Czemu malo kto chce miec swoj biznes???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:49
no wlasnie byla niedawno taka ankieta na sgh. i kazdy mowil chce pracowac w
jakims tam koncernie. bez sensu , przeciez sgh to niby elita naszego
społeczeństwa a ci ludzie chcą być zwykłymi wyrobnikami chcącymi pracowac na
kogoś. Już mniejsza o podatki, biurokrację i zusy. Ale chodzi mi o zupełny
brak pomysłów.

Więcej inwencji ma Pan Wiesiek ze straganu bo on kiedys moze wynajmie
sklepik, potem otworzy drugi i trzeci i moze mu sie uda i bedzie miał ich
sieć.

A oni zawsze będą tylko jego sklepikami administrować.

Bez sensu. Koszmarne podejscie.
    • Gość: realista Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 13:59
      bo im nie zależy na pracowaniu-tworzeniu czegoś a jedynie na kasie i wynikającym z tego "stylu życia"
      • Gość: samodzielny Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:09
        ok, ale troche sie z tobą nie zgadzam. Największa kasa - własny biznes,
        największy prestiż - bycie właścicielem. oczywiście trezeba dużo wysiłku i
        ryzyka.

        A styl życia? jakis gnojek karierowicz ci pluje w twarz i tobą pomiata ale za
        to pod niezłą zachodnią marką przez 10-14 godzin dziennie hehe

        oczywiście to nie jest reguła ale tak często bywa.
        • Gość: realista Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 22:28
          > Największa kasa - własny biznes, największy prestiż - bycie właścicielem.

          hahahahahahahahahahahahahaha
          Dawno się tak nie usmiałem. Bycie właścicielem daje prestiż?????? 8-0 Myslałem że godny podziwu jest człowiek który uczciwie żyje. O taki wolontariusz na przykład. Czy inny tzw "nieudacznik życiowy" bo zamiast merca i willi ma zainteresowania. A co do najwiekszej kasy to mi to lotto ;-)))
    • mikrobyznesmen Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 14.07.05, 14:05
      Gość portalu: samodzielny napisał(a):

      > Już mniejsza o podatki, biurokrację i zusy.

      Właśnie ta "mniejsza" wpływa na negatywne decyzje. I już.
      • Gość: bzdura ! Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:15
        Bzdura !

        owszem ma znaczenie ale kluczem jest tu zupełny brak pomysłów i inwencji.

        Myślizs ze są to problemy nie do przeskoczenia dla "elitarnych" absolwentów
        najlepszej uczelni w Polsce?

        myslę ze nie uczą na sgh-u prowadzenia biznesu tylko jego administrowania.
        PS nie kwestionuje poziomu szkoły bo jest ona z pewnością wysoka, wyzsza niz
        ogromna wiekszosc innych.
        • Gość: absolwentka sgh Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:35
          Aby założyć fimę trzeba mieć kasę. Jesli masz dobry pomysł na firmę to często
          nie masz źródła finansowania. Można wziąć jakieś 20 tys z funduszu pomocowego,
          ale to może nie starczyć. Dlatego bardzo często absolwenci idą do korporacji
          aby odłożyć kasę na rozkręcenie biznesu. Po drugie idą do korporacji aby zdobyć
          doświadczenia, złapać kontakty, poznać rynek. Po trzecie pracując w korporacji
          robią ciekawe rzecz, zgodne z zainteresowaniami. Zakładając firmę jesteś
          niejako od wszystkiego - księgowym i sprzątaczem też.
          Ja zamierzam kiedyś otworzyć własną firmę, ale nie stragan tylko normalną,
          profesjonalną firmę w branży, w której zdobędę doświadczenie i kontakty.
          • Gość: samodzielny Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 14:52
            No no. moze i troche racji w tym jest. Ale pytanie bylo nie co bys chcial robic
            w miesiąc czy rok po skonczeniu studiów tylko "w zyciu zawodowo". Prawie nikt
            nie odpowiedział miec własną firmę. i to jest wlasnie tragiczne.
          • jsolt Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 14.07.05, 14:52
            Gość portalu: absolwentka sgh napisał(a):

