Czy ktoś pracowałw Ardo w Warszawie?

IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.05.04, 21:35
Mam pytanie. Czy ktoś pracował w Ardo w Warszawie?Jak tam jest i czy
rzeczywiscie przyjmują ludzi z ogłoszenia???Będę wdzieczna za informacje!
    • Gość: Stella Re: Czy ktoś pracowałw Ardo w Warszawie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.05.04, 11:30
      Ponawiam swoja prosbę.Bardzo proszę o informacje na temat rekrutacji w Ardo w
      Warszawie. Dzieki!!!!!!!!!
    • Gość: Witek Re: Czy ktoś pracowałw Ardo w Warszawie? IP: *.alcatel.pl 11.05.04, 14:57
      Pracowałem. Nie polecam, praca skończyła się po 3 miesiącach z dwóch powodów.
      1. Niezdrowa atmosfera i to bardziej ze strony ziomków niż makaronów.
      2. Beznadziejna okolica w Warszawie, przy Wschodnim (mnóstwo mętów, którzy mają
      ochotę skroić każdego kto im się nawinie).

      Mnie przyjęli z ogłoszenia, ale żadne rewalacje to nie były, a raczej
      przetrwanie w celu szukania nowego miejsca pracy. Oczywiście pracowałem z
      okresloną grupą ludzi, może w innych departamentach tej firmy była lepsza
      atmosfera jednak sporo ludzi się tam przewija w dosłownym tego słowa znaczeniu.
      • Gość: Stella Re: Czy ktoś pracowałw Ardo w Warszawie? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 11.05.04, 15:12
        Dzieki Witek. Rzeczywiscie okolica okropna.Ja byłam dopiero na rozmowie z panią
        z działu personalnego. Czuję, ze raczej się nie odezwą bo pani dała mi
        dozrozumienia zę mają bardzo duzo kandydatów.Super,co? W każdym razie byłam
        ciekawa jak tam jest a informacje od osoby która pracowała w firmie są
        najcenniejsze. Pozdrawiam
        • sigrun Re: Czy ktoś pracowałw Ardo w Warszawie? 13.05.04, 17:43
          Beznadziejna atmosfera. Bez przerwy wzajemne podkładanie świń, totalna
          ignorancja niektórych kierowników i plotki, plotki, plotki. Działy marketingu,
          celny i kadr fatalne jeśli chodzi o atmosferę pracy (szczególnie kadrowe co do
          wszystkich niezależnie od wieku i zajmowanego stanowiska zwracają się
          per "lalko, żabko, ptaszku"). Jedynie kadra włoska miała do mnie szacunek,
          zwłaszcza obydwaj prezesi. Personel z księgowości, eksportu i transportu
          wspominam mile. Niestety kolejna firma która szuka jak najtańszego pracownika,
          a nie najlepszego i oddanego pracy. Przepracowałam w Ardo półtora roku.
          Wspominam ten okres z mieszanymi odczuciami.
Pełna wersja