przyjezdni...czy libicie wawe?

IP: *.acn.pl 07.07.04, 18:05
spotykam sie z czyms takim.... ze ludzie ktorzy mieszkali w roznych innych
miastach... i sprowadzili sie do wawy w poszukiwaniu rpacy.... najbardziej an
to miasto psioczą.... i boli mnei to.... i wnerwia straszliwie.... bo po
cholere ktos tu sie sprowadza?? zeby psioczyc na miasto dzieki ktoremu ma
szanse na przezycie?? opanujcie sie ludzie.... a jak wam sie nie podoba to
wroccie do siebie....
ja tam nie wiem... ale jak czegos maxymalnie nie lubie to z tego rezygnuje...

nie sadzicie ze psioczenie na miasto ktore wam daje pieniadze na zycie jest
po prostu chamskie i nie fair??

odrazu dodam.... jestem warszawiakiem... moja rodzina mieszka tu od 7 pokolen
(ja jestem tym 7 pokoleniem).... kocham to miasto.... ni potrafilbym zyc
gdzie indziej (mieszkalem meisiac w krku i meisiac we wrocku ale tamte miasta
mi kompletnei nie pasowaly dlatego wrocilem do sibie)..... i zawsze bede tego
miasta bronil..... wiec denerwuja mnie negatywne opinie o miescie wypowiadane
przez ludzi ktorzy tutaj przyjezdzaja z roznych stron.... przeciez nikt was
tutaj siła nie trzyma.... meiszkac wam tu nikt nie kaze......wiec?

(i błagam piszcie tylko na temat)

pzdr
    • szkodnik Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 08.07.04, 08:20
      A kiedy Ty mieszkałeś/aś we Wrocku czy Krakowie nie psioczyłeś na te miasta ???
      Nie czułeś się tam obco ??? Widzisz, każda przeprowadzka niesie za sobą pewien
      dyskomfort, może nawet prowadzić do depresji. Tym bardziej, jeśli
      przeprowadzasz się np. na drugi koniec Polski.
      Masz rację, że nie powinno się źle mówić na miasto w którym się mieszka. Ale
      każdy nowo przybyty mieszkaniec Warszawy (czy innego miasta) powinien dostać
      trochę czasu na przyzwyczajenie się, zanim zostanie potępiony.
      Pozdrawiam.
      • Gość: galwa Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.acn.pl 08.07.04, 09:58
        pewnie że psioczyłem.... na obydwa miasta.... i dlatego sie wyprowadziłem :)

        bo jesli mam zyc w miescie ktorego nienawidze.... to niezaleznie od pieniedzy
        nie chce tego.... bo po co mi pieniadze jak powoli mi szajba odbija w jakims
        miescie? :)
        • jszafranski Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 12.07.04, 12:52
          moze to dziwne, ale :
          1. urodzilem sie w Krakowie , i tam wychowalem
          2. od ponad 2 lat jestem w Wawie i staram sie poznac to miasto
          3. PODOBA MI SIE TUTAJ
          4. kiedy slysze "... mam tak samo jak Ty, miasto moje a w nim..." czuje ze czesc
          mnie juz zostala w Warszawie.
          5. jesli jeszcze sie tutaj zakocham to POkocham To miasto juz na maxa :)

          Warszawa da sie lubic i dziekuje jej za to co mi Dala i daje.

          Pozdrawiam normalnych i opytmistycznych ludzi

          Ja
          • altu Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 12.07.04, 13:30
            hmm
            ja Warszawe polubiłam od razu..
            moje miasto, to w ktorym sie urodzilam, ma 14 tys. mieszkancow,
            a drugie miasto, w ktorym mieszkalam ma 250 tys.
            i mimo wszystko Warszawa mnie nie przeraża... mimo swojego 1,5 mln
            mieszkańców... a wprost przeciwnie.. szybko sie tutaj zadomowilam...