            > Aby założyć fimę trzeba mieć kasę. Jesli masz dobry pomysł na firmę to często
            > nie masz źródła finansowania. Można wziąć jakieś 20 tys z funduszu
            pomocowego,
            > ale to może nie starczyć. Dlatego bardzo często absolwenci idą do korporacji
            > aby odłożyć kasę na rozkręcenie biznesu. Po drugie idą do korporacji aby
            zdobyć
            >
            > doświadczenia, złapać kontakty, poznać rynek. Po trzecie pracując w
            korporacji
            > robią ciekawe rzecz, zgodne z zainteresowaniami. Zakładając firmę jesteś
            > niejako od wszystkiego - księgowym i sprzątaczem też.
            > Ja zamierzam kiedyś otworzyć własną firmę, ale nie stragan tylko normalną,
            > profesjonalną firmę w branży, w której zdobędę doświadczenie i kontakty.

            no i to jest to właśnie, pożal się Boże, wyższe wykształcenie na SGH... czego
            was tam uczą??

            1. nie zawsze musisz mieć kupę forsy na początek - przecież nie od razu Rzym...

            2. sprzątanie ci przeszkadza, tak? a w domciu kto - mamusia czy ukrainka
            sprząta, gotuje i tyłeczek podciera?

            > Ja zamierzam kiedyś otworzyć własną firmę, ale nie stragan tylko normalną,
            > profesjonalną firmę w branży, w której zdobędę doświadczenie i kontakty.

            3. jasne, najlepiej najpierw polecieć w koszty, wynająć biuro w centrum, i
            jeszcze np. magazyn gdzieś, a gdzie indziej salon wystawowy, a potem płakać że
            bankructwo bo czegoś tam nie przewidziałaś. Ale spoko,
            będziesz "profesjonalna", będziesz "lepsza" od tych ze straganów, no bo
            przecież jesteś po sgh...
            • Gość: absolwentka sgh Re: do jsolt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 16:20
              Twój tekst pozostawię bez komentarza...
              • losiu4 Re: do jsolt 14.07.05, 19:30
                własnie skomentowała(e)ś... choć tak jakoś nie do końca, ale to znana sztuczka
                krasomówcza :) żeby nie było, to nie na mój post zareagowała(e)ś :)

                Pozdrawiam

                Losiu
          • Gość: Ola Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.aster.pl 15.07.05, 10:18
            jak masz naprawde dobry pomysł, to pieniądze leżą na ziemi.
            w korporacji nawiążęsz kontakty, poznasz ludzi i rozwiniesz sie jak naprawde
            masz ogromną siłę przebicia, w przeciwnym razie nic ci to nie da prócz
            frustracji, że jesteś wykształcona, a ktoś na tym zarabia.

            Normalna-profesjonalna - trzeba mieć marzenia, ale tez realnie patrzeć na
            możliwości. Jak potrafisz zarobić na 1 straganie, to zawsze możesz mieć sieć
            zarabiających straganów i być bogatym człowiekiem.
            Plan trzeba mieć już dzis, a potem tylko go trochę modyfikować i dążyć do niego
            ciągle.
            Podstawą są kontakty, nic więcej się nie liczy.
    • bluean Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 14.07.05, 16:16
      Ja chcę mieć własny biznes ale nie mam odpowiedniego kapitału na zainwestowanie
      a poza tym mam obawy czy zus,podatki i opłaty lokalowe nie wykończą mi firmy.
      • paul_78 Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 14.07.05, 17:45
        Jeśli masz dobry pomysł i biznesplan, to kredyt chyba możesz otrzymać?
        Dlaczego nie chcą własnego biznesu? Bo jest ciężko, duża konkuencja i obciążenia
        typu ZUS. Dostajesz pracę, odsiedzisz 8 godzin i o nic się nie martwisz -
        niektórzy umieją znakomicie symulować to, że pracują i to, że są potrzebni.
        • Gość: absolwentka sgh Re: do paul78 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 08:08
          Jeśli mam dobry pomysł i business plan to kredytu wcale nie mogę dostać. Trzeba
          mieć albo jakiś wkład własny albo chociaż mieć zabezpieczenie, dajmy na to
          mieszkanie. A ja nie mam. Zanim firma się rozkręci trzeba mieć kasę na zus (700
          złoty każdego miesiąca), nie każdego na to stać. Nie rozkręci się businessu "od
          zera" skoro nawet zarejestrowanie firmy kosztuje trochę pieniędzy.
          • Gość: samodzielny Re: do absolwentki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.05, 09:01
            trzeba szukac rozwian, a nie problemow.

