jak nie wpasc w depresje?

IP: 62.233.204.* 08.07.02, 19:34
jesli sie nie ma pracy? szukam od ponad dwoch mieisecy, kiedy tylko sie
dowiedzialam ze beda zwolnienia. i nic. okazuje sie ze jestem albo za kiepska
albo mam za malo znajomosci. Mam 28 lat, calkowicie uregulowana sytuacje
rodzinna, odchowane dziecko, kilkuletnie doswiadczenie jako asystentka. Chce
pracowac. Chce!!! A nie moge. Ta sytuacja jest chora. Mam isc na zasilek? Ja,
zdrowa osoba w pelni sil fizycznych i umyslowych? Dzisiaj znalazlam
ogloszenie "sekretarka w komisie samochodowym". Wieice co ofeuja? Praca 10
godz. dziennie, szesc dni w tygodniu, do wyboru wolna sb lub niedz. A pensja?
800zł netto. Myslalam ze sie przeslyszalam!!! Ja mam rachunki dwa razy wyzsze,
za czynsz, telefon, swiatlo etc. A gdzie jedzenie? Nie oczekuje kokosow, ale
przyzwoitego wynagrodzenia w zamian za ciezka prace jaka jestem gotowa
wykonywac. Oferowanie takiej placy to zerowanie na ludziach, na tym ze ejst zle
na rynku. To jest skandaliczne.
Moze ktos bedzie mial wolne miejsce pracy???
otma@interia.pl
    • Gość: :) Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.07.02, 21:59
      nie chce i nie zamierzam Ciebie dołować, ale jeśli juz po 2 miesiacach nie
      potrafisz zacisnac zebow to współczuje bardzo...a na dodatek to znam przypadki
      kiedy budzety rodzinne trzeba było drastycznie zmienic bo oprocz placenia
      rachunkow trzeba bylo zyc z jednej pensji....zycze powodzenia...
      • bozencia2 Re: jak nie wpasc w depresje? 12.07.02, 19:32
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > nie chce i nie zamierzam Ciebie dołować, ale jeśli juz po 2 miesiacach nie
        > potrafisz zacisnac zebow to współczuje bardzo...a na dodatek to znam przypadki
        > kiedy budzety rodzinne trzeba było drastycznie zmienic bo oprocz placenia
        > rachunkow trzeba bylo zyc z jednej pensji....zycze powodzenia...
        Witam Cie moja droga.
        Wiesz co, przeczytaj sobie " 40-letni nie inwestujcie w siebie.............." na
        tym forum. Ja jestem ta, która opisała cała sytuacje!
        Óczywiście życze Ci wszystkiego dobrego, ale nie przebieraj, lepsze cos niz nic,
        niewykorzystane okazje mszczą się, a zawsze przeciez mozna cos zmienić, chyba nie
        jest jeszcze tak żle i OBY NIGDY NIE BYŁO!!!!Poobserwuj co się dzieje dookoła i
        wyciągnij wnioski.
        Powodzenia
    • Gość: chemik Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.lot.pl 13.07.02, 23:09
      Gość portalu: patrycja napisał(a):

