studia podyplomowe -czy warto ???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 20:59
sam nie wiem, matka namawia mnie na takie cuś - studia podyplomowe na SGH...
a nie wiem, czy warto, bo kurwa człowiek ma dyplom mgr inż polibudy, zna średnio-dobrze dwa języki, a z powodu braku
"udokumentowanego doświadczenia" (no bo jak się było na dziennych i się uczyło uczciwie bez ściągania to nie dało sie tego
"doświadczenia" zdobyć) siedziałem ponad rok na bezrobociu, zanim dostałem pierwszą ( i tak kiepską i niskopłatną pracę) ...
mój kumpel z doktoratem pakował kasety w hurtowni do pudełek...więc czy wwarto wydawać 7000 na dodatkowe studia, wysilać się,
uczyć, żeby co ???
żeby mieć kolejny papier, którym można się podetrzeć, bo nie mam "wójka", który mnie do jakiejś firmy wsadzi, bo nie mam
"pleców"...
jak skończyłem "studia" to myślałem, że dyplom i dwa języki są coś warte,
po roku siedzenia na bezrobociu (i setkach wysyłanych CV) poszedłem do kiepskiej firmy, w której jest mobbing, nie płacą za
nadgodziny i ogólnie, jak wyciągam 800, to mam się cieszyć, bo sątacy co mają po 650... ;(((
no i co po takich studiach "podyplomowych", nagle na drugi dzień dostanę robotę za 3000 ???
moi kumple po zawodówie się ze mnie śmieją, bo jeden taki co robi w sklepie ma 950, drugi jest cieciem i ma 1100 ....
a jak się czyta oferty pracy z urzędu na Ciołka lub na Grochowskiej, to się czyta "murarz 1500, kucharka 1200, pracownik biurowy
848, specjalista ekonomista- 3 języki - 1000"
warto wogóle się "uczyć" ???
chyba w to nie wierzę, a jak to jest u was ????????????????????
oto parę przykładowych ofert:
Pr/04/0866 monter spawacz 1.500,00 jedna zmiana Na czas określony spawanie w osłonie argonu - spawanie aluminium, tytanu
chromolibdenu, stali nierdzewnej, montaż i naprawa wózków inwalidzkich zasadnicze zawodowe
StPr/04/0864 Sprzedawca 1.000,00 Na czas nieokr. obsługa kasy fiskalnej, aktualna książeczka zdrowia, zasadnicze zawodowe
StPr/04/0870 kucharz 1.000,00 Na czas określony znajomość kuchni azjatyckiej średnie zawodowe
OfPr/04/2906 Cukiernik (piekarz) 1.500,00 Na czas określony Aktualna książeczka SANEPID.

a ja ???
ile osób z wyższym pisało o tym, że zarabiają po 700 ( np. w banku Millenium i w innych firamach i wiele z tych osób ma nawet
większe "skills" jak ja...
o co w tym kraju chodzi, żeby zniechęcić ludzi do nauki, jeśli tak, to chyba się udało....
    • Gość: Rafal Re: studia podyplomowe -czy warto ??? IP: *.crowley.pl 14.06.04, 18:08
      Czy odpowiedzi na pytanie, czy sie zenic, tez bedziesz szukal na tym forum?

      Nie piszesz o niczym nowym, odnosnie Polski. Sam sie zapewne zdecyduje na
      studia podyplomowe, a tylko w Niemczech. Sa bezplatne, a majac status studenta,
      juz teraz dostaje propozycje od firm w Niemczech, celem odbycia praktyki, stazu.
    • Gość: PAN Z WARSZAWKI Re: studia podyplomowe -czy warto ??? IP: *.chello.pl 18.06.04, 20:26
      Szanowny Panie mgr. inż.

