CZY JEST COŚ NORMALNEGO NA POLSKIM RYNKU PRACY?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 20:26
Obserwuję to co się dzieje na forum i poza nim.Zadaję sobie pytanie:czy jest
jakaś przyzwoita firma w tym kraju gdzie docenia się dobrych pracowników,daje
się im etat i w miarę godziwą pensję? A przy okazji w pracy jest w miarę
znośna atmosfera?Może ktoś zna taką firmę?Może warto stworzyć listę tych
pozytywnych pracodawców aby byli przykładem dla pozostałych.Poza tym jeśli
oni doceniają swych pracowników to i my ich doceńmy na tym forum.W końcu
przyda się "małe światełko w ciemnym tunelu"na naszym rynku pracy.
    • Gość: worker Re: CZY JEST COŚ NORMALNEGO NA POLSKIM RYNKU PRAC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 21:11
      Witam Aniu. Oczywiście, że jest sposób na znalezienie dobrej pracy, miłej
      atmosfery, szacunku i przestrzegania kodeksu pracy. Wystarczy tylko... wyjechać
      z tego padołu na zachód. Mam mnóstwo znajomych, którzy pracują za granicą
      legalnie, inni "na czarno", ale nawet pracując na czarno znaleźli więcej
      życzliwości niż pracując w Polsce legalnie. Mają wolne weekendy i pracują po 8
      godzin dziennie. Ja zostałem w Polsce, skończyłem studia i zapier...m po 11
      godzin dziennie + weekendy za 1500netto. Polski kodeks pracy to można wziąć ze
      sobą do WC i to bynajmniej nie do czytania. Nie wiem kto go jeszcze w tym
      pier... kraju przestrzega.
      • Gość: Marek Re: CZY JEST COŚ NORMALNEGO NA POLSKIM RYNKU PRAC IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 07:49
        Ale tam znakomita większość ludzi z Polski po studiach sprząta toalety, myje
        gary i wykłada towar w Tesco. Czy oni też są tacy szczęśliwi, jak myslicie?
        Wątpię.
        • Gość: eliza Do pielęgniarek - i nie tylko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 09:59
          Początki na tzw. Zachodzie na pewno są trudne. Sama mam koleżanki,
          które zaczynały od zera, a większość od sprzątania. Ale teraz są
          "paniami" w całym tego słowa znaczeniu. Jedna z nich jest pielęg-
          niarką w Szwecji. Mieszka tam 18 lat. Wolę nie pisać, bo rozzłoszczę
          tym nasze pielęgniarki - ale ona jako samotna osoba w pięknym trzypo-
          kojowym mieszkaniu (80 m2) żyje sobie beztrosko, na wszystko ją stać,
          o nic się nie martwi i co najważniejsze - jest bardzo szanowana i do-
          ceniana. Dorosły syn ma swoje mieszkanie, też świetnie mu się żyje
          i absolutnie nie jest uzależniony finansowo od mamy, choć blisko miesz-
          kają. Pielęgniarki drogie - jeśli znacie choć trochę język angielski -
          wyjeżdżajcie do Skandynawii. Im szybciej, tym lepiej!!!
          • Gość: "patriota" Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma??? Niestety nie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 10:57
            Co racja to racja. Trzeba spie...ć z tego "kraju". Nieudolni,
            niewykształceni "politycy" w stylu Renaty B. czy naszego sławnego BigBrothera z
            SLD. Żałosne... Do tego korupcja, kosmiczne koszty pracy, ZUS-y, bardzo wysokie
            rachunki. Za granicą np. w Belgii czy Holandii nikt nie interesuje się nawet
            polityką. Rząd dba o bezrobotnych. I nie pomoże tu stwierdzenie "Wszędzie
            dobrze gdzie nas nie ma" bo w przypadku Polski to się nie sprawdza. Naprawdę
            wszędzie na zachodzie jest lepiej niż tutaj. Byłem i widziałem - nic tu nie
            wymyślam. To prawda że początki bywają trudne, ale w końcu można tam do czegoś
            dojść. U nas legalnie do niczego.