            a inny pan spiewa o kolorowej Warszawie, on tez tutaj pewnego dnia przyjechal..
            i to z mojego miasta :)
            • Gość: galwa Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.acn.pl 12.07.04, 19:56
              aż miło poczytać takie komentarze :)) czyli jednak nei wszyscy spoza wawy są
              źli.... nie wszyscy psiocza na miasto :)

              pozdrawiam was gorąco :)) 3mcie sie :)
    • Gość: Polka Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 12.07.04, 15:13
      W Polsce raczej mówi się "lubicie", a nie 'libicie' i to jeszcze w tytule! No
      ale Ty napewno nie jesteś z Wawy!, bo tam nikt tak nie mówi i nie robi tyle
      błędów ort. w jednym tekście!!!!!!!!!!! Szkoda że nie ma czerwonych podkreśleń,
      bo by było bardzo krwisto!!!!! hhahahahaha
      • Gość: waw Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.com.pl 12.07.04, 15:36
        odpowiedz wielce na temat hahahaha
        pani polonistko hahaha
      • Gość: galwa Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.acn.pl 12.07.04, 19:55
        mogę sie juzz ciebie śmiać?? tak? hahahahhahahahahhaha..... a sie usmialem...
        lyszalas keidys o czyms takim jak literowki?? nie?? pcozytaj.... to sie
        dowiesz.... wybacz ale chyba nie mamy o czym rozmawiac jak literowek sie
        czepiasz....
    • Gość: corgan ja jestem przyjezdny i lubię Warszawę IP: *.chello.pl 12.07.04, 23:55
    • Gość: PAULA Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.proxy.aol.com 13.07.04, 01:09
      UWIEBIAM WARSZAWE.POCHODZE Z MALEGO MIASTECZKA, PRZEZ OSTATNIE 6 LAT
      STUDIOWALAM I MIESZKALAM W WARSZAWIE, TERAZ JESTEM W NOWYM JORKU I BARDZO
      TESKNIE DO WARSZAWY.
    • Gość: Behemot Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? IP: 212.160.172.* 13.07.04, 10:50
      Mieszkam i pracuję w Warszawie od pół roku. Czy lubię Warszawę? Nie. Czy
      psioczę na nią? Też nie. Bo i po co? Niczego to nie zmieni, pomijając fakt, że
      chyba nie Warszawa jest tu winna. Bo to jeszcze zależy co rozumiemy pod
      pojęciem "Warszawy". Miasto jako budynki, jako 1,5 mln. mieszkańców, jako
      pracujących i mieszkających w niej ludzi, weekendowe korki na drogach
      dojazdowych etc? Warszawę, którą tu chcemy oceniać, tworzą ludzie. A ludzie w
      Stolicy potrafią być wstrętni. I nie ma znaczenia, czy są to Warszawiacy w
      siódmym pokoleniu, czy "przyjezdni". Na czole tego napisane nie mają. Proszę?
      Przepraszam? Dziękuję? Dzień dobry? Zaczynam być w szoku jak ktoś tu mówi coś
      takiego. Może z wyjątkiem Żoliborza, pełnego starszych - i może dzięki temu
      bardziej kulturalnych ludzi. Słyszałem nawet takie powiedzenie Warszawiaka do
      kogoś spoza tego miasta: "Jestem w Warszawy - Waszej stolicy". Kwintesencja.
      Tak więc - nie lubię Warszawy. Ale da się tu żyć.
      • Gość: galwa Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? IP: *.acn.pl 13.07.04, 13:03
        no niestety... trafiaja sie tacy "warszawiacy" ktorzy skutecznie stwarzaja
        opinie typowej "warszawki"...przykre... ale neisetty prawdziwe :/

        ja jestem młody i znam te słowa :) wiec chiba nie jest tragicznie

        pzdr :)
        • altu Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? 14.07.04, 09:35
          a mam takie pytanko: jezeli jestes 7 pokoleniem, to skad sie wywodza Twoi
          przodkowie???

          pozdrawiam,
          Altu, pytająca z sympatii i bez złośliwości :)
          • szkodnik Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? 14.07.04, 10:14
            Ja mam jeszcze inne pytanie.
            Jeżeli moi dziadkowie, jak i pradziadkowie oraz pra pra dziadkowie mieszkali w
            Warszawie, rodzice wyprowadzili się, a ja wrócę to jestem rdzennym
            warszawiakiem czy nie ???

