Gość: kasiaodani
IP: *.acn.waw.pl
25.03.04, 18:50
wiem,że są nas tysiące.Szukający pracy...
Myślałam,że to wszystko będzie trochę prostsze, że dam radę, że przecież COŚ
znajdę...Nie czekałam,nie myślałam, że może "spadnie z nieba"-co dzień,
sumiennie i z nadzieję dawałam z siebie wszystko, pukałam do różnych drzwi, w
końcu końców nawet do drzwi znajomych...Ale nie znalazłam.
Pytanie, jak długo można tak żyć, wyczekując i marząc, że jutro może ktoś
zechce dać szansę.
Z pozdrowieniami dla Szukających...
I dla Zgryźliwców, którzy dadzą z pewnością znać o sobie.