nieudana rozmowa kwalifikacyjna

IP: *.chello.pl 03.08.05, 13:36
Kilka dni temu miałam rozmowę kwalif., na której wg. mnie strasznie kiepsko
mi poszło. Bardzo mi zależało na tej pracy. Ofertę otrzymałam z biura
doradztwa personalnego. Wiem, że oprócz mnie startowały jeszcze 4 osoby.

Czy myslicie, że można jakoś ratować sytuację, typu tel. lub list do
pracodawcy lub pośrednika/pisanie prośby o kolejne spotkanie itd.?
Żałosne...cóż

Czekam na konstruktywne uwagi a może ktoś miał podobne doświadczenia?
    • Gość: gosciu Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:59
      Prosba o ponowne spotkanie moim zdaniem nie wchodzi w grę.
      Jeżeli nawet się zgodzą i jeśli rzeczywiście poszło aż tak tragicznie
      to wyobraź sobie ponowną rozmowę z tym samym człowiekiem...
      Jego podejście do ciebie i twoje nerwy. :)

      Zadzwoń, "przypomnij się" i rozmawiaj tak, jakby wszystko poszło jak należy.
      Może pomyślą, że skreślili nie to nazwisko co trzeba albo że rekrutujący
      był wtedy niedysponowany. :D
      • Gość: Nika Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.chello.pl 03.08.05, 14:12
        rozmowę przeprowadzał sam prezes, więc chyba przepadło :-(((
        chyba, że jest jakiś skuteczny sposób, żeby pośrednik mnie poparł...

        sama nie wiem, mają dzwonić ok. 8.08, a ja tak siedzę ze złożonymi rękami i
        wiem, że nawaliłam, ufffffff
        • allessia Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna 03.08.05, 15:30
          Nie dzwon i nic nie pisz - bez sensu, jesli decyzja juz jest podjeta, to to jej
          nie zmieni.
          Ale czy na pewno zawalilas te rozmowe? MOze to tylko Twoje subiektywne
          odczucie,moze wcale nie bylo tak zle.
          Ja po rozmowie w sprawie mojej obecnej pracy nie chcialam nawet odbierac
          telefonu od pracodawcy, bo bylam przekonana, ze po uslyszeniu "dziekujemy Pani"
          uslysze jeszcze: byla Pani naprawde beznadziejna.
          Prawda byla taka, ze bylam beznadziejna;-)), ale wyglada na to, ze inni byli
          jeszcze slabsi, no i pracuje tutaj juz 5 rok. Glowa do gory, trzymam kciuki:-))
          • Gość: Nika Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.chello.pl 03.08.05, 15:38
            dzieki, zdecydowanie mi poprawiłaś samopoczucie, teraz należy siedzieć ic zekać
            do p....piiip 8 sierpnia
      • Gość: Nika Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.chello.pl 09.08.05, 12:24
        Hej Gosciu, miales absolutna racje, chociaz nie wierzylam, ze tak moze sie stac
        w powaznej firmie. Nie dostalam jeszcze odpowiedzi, bo.....bo im sie pomylily
        osoby i juz nie wiedza kto im sie podobal. Teoretycznie to zwieksza moje
        szanse, wiec czekam na dalszy rozwoj wydarzen...
        • Gość: gosciu Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 18:16
          Ha