            Podoba mi się Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk.
          • galwani Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? 17.09.04, 18:19
            najstarsze dane dotyczące mojej rodziny jakie udalo mi sie znaleźćpochodzą z
            1815 roku.... moi praprapraprapradziadkowie mieszkali wtedy jakies 30km od
            obecnej warszawy.... mieli posiadłosc niedaleko obecnej wesołej... czemu pytasz?

            2 alta temu z posiadlosci ktora miala 10tys m2 udalo mi sie odzyskac dzialke
            1500m2... oczywiscie w innym miejscu bo tamta juz zajeta :/ ot sprawiedliwosc :/
        • Gość: fifa Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? IP: *.sympatico.ca 16.09.04, 03:50
          mialem taka historie ,jade na krym pociagiem (poinad 20 h jazdy) ,upal i
          skwar ,no to z kolega poszlismy do "warsa" ,tam przynajmniej chlodniej. po
          drodze, zapraszalismy do kompani wszystkich napotkanych w skladzie polakow. i
          wiesz co? wszyscy sie przylanczali procz warszawiakow? Na pytanie dlaczego niue
          chca z nami isc ,odpowiadali ,ze wola polezec. dzieki ale w upalny dzien w
          plackarcie, gdzie czuc tylko pot calego wagonu i ciepla horylke to raczej malo
          przyjemna sprawa sobie "lezec"
          przykladow moge takich mnozyc z walsnego doswiadczenia.

          Odpowiedz jest prosta ,ludzie nie lubia Wawy za ich mieszkancow ,ktorzy sa
          lekko powiedziawszy dziwni

          pozdrowienia dla wrocka
      • Gość: zeus Re: przyjezdni...czy lubicie wawe? IP: *.alcatel.pl 16.09.04, 15:23
        >Przepraszam? Dziękuję? Dzień dobry? Zaczynam być w szoku jak ktoś tu mówi coś
        >takiego. Może z wyjątkiem Żoliborza, pełnego starszych - i może dzięki temu
        >bardziej kulturalnych ludzi.