            • Gość: Ania X. Re: Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma??? Niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 16:09
              Są bardzo mieszane opinie o pracy na zachodzie.Moja koleżanka wyjechała do
              Niemiec na stałe i robi to samo co robiła w Polsce tyle,że tam dostaje za to
              normalne pieniądze co nie znaczy, że są to bajeczne sumy.Jej mąż pracował
              najpierw na czarno potem złapał trochę lepiej płatną pracę legalną.Ogólnie żyją
              przeciętnie.Z trudem ale coś oszczędzą.
              • Gość: Worker Re: Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma??? Niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 08:16
                Żyć przeciętnie w Niemczech to tak jakby żyć na dość wysokim poziomie w Polsce,
                czyli mieć na opłacenie wszystkich rachunków, i zostawić sobie w materacu
                jeszcze ze 100zł. Ale rozejrzyj się dookoła. Tylko 45% Polaków ma konto w banku
                i to nie bynajmniej dlatego że trzymają pieniądze w domu. Po prostu kasy nie
                ma. A poza tym tam wszyscy przestrzegają kodeksu pracy. Ja pracuję w Polsce 200
                godzin miesięcznie za marne grosze po studiach, czyli o 40 godzin więcej niż
                przewiduje kodeks pracy. Nikt nie rozlicza się ze mną z godzin nadliczbowych. I
                Ty mi się dziwisz mojej postawy? Najgorsze jest to, że jak zaczynałem szkołę z
                pracą nie było najmiejszych problemów. Rząd rozkradł Polskę akurat kiedy się
                uczyłem i wszystko się popier.... Dziwisz mi się, że mam takie nastawienie???
                Po co kończyłem drogie studia, żeby teraz tak tyrać i nie mieć czasu dla siebie
                ani dla rodziny za marne grosze? Ale widząc sytuację na Polskim rynku pracy
                powinienem się chyba cieszyć że wogóle pracuję...
    • Gość: Miejscowy I znowu etat... IP: *.aster.pl 28.04.05, 09:15
      Mamy 2005 rok, a tu ciagle socjalizm. Etat. Pensja. Dupogodziny. Sie nalezy.
      Sorry, ja tego nie roumiem, jestem zgnilym liberalem i uwazam, ze taka placa,
      jaka praca. Ile wypracujesz, tyle zarobisz. Czlowiek z natury dazy do
      maksymalizacji zyskow. Jezeli uzalezni mu sie zaplate od wydajnosci, bedzie
      staral sie robic lepiej, albo szybciej. Jezeli bedzie etat&pensja, jego
      pomyslowosc i kunszt ukierunkuje sie na miganiu sie od roboty i sprawianiu
      dobrego wrazenia.

      To jest jednak wiedza, z ktorej wnioski powinni wyciagnac pracodawcy. Mowie -
      pracodawcy - a nie patologiczne typy mobberow, ktorych sie namnozylo w tym kraju.
      • Gość: aa Re: I znowu etat... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 11:13
        Z Twojej wypowiedzi nie wynika jednoznacznie czy atakujesz pracodawców czy
        pracowników. Jeżeli twierdzisz, że Polak nie umie pracować to zajedź np. do
        Belgii do pizzeri gdzie pracuje co najmniej 10 osób. Jeden gniecie ciasto,
        drugi kroi cebulę, trzeci leje ketchup itd. W Polsce zatrudnia się jedną osobę
        od wszystkiego i jeszcze ją się "pogania" do pracy. Zatrudnia się i płaci na
        pół etatu a karze pracować po 12 godzin.
        Może przykład z pizzerią nie jest najtrafniejszy ale tak jest w każdym zawodzie
        w Polsce...
Pełna wersja