Dodaj do ulubionych

Za dobry by go zatrudnić.

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.05, 19:18
Witam,

2 miesiące temu zacząłem poszukiwac pracy - wysłałem około 60 cv - wyłącznie
na stanowiska, na których chciałbym pracowac i gdzie wymagane kompetencje
były równe lub niższe moim. Nikt poza jedną firmą-oszustką się ze mną nie
skontaktował - otrzymywałem tylko potwierdzenia przeczytania mojej aplikacji
i standardowe formułki o dodaniu do bazy danych. Jestem osoba młodą - mam
dwadzieścia kilka lat - jednak mam już bardzo duże doświadczenie zawodowe -
pracuje od 9 lat. Będąc chłopakiem stworzyłem firme informatyczną, później
zająłem się finansami - pracowałem w funduszach inwestycyjnych - zajmowalem
sie negocjacjami, zarzadzaniem strategicznym, zarzadzaniem kapitałem -
odpowiadałem często za transakcje warte setki milionów złotych i zajmowałem
stanowisko kierownicze. Byłem dobry w tym co robiłem i dlatego jestem
człowiekiem bardzo majętnym. Znam dobrze angielski, ucze sie kilku innych
języków. Przez ostatni rok odpoczywałem od pracy i podróżowałem. Zapragnąłem
wrócić do pracy - zyć normalnie jak inni, robic coś ciekawego i.. okazało
się to niemożliwe... Nikt mnie nie chce - kandydując na najniższe stanowiska
słyszę "ma Pan za wysokie kwalifikacje, nie pasuje Pan do wizerunku naszego
pracownika", na wyższe stanowiska - menedżerskie czy choćby specjalistów -
nie moge uzyskac nawet odpowiedzi. Ja rozumiem, że pracodawcy poszukują
osób uległych, bez autonomii i pomysłów. Rozumiem, że szukają osób ubogich i
najlepiej spoza warszawy, dla których głowna motywacją bedą marne grosze -
ale czy jest tak źle, że już nie ma pracodawców szukających młodych,
otwartych ludzi chcących tworzyć sukces swój i pracodacy, traktujących prace
i problemy w niej jako wyzwanie a nie jako źródło utrzymania. Co o tym
myślicie?
Obserwuj wątek
      • Gość: Były manager 50% skuteczności IP: *.aster.pl 17.05.05, 19:44
        Wysłałem 20 cv (19 mailem i 1 pocztą), dostałem 10 zaproszeń na rozmowy. Też
        wybieram jedynie oferty, które odpowiadają moim kwalifikacjom. Sam wiem z
        własnej praktyki jak często odrzucałem cv i listy, gdy sam rekrutowałem, bo nie
        spełniały wymaganego minimum.

        Do dzisiaj mam w pamięci młodego człowieka, który stał przede mną w kolejce na
        poczcie. Kupił 30 znaczków i kopert na listy, po czym otworzył poniedziałkową
        Gazetę Wyborczą, zaczął wkładać "standardowe cv-ki" do kopert adresując je
        taśmowo jak znajomy świstak z reklamy czekolady.

        Ludzie z doświadczniem mają inny problem niż ludzie, którzy szukają pierwszej
        pracy. Dobra rada - nie pisz wszystkiego, ale selektywnie dobieraj
        doświadczenie do stanowiska. Wiem, że wygodniej jest wysłać
        standardową "bogatą" cv-kę z listem motywacyjnym, ale jeśli tak zrobisz to
        tracisz tylko czas. Ciężko się skreśla mozolnie przebyte szkolenia, ale czasami
        nie jest warto prezentować wszystkiego, bo to niestety paradoksalnie może
        ograniczyć szansę zaproszanie na rozmowę. Proponuję zachować to jako na rozmowę
        jako as w rękawie.