        Czemu się dziwisz, skoro większość młodych ludzi na ulicach to przyjezdni, więc
        kto ma Ci mówić Dzień Dobry. Kultura osobista to kwestia wychowania a nie
        pochodzenia.
        Większość przyjezdnych traktuje Warszawę jak hotel, przenocować spotkać się
        popracować a na weekend jechać do domu po wałówkę. Nie interesuje ich co w tym
        mieście się dzieje jacy tutaj są ludzie, nie próbują poznać tego miasta. Nie
        maja tutaj żadnych więzi i nie starają się ich nawiązać, chyba że może to
        wpłynąć na ich sytuacje materialną. Popatrz są dookoła w swojej pracy ile osób
        pracuje w TP spoza Warszawy i jakie miedzy wami panują stosunki. Każdy myśli
        żeby drugiego wygryźć a w weekend wszyscy gromadnie do domków.
        Dlaczego spotykacie się z niechęcią ze strony Warszawiaków, ano dlatego że wasza
        pazerność, (nie mylić z abicjami) przekracza granice akceptacji rodowitego
        społeczeństwa Warszawy.
    • Gość: fifa Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.sympatico.ca 16.09.04, 03:42
      warszawa daje mi prace??? sorki ale chyba cos ci sie pomylilo, bo to firmy daja
      prace a nie miasto . A sama wawa jest bardzo brzydka ,ale nie to jest
      najgorsze. sek w tym ,ze ludzie (przyjezdni i miejscowi) sa popieprzeni. no coz
      warszafffka robi ludzi ,z ktorymi nawet pogadac sie nie da
      • magda120475 Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 16.09.04, 10:43
        Dołączam do tych co lubią... Mieszkam tu od ponad roku, pochodzę z dużego
        miasta na południu Polski. Nie wiem jak długo będę mieszkać tutaj, ale nie
        traktuję tego czsu jako zsyłki-wciąż jest tyle ciekawych miejsc do zobaczenia
        (ale przyznam, że jestem historykiem-nie wszystkich musza interesować
        poszukiwania przeszłości). A ludzie??? Widzę , że bedę samotna w moim osądzie-
        ale uważam , że są w porządku!! Chociaż przyznam, że nie mieszkając tutaj nie
        jeden raz byłam świadkiem bardzo dziwnych reakcji i zachowań ludzi, którym
        towarzyszyło hasło-"ja jestem z Warszawy" bądź " a u nas w Warszawie..". Nie
        wiem, może mam wyjątkowe szczęście, ale od kiedy się przeprowadziłam już tego
        nie słyszę (istnieje też możliwość , że nie zwracam na to uwagi-ale chyba
        nie...). I z moich obserwacji wynika, że w tzw. codziennym życiu -ludzie są dla
        siebie tutaj milsi -chodzi mi zwłaszcza o komunikację miejską i np. sposób
        traktowania pieszych przez kierowców (niestety już traktowanie wzajemne
        kierowców pozostawia wiele do życzenia-te ciągle używanie klaksonów). Także -
        nie jest źle!!!
        • Gość: kasia Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 12:36
          Jestem tu od kilkunastu lat i lubię. Chociaż nie jest łatwo finansowo jakby to
          sie niektórym wydawało (tym co tu nie przyjechali a zostali w swoich miastach)
          to i tak lubię, bo lubię miejsca, które tętnią życiem i Warszawa takim miastem
          jest, natomiast małe miasta nie tętnią zyciem (tam po 18, 19 po zamknięciu
          sklepów) rzadko widać ludzi i nie ma tylku knajp, restauracji, kin, imprez
          kulturalnych więc jak ma to życie tętnić. Poza tym jest lepszy niż w mniejszych
          miastach dostęp do kupowania np. (możesz po 5 razy przymierzać sukienkę i nikt
          ci nic nie powie a w małym sklepiku wizyta 5-krotna, bo sie nie można
          zdecydowac, czy to sobie wyobrażacie bo ja nie?, albo szybko się trzeba
          decydowac czy coś kupić, bo za toba kolejka, a w markecie możesz spędzić
          godzinę pooglądać, poczytać etykiety, porównać, powybrzydzać. Warszawa jest
          brzydka? A inne małe miasta są ładne? Też nie bardzooo, więc się Warszawy nie
          czepiajcie. Faktycznie jak się komuś nie podoba nie musi tu przyjeżdżać.
          Stwierdzenia, ze w Warszawie nie da się zyć sa chore. Da się zyć i przeżyć
          nawet za mniejsze pieniądze. Pozdrawiam wszystkich lubiących Warszawę. Pa.
      • galwani Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 17.09.04, 18:23
        > warszafffka robi ludzi ,z ktorymi nawet pogadac sie nie da

        a probowalas kiedys??? uwierz mi ze jestem warszawiakiem i mam wielu znajomych
        z innych miast z ktorymi moge gadac godzinami i nikomu nei rpzeszkadza ze ja
        jestem warszawiakiem a on pochodzi z krakowa czy koluszek gornych... :/

        ludzie sa popieprzeni?? WSZYSCY?? tylko ty jedyna normalna?? w takim razie
        chyba z toba cos nie tak....

        firmy sa w warszawie... gdyby byly w krakowie to bym powiedzial ze krakow daje
        prace...
    • jakubto Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 16.09.04, 15:09
      Mieszkam w Warszawie i okolicy od 4 lat. Wcześniej mieszkałem na południu
      Polski (Śląsk i Bielsko Biała) i na północy Polski (Trójmiasto). I lubię
      Warszawę, lubię coraz bardziej. Kiedyś mówiłem, że najlepszym miejscem, w
      którym mieszkałem było Trójmiasto - teraz już nie jestem taki stanowczy.
      A jeżeli chodzi o ludzi - wszędzie, w każdym z miejsc, w których przebywałem
      byli różni - i nie zależy to akurat moim zdaniem, od geografii.
      Pozdrawiam wszystkich
      Tomasz
    • Gość: Uyu Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.fuw.edu.pl 16.09.04, 20:31
      Dziękuję wszystkim warszawiakom-od-niedawna za wpisy, podnieśliście mnie na
      duchu!

      Niestety często mam obserwacje b. podobne do galwy spotykając znajomych nie-
      warszawiaków mieszkających w stolicy. Nienawidzą tego miasta zanim tu nogę
      postawią, a potem przez wiele lat używają słowa "warszawiak" jako obelgę.
      Wszędzie widzą problemy i niedociągnięcia, ale niestety według filozofii "jak
      chcesz uderzyć psa...". Odnoszę wtedy wrażenie, że powariowali.

