poligraf1977
07.12.04, 21:48
Witam,
jestem prawnikiem z kilkuletnim stazem i od niedawna pracuje w bardzo duzej
instytucji finansowej z kapitalem zagranicznym.Codziennie dostaje kilka
dokumentow do tlumaczenia ( jakies regulaminy, zakresy obowiazkow, a nawet
sluzbowe maile np. do czlonkow zarzadu - bo ci porozumiewaja sie niemal
wylacznie po angielsku. Tak naprawde moja praca polega zupelnie na czyms
innym, to tlumaczenie mialo byc tylko dodatkiem - ale okazalo sie ze w
departamencie liczacym kilkadziesiat osob, nikt lacznie z kadra wyzszego
szczebla nie zna angielskiego!!!! Ostatnio tlumaczylam nawet zaproszenie dla
jakiegos dyra na konferencje, bo biedaczek nie wiedzial na co ma jechac.
Rozwalil mnie, kiedy przyslal mi maila zwrotnego z zapytaniem co to znaczy
back officeJestem ciekawa, jak sie bedzie porozumiewal na tej
konferencji...To na tyle, mam pytanie, czy u was w firmach tez to tak wyglada?
To tlumaczenie zajmuje mi wieksza czesc dnia, nie mam czasu na wlasciwa prace
i chyba zaczne szukac czegos innego...