      zwalniam cię od jutra.
    • Gość: rszaman Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.chello.pl 23.03.04, 20:14
      nie pisz e-maila. takich spraw nie zaąłtwia się na pocztę. Poproś o rozmowę i
      staraj sie przyjąc dwi strategie: pierwsza powiedz szczerze po co potrzebujesz
      tych pieniędzy, nie iwem samochód, na zycie ci nie starcza itp. drugi wariant
      wykazuj za co chcesz te pieniądze - za osiągnięcia - wyczuj kóry z argumentów
      działa lepiej.
      PS. wceśniej zbadaj na rynku ile mozesz dostać gdybyś chciał zmienić pracę -
      tzw. back-up :) w razie co - z praca sie nie zenisz nie ta to inna w końcu dla
      pieniędzy pracujes chyba
    • Gość: koordynator VIP Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 22:03
      Jestem koordynatorem klientów VIP w dużym międznyanrodowym banku. Pracuję tam 7
      miesięcy i cały czas mam 1000 brutto, czyli na rękę 719. I co Ty na to? Jestem
      po studiach, ale to chyba w tym momencie nie ma wiele do znaczenia dla mojego
      pracodawcy. Też chciałabym dostać podwyżkę, ale Ci co o nią się domagali, sami
      zrezygnowli z pracy, bo ileż można być zwodzonym przez dyrekcję?
      Sama nie wiem czy się nie zwolnić, bo taka pensja jest naprawdę śmieszna i nie
      sposób się z niej utrzymać. Co mi radzisz zarabiając marne 2500? Chciałabym
      dostać 1500 na rękę. Byłoby cudownie. Czy ktoś mi może w takiej sytuacji
      poradzić? Pracuję w mieście wojewódzkim. Czy ktoś podobnie zarabia jako
      pracownik banku? Czy mogę liczyć na więcej wykazując się cierpliwością?
    • Gość: MySzKa Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.04, 07:19
      No zeczywiscie powazny problem...:)))))
      Ja pracuje od roku w "dziwnej firmie",dziwnej bo tempione sa tu wszelkie objawy
      inwencji,kreatywnosci i dazenia do zmian na lepsze..ale coz takie czasy,choc
      firma ta-panstwowa,swymi korzeniami siega "tych lepszych czasow".Kiedy po
      trzymiesiecznym okresie probnym poprosilam o podwyzke- z 800 brutto na 1000
      brutto,to uslyszalam ze rynek pracy jest ciezki i ze na moje miejsce jest 10
      osob,ale bylam twarda-mam wyzsze wyksztalcenie,znam dobrze angielski i
      doskonale komputer bo jestem bo mgr inz informatyki:)Podwyzke dostalam,ale
      tylko dlatego pewnie ze akurat byl napiety okres w firmie i jedna kobieta z
      dzialu szla na maciezyniski i niebylo czasu szybko kogos przyjmowac.Z czasem
      jednak ten pozorny sukces zaczal ukazywac swoje drygie oblicze...Po napietym
      okresie,kiedy sytuacja powoli zaczela sie normowac,zaczelam byc odsylana na
      inwentaryzacje,archiwacje itp zajecia ponizej moich kwalifikacji,mozliwosci i
      umiejetnosci z czasem zostalam przeniesiona do innego dzialu,a na moje miejsce
      przyjeto nowego pracownika...Planuje odejsc z firmy,umowa wygasa mi 30
      kwietnia,trzecia ze tak wspomne na "czas okreslony"!!!I co wy na to...
      Wiec czlowieku z pensja 2500, to ja bym byla szczesliwa jak na te czasy w
      naszym dziwnym kraju...
    • Gość: chmurka Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 11:47
      widzę, że ludziska zamiast poradzić, to wylewają swoje żale na własną
      nieudolność. A ty chłopie zasuwaj po tę podwyżkę. Pamiętaj: konkretne argumenty.
      Niektórzy stosują metodę, że jeśli się nie upomniesz to nie dostaniesz.
    • Gość: ara Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.devs.futuro.pl 24.03.04, 14:03
      Przeczytałam Twój list chcę ci powiedziec, że ja też pracuję na stanowisku
      specjalisty z 11 letnim stażem pracy i mam 2300 brutto pensji. Ciekawa jestm bo
      może pracujemy w jednej firmie?? he he he.
    • Gość: ogarit Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 24.03.04, 14:33
      zrob szefowi laske, moze pomoze :)
    • Gość: AK Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 5.1.* / *.ms.com 26.03.04, 19:29
      Spytaj sie po prostu: Co masz robic by ci wiecej placono. I nic wiecej. Jak
      szef madry a ty warty to dostaniesz podwyzke i nowe obowiazki.