      Ale dobrze sobie przypomnieć że tamci frustraci nie są reprezentatywną próbką.

      Zgadzam się że nie ma korelacji między uprzejmością a miejscem pochodzenia. Z
      wyjątkiem może tego, że niechętnie się traktuje nieznajomych zaczepiających nas
      na ulicy, ale to skutek perfidnej eksploatacji przez akwizytorów i innych tego
      typu. Ale jest na to sposób, po prostu od razu pytać/prosić bez żadnych
      ceregieli. Zamiast "Przepraszam pana bardzo, mógłby pan mi może
      powiedzieć.....", po prostu: "Przepraszam, Filharmonia to w którą stronę?". Na
      tak postawione pytanie w 90% dostanie się sensowną odpowiedź.

      Przeczytajcie tak w ogóle: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2285530.html
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2283624.html
      Po prostu Warszawa to miasto imigrantów - prawie wszyscy byli niedawno "nie
      stąd".
      • galwani Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 17.09.04, 18:26
        heh..... ja zawsze pytam wprost... przepraszam ktora godizna, przepraszam jak
        dojsc tam czy siam (no o to dosc rzadko pytam bo wawe znam dobrze)... i
        faktycznie czasem sie zdarza ze ktos podchodzi z pytaniem ":przepraszam czy
        moglbym sie pana o cos zpatyac?".... i odrazu odchdoze...heh... no chyba ze
        ladna dziewczyna to mzoe byc nawet akwizytorka ale pogadam ;P

        pzdr zarowno dla prawdziwych warszawiakow jak i tych przyjezdnych ktorzy to
        miasto szanują i lubią (bo dla tych narzekaczy nie... <lol>)
    • Gość: luka Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 19:48
      pochodzę z miasta oddalonego od warszawy o 50 km, dlatego studiuję w stolicy.
      nie przepadam za nią, ale próbuję ją trochę oswoić, znaleźć swoje miejsca.
      co do ludzi to generalnie jest tak, że warszawiacy odnoszą się do obcych z
      dystansem. znam paru fantastycznych ludzi z wawy, ale większość moich znajomych
      to przyjezdni z różnych stron polski.
      • Gość: darek Re: przyjezdni...czy libicie wawe? IP: *.wyszkow.mm.pl 22.09.04, 19:24
        ja tam nie lubię tej warszawy a raczej warszawiaków 50% to szemrańcy
        warszawiaczki którzy "śrubki w samochodzie wymienić nie umieją" doktorki
        wszędzie a raczej na południu tak warszawiaków nie lubi się jak psów pluje sie
        im do jedzenia bo są nie uprzejmi wiadomo nie wszyscy ale większość
    • rosmam2 Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 20.09.04, 23:29
      A ja mam niestety chłopaka z Wawy i będę się musiała tam może przeprowadzić z
      Krakowa i to nie za pracą ale za nim.Spędziłam w jednej z firm miesiąc w tym
      mieście i jedno wiem,nie znoszę go!ludzie na ulicach sprawiają wrazenie jakby
      wszystkich nienawidzili,mierzą człowieka,koszmar jakiś.A w Krakowie pan z
      precelkami pogada z Tobą kiedy kupujesz u niego,starsza pani pogada z Tobą o
      pogodzie i wszyscy są jacyś przyjazniejsi.I gdyby nie mój chłopak NIGDY nie
      chciałabym mieszkac w tym potwornym mieście!!!Póki co,nie mam zamiaru się
      przeprowadzać,a nasze plany wspólne odkładam na bliżej nieokreśloną
      przyszłośc,bo ja się tam nie przeprowadzę,to miasto wg mnie nie nadaje się do
      życia!!!!
    • losiu4 Re: przyjezdni...czy libicie wawe? 21.09.04, 08:28
      a czemu mielibyśmy nie lubić? Mnie to miasto jest raczej obojętne. Za to znam
      kilku Warszawiaków, których lubię :)

      Pozdrawiam

      Losiu
Pełna wersja