pomozcie młodemu kierowcy...

IP: *.acn.pl 05.07.04, 10:14
qrcze no....usuneli moj poprzedni wątek...wrrrrrrrr....

no wiec...

jestem mlodym mkierowca....od roku prawko mam....i szukam pilnie
jakiejkolwiek pracy gdzie moglbym wykorzystac swoje prawko kat "b".... czy
macie jakies jeszcze pomysly oprocz przedstawiciela handlowego,
zaopatrzeniowca, kierowcy prywatnego, kierowcy samochodow slubnych??

jesli ktos cos wie, ktos cos slyszal albo moze w jakikolwiek inny sposob
pomoc to bylbym baaaaaaaaaaaardzo wdzieczny... :D:D

kontakt:
@: wiktor.janas@op.pl
gg: 5172323
kom: 508 382 782

pozdrawiam

P.S. szkodniku....opiekunie tego forum.....ja cie prosze nei usuwaj moich
topicow....bo ja sie nie oglaszam (wiem ze to zabronione) tylko prosze o
pomoc w znalezieniu jeszcze jakis pomyslow...ewentualnie serwisow...i
tepe :)) pzdr
    • blasphemy Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 11:32
      czlowieku, piszesz z kraju o dwudziestoprocentowym bezrobociu, w ktorym prawie
      kazdy dorosly, ktory nie jest slepy, ma prawo jazdy kat B, nie wspominasz o
      zadnych innych umiejetnosciach ani doswiadczeniu, a na dodatek na wstepie
      odrzucasz jedyne zawody w ktorych pewnie moglbys sie zalapac? Troche pokory dla
      wyksztalconych i doswiadczonych ludzi, ktorzy nie moga znalezc pracy latami!
      • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 13:18
        znow nieporozumienie..

        nie odrzucam....tylko na te zawody juz wpadlem :)) wyslalem mnostwo cv....i
        wykonalem wiele telefonow.... szukam pomyslow gdzie jeszcze mozna dorwac robote
        w tym zawodzie.... bo mi sie juz powoli koncza...
        i licze na to że może przypadkiem jakis potencjalny pracodawca ktory poszukuje
        kierowcy wszedlby tu przypadkiem i zobaczyl ;P (nadzieja matka glupich...heh ;P)

        pozdrawiam i nei spinaj sie tak... wiecej luzu :))
        • mike_mike Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 13:23
          Gość portalu: galwa napisał(a):

          > znow nieporozumienie..
          >
          > nie odrzucam....tylko na te zawody juz wpadlem :)) wyslalem mnostwo cv....i
          > wykonalem wiele telefonow.... szukam pomyslow gdzie jeszcze mozna dorwac
          robote
          >
          > w tym zawodzie.... bo mi sie juz powoli koncza...
          > i licze na to że może przypadkiem jakis potencjalny pracodawca ktory
          poszukuje
          > kierowcy wszedlby tu przypadkiem i zobaczyl ;P (nadzieja matka
          glupich...heh ;P


          Może niepotrzebnie jarasz się tym prawkiem. Z punktu widzenia pracodawcy, na
          pewno nie dałbym samochodu służbowego osobie która ma prawo jazdy zaledwie
          rok... Co innego jeśli masz własny. Tyle, że przy obecnych cenach, zwrot
          kosztów za użytkowanie prywatnego samochodu do celów służbowych tak na prawdę
          ledwie pokrywa faktycznei poniesione koszty. Pamiętaj, że paliwo to nie jedyny
          koszt....
          • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 13:36
            nie to że sie jaram.... szukam pracy jako kierowca bo nie nadaje sie do zadnej
            pracy biurowej ani sklepowej....nienawidze siedziec w jednym pomieszczeniu zbyt
            dlugo.... a gdyby mi przyszlo spedzac 8 godzin dziennie w tym samym miejscu to
            bym po prostu zwariowal...

            prowadzenie samochodow to moje hobby....i jezdze gdzie tylko sie da i czym
            tylko sie da.... uwazam ze jak na moj wiek (i okres od jakiego posiadam prawko)
            zdobylem dosc duze doswiadczenie... cos ponad 100 tyś km przejechane roznymi
            samochodami (od malucha przez lanosa yaris mondeo e-klase na partnerze patrolu
            i vito konczac) wiem ze dosiwadczenie raczej neiwielkie ale przypominam ze
            dopiero rok mam prawko.... niejednokrotnie jeźdzłem za free dla roznychc
            znajomych (oni mieli wyjazdy sluzbowe z pracy a ja sie zabieralem jako keirowca
            i towarzysko....) dla samej przyjemnosci prowadzenia... i dlatego szukam pracy
            w tym a nie innym zawodzie....