      > jesli sie nie ma pracy? szukam od ponad dwoch mieisecy, kiedy tylko sie
      > dowiedzialam ze beda zwolnienia. i nic. okazuje sie ze jestem albo za kiepska
      > albo mam za malo znajomosci. Mam 28 lat, calkowicie uregulowana sytuacje
      > rodzinna, odchowane dziecko, kilkuletnie doswiadczenie jako asystentka. Chce
      > pracowac. Chce!!! A nie moge. Ta sytuacja jest chora. Mam isc na zasilek? Ja,
      > zdrowa osoba w pelni sil fizycznych i umyslowych? Dzisiaj znalazlam
      > ogloszenie "sekretarka w komisie samochodowym". Wieice co ofeuja? Praca 10
      > godz. dziennie, szesc dni w tygodniu, do wyboru wolna sb lub niedz. A pensja?
      > 800zł netto. Myslalam ze sie przeslyszalam!!! Ja mam rachunki dwa razy
      wyzsze,
      > za czynsz, telefon, swiatlo etc. A gdzie jedzenie? Nie oczekuje kokosow, ale
      > przyzwoitego wynagrodzenia w zamian za ciezka prace jaka jestem gotowa
      > wykonywac. Oferowanie takiej placy to zerowanie na ludziach, na tym ze ejst
      zle
      >
      > na rynku. To jest skandaliczne.
      > Moze ktos bedzie mial wolne miejsce pracy???
      > otma@interia.pl
      Bierz sie mloda do roboty, a nie biadol!!!!!!!!!
    • Gość: be_ata Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.pierwszapraca.gov.pl 17.07.02, 10:15
      ja w poprzedniej firmie byłam zwolniona z dnia na dzień, pracy szukałam ponad 7
      miesięcy... i też miałam wydatki... i wpadłam w depresję... i byłam wtedy
      trochę starsza od ciebie...
      z serca całego życzę ci jak najlepiej, oby ten stan trwał krótko - o moim
      ówczesnym bezrobociu teraz nie będę pisać, tak? poza tym każda rada teraz i tak
      nadaje się na śmietnik. co chcesz usłyszeć? weź się w garść? szukaj pracy
      skuteczniej? bardziej intensywnie? dzwoń, wysyłaj cv? przecież to wszystko
      pewnie już robisz.
      doskonale cię rozumiem, tylko tyle teraz mogę ci dać. trzymam kciuki.
    • Gość: A7 Re: jak nie wpasc w depresje? IP: 195.136.95.* 17.07.02, 11:51
      nie chce cie jeszcze bardziej dołować, ale byłam w podobnej sytuacji i pracy
      (dobrej) szukałam przez 2 lata, w międzyczasie chałturzyłam, trochę głodowałam,
      bo byłam zbyt dumna, żeby porzyczać lub prosić o pomoc. teraz znów jestem w
      dołku, niesiedze w domu, bo to najbardziej przygnębia, ale ciężko pracuję za
      1200 zł. nie starcza na rachunki i życie, więc czasem płacę rachunek, czasem
      zjem coś konkretnego. nie marudze i coraz bardziej szlag mnie trafia, że mam
      skończone dwa fakultety, doświadczenie w koncernach amerykańskich, umiejętności
      potrzebne na stanowisku, którego szukam i co? gucio, delikatnie mówiąc. ta
      chora sytuacja na rynku uczy pokory i jest to bardzo bolesna nauka. czasem
      myśle, że zbyt bolesna, ale głowa do góry!
    • Gość: A7 Re: jak nie wpasc w depresje? IP: 195.136.95.* 17.07.02, 11:51
      nie chce cie jeszcze bardziej dołować, ale byłam w podobnej sytuacji i pracy
      (dobrej) szukałam przez 2 lata, w międzyczasie chałturzyłam, trochę głodowałam,
      bo byłam zbyt dumna, żeby porzyczać lub prosić o pomoc. teraz znów jestem w
      dołku, niesiedze w domu, bo to najbardziej przygnębia, ale ciężko pracuję za
      1200 zł. nie starcza na rachunki i życie, więc czasem płacę rachunek, czasem
      zjem coś konkretnego. nie marudze i coraz bardziej szlag mnie trafia, że mam
      skończone dwa fakultety, doświadczenie w koncernach amerykańskich, umiejętności
      potrzebne na stanowisku, którego szukam i co? gucio, delikatnie mówiąc. ta
      chora sytuacja na rynku uczy pokory i jest to bardzo bolesna nauka. czasem
      myśle, że zbyt bolesna, ale głowa do góry!
    • Gość: Evik Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.u.mcnet.pl 17.07.02, 15:19
      Po prostu nie wpaść. Ja zostałam zwolniona niemal z dnia na dzień , i to w dwa
      miesiące po wzięciu kredytu hipotecznego. Musiałam znaleźć cos nie tylko
      szybko, ale i względnie sensownego, żeby bank nie zakwestionował mojej
      zdolnosci kredytowej. Oczywiście nie wspominam o bieżących wydatkach. Szukałam
      3 miesiące. Wydałam wszystkie oszczędności odłozone na wykończenie mieszkania...
      Mam za sobą 5 lat doświadczenia, które pod pewnymi względami niewiele dobrego
      mi dało:ostatnia praca na stanowisku asystenckim, poprzednia na mangerskim
      (to,że odpowiedzialność i zakres obowiązków były b. podobne, jak się okazuje
      nie miało znaczenia, ważne były tytuły...). Wiesz, co się wtedy słyszy ? Na
      wyższe stanowiska w ogóle mnie nie zapraszali na rozmowy(ostatnia praca:
      asystentka...), a jako asystentki nie chcieli zaatrudniać bo okazywało się ,że
      mam o wiele za duże kwalifikacje...Ale w końcu znalazła się malutka firma, w
      której pracuje 5 osób i w związku z tym robię rzeczy od wysyłania poczty(nie
      znoszę tego, i co?), przez kontrolę spedycji, po planowanie zakupów towaru na
      przyszły rok (jesteśmy importerem). I jest OK. Zarabiam o 500 złotych netto
      mniej niz w ostatnim miejscu pracy, ale zarabiam ! Po przeprowadzce do nowego
      mieszkania będę jechać do pracy 1,5 h, ale co tam ! Może w międzyczasie firma
      zmieni siedzibę, kto wie?
      Nie załamuj się, bo 2 miesiące bez pracy to chwilka, której po znalezieniu
      nawet nie będziesz pamiętać. Ceń się , ale nie grymaś - oto moja rada. I szukaj
      tam, gdzie przedtem nie przyszło ci do głowy szukać...Powodzenia !
      • Gość: MossadAttack Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.02, 20:26
        Etam ja szukalem pracy po studiach przez rok. W koncu poszedlem na budowe a
        jestem kurde informatykiem a raczej bylem hihihi. Teraz pracuje przez 10-12
        godzin dziennie za 500 zl na czarno. Dojezdzam 2 godziny dziennie do pracy. A
        szef goni nas do pracy tekstem: "Jebac, orac, tyrac, detowac" i jeszcze sie
        nie zalamalem. W koncu zawsze moge isc na ulice sprzedawac prochy :-)albo
        zostac "bandziorem pospolitym". No coz "life its brutal and full of zasadzkas".
        Chociaz moze lepiej zacytowac bylego premiera, obecnie dyrektora EBOiR "slaby
        musi umrzec".

        Pozdrawiam w niedoli :-)
    • Gość: doka Re: jak nie wpasc w depresje? IP: *.univcomp.waw.pl / 192.168.246.* 18.07.02, 09:45
      dziewczyno 800zł to rzeczywiście mało ale 0zł to chyba jeszcze mniej?
Pełna wersja