        Życzę powodzenia!!!
    • Gość: Konrad Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.chello.pl 17.05.05, 19:26
      Otwórz swój biznes. Naprawdę, po co chcesz się użerać z pracodawcą skoro sam
      możesz nim zostać skoro masz takie doświadczenie, wiedzę i umiejetności. Otwórz
      firmę, która będzie się zajmowała czymś w czym czujesz sie najlepszy i Ty
      zostań pracodawcą. Mówię serio. Naprawdę skoro jest tak jak mówisz to
      podziwiam, że tyle osiągnąłeś w tak krótkim życiu...
      Skoro jeszcze na dodatek masz pieniądze to może zainwestuj w jakiś biznes...

      Pozdrawiam,
      Konrad
      • Gość: ortis2@interia.pl Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.05, 19:33
        Może nie doprecyzowałem.. Prowadziłem już własne firmy i nadal jestem
        udziałowcem - pasywnym niektórych - ale nie tego oczekuje - nie chce
        całodobowego stresu i ryzyka - to już miałem. Wiem, że na przykład w
        zarządzaniu strategicznym i konsultingu sprawdził bym się, że jest to coś co
        przez kilka godzin dziennie mógłbym robic z czysta przyjemnością a każda
        kolejna firma-klient byłaby dla mnie naprawde ciekawym wyzwaniem. Wynagrodzenie
        nies jest istotne - ba nie jest nawet potrzebne. Chciałbym tylko znaleźć firme,
        która szanuje pracowników i samą siebie.
          • Gość: marketingowiec Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.chello.pl 17.05.05, 22:51
            Mam podobny problem, powoli zbliżam się do trzydziestki, od 7 lat pracuje w
            marketingu - jak się ostatnio dowiedziałem po "złej stronie barykady". Z
            powodów zdrowotnych przez ostatnie kilka miesięcy nie mogłem pracować a że w
            międzyczasie skończyła mi się umowa na czas (tfu) określony więdz zostałem na
            tzw. Lodzie.
            Szukam dosyć intensywnie pracy, response na wysyłane oferty mam w granicach
            40% - wysyłam zarówno do agencji, firm pośredniczących jak i do działów
            marketingu.
            Dowiedziałem się że pomimo stosunkowo młodego wieku (lada chwila kończe studia
            na dobrej uczelni) mam zbyt duże doświadczenie, kwalifikacji - które poniekąd
            wynikają z projektowego trybu pracy dla różnych Klientów z ramienia agencji
            reklamowej, aby starać się o stanowisko spec.ds.marketingu albo Junior brand
            Managera czy Brand Managera.
            Przyznam że nie dziwie się autorowi tematu, bo mnie także przysłowiowy "szlag
            już trafia" jak dostaje w odpowiedzi po procesie rekrutacyjnym w ładne słowa
            uznany potocznie za obraźliwy zwrot: "SPIERD...."
            • Gość: Ekaunt Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:09
              33 lata, od 6 lat w reklamie, agencje reklamowe i sieciowe i nie. Przeskoczyć
              na drugą stronę próbuję od dłuższego czasu - bezskutecznie. Wszędzie w
              wymaganiach stoi doświadczenie jako Junior, Product, Brand etc. Mam
              doświadczenie, wykształcenie, języki, jesli na rozmowie kwalifikacyjnej są
              testy czy to analityczne, logiczne czy językowe to jestem najlepszy... i co z
              tego? Zazwyczaj testów nie ma - przesłuchują Cię mądruski, które zadają zawsze
              te same pytania i wydaje im się, że są panami życia lub smierci.
              Z racji kontaktów służbowych z "drugą stroną" wiem, że nadałbym się doskonale,
              nierzadko lepiej niż obecnie tam pracujący.
              Też dostaję odpowiedzi... czasem. O wiele częściej nawet ich brak. Co poradzić,
              dalje będę ekauntował ;), a szukać też będę - do skutku :)
              • Gość: kamelia Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.rajskanet.pl 18.05.05, 16:16
                W tej samej sytuacji co Ekaunt. Pojęcia nie mam dlaczego tak trudno przeskoczyc
                na druga stronę. Bosz, gdyby Ci madrale wiedzieli jak ich spece od marketingu
                dają sie wpuszczać w maliny i naciągac przez agencje reklamowe, to by nagle
                polowa agencji reklamowych sie wyludniła z powodu przejęcia ich pracowników
                przez działy marketingu różnych firm.
                • Gość: marketingowiec Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.chello.pl 18.05.05, 23:07
                  Widze że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji...cóż... jestem niezmiernie
                  ciekaw z czego to wynika. Może agencje mają taką opinię wyrobioną która
                  przechodzi na pracowników? A może Klienci którzy z nami współpracują mają wpływ
                  na rekrutacje i trzęsą się o swoje tyłki?:)
                  Ekaunt, Kamelia... będę wdzięczny za opinie:)
                  bądź na forum bądź na udo@autograf.pl
                  • Gość: Ekaunt Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 22:11
                    Pewnie się boją :) W tym momencie mam dziką orkę - projekty, projekciki, bzdety
                    i inne takie. Natomiast moi klienci mają 10% z tego, ale jacy oni są strasznie
                    zabiegani. Na lunchach oczywiście. Wkurza mnie to, że w dość dużym odsetku firm
                    można liczyć na ubezpieczenia, podwyżki, kursy językowe i inne takie, a ja
                    sobie mogę pomarzyć. W razie jakiejkolwiek sugestii o jakiś dodatek w szybki
                    sposób wyciągane są błędy i wypaczenia :) Aż mnie to już bawi powoli.
                    No nic, w każdym razie cały czas szukam, czasme nawet na jakąś rozmowę pójdę i
                    sam już nie wiem czy za dużo chcę kasy, czy za słabo wypadam czy cholera wie o
                    co chodzi :/
                    W końcu mi się uda i mam nadzieję, że lepiej niż ostatnim razem.
        • Gość: realista Re: Za dobry by go zatrudnić. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 11:52
          To jest Polska właśnie. Pogoń za kasą, zyskiem i podnoszeniem poziomu życia osiągnęła tak absurdalną formę że trudno niektórym pojąć że ludzie chcą pracować dla przyjemności... a pieniądze są jedynie dodatkiem do satysfakcji z dobrze wykonanej pracy.Praca dla przyjemności jest zazwyczaj krótsza co oznacza że raczej nie będzie się siedzieć po godzinach ( owszem można się nad czymś zasiedzieć ale raczej w kategoriach interesującego wyzwania ;-))) ). A przy naszych polskich dorobkiewiczach, robieniu zazwyczaj "na hura",przy zawalaniu terminów bo klient nie ma pojecia i chce coś w czasie niewykonalnym "technologicznie" :-))), bez długoterminowego planowania i braku koncepcji jesteś (mówi się trudno) zwyczajnie nieprzydatny w firmie.

