pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 20:06
    • losiu4 Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? 25.01.05, 20:58
      nie absurd. Trzeba o nia powalczyć. Powodzenia :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 21:04
        czesc Losiu!
        Ty to chyba non-stop na tym forum siedzisz, co? ;)
        to też sobie walcze i walcze... i walcze...........
        i zaczyna mnie dol dopadac, bo jak za miesiac nie bede miec pracy, to moje
        dziecko bedzie jesc trawe, a jak do tego jeszcze mam wszystko oplacic (tylko
        podstawowe oplaty, na takie rzeczy jak kablowka mnie nie stac) to chyba wyjade
        stad, BO TU SIE NIE DA ZYC!!! TU MOZNA TYLKO CZEKAC NA CUD!!!!
        • losiu4 Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? 26.01.05, 06:58
          Gość portalu: anan napisał(a):

          > czesc Losiu!

          witaj Anan :)

          > Ty to chyba non-stop na tym forum siedzisz, co? ;)

          e, nie non stop, ale dość często :)

          > to też sobie walcze i walcze... i walcze...........

          i tak trzeba dalej. Ewentualnie kierunki i miejsca poszukiwań zmienić. Zreszta,
          tyle już porad było co robić, żeby pracę znaleźć, że nic nowego nie wymyślę.

          > i zaczyna mnie dol dopadac,

          niedobrze... o ile to "negatywny" dół, znaczy taki który prowadzi do bierności
          i całkowitego załamania

          > bo jak za miesiac nie bede miec pracy, to moje
          > dziecko bedzie jesc trawe,

          a rodzina, przyjaciele, partner(ka)?

          > a jak do tego jeszcze mam wszystko oplacic (tylko
          > podstawowe oplaty, na takie rzeczy jak kablowka mnie nie stac) to chyba
          > wyjade stad, BO TU SIE NIE DA ZYC!!! TU MOZNA TYLKO CZEKAC NA CUD!!!!

          jeśli nie będzie innego wyjścia - trzeba szukać szczęścia gdzie indziej. Też
          bym tak zrobił, choć wiem, jakie to trudne. Trochę nosiło mnie po świecie (po
          Polsce znaczy) i zdaję sobie sprawę ile to czasem kosztuje. Co do cudow, czasem
          też są potrzebne i się zdarzają ;)

