przedstawiciel medyczny

IP: *.acn.waw.pl 03.03.05, 10:28
Witam! Jestem studentką biologii, dośwaidczenie laboratoryjne w branży
farmaceutycznej, nic wspólnego z handlem... Czy mogę liczyć na pracę PM? I
jak kształtują się zarobki początkujących przedstawicieli?
Pozdrawiam wszystkich ciężko pracujących, czyli poszukujących pracy :).
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź
    • Gość: Ada Re: przedstawiciel medyczny IP: *.spray.net.pl 03.03.05, 14:23
      Nie masz zbyt odpowiedniego wykształcenia na to stanowisko.Zatrudniają głównie
      ludzi z wykształceniem MEDYCZNYM.To bardzo istotne.
      Płaca w granicach 1800-2400 na rękę.Ale życzę powodzenia!
      • Gość: ida Re: przedstawiciel medyczny IP: *.csk.pl 03.03.05, 15:37
        Gość portalu: Ada napisał(a):

        > Nie masz zbyt odpowiedniego wykształcenia na to stanowisko.Zatrudniają >głównie ludzi z wykształceniem MEDYCZNYM.To bardzo istotne.


        Bzdura. Jesli ma sie predyspozycje do tego zawodu, to profil wyksztalcenia nie ma wiekszego znaczenia. Duze firmy farmaceutyczne maja intensywne i odpowiednio dluzsze programy szkoleniowe dla osob bez wyksztalcenia medycznego. W powazniejszych sytuacjach gdzie wymagane jest prezentownaie przed wiekszym forum i odpowiadanie na skomplikowane, "niestandardowe" pytania (zjazdy, kongresy, konferencje itp) i tak najczesciej jedzie doradca medyczny/product manager. Zadaniem przedstawiciela jest utrzymywanie dobrych kontaktow z lekarzami, wiedza o produkcie pozwalajaca na udzielenie odpowiedzi na "standardowe" pytania (w przypadkach gdy przedstawiciel nie zna odpowiedzi, to mowi, ze skontaktuje sie z dzialem informacji medycznej i dostarczy lekarzowi materialy na dany temat jak najszybciej) I to cala filozofia, jak mowi moj znajomy przedstawiciel, ekonomista z wyksztalcenia.

        Lekarze wykonujacy zawod przedstawiciela medycznego w sensie spelnienia zawodowego sa raczej dosc sfrustrowani...
        • Gość: aaa Re: przedstawiciel medyczny IP: 217.149.242.* 03.03.05, 16:28
          sa raczej dosc sfrustrowani...

          Taaa.. bo to nie oni biorą, tylko dają....
Pełna wersja