            >skoro nawet zarejestrowanie firmy kosztuje trochę pieniędzy.

            Nie koszuje to ani złotóweczki, w Warszawie kaczor zwolnił z wszystkich opłat
            (zakładam ze chciałabys robic to w wawie)

            >Zanim firma się rozkręci trzeba mieć kasę na zus (700
            > złoty każdego miesiąca)

            faktycznie mozesz zaczac płaciic ZUS po 3-4 miesiacach, oczywiscie jest to
            opoźnienie, ale zapłacisz za taki manewr odsteki ustawowe czyli ok 1%/miesiąc i
            mozliwe ze kara ok 200 zł (ale raczej nie) Ja tak zrobilem i koszt był groszowy.

            biuro to nie problem, zarejestruj firmę u znajomego, w wynajetym mieszkaniu lub
            gdzie tylko sobie chcesz. Jezeli będziesz potzrebować eleganckiego lokum na
            spotkania polecam biura do wynajęcia na godziny:

            "Koszt wynajmu biura to 299 złotych za 12 godzin w miesiącu, każda kolejna
            godzina to 10 złotych. Cena najmu zawiera możliwość zarejestrowania firmy pod
            adresem WCB, obsługę sekretarską, korzystanie z wykończonego i wyposażonego
            pokoju (meble, telefon, sprzęt komputerowy wraz z oprogramowaniem i dostępem do
            internetu, w sekretariacie fax i ksero), wszystkie opłaty eksploatacyjne i
            ubezpieczenie. Istnieje również możliwość korzystania z salki konferencyjnej.
            Cena wynosi 20 złotych za godzinę"

            to oferta z wrocławia (na szybko tylko to znalazłem), ale w wawce tez są.

            >Jeśli mam dobry pomysł i business plan to kredytu wcale nie mogę dostać

            oczywiście nie jest łatwo, ale domyslam sie ze nie chcesz tworzyc zakladu
            produkcyjnego albo innego wymagającego drogich urządzeń. Twoim produktem
            podejrzewam ma być konsultacja lub inna tzw. usługa umysłowa. Do tego trzeba
            inwencji pomysłowości a nie milionów kapitału. Myśle tak gdyż chcesz zdobyc
            kontakty i doświadczenie a nie forsę na zakup maszyn (tak pisałaś).

            Kombinowanie (w sensie pozytywnym) naprawdę pomaga.
            Generalnie sądze ze nie rozpatrywałaś swzczegółowo kwestii założenia firmy,
            tylko jak wszyscy mówią ze jest cięzko to powielasz to i mowisz ze tak jest.
            (a moze sie mylę, powodzenia)