          Pozdrawiam i powodzenia życzę

          Losiu
          • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 22:12
            Dzięki za optymizm :) . Bardzo na czasie.
            Wlasnie ktos się odezwał. Nie sądze, zebym dostala prace, ale zawsze to o czymś
            świadczy - chociaż przegrywam na rozmowach, mam kwalifikacje. Może trzeba
            podszlifować autoprezentyację, a może po prostu uparcie wymagać pracy za
            konkretne pieniądze (ja nie wymagam dużo, ale nie godze sie tez na minimum
            krajowe).
            Pozdrówki
    • Gość: sfrustrowana Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 25.01.05, 22:36
      Jakieś pół roku temu miałam wymagania finansowe (przygotowana odpowiedź na
      pytanie o zarobki) prawie 2 razy wyższe niż teraz po półrocznym bezowocnym
      (poza marną pracą na umowę-zlecenie) poszukiwaniu. To po prostu jest śmieszne,
      teraz pracuję za 700 zł netto na podstawie umowy-zlecenia (choć czas min. 8
      godzin dziennie). Mam wyższe wykształcenie, znam dobrze dwa języki obce, bez
      rewelacji z doświadczeniem, ale parę punktów się znajdzie (typu staże i prace
      czasowe), czuję się podle. W dodatku "osoby z doświadczeniem" niedawno
      zatrudnione w firmie, w której pracuję, wydają mi się (niektóre) dużo gorsze
      ode mnie - mniej rzetelne, wolniej się uczą. Prawdę mówiąc od kilku dni uczę
      nową osobę, zatrudnioną na stałe za 3 razy większą kasę niż ja, co się z czym
      je. Osoba ta po kilku dniach powtarza te same błędy (kilkakrotnie przeze mnie
      poprawiane), już nie mam siły. Nie wróżę jej długiego stażu pracy, ale kto wie.
      Natomiast na mnie nikt nie patrzy, nikt nie widzi, jak dobrze sobie radzę, po
      prostu jestem pracownikiem innej kategorii i nie widzę szans na awans. Szukam
      oczywiście cały czas czegoś sensownego.
      • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 22:46
        ja też pracuję na zlecenie za podobną kwotę. jeśli chcialabym na stalę, to
        musialabym... tej kwoty nie zmieniać. i podobnie jak Ty - uczylam osobę, która
        dostala pracę za 2x większą sumę i nawet w polowie nie jest w stanie zrozumieć,
        o co chodzi, a ja nauczycielem jestem niezlym - popoludniami udzielam
        korepetycji i widzę efekty TEJ mojej pracy.
        a jakie masz teraz wymagania finansowe, jeśli wolno spytać?
    • Gość: sfrustrowana Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 26.01.05, 19:13
      Zależy od firmy, w której staram się o pracę, zdarzało mi się już mówić 1000
      netto, ostatnio w dobrych firmach mówiłam 1500 netto, chyba następnym razem
      powiem 2000 brutto, ale pewnie to też okaże się za dużo. Nie wiem jakim prawem
      pracodawcy oczekują, że będę pracować charytatywnie. Gdybym była sama, chciała
      wynająć mieszkanie i się utrzymać w Warszawie, to nie wiem jak by było. Jak na
      razie pracy nie dostałam, pewnie na jedno miejsce mają wielu kanydatów i
      przegrywam z nimi doświadczeniem. Jestem przekonana o tym, że świetnie bym się
      sprawdziła, tylko nikt nie chce mi dać szansy... No nic, na razie się nie
      poddaję, wysyłam kolejne oferty.
      • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 22:08
        No widzisz - a ja mieszkam sama, oplacam mieszkanie, jedzenie, szkołę dziecka
        (państwowa, oplaty w sumie okolo 200 zl/m-c), kupuję mu ciuchy (wyrasta, nie
        kupuję bez potrzeby). Jeśli teraz znajde prace za 1200, to akurat będzie
        starczalo od 1-go do 1-go, a przecież niedlugo bede musiala zainwestowac w
        przyszlosc mojego syna (angielski), wysylac go na wakacje (w Polsce, ale
        jednak), wyjazdy z zuchami. Nie śmię już nawet myśleć o wlasnym mieszkaniu!
        A co najciekawsze - SAMOTNA MATKA, TAK? ODEZWIEMY SIĘ...
        Ostatnio jednemu panu odpowiedzialam, ze nie mam obowiazku odpowiadac na tego
        typu pytania, a przede wszystkim, ze od ponad roku jest ono niezgodne z prawem.
        Oczywiście pracy nie dostalam, ale jakim prawem taki gosc ocenia moja przyszla
        prace na podstawie tego, czy mam SKARB (synka), czy nie? Skoro mam dziecka, a
        nie posiadam męża, to 1.-nie bede miala w najblizszej przyszlosci wiecej
        SKARBÓW; 2.-zrobię prawie wszystko, żeby utrzymac pracę, żeby być jak
        najlepszym pracownikiem, bo mogę liczyć tylko na siebie.
        A W RAZIE CHOROBY DZIECKA? - tak trudno uwierzyć, że jeszcze nigdy nie
        siedzialam w domu z synem, kiedy chorowal? Że zawsze kogoś "wykombinuję"?
        Czy żony wlaścicieli firm nigdy nie pracowaly?
        Jeśli będę miala wlasną firmę, to odezwe sie do Ciebie :)
        • Gość: beznikogo Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:09
          anan-jakies niescislosci sa w Twoich postach....
          w jednym miejscu jestes mezatka - a w drugim samotna matka...?...
          dla mnie osobiscie niby nic to nie zmienia-ale generalnie rzutuje na szczerosc Twoich postow...
          mysle, ze wiesz, ktore miejsca mam na mysli///
          • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:12
            jestem mezatka, ale mieszkam i wychowuje dziecko sama
            moze to nietypowe, ale prawdziwe
          • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:15
            a moje szczescie wlasnie wrocilo dzis. co nie znaczy, ze bedzie tez jutro. bo
            pewnie nie bedzie moglo. ja utrzymuje dom, ja za wszystko place i tylko ja mam
            jakies zarobki. byc moze za kilka miesiecy bede miala normalna sytuacje, ale w
            tej chwili jestem samotna matka i pod wzgledem opieki nad dzieckiem i pod
            wzgledem finansowym
          • Gość: anan Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 00:20
            no kurczę! najpierw oskarzenia a potem zero odzewu?!
    • Gość: beznikogo Re: pracy chcę! z której da sie przezyc! absurd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 23:33
      porada:

      byc moze z tego korzystacie, byc moze nie - lecz poniewaz wsrod znajomych spotkalem sie z nieznajomoscia te formy szukania pracy, wiec wspomne o niej.
      jesli choc jednej osobie uda sie znalezc dzieki temu prace, to znaczy, ze warto...

      ADMINISTRACJA PANSTWOWA

      brzmi dumnie, ale zarobki niespecjalne.
      jednak dobre miejsce do przezycia jkiegos czasu oraz zdobycia doswiadczenia.

      proces rekrutacji okreslaja konkretne przepisy.
      aby KOGOKOLWIEK przyjac to MUSI ukazac sie ogloszenie w biuletynie sluzby cywilnej - dostepny zarowno w Urzedzie Sluzby Cywilnej, jak i na stronie Urzedu SC.

      jesli juz ktos znajdzie interesujace go ogloszenie - niech wysyla oferet i MODLI sie, by dany kinkurs nie byl z gory ustawiony - a takich jest niestety wiekszosc.

      aby KOGOKOLWIK przyjac-nawet "znajomego" - i tak tzreba zaprosic na rozmowy kilka/kilkanascie osob.
      i kazda z tych osob ludzi sie, ze moze ona zostanie wybrana, gdy niekiedy z gory sa skazani na przegrana.

      ale nie zawsze tak jest - jaka s czesc ofert z biuletynu - choc chyba zdecydowana mniejszosc - to oferty "uczciwe" - i warto sprobowac.

      i jesli ktos wysyla oferte, to TRZEBA zlaczyc WSZYSTKIE dokumenty,jakie wymienione sa w ogloszeniu.
      brak choc jednego powoduje niewaznosc oferty i trafia ona "do kosza".

      zycze powodzenia i farta tym, ktorzy sprobuja.
Pełna wersja