            i wiem ze moje szanse sa raczej niewielkie... dlatego szukam pomocy gdzie tylko
            sie da....

            a...i nie odbierzcie mnei jako mlodego chlopaczka w dresach ktory zdal prawko i
            jara sie wystawionym za okno łokciem.... zapieprza na full po osiedlowych
            uliczkach i tak dalej.... wujek mnie uczyl jeździc (zawodowy kierowca od 35 lat
            i instruktor nauki jazdy) i twierdze ze nauczyl mnei bardzo dobrze jezdzic....
            bez wypadow i tylko jeden mandat przez rok to nei jest duzo (przekroczylem
            predkosc o 17km/h w srodku nocy na terenie zabudowanym..w zasadzie 100 metrow
            przed znakiem konca terenu zabudow....50 pln i 2 punkty :((( kto jechał yariską
            ten wie ze nie da sie niąjechac 60km/h..heh..pozatym to byl moj pierwszy raz w
            toyocie i chcialem sprawdzic ile pociągnie...stweirdzilem ze dluuuuuuga prosta
            w sorkdu nocy [ok 2 w nocy] to dobry teren do przetestowania jej
            mozliwosci....mylilem sie ;P)

            pozdrawiam i sorki ze sie atk rozpisalem :)

            • szkodnik 2 pytania....na które nie musisz odpowiadać.... 05.07.04, 13:43
              1) Ile masz lat ?
              2) Czy masz ADHD ?

              Pozdrawiam.
              • Gość: kk Re: 2 pytania....na które nie musisz odpowiadać.. IP: 193.109.115.* 05.07.04, 14:04
                Twoja ironia jest cienka dorosły człowiek nie moze mieć ADHD swój sarkazm
                zostaw kolegom swojego pokroju mały człowieczku
                • szkodnik Re: 2 pytania....na które nie musisz odpowiadać.. 05.07.04, 14:11
                  > dorosły człowiek nie moze mieć ADHD

                  Bzdura.


                  Nie staram się być ironiczny, a to że odpowiadam na Twój post to wrodzona
                  grzeczność. Napisałem, że nie musi odpowiadać na te pytania więc nie nalegam.
                  A swój zły nastrój skieruj w innym kierunku.
                  Pozdrawiam.
                  • tassior Re: 2 pytania....na które nie musisz odpowiadać.. 05.07.04, 14:18
                    Pytasz się ile masz lat i czy masz adhd.
                    A masz jakąś propozycję?
            • tassior Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 14:17
              Nie chciałbym cie martwić
              Ale takich ludzi jest sporo w kraju.
              Np. Ja jeździłem 3 lata autokarem za granicę(po europie),Nówka, wartosc około
              300 tyś euro netto, i byłem kierowca prowadzącym.
              Odpowiedziałnosc bardzo wielka,około 40 osób dziennie na karku.
              I za psie pieniądze.Też myślałem że nowe auto, super praca,hotele, kurorty, itd.
              Doświadczenie zdobyłem.A kasa taka jak wszędzie zostało około 1500 m-cznie po
              odliczeniu telefonów, krawatów, garniturów, itd.i jakies wydatki za granicą.

              Teraz jestem na takim samym poziomie co ty?
              Też szukam pracy.
              Mam nie chwaląc się wieksze doświadczenie niz ty.
              I też mi jest ciężko.
              Posiadam Prawko BCD.
              Także życze powodzenia.:-)
            • mike_mike Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 16:23
              Gość portalu: galwa napisał(a):


              > zdobylem dosc duze doswiadczenie... cos ponad 100 tyś km przejechane roznymi
              > samochodami (od malucha przez lanosa yaris mondeo e-klase na partnerze
              patrolu
              > i vito konczac) wiem ze dosiwadczenie raczej neiwielkie ale przypominam ze
              > dopiero rok mam prawko....

              Hm. Pogratulować doświadczenia. Policzmy. Prawo jazdy masz od roku = 356 dni.
              przejechałeś 100 000 km. 100 000 / 356 = 280. W ciągu ostyatniego roku
              przejeżdżałeś około 280 km dziennie, 7 dni w tygodniu. To jak ty biedaku czas
              na pracę znajdziesz?
              • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 16:36
                jako ze - jak juz napisalem - jazda samochodem to moje hobby, jeździłem
                samochodem zanim zdobyłem prawko.... wiem że głupie i nieodpowiedzialne... no
                ale tez byłem troszke młodszy i nieodpowiedzialny.... te 100tys to liczba
                orientacyjna.... nie zliczam kilometrow i raczej nikt tego nei robi (poza
                foirmami ktore montuja tachometry w samochdoach..... ale raczej nie przypominam
                sobie abym znał kierowce ktoryby dokladnie liczyl kilometry....) a przed
                zdaniem examu na prwako przejechałem dosc sporo...zacząłem jeździc jak miałem
                jakies 15 lat... z kolegami głównie... 5 osób w samochód i z warszawy do
                krakowa bo tam impreza jakas fajna.... a jako ze zawsze mnie ciągnęło do
                prowadzenia samochodu a na brak pieniedzy nie narzekalem (zeby ewentualną
                łapowe panu w niebieskim mundurku dac) to prowadziłęm zwykle ja... :)