          • Gość: Ola Re: do paul78 IP: *.aster.pl 15.07.05, 10:21
            wyszukujesz przeszkody, a nie myślisz o możliwościach.
            Jak jest pomysł, to tylko trzeba do niego dopasować otoczenie tak, by pomysł
            zrealizować.
            Przeszkód nie ma tam, gdzie ich sami nie stwarzamy
    • Gość: Ralph Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.server.ntli.net 14.07.05, 20:01
      Nie pojmuję powszechnego niezrozumienia dla osób chcących założyć własny biznes.
      Gdy po studiach postanowiłem założyć firmę, musiałem przeżyć prawdziwe piekło -
      od rodziców poczynając po ciotkach i wujkach kończąc (szczególne zacięcie w
      "nawracaniu" mnie wykazali rodzice mojej dziewczyny) wszyscy powtarzali że "brak
      pewności", mówili że nie ma żadnej gwarancji że się cokolwiek zarobi, bo może
      zabraknąć klientów i co wtedy. A jak się pracuje na etat to ma się gwarancję że
      nie zwolnią???
      Zdecydowanie wolę pracować sam kiedy chcę (akurat mogłem sobie na to pozwolić) i
      robić to co lubię (to jest najważniejsze!), a nie być niewolnikiem muszącym
      wykonywać rozkazy i znoszącym humory szefa. Poza tym przeliczcie co jest lepsze
      - pracowanie kilka godzin dziennie w dogodnych porach, 2-miesięcznie wakacje (i
      możliwość wyjazdu praktycznie w dowolnym momencie) i zarabianie w jednym
      miesiącu 9000zł, w innym 200zł, ale średnia roczna 3000zł, czy zasuwanie
      codziennie po 8 godzin (w teorii, bo w praktyce zwykle więcej) w sztywnych
      porach, odliczanie każdej minuty do końca pracy i zarabianie 2500zł?
      Kto ludziom wpoił że tylko praca na etat jest sukcesem życiowym? Czasy
      niewolnictwa już dawno minęły. Czy tylko ja tak miałem, czy rzeczywiście jest
      dużo takich ludzi?
      • Gość: kamelia Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.rajskanet.pl 15.07.05, 10:45
        W Polsce istnieje ogromne ryzyko zwłaszcza w usługach, ze kontrahent Ci nie
        zapłaci albo zapłaci z duzym opóźnieniem. A ściągnięcie swoich pieniędzy z
        dłuznika trwa i trwa i trwa.....
        • Gość: Ola Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.aster.pl 15.07.05, 10:53
          takie ryzyko istnieje wszędzie. W Niemczech potocznie uznawanych za kraj
          bezpieczny ngminne jest przeciąganie w nieskończoność terminów płatności i
          szukanie podstaw by nie zapłacić wcale.
          Trzeba próbowac się zabezpieczać i działać, najlepiej ze znanymi kontrahentami.
          Większość firm zabezpiecza się przez np. weksle.
        • Gość: Ralph Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.server.ntli.net 15.07.05, 20:57
          Trzeba się zabezpieczać maksymalnie. Jeżeli kontrahent nie będzie chciał
          przystać na surowe, aczkolwiek bardzo uczciwe warunki, to znaczy że coś
          kombinuje i lepiej wtedy machnąć na niego ręką i nic nie zarobić niż mieć
          kłopoty. Przerabiałem wiele razy.
      • agulha Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 16.07.05, 02:23
        Twoje porównanie jest tendencyjne. Tak jak na własnej firmie można zarobić
        więcej i mniej niż 3 tys. zł., tak i na etacie można zarobić znacznie więcej niż
        2,5 tys. Z etatu z dnia na dzień nie mają prawa zwolnić. 2-miesięczne wakacje
        bywają problemem, jeśli ma się wymagających klientów. Pracować czasem trzeba
        kilkanaście godzin dziennie. W firmach polecenia służbowe nie zawsze mają
        charakter rozkazów, są szefowie, którzy swoich humorów nie testują na
        pracownikach. A w razie choroby, ile będziesz miał zasiłku chorobowego? A ile
        renty? Pracuję na etacie, dorabiam zleceniami, mam znajomych z działalnością
        gospodarczą, to bardzo różnie wygląda, zapewniam Cię. Niech każdy wybiera, co mu
        się bardziej podoba i w czym się lepiej sprawdza.
    • Gość: Bibliotekarz Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 16.07.05, 16:05

      Widze duzo takich postow i jestem czasem zaskoczony ze dyskusja toczy sie nie
      o "czy" tylko "dlaczego".

      Kazdy ma swoja wlasna wizje tego jak chce zyc, pracowac i zarabiac. Niektorzy
      pragna za wszelka cene byc na swoim (i chwala im za to, bo to oni nakrecaja
      ekonomie), a niektorzy wola pracowac "tradycyjnie"...

      Ja na przyklad nie zdecydowalbym sie na wlasny biznes. Wole pracowac 8 godzin a
      nie 12 (jak zdarza sie to moim znajomym, ktorzy maja frimy), zasypiac bez
      zastanawiania sie czy dobrze prowadze ksiegowosc, nie ryzykowac duzych strat, i
      tak dalej. Nikt mi nie moze nic zrobic, bo co? Wywala mnie? Bardzo prosze -
      znajde inna prace.

