Gość: eljast1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 12:05 Właśnie dziś rano mój mąż dowiedział się, ze nie ma już pracy dla niego. Straszne... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: xxx Re: coś się skończyło... IP: *.chello.pl 10.05.05, 13:51 No cóż... przykre, ale nie on pierwszy i nie ostatni, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noshadow Re: coś się skończyło... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.05, 11:33 a ja jestem w 8-mym miesiacu ciazy i wszstko zapowiada sie na to, ze moj mąż (na ostatnim semestrze platnych studiow - zeby jeszcze bylo ciekawiej) tez dostanie wymowienie, bo jest redukcja etatow. Albo propozycje - pol etatu za 400 zl miesiecznie :( Odpowiedz Link Zgłoś
towita Re: coś się skończyło... 11.05.05, 12:03 To samo przeżywalismy pod koniec stycznia. Pamiętam jaką minę miał mój mąż mówiąc mi to. Martwił się jak ja to przyjmę. Dzięki Bogu znalazł nową pracę. Trzymam kciuki i za Was. Wiara czasem przenosi góry - uwierzcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noshadow Re: coś się skończyło... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.05, 12:33 wiare mam ograniczona. I tak moj maz pracuje/ował za 900 zł na stanowisku ponizej wszelkich kwalifikacji (z dysponenta w banku w innym miescie spadl na woznego w Wawie) zebysmy mieli co jesc. Prace znalazl po 7-miu miesiacach szukania. Po 2 latach pewnego bytu okazuje sie, ze sa straszne redukcje i sympatia szefa nawet nie pomoze, bo leci wiekszosc. Liczylam na to, ze maz dokonczy studia, a ja odchowam dzidziusia i zacznie on i tak szukac lepszej pracy. Ale teraz sie okazuje, ze czeka nas dramat. Studia pod znakiem zapytania (naprawde zostal mu tylko semestr nauki) i nasz byt (ja pracuje w budzetowce). Nie chce mi sie zyc, cieszyc z macierzynstwa i wierzyc w lepsze jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milan Re: coś się skończyło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 12:46 Przestań!!! Głowa do góry! Nie załamuj się. Zamiast rozpaczać (nic to nie da) potraktujcie poważnie szukanie pracy. Widzę, że masz dostęp do neta a więc już jest dobrze - odpisujcie na ogłoszenia w internecie, obowiązkowo Gazeta Wyborcza. Biegiem zarejestrować się do Urzędu Pracy - ubezpieczenie. Rozumiem że nie zrobiliście oszczędności na "czarną godzinę" a więc niestety trzeba się zaporzyczyć na jakiś czas u rodziny. Naprawdę nie ma sytuacji bez wyjścia. Jeżeli Twój mąż nie ma jakichś kosmicznych ambicji to jestem w 100% pewien, że szybko znajdzie pracę. Proszę o e-mail: milan_1978@tlen.pl spróbuję pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eljast1 Re: coś się skończyło... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 14:29 Pewnie, że trudno uwierzyć w to, że będzie lepiej, ale ja wierzę, bardzo mocno i Ty też powinnaś. Nic nie trwa wiecznie i nikt nie wie, co będzie jutro..., a jutro może okazać się, że to co wczoraj było dramatem, dziś jest wybawieniem i dziękujemy Bogu, że tak właśnie zaplanował nasz los. "Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei" i pomyśl, że za chwilę będziesz miała maleńka istotkę, która zupełnie odmieni wasze życie. Trzymam kciuki i za Twojego i za mojego męża :-) Odpowiedz Link Zgłoś
towita Re: coś się skończyło... 11.05.05, 14:34 O rany Eljast przez moment pomyślałam, że to mój wpis. Podpisuję się więc pod nim obiema rękami. Dokładnie to przeżyliśmy dwa miesiące temu. Jeszcze raz dzięki za ten wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eljast1 Re: coś się skończyło... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 14:44 Cieszę się bardzo, że mamy podobne podejście do takich sytuacji, a skoro Wam się udało to i my sobie poradzimy. Na pewno. Bo inaczej być nie może. Kropka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noshadow Re: coś się skończyło... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.05, 15:27 ja nie jestem tak optymistyczna. Czuje jakby mi sie swiat walil na glowe. Moze to wina hormonow ciazowych... Moze wiedza o tym, ze nikt nam nie pomoze, place kredyt za mieszkanie i i tak niemal nie mamy co jesc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: coś się skończyło... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 17:43 to jest właśnie Polska, ludzie głodują, naród Polski umiera. Ja osobiście w tych czasach bałabym się wydać dziecko na świat, mam małego wnuka, trzęsę się, że syn może stracić pracę, a zarabia bardzo mało, jest wykształcony. Jeden syn się spakował i wyjechał za granicę, pracuje jako informatyk. Wyjeżdżają ludzie z małymi dziecmi, kiedy w Polsce będzie ustalone jakieś minium socjalne dla ludzi bez pracy.Rząd baluje, ostatnio czytałam, to już jest koniec. Odpowiedz Link Zgłoś