Pocieszcie mnie, prosze

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 12:18
Właśnie poległem na mojej pierwszej w życiu powaznej rozmowie
kwalifikacyjnej, do poważnej firmy :(((
Pocieszcie mnie
    • Gość: Mike Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: *.isep.pw.edu.pl 16.05.05, 13:12
      Co znaczy poległam ??
      Opisz sprawe i nie łam sie - takich rozmów bedzie jeszcze dziesiątki!
    • Gość: xy Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: *.aster.pl 16.05.05, 17:07
      po prostu tak miało być, za kilka lat może będziesz dziękował, że tam nie
      trafiłeś!
    • veritas1 nie martw sie, zobacz mgrinz - to dopiero dno 16.05.05, 20:57
      • kly Pocieszenie. 16.05.05, 21:12
        Zdobyles cenne doswiadzcenie za darmo.
        Wyciagnij z tego wnioski. Nastepnym razem bedzie lepiej :).
        A za trzecim/czwartym dostaniesz swoja wymarzona prace :)).
    • losiu4 Re: Pocieszcie mnie, prosze 16.05.05, 21:38
      spokojnie, to nie tragedia. Trzeba probowac dalej

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Ja Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: 212.160.138.* 17.05.05, 16:35
      kwestia własciwego spojrzenia:
      1. Dotarłeś do etapu rozmowy - wielu nie miało tej szansy.
      2. To duże doświadczenie - przeanalizuj rozmowę, co było nie tak, co byś w niej
      zmienił.
      Rrelacje mogą być i takie:
      100 CV - 10 rozmów - 1 praca
    • Gość: ania Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 19:04
      Zbierasz doświadczenia. Nie załamuj się tylko wyciągnij wnioski z tej lekcji.
      Powodzenia!
      • Gość: Mike Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: *.isep.pw.edu.pl 18.05.05, 09:34
        O widzisz !
        Ja wlasnie dzis mialem taką rozmowe i tez ... dupa bedzie.
        Ale głowa do góry ... następnym razem bedzie lepiej :-D
        Smieszą mnie pytania tych HR'owców - normalnie załamka :)
        Pozdrawiam i niech sie nikt nie martwi jak te rozmowy sie nie udają.
        • Gość: xxxxx Re: Pocieszcie mnie, prosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 22:30
          Ja tam zawsze wychodze zadowolona po rozmowie. A jak mnie nie przyjmą to myśle
          sobie, że miejsce było zaklepane hihi. Albo tłumacze sobie, że tak naprawde to
          wcale nie chce tam pracować bo atmoswera albo zarobki. Olać to nie tu to gdzie
          indziej. Po ok 10 rozmówkach i przeróżnych testach tak się uodporniłam, ze
          normalnie myslałam ze wybuchne śmiechem na te ich powalone pytanka - kim chce
          być za 5 lat. Jeden raz mi się przytrafiła rozmowa w sprawie pracy bez tego
          bełkotu i UWAGA dostałam prace!!!!! Dla mnie wniosek 1 jak szukają i potrzebuja
          kogoś to gadka jest normalna a jak robią rekrutację żeby pokazać że coś robią
          to właśnie wtedy zadają powalone pytania.
Pełna wersja