                nie chwale sie...zeby bylo jasne.... i nie jestem z tego dumny bo i nie ma z
                czego... wiem ze glupie... ale kazdy wiek ma swoje prawa... :))

                pzdr
                • mike_mike Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 16:39
                  Ręce mi opadły.....
                  • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 16:43
                    bywa...trzeba podwiąza ćna sztywno.... nie będą opadac....

                    a tak na serio: czemu?? o prostu pisze prawde... po co mam owijac w bawełnę?
                    nikt nei jest święty...
                    • mike_mike Re: pomozcie młodemu kierowcy... 05.07.04, 16:51
                      Gość portalu: galwa napisał(a):

                      > bywa...trzeba podwiąza ćna sztywno.... nie będą opadac....
                      >
                      > a tak na serio: czemu?? o prostu pisze prawde... po co mam owijac w bawełnę?
                      > nikt nei jest święty...

                      Stary, jak chcesz znaleźć robotę to może przynajmniej udawaj, ze jestes
                      odpowiedzialny....
                      • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 16:57
                        napisze ci jeszcze raz...uwazam ze teraz jestem odpowiedzialny...(w jakims tam
                        stopniu)....ale jak człowiek ma te 14-15 lat to myśli całkowicie innymi
                        kategoriami.... i teraz wiem ze to było maxymalnie głupie i
                        nieodpowiedzialne.... co nie zmienia faktu ze jeździć się nauczyłem.... i nie
                        zdałem praktyki za pierwszym razem tylko i wyłącznie przez włąsną głupotę i
                        przyzwyczajenie (zielona strzaka....jak jest czerwone swiatlo i swieci sie
                        strzalka to i tak trzeba sie zatrzymac przed sygnalziatorem....inaczej
                        egzaminator mowi ze probowalem rpzejechac na czerwonym i ejst koniec jazdy :( )

                        nie spinaj sie tak...wyluzuj troszke....usmiechnij sie... nie badz smutas ;P
              • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 16:39
                btw: rok ma 365 dni a nie 356 wiec wychodzi 273km dzienie (oczywiscie tak cie
                tylko poprawiam z nudów bo uwzględniajac to co napisałem wyżej wyszłoby jeszcze
                mniej....)

                tylko neistety nie moge napisac potencjalnemu pracodawcy ze posiadam praktyke
                mniej wiecej 4 letnia w tym roczną z prawkiem....heh :P
    • Gość: ff Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.light.csk.pl 05.07.04, 14:13
      czy
      > macie jakies jeszcze pomysly oprocz przedstawiciela handlowego,
      > zaopatrzeniowca, kierowcy prywatnego, kierowcy samochodow slubnych??

      moze taksowkarz?
      • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 14:56
        szkodnik: "kk" to nie ja....adhd nie mam (cokolwiek by to nie było).....lat
        19...w październiku 20 kończę....piszesz ot tak sobie czy wiesz cos
        konkretnego?? jesli to drugie to bylbym bardzo szczęśliwy :))))
      • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 14:57
        taksówkarz odpada....trzeba znaćidealnie topografie miasta... a ja powiedzmy
        wiem jak dojechac jeśli ma plan miasta pod ręką :)) taryfiarz musi znac
        conajmniej 99% ulic be zplanu....z planem moze znaleźćte najmniejsze na
        najwiekszych zadupiach :)) pzdr
        • Gość: ff Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.light.csk.pl 05.07.04, 20:07
          toz topografia miasta to nie wiedza tajemna dostepne jedynie wybrancom...
          chcesz jezdzic, ale tak zeby ktos ci mowil jak jechac??? w takim ukladzie to naprawde nie wiele masz do zaoferowania ewntualnemu pracodawcy...
          • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 05.07.04, 20:56
            nie przeczytales dokladnie.... co innego kierowca np zaopatrzenia..a co innego
            taryfiarz... jak bys sie poczul w takiej sytuacji...wsiadasz do
            taryfy....mowisz gosciowi zeby jechal np an batalionu parasol... a on wyciaga
            plan maista i sprawdza?? glupio troszke prawda?? a jesli mi pracodawca powie ze
            mam jechac poweidzmy na batalionu parasol to nic nie stoi na przeszkodzie zebym
            wziął sobie plan miasta i sprawdzil gdzie taka ulica jest.... ot chcoiazby
            wystarczylaby mi informacja ze mszue dojechac do ulic gorczewskeij i skrecic w
            ciolka....i juz wszsytko wiem.... wiecej info mi nie potrzeba bo juz wiem jak
            jechac........ rajt?