      W obecnych czasach - jak słusznie Pan zauważył - papierki ze studiów wyższych
      można sobie powiesić na ścianie i płakać - patrząc się na nie - za dwadzieścia
      straconych lat zmarnowanych na naukę. Kiedyś - dawno temu - też myślałem, że
      dobre wykształcenie, znajomość języków obcych, profesjonalizm w działaniu -
      mogą być dostrzeżone przez pracodawców. Teraz, gdy widzę młodych,
      wykształconych, ambitnych i zarabiających 700 PLN/netto/mies. śmieję się przez
      łzy. Co ciekawe widziałem wielu, którzy z wykształceniem niepełnym-podstawowym
      siedzą sobie na parkingu i nic nie robią, a zarabiają tyle samo.
      Widziałem i takich, co potrafią jedynie czytać i pisać oraz liczyć do
      dziesięciu, a zarabiają duże pieniądze.
      Nie wiem czy się Pan ze mną zgodzi, ale wydaje mi się, że studia są tylko dla
      tych, którzy muszą zadbać o swoje kwalifikacje aby być bardziej konkurencyjni
      na rynku pracy, ponieważ nie umiejąc nic stworzyć ( nie mając łba do
      interesów )- muszą pracować dla innych.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: mgr inz Re: studia podyplomowe -czy warto ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 09:52
        no właśnie ja sie zastanawiam, czy warto znosić codzienne "zjeby", awantury, zostawać po godzinach, pracować na przestarzałym sprzęcie, złych komputerach, które tylko denerwują, znosić nikompetencje szefa, który potrzebował raz pomocy informatyka, żeby coś w Wordzie zrobić, a mi mówił, a ja po nim naprawiałem źle edytowane dokumenty i jeszcze byłem poganiany, czy pójść na ciecia i spokojnie sobie siedzieć za 200 złotych więcej...
        • Gość: PAN Z WARSZAWKI Re: studia podyplomowe -czy warto ??? IP: *.chello.pl 19.06.04, 11:33
          Tak, tak! Miałem ten sam problem. Zajmowałem dosyć wysokie stanowisko w jednej
          z czołowych firm polskich. Miałem bardzo dużą odpowiedzialność, wszyscy
          kłaniali mi się w pas, nikt ( poza zarządem firmy ) nie mógł mi podskoczyć itp.
          Pracowałem 8 godz. dziennie. Miałem telefon bez limitu, samochód służbowy bez
          limitu kilometrów, za internet w domu płaciła firma itp.
          Aż pewnego dnia czar prysnął: zlikwidowano premie, wynagrodzenia za nadgodziny
          ( a nadgodzin przybywało - nie raz siedziałem do 4 rano, a jak następnego dnia
          przychodziłem niewyspany do pracy, to "niektórzy" myśleli, że przychodzę do
          pracy z balangi ), obniżono wynagrodzenia o 30%, zwolniono kilku moich
          pracowników, dodano mi obowiązków. I ciągle słyszałem: szybciej i wydajniej.
          Życie to prawo wyboru. Jeśli ktoś jest w pracy poniżany ( w jakiejkolwiek
          formie ), to albo się na to godzi - nic nie robiąc aby to zmienić, albo poprostu
          to zmienia. Ja takiego wyboru dokonałem. Zrezygnowałem z "eksponowanego
          stanowiska". Teraz razem z ojcem prowadzimy firmę świadczącą usługi elektryczne
          w branży budowlanej ( montaż instalacji elektrycznych ). Wstaję o której chcę,
          nikt na mnie nie krzyczy, nie popędza, ile pracuję - tyle zarabiam, a zarabiam
          na siebie, a nie na kilku żydów na górze.
          • Gość: mgr inz Re: studia podyplomowe -czy warto ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.04, 23:31
            ja "stanowiska" nie mam, ale co innego ciekawego Ci opowiem...
            mianowicie szef chciał "zaoszczędzić" na kosztach i nie dał jednemu z kolegów telefonu służbowego, ja natomiast dostałem polecenie, aby mu "użyczać w razie potrzeby",
            po paru miesiącach uzbierała się suma 200 zł za przekroczenia limitu, a szef powiedział, że ja mam to zapłacić !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            ja nie płacę, a jak mi będzie chciał odjąć od zapłaty, to qrva nie wiem co zrobić, owszem sprawa jest do sądu, ale jak go oskarżę, to tą chujową robotę stracę... serio żałuję , że studiowałem, kumple w tym czasie chlali, imprezowali i walili panienki, a ja dostałem garba od książek i nauki do 2 w nocy ( politechika i stypendium naukowe).............................
Pełna wersja