      AK
    • Gość: aivlys Do wszystkich niedowiarków!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 22:07
      Kilka dni temu pisalam tu o tym iz wybieram sie by porozmawiac o podwyzce.
      Dzis bylam i... udalo sie!!! Oczywiscie weszlam z walacym sercem, wyszlam
      czerwona jak burak, ale oprocz kasy, dostalam kilka pochwal oraz obietnice
      awansu!
      Ludzie, jak patrze na to nawet z perspektywy kilku godzin, to widze ze trzeba
      isc jak w ogien, stres jest zawsze ale jaka nagroda! :))))
      pozdrawiam:)
    • Gość: axx Re: Chcę iść po podwyżkę-poradźcie! IP: 207.191.236.* 27.03.04, 20:33
      Brutalna odpowiedz. Nie idz. Nie dostaniesz. Sytuacja na rynku pracy nalezy do firmy zatem szanse male. Ale co mozna zrobic jezeli nie chcesz
      juz zrezygnowac ale chcesz to zrobic w niedalekiej przyszlosci. Zrob kompletny przeglad twoich konkurentow na rynku (podobne firmy podobne produkty)
      zrob dyskretnie liste wszystkich ktorym cos sprzedales lub zrobiles. Ne trzymaj tego w domu ale w innym miejscu.Ustal najwiekszego przeciwnika
      dla firmy. Dyskretnie dowiedz sie o planach firmy (z roznych zrodel) Zacznil dyskretne rozmowy z konkurentami Ustal warunki. Moze beda ci potrzebene te
      informacje co przygotowales. Jezeli tak to to zostaniesz przyjety za dobra sume i od poczatku bedziesz dobry. Pamietaj to tylko business
      a kapitalizm ma twarz wilka.
      • Gość: van_toy Byłem i mam! IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 22:12
        Witam,

        byłem i... otrzymałem. Szefowi udzielił się już świateczny nastrój i po prawie
        30 min pogawędce o mojej pracy, zaangażowaniu, planowanych pracach itp.
        otrzymałem kwotę jaką byłem zainteresowany. Bez targowania się. Trzeba
        przyznac, ze poszedłem bardzo spięty, ale dzięki Wam miałem już obmyslone różne
        warianty działania i raczej byłem dobrze przygotowany do rozmowy. A, dzień
        wcześniej poprosiłem o rozmowę o sprawach finansowych.

        I jeszcze jedno -->Do tego co sie podaje za mojego szefa. To że pracuję 8h i
        mam wyniki to niech Cie glowa nie boli. Wyczuwam w Twoich postach zazdrość, bo
        to naprawdę sztuka zrobić coś w 5h i mieć czas dla innych i samego siebie, a
        nie być tylko sfrustrowanym szczurkiem.
        I jeszcze drugie --> do tych co uważają że 2500 netto to dużo. To zależy dla
        kogo, gdybym mieszakał i pracował na wsi to 1000 by mi w zupełnosci
        wystarczyło. Moja rodzina nie ma dużych wymagań. Z kolei w mieście (stolica)
        2500 wystarcza tylko na normalne(skromne) życie dla 3 osobowej rodziny, gdzie
        tylko 1 osoba pracuje i ma na utrzymaniu dom i spłate kredytu.
Pełna wersja