            pzdr
            • Gość: ff Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.light.csk.pl 05.07.04, 21:28
              przyszedl mi do glowy nastepny pomysl gdzie mozna wykorzystac prawko- kurier
              Ale jeszcze raz powtarzam, ze na obecnym rynku pracy prawo jazdy to bardzo bardzo malo... (zwlaszcza jak sie nie chcesz niczego douczyc... topografii na przyklad..)
              • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 06.07.04, 11:49
                na kuriera próbowałem... ale niestety wszedzie chcą z wlasnym samochodem... to
                samo dostawcy pizzy (i innego żarełka).... włąsny środek transportu.... a
                dopiero chce zarobic na niego :)
                dzis mam sptkanie w sprawie pracy.... przedstawiciel handlowy... zobaczymy co z
                tego będzie....

                btw: ojciec mojego przyjaciela pracuje w ambasadzie turcji... poprosilem go
                zeby popytal czy przypadkiem by im sie kierowca nie przydal... co prawda nie
                wiaze z tym wiekszych nadziei...ale zapytac nie zaszkodzi :) ale tak sie
                zastanawiam czy eni jset przypadkiem tak ze do ambasad biora kierowcow po
                szkoleniu?? (msw sie chyba zajmuje szkoleniem kierowcow dla glow panstw, poslow
                i tepe)....
    • Gość: agulha Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.04, 23:45
      Hmm, sorry za pytanie może głupie, ale nadal chyba jest podział na amatorskie
      prawo jazdy i zawodowe prawo jazdy? Na to drugie przechodzi się specjalne
      badania psychotechniczne, specjalne badanie okulistyczne (znacznie bardziej
      szczegółowe niż przy "B"). Jeśli już nie masz żadnych kwalifikacji poza
      jeżdżeniem samochodem, to może warto zrobić zawodowe prawo jazdy? Tylko nie
      wiem, czy nie jest wymagany jakiś okres od zrobienia "B". Może ktoś z
      forumowiczów wie? (jeśli nie, zapytaj na forum Auto Moto). A może właśnie
      instruktor nauki jazdy [tu na pewno wymagany jest staż]. Cóż, są jeszcze
      kierowcy tzw. limuzyn, to coś jak taxi bez koguta, np. obsługujące najlepsze
      hotele. Myślę, że oni mają mniej stresów związanych ze znalezieniem jakiegoś
      adresu, bo mniemam, że głównie kursują na trasie lotnisko-hotel i do co
      elegantszych lokali.
      • Gość: galwa Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.acn.pl 06.07.04, 10:33
        wysłałem jush pare maili do co większych hoteli ktore posiadaja wlasna flote
        samochodowa.... jak narazie odpisali mi z sobieskiego (co i tak ejst duzym
        sukcesem bo jak wiadomo na 200 maili zwykle uzyskuje sie 1 maila zwrotnego)....
        do sobieskiego akurat nikogo nie potrzebuja... zreszta kierowca w takim hotelu
        musi miec odpowiednia prezencje.... i wygladac na czlowieka ktory potrafi
        jeździc.... nie dadząmercedesa 19-latkowi z prawkiem od roku.... taka prwada ;(
        niestety przyjal sie juz stereotyp mlodego kierowcy ktory nie potrafi jeździc
        rozsądnie tylko zapier**ala przed siebie bez opamiętania... przykre :(
        • Gość: cezar Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:14
          Na taxi niestety narazie nie masz szans,trzeba miec prawko przynajmniej 2-3
          lata .Oczywiscie zaliczony kurs taxi i zdany egzamin z topografii miasta ,
          ktorego ciezko jest zdac , chyba ze bedziesz mial bardzo duuuze szczescie albo
          pare tys.zlotych na zalatwienie sprawy ;-).
          Pozdrawiam Cezar
          • Gość: Suzi Re: pomozcie młodemu kierowcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:37
            Łoj Dżizus. Ja nie rozumiem jedneo. Do jasnej cholery czy uwazasz ze kazdy
            taksówkarz urodził się z zapisaną w mózgu topografią miasta? Przecież to
            smieszne. Wszystkiego sie mozna nauczyc. Trzeba tylko chcieć.
Pełna wersja