      Czasami to nie jest sprawa inwencji tylko wyboru.


      Pozdrawiam,


      Bibliotekarz

    • losiu4 Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? 16.07.05, 20:39
      widzisz... wykształcenie niekoniecznie przekłada sie wprost na umiejętności
      biznesowe. Gdyby tak było, żwiatli absolwenci sgh byliby pierwszymi tuzami
      biznesu. Nie każdy nadaje się do prowadzenia firmy. Co oczywista nie umniejsza
      ich wiedzy :)

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: ufo Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.chello.pl 16.07.05, 22:31
      Ponieważ ludzie chcą zarabiać, a nie pracować. Gdyby chcieli, to te
      tabuny "wykształconych", dynamicznych" i "kreatywnych" przyjezdnych nie
      szukałoby pracy w Warszawie, tylko ją tworzyło u siebie. Im po prostu trzeba
      pokazywać palcem, co należy zrobić i patrzeć na ręce, ponieważ być może
      opacznie zrozumieją...
    • Gość: szan Re: Czemu malo kto chce miec swoj biznes??? IP: *.acn.waw.pl 17.07.05, 17:31
      Gość portalu: Ralph napisał(a):
      > Gdy po studiach postanowiłem założyć firmę, musiałem przeżyć prawdziwe piekło
      > od rodziców poczynając po ciotkach i wujkach kończąc (szczególne zacięcie w
      > "nawracaniu" mnie wykazali rodzice mojej dziewczyny) wszyscy powtarzali
      że "brak
      > pewności", mówili że nie ma żadnej gwarancji że się cokolwiek zarobi, bo może
      > zabraknąć klientów i co wtedy.
      Było im powiedzieć, że jak są tacy mądrzy, to niech Ci załatwią ciepłą posadkę
      za 5000 pln/mc netto na starcie.

      > A jak się pracuje na etat to ma się gwarancję że
      > nie zwolnią???
      Oczywiście, że się nie ma. Na pewno każdemu z Was jest znany przynajmniej jeden
      przypadek człowieka 40-50-letniego, który całe życie tyrał za marne grosze w
      budżetówce po to, by z dnia na dzień powędrować na zieloną trawkę. Tak było w
      przypadku mojego wujka, a także pewnego znajomego.

      > Zdecydowanie wolę pracować sam kiedy chcę (akurat mogłem sobie na to
      pozwolić)
      > i robić to co lubię (to jest najważniejsze!), a nie być niewolnikiem muszącym
      > wykonywać rozkazy i znoszącym humory szefa. Poza tym przeliczcie co jest
      lepsze
      > - pracowanie kilka godzin dziennie w dogodnych porach, 2-miesięcznie wakacje
      (i
      > możliwość wyjazdu praktycznie w dowolnym momencie) i zarabianie w jednym
      > miesiącu 9000zł, w innym 200zł, ale średnia roczna 3000zł, czy zasuwanie
      > codziennie po 8 godzin (w teorii, bo w praktyce zwykle więcej) w sztywnych
      > porach, odliczanie każdej minuty do końca pracy i zarabianie 2500zł?
      U mnie ta "średnia", o której piszesz, w skali miesięcznej jest "ciut" wyższa,
      ale mniejsza o to. A teraz sobie wyobraź, że pewnemu mojemu znajomemu
      pracującemu w budżetówce powiedzieli, że urlop może sobie wziąć... w
      październiku. Tylko wziąć i się zastrzelić, a raczej pracodawcę.

      > Kto ludziom wpoił że tylko praca na etat jest sukcesem życiowym? Czasy
      > niewolnictwa już dawno minęły. Czy tylko ja tak miałem, czy rzeczywiście jest
      > dużo takich ludzi?
      Takich ludzi jest całkiem sporo, są to zazwyczaj ludzie starej daty; wielu z
      nich uważa, że jak ktoś robi na zlecenia, to "nie ma pracy", model zatrudnienia
      inny niż na etat utożsamiają z bezrobociem (o głupoto ludzka!). Tylko, że
      równie wielu z nich pewnych granic nigdy nie przekroczy, pewne rzeczy na zawsze
      pozostaną poza ich zasięgiem...
Pełna wersja