Gość: mcmaczek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.07.05, 20:51
Witam,
Mam 33 lata (zaraz usłyszę, że to przecież młody wiek ;-)). Kilka lat temu nie
mogąc znaleźć pracy, zdecydowałem się na naukę. Podstawowe doświadczenie
biurowe i niezły angielski nie znaczyło wiele, więc skończyłem roczną szkołę
poligraficzną i teraz mam stopień technika poligrafa, niezłą znajomość
Photoshopa, Illustratora, może ciut gorzej z Quarkiem. Prócz tego troszkę
InDesigna i 0 pomysłów co z tym fantem zrobić. przepracowałem pół roku na
czarno w firmie zajmującej się łamaniem i składem książek, teraz jestem kimś
na kształt grafika w firmie robiącej stoiska targowe, jednak wyjątkowa
zdolność szefa do działania na nerwy, irytująca organizacja i 655,- na rekę, a
przy okazji dyrekorskie stwierdzenie, cytuję: Ty musisz zapier... a nie
minimum spełniać - podczas gdy to minimum, to 95% mojego czasu pracy:
projekty, wydruki, współpraca z anglojęzycznymi klientami, czasem zastepstwo w
recepcji...doprowadzają mnie do szefskiej pasji.
Późno zabrałem się ciut za przebranżawianie, jeśli myśleć wg zasady: młody i
doświadczony. I c z tym fantem zrobić? Szukać dalej swego szczęścia w
Warszawie, czy z niej uciekać, skoro tylu ludzi też akurat tu szuka?
Pozdrawiam
M