Gość: Rossa
IP: *.aster.pl
25.01.05, 14:16
Szef upatrzył sobie mnie na ofiare, a ja się postawiłam. Przedtem objeżdzał
inne, ale one siedziały cicho i z pokora przyjmowały. Wreszcie padło na mnie.
Niby już od dłuzszego czasu mu nie odpowiadał mój stosunek do pracy.
Do zeszłego tygodnia nie dostawałam żadnych najmniejszych sygnałów, że cos
jest nie tak. Zaczęło się z grubej rury w zeszłym tygodniu.
Tylko ze niecały miesiąc temu dostałam specjalna premię za pracę -
czy daje sie premię osobie z której jest się niezadowolonym?!
Poradźcie co mogę zrobić? Mozna go pozwać czy coś?