rozmowa w sprawie pracy w kawiarni

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:17
Kilka dni temu zadzwonil do mnie czlowiek, ktory na rozmowe w sprawie pracy
chcial umowic sie ze mna w kawiarni. Mowil, ze ma moje cv z HRK. Umowilam sie
z nim, przyszlam do kawiarni o czasie, jednak moj potencjalny pracodawca nie
zjawil sie. Zadzwonil po 30 minutach, ze nie przyjedzie, bo nie moze odpalic
samochodu z parkingu. Kiedy zapytalam sie go, co to za stanowisko pracy,
wymigiwal sie od odpowiedzi, chcac umowic sie na nastepny tydzien w tym samym
miejscu. Pociagniety przeze mnie za jezyk powiedzial, ze to stanowisko
PROFESJONALNY DORADCA KLIENTA i pospiesznie zakonczyl rozmowe. Nie wiem co
mam o tym sadzic. rekrutacja w kawiarni? czy warto zawracac sobie tym glowe?
    • Gość: Znowu ja i jeszcze jedno pytanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:19
      I moze ktos mi powie jeszcze, czym zajmuje sie PROFESJONALNY DORADCA KLIENTA,
      bo ja interpretuje to na wiele sposobow. facet nie chcial mi wytlumaczyc na
      czym polega ta praca
      • Gość: a Re: i jeszcze jedno pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:34
        Daj sobie z tym spokój. Już samo to, że nie chciał opowiedzieć o stanowisku
        pracy wskazuje, ze to jakiś blef. Facet sie nabija i tyle. Napewno nie jest
        pracodawcą.
      • Gość: znawca Re: i jeszcze jedno pytanie... IP: 80.241.130.* 21.01.05, 13:34
        Generalnie to mina jakaś. Czasy umawiania się w kawiarni na rozmowę
        rekrutacyjną minęły chyba w 1995... Akwizycja jakaś pewnie. Herbalife, albo
        inne cudo.
        • bond.jamesbond1 Re: i jeszcze jedno pytanie... 21.01.05, 13:45
          Takie rozmowy w kawiarniach jeszcze się zdarzają. Kiedyś też byłem na takiej
          rozmowie (w Holiday'u). I co? I przepracowałem potem w poważnej amerykańskiej
          firmie prawie 3 lata...
          A rozmowa w knajpie była spowodowana trwającą właśnie adaptacją biura.
          • Gość: kosmisia Re: i jeszcze jedno pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:48
            no właśnie - to jest przykład na to, że nie musi to być niepoważna rekrutacja
            niepoważne jest to, że facet nie chce powiedzieć na jakie stanowisko prowadzi
            rekrutacje - to jest cos co wzbudza podejrzenia
            • Gość: znawca Re: i jeszcze jedno pytanie... IP: 80.241.130.* 21.01.05, 13:58
              Sorry, źle się wyraziłem, zwłaszcza, że sam przeprowadzałem dwukrotnie
              rekrutację w hotelach, kiedy jeszcze w niektórych miastach nie mieliśmy biur.
              Chodziło mi bardziej o generalny wydźwiękl tej sytuacji. Kawiarnia i do tego
              jakieś tajnos agentos gadki o charakterze pracy.
              • Gość: kosmisia Re: i jeszcze jedno pytanie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 14:03
                a, no to wszyscy się zgadzamy, ze szkopuł w tych tajemnicach co do charakteru
                pracy i zakresu obowiązków no i traktowaniu potencjalnego pracownika
    • Gość: kosmisia Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:46
      ja byłam kiedyś umówiona na dwa spotkania w sprawie pracy - jedno w mariocie,
      drugie w holiday inn, firma doradztwa personalengo spoza warszawy spotykała się
      tu z kandydatami (klient był z warszawy)
      • Gość: Znowu ja Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:50
        Kawiarnia, jako miejsce spotkania- jeszcze na to przystalam, ale glownie
        zrazilo mnie zachowanie tego czlowieka. Umawia sie na konkretna godzine, czekam
        30 minut, a on dopiero po tym czasie dzwoni, ze nie przyjedzie. poza tym nie
        rozumiem, dlaczego tak bardzo nie chcial powiedziec mi, na czym polegalaby moja
        praca. czyzby tak wielki zakres obowiazkow, ze nie na telefon? dziwne...
        • Gość: kosmisia Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:56
          > Kawiarnia, jako miejsce spotkania- jeszcze na to przystalam, ale glownie
          > zrazilo mnie zachowanie tego czlowieka. Umawia sie na konkretna godzine,
          czekam
          >
          > 30 minut, a on dopiero po tym czasie dzwoni, ze nie przyjedzie.

          To jest totalny brak profesjonalizmu - olewanie ludzi. Oczywiście może się
          zdarzyć spóźnienie czy odwołanie spotkania - tak ze strony pracodawcy, jak i
          kandydata - tylko normalny człowiek dzwoni i informuje wcześniej, ze musi
          odwołać spotkanie, lub ze przeprasza ale sie spozni - to oczywiste...
          Wiecie - ja już tyle rozmów kwalifikacyjnych przeszłam, że ściemę i badziew
          rozpoznaję na wstępie. Jakoś mam do tego nosa.
          A w takim wypadku - jak od początku olewają potencjalnego pracownika, to dalej
          może być tylko gorzej więc szkoda tracić czas i szarpać sobie nerwy.


          poza tym nie
          > rozumiem, dlaczego tak bardzo nie chcial powiedziec mi, na czym polegalaby
          moja
          >
          > praca. czyzby tak wielki zakres obowiazkow, ze nie na telefon? dziwne...

          no właśnie to jest dziwne - przecież każdy kto rekrutuje wie po co mu
          pracownik, jaki to ma być pracownik i co miałaby robić ta osoba...
        • Gość: realista Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 23:12
          Olej goscia.Jak mu auto nie odaliło to mógł od razu przedzwonić. Jeśli był niedaleko to mógł dojść na piechotę.Jeśli dzwoni po 30 minutach od godziny spotkania to ma Cię gdzieś.Założył że się spóźni a potem olał sprawę.
          p.s. ja mam zwyczaj czekać kwadrans a potem baj,baj... :-)))))
        • Gość: M Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 20:54
          mogę się założyć, że to agent Amplico, tam było coś takiego jak jakieś studium
          najlepszych praktyk, czy jakoś tak.
          I dlatego nie chciał Ci powiedzieć bo byś go od razu spuścił. A jak byście się
          spotkali, to może by ci nasciemniał o wycieczkach, nagrodach, wielkich bonusach
          i byś sie dał złapać...
    • Gość: marcin Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: 195.205.249.* 21.01.05, 15:47
      witam, sam bylem zaproszony na rozmowe do kawiarni z racji tego ze nie chciano
      mnie ciagac po firmie jeszcze na tym etapie( to byl drugi etap po rozmowie
      telefonicznej) 3 to juz w firmie prawdziwe testy itd. w kawiarni zadano mi
      kilkanascie pytan branzowych i chciano abym opowiedzial o sobie. rozmowa trwala
      okolo 30 min. zostalem zatrudniony:) . w twoim przypadku nie zawracalbym sobie
      glowy tym frajerem ktory ci mowie o oblsudze klienta itd. pewnie ci zaproponuje
      wciskanie pie..ludzia na ulicach. napewno nic konkretnego.
    • losiu4 Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni 21.01.05, 17:50
      akwizycją pachnie... no ale może się mylę...

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: Jolanta Re: rozmowa w sprawie pracy w kawiarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 17:46
        A jest ostatnio taki pan co umawia się w kawiarni. Do mnie też niedawno
        dzwonił, jeśli to o tym samym człowieku mówimy. herbalife!!!!
Pełna wersja