"Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzieć?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.12.04, 11:17
Mam dzisiaj rozmowę kwalifikacyjną, będę starała się o stanowisko
recepjonistki. Mam 19 lat i żadnego doświadczenia na tym stanowisku. Co
powinnam odpowiedzieć na pytanie "Ile chciałaby Pani zarabiać?". Wiem, że nie
mogę wymagać wiele, ale też ze względu na to, że opłacam studia, nie zadowoli
mnie najniższa stawka. Doradźcie, proszę...
    • Gość: ceńsię Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 12:04
      netto 1000 to chyba min.
      powodzenia
      aha i mów odważnie nie kręć jednym pewnym zdaniem
    • forumowe_kontko Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie 08.12.04, 13:31
      Koniecznie walnij lekką ściemę:
      że aby określić swoje finansowe oczekiwania, to musisz poznać jakieś tam
      szczegóły, np. czy praca w święta, w weekendy, czy są płatne nadgodziny i jak
      często się zdarzają, czy istnieje możliwość awansu, czy są jakieś dodatki
      pozawynagrodzeniowe (typu talon na balon i wejściówka na basen) itp.
      Tylko nie przesadź. Bo jak rozmówca się znudzi Twoimi pytaniami, to Ci po
      prostu podziękuje. Jeśli nie masz doświadczenia proponuję taką koncepcję: Twoje
      minimalne faktyczne oczekiwania - i do tego dodaj z 15-20%. Lepsza taka
      koncepcja niż żadna :)
      • Gość: Stubborn Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie IP: *.aster.pl 08.12.04, 17:50
        Denerwują mnie idiotyczne pytania. Ile chciałbym zarabiać? Wiadomo że jak
        najwięcej. Zawsze twardo odpowiadałem "milion złotych", a po chwili dodawałem
        "dziennie". Jakie pytanie taka odpowiedź!
        Zawsze była potem ciężka walka, bo pracodawca koniecznie chciał kwotę o
        mniejszej ilości zer, ale nie dawałem się, tylko mówiłem, że to jest absolutnie
        prawdziwa odpowiedź na postawione pytanie.
        Postępując tak jak ja należy jednak pamiętać, że stawia się rozmówcę w
        niezręcznej sytuacji (to on jest kretynem zadając takie idiotyczne pytanie, a
        raczej nie akceptując sensownej odpowiedzi), ale jeżeli się jest bardzo
        stanowczym i pewnym siebie, to takie prowadzenie rozmowy może mieć same plusy.
        Za którymś razem kogoś przekonałem :)
        • forumowe_kontko Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie 09.12.04, 13:58
          Hmm... udowodnienie decydentowi, że zadaje kompletnie idiotyczne pytanie (a
          przecież pytanie pt. "Ile by Pani CHCIAŁA zarabiać" do takich należy) to zabieg
          chyba cokolwiek niebezpieczny. Bo nikt nie lubi, kiedy robi się z niego durnia.
          Ale skoro to skutkuje... Cóż, kwestia gustu...
        • Gość: Ugarit Na pewno Ci sie uda :). IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:26
          Zanim udowodnisz takiemu decydentowi jakim jest kretynem , to on udowodni Ci ze
          bez ciebie tez sobie poradzi jakos.
          • Gość: Stubborn A właśnie może się udać IP: *.aster.pl 15.12.04, 01:46
            Wiesz, jeżeli mam mieć szefa kretyna, to wolę poszukać trochę dłużej i pracować
            z normalnym człowiekiem, który potrafi MYŚLEĆ i posiada coś takiego jak ZDROWY
            ROZSĄDEK, co oznacza że najprawdopodobniej będzie potrafił docenić dobrego
            pracownika i zatrzymać go na dłużej jak tylko zobaczy że jego praca przynosi
            wymierne korzyści dla firmy, a nie wymieni go na innego przy najbliższej okazji.
            Nie będę się podlizywał byle kretynowi żeby tylko dostać pracę za 1500zł.