          Szukaj wytrwale. Może znajdziesz taką firmę.Porozglądaj się po kraju. Tam łatwiej znaleźć.
    • nicola21 Re: Za dobry by go zatrudnić. 17.05.05, 23:24
      >Rozumiem, że szukają osób ubogich i
      >najlepiej spoza warszawy, dla których głowna motywacją bedą marne grosze

      wypraszam sobie. wole za grosze niz mam sie nudzic w robocie i po 3miesiacach
      szukac nowej. a to ze spoza wawy jeszcze nic nie znaczy. nie oceniaj ludzie po
      tym ze sa spoza stolicy.
      poza tym tez moge powiedziec o sobie:
      "młoda, otwarta, chcąca tworzyć sukces swój i pracodacy, traktujących prace
      i problemy w niej jako wyzwanie a nie jako źródło utrzymania" mimo ze jestem
      spoza Wawy. lubie sie uczcy, chociaz pozostanie na uczleni na razie wykluczylam.
      dalego chcialbym aby praca pomogla mi sie rozwinac. jka bede potrzebowala kasy
      pojade na saksy.

      inna sprawa, ze duze koncerny lubia ludzie bez doswiadczenia, bo takim latwiej
      zrobic pranie mozgu. ale moze z twojego listu motywacyjnego wynika ze jestes
      napuszonym bubkiem ktory bedzie zbyt duzym indywidualista w firmie lub ktory
      bedzie mial chrape na stanowisko szefa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka