pytanie do kadrowych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 13:32
Proszę, rozwiejcie moje wątpliwości.
Chodzi o umowę.
Nakreślę sytuację: jestem zatrudniona od czerwaca 2002 roku.
I umowa: czerwiec-sierpien 2002, okres próbny -czas określony wiadomo.
II umowa: wrzesień 2002-grudzień 2003
III umowa: styczeń 2003- grudzień 2004

Zaproponowano mi ponownie umowe na czas określony. Czy to zgodne z prawem?
Proszę o informacje.
Świątecznie pozdrawiam
    • mtreto Re: pytanie do kadrowych 23.12.04, 13:38
      Tak wszystko jest zgodne z prawem.
      Przepisy te obowiązują od momentu wejscia PL do UE(wcześniej zawieszono ten
      przepis), a zatem tak naprawde to bedzie Twoja pierwsza umowa na czas określony
      po 1 maja 2004r.
      Mimo, ze w Twoim przypadku nie ma to znaczeni,a ale gwoli wyjasnienia umowa na
      okres probny nie jest umowa na czas okreslony.
      • Gość: MIG Re: pytanie do kadrowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.04, 13:58
        mtreto: dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie:)
        Mam do Ciebie pytanie, czy pracownik może zasugerować/zaproponować pracowdawcy
        umowę na czas określony krótszą niż np. rok? a np. 6 miesięcy? Czy takie
        rozwiązania są praktykowane?
    • Gość: maja prawdziwa Re: pytanie do kadrowych IP: 217.113.224.* 23.12.04, 15:11
      ..nie wypada rzucać mięskiem w czas świąteczny, ale, co tam:
      MIG, kopnij w tyłek sqrwiszonów pieprzonych !!! Ja miałam to samo,
      byłam potrzebna, więc dawkowano mi przyjemność bycia zatrudnioną,
      w podobny bardzo sposób, jak tobie. A że byłam pracownikiem nie
      pierwszej młodości, i na dodatek bez pleców ( ale z jak najbardziej
      pożądanym doświadczeniem, wykorzystywanym i opłacanym nędzną kasą ),
      ulokowano mnie w szufladce "tymczasowe". Jeśli firma cię trzyma -
      znaczy - potrzebuje cię. Ale jeśli ciągle skazuje cię na pracę
      i życie w niepewności jutra - to moim zdaniem, w moim odczuciu jest
      to jasny komunikat - "malutka, zwisasz nam, w razie czego łatwo cię
      wymienimy na kogoś nowego". Nie znam twojego przypadku, sama musisz się
      zastanowić, jaka jest wymowa faktu, że FIRMA NIE ZWIĄZUJE SIĘ Z TOBĄ.
      Również świątecznie pozdrawiam. PS. Aha, w mojej ( na szczęście byłej )
      firmie był podział na "lepszych" i "gorszych". "Lepsi" - rodzinka,
      przydupasy i kable, absolwenci bez doświadczenia, miękcy jak plastelinka
      dostawali umowy na czas nieokreślony, reszta - niestety nie.. Znam ze
      słyszenia też takie przypadki, że delikwent otrzymywał nową umowę o pracę..
      co miesiąc ! Sceptykom, oponentom i zwolennikom kapitalizmu powiem jeszcze
      jedno: jak sprawdzony, niezawodny, wydajny pracownik jest po prostu na medal,
      to się go nie powinno traktować umowami czasowymi. Mam w d.. aktualne trendy
      w polityce kadrowej. Kropka.
      • Gość: MIG Re: pytanie do kadrowych IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 16:25
        maja prawdziwa: Tak zgadza się komunikat jest jasny. W tej pracy na zebraniach
        podkreśla się ciągłe niedobory budżetowe i PRZYWILEJ BYCIA ZATRUDNIONYM. Wprost
        mówi się, że jak się nie podoba, to nie ma sprawy, w biurku dyrekcji wciąż
        rośnie kupka potencjalnych pracowników, którzy przyjmną pracę za najniższe
        wynagrodzenie z pocałowaniem ręki. Biję się z myślami.
        Przestaje mi wystarczać, że pracuję dla Idei - nie mylcie z telefonią.
        Widzę, że oczekiwania Pracodawcy są takie: z sentymentu mam pracować, ale
        Pracodawca bez sentymentu będzie się ze mna rozliczał. Nie dając kolejny rok
        pewności zatrudnienia. O podwyżce nawet nie wspomnę.
        Pozdrawiam przedsylwestrowo.

Pełna wersja