            • forumowe_kontko Re: A właśnie może się udać 15.12.04, 09:12
              Pytanie potencjalnego pracownika o to, ile chce zarabiać, jest tak standardowe,
              tak zwyczajne, że nawet baaardzo mONdry boss je zadaje - nie zastanawiając się
              nad samym sensem pytania.
              I nie ma to nic wspólnego z podlizywaniem. Swojemu pracodwacy powinieneś
              okazywać szacunek. Ostatecznie to właśnie dzięki niemu masz co do gara włożyć.
              • Gość: Stubborn Re: A właśnie może się udać IP: *.aster.pl 15.12.04, 14:17
                Ale czy szczera odpowiedź na pytanie jest brakiem szacunku? Mylisz pojęcia.
                Ja ze swoim pracodawcą jestem już po imieniu i nie mam problemu z rozmowami na
                żaden temat, zawsze walę prosto z mostu i uzyskuję konkretną odpowiedź. Myślę że
                najczęściej jest to znacznie lepsze od "owijania w bawełnę" i udawania.
                Zresztą w poprzedniej pracy (żeby nie było niedomówień - zwolniłem się sam w
                związku z dłuższym wyjazdem za granicę) też szedłem do dyrektora, wykładałem
                kawę na ławę i zawsze wychodziłem z załatwioną sprawą, a inni nie mogli się
                nadziwić jak ja to robiłem, bo zawsze mieli schody. Jeżeli jest się konkretnym
                i zdecydowanym i przy tym autentycznie szczerym, to inteligentny szef zawsze to
                doceni, zwłaszcza jeżeli się dobrze pracuje.
                • forumowe_kontko Re: A właśnie może się udać 15.12.04, 15:49
                  To prawda. Nie wszyscy jednak mogą przebierać w szefach :D
                  Jeśli masz wysokie kwalifikacje, to możesz spokojnie rozmawiać z szefem nawet
                  dużej firmy na zasadach PARTNERSKICH. "W atmosferze wzajemnego poszanowania i
                  zrozumienia". Natomiast młody, nieopierzony człowiek ma te możliwości znacząco
                  ograniczone. Nie sądzę, aby jakiś szef miał ochotę na dyskusje z np. 24-letnim
                  absolwentem. I jeszcze w dodatku przekonywać go do swoich racji.

                  Ps. Ja też tak rozmawiam z szefem (choć nie jestem z nim na "ty"). I też się
                  współpracownicy dziwią, że udaje mi się z nim spokojnie wszystko (lub niemal
                  wszystko) załatwić. Ale - ja mam spore doświadczenie zawodowe + umiejętności +
                  efekty + jeszcze pare detali. A młodym po prostu tego jeszcze brak...
    • Gość: PeggySue Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 11:45
      Wiesz ja miałam podobną sytuację i zawsze mówiłam 1800,- (brutto). Na tym
      stanowisku i bez doświadczenia, to chyba rozsądna stawka.
    • Gość: Ed Re: "Ile chciałaby Pani zarabiać?"-co odpowiedzie IP: *.acn.waw.pl 16.12.04, 13:46
      Pytanie wbrew pozorom nie jest idiotyczne.Pracodawca sprawdza nim dużo więcej ,
      niż się wydaje , gdy oceniamy je wąsko i bez wyobraźni.Twoja sprawa dotyczy
      RECEPCJONISTKI.Już ten jeden fakt zawęża możliwą rozsądna odpowiedź.Inne ,
      których tu nie podajesz to: jaki to rodzaj firmy , jak duża , w jakim mieście i
      czy wyłącznie polska , czy też z kapitałem obcym.Te informacje sprawdź i
      porównaj z tabelami płac publikowanymi np. w dodatku GW Praca.Na pewno zyskasz
      punkt , gdy udowodnisz , że wiesz co nieco o firmie i rynku pracy i nie jesteś
      fantastą. Przekonasz też rozmówcę , że umiesz znaleźć potrzebne Ci informacje.
Pełna wersja