Przyjezdni a... przyjezdni

IP: *.netcafe.waw.pl 01.10.04, 16:22
Jeśli chodzi o przyjezdnych to ma miejsce pewna naturalna selekcja. Prawda
jest taka, że wielu przyjezdnych myślacych poważnie o przeprowadzce na stałe
do Warszawy to osoby o naprawdę wysokich kwalifikacjach, i majace tak duze
szanse na warszawskim rynku by szukać pracy za odpowiednią kasę tzn aby móc
nie tylko wynajac mieszkanie (minimun 1000 zł kawalwalerka) ale i odkładać na
mieszkanie spółdzielcze. nie sa to żadne "buraki" tylko ludzie stanowiacy
zagrożenie dla kilku sfrustrowanych niedouczonych warszawiakw na tym
forum.Pewien "problem" mogą jednak stwarzać ci przyjeżdzajacy "na chwile" i
bez wykształcenia gotowi podjać każda pracę za każde pieniądze bo
rzeczywiście przyczyniają sie do zjawiska pracy za bezcen . trudno ocenic w
jakim stopniu jest to rzeczywiscie brak wyboru.
    • Gość: no i Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 23:13
      co chciales przekazac??
      • Gość: helga Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.netcafe.waw.pl 02.10.04, 11:39
        chciaam przekazac mniej wiecej to,że ceny miwszkań w Warszawie gwarantują że
        raczej na stae nie przeprowadza sie tu tak zupenie "byle kto". Na wasne "M" w
        wawie trzeba chcieć i móc zapracować a nie jest to do osiagniecia dla każdego
        przyjezdnego. Wniosek: na stale osiedlają się tu raczej ludzie którzy coś soba
        prazentują.
    • Gość: popiolek Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 11:13
      wybor jest zawsze:
      mozna skonczyc edukacje na pobliskiej zawodowce rolniczej albo studiowac, za
      cene przystosowania sie do warunkow innych niz we wlasnej zagrodzie
      mozna robic kariere jako kierownik miejscowego punktu skupu buraka cukrowego
      albo zyskac mozliwosci, tez za cene przystosowania sie do warunkow innych niz
      we wlasnej zagrodzie
      ergo: wlasna zagroda tez jest OK, pod warunkiem, ze nie che sie jej przenosic
      na 30. pietro biurowca
      Skoro warszawiacy tacy zli, sa jeszcze: Nowa Huta, Petrochemia Plocka, browary
      w Warce i pare innych miejsc, gdzie ich nie ma. Naprawde masa mozliwosci dla
      niezadowolonych z Warszawy.
    • Gość: uwazny czytelnik Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 13:17
      a niektorzy mieszkaja na burym osiedlu w stolicy od 7 lat dzieki rodzicom i
      udaja tych wartosciowych, ktorzy sami wszystko zdobyli
      • Gość: helga Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 13:44
        a ja to o rodzicach nie o sobie
        • Gość: helga Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 13:46
          o sobie nie śmiałabym.
          • Gość: helga Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 13:52
            ja mam szczęście należeć do tych, którzy dzięki rodzicom mogą sobie pozwolić na
            zdobywanie doświadczenia i zaczynanie pracy w wymarzonej firmie od wolontariatu
            i bycie narażoną na szykany że zajmuję meijsce kobiecie z 3 dzieci która nie
            może sobie pozwolić na pracę za darmo.
            Dzęki moim wartosciowym rodzicom którzy mogli mi zapewnić ludzkie warunki.
            Jestem im wdzieczna. I dołożę wszelkich starań by i moje dzieci w wieku 18 lat
            nie musiały zaczynać od zmywania garów
    • Gość: yun48 Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.chello.pl 03.10.04, 14:24
      Podziwiam tych, którzy przyjeżdżają do Warszawy ze swoich rodzimych miejscowości, w których nie ma zadnych perspektyw. Nawet jeżeli się im nie uda przebić, podziwiam ich za odwagę. Są to ludzie zdeterminowani i nie rzadko to oni w przyszłości zostają menedżerami, bo mają to we krwi, że o wszystko trzeba walczyć, nic się nie dostaje za darmo. Warszawiacy, którzy oburzają się z powodu, że ktoś przyjeżdża nie wiadomo skąd i zabiera im niejako "należne" z racji pochodzenia miejsca pracy nie zasługują według mnie na żaden szacunek.
      • Gość: klara Re: Przyjezdni a... przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 13:19
        Do Helgi: w Warszawie zostają ci co nie tyle co sobą reprezentują a ci, którzy
        są zdecydowani na to miasto i Warszawa daje im więcej możliwości niż ich własne
        miasto. Nie zgodzę się z tym, że przyjezdni to tylko ci, którzy zarabiają duże
        pieniądze i nie wiadomo z jakim wykształceniem. Dużo jest ludzi ze srednim
        wykształceniem i zarabiających poniżej średniej krajowej. U tych drugich czyli
        mniej zarabiających czas zakupu mieszkania będzie wydłużony. A nie pomyślałaś,
        że wielu przyjezdnym mieszkania kupują rodzice i nie muszą już tak dużo
        zarabiać i być tak zdeterminowanym, bo mają kaskę na własne wydatki. Pozdrawiam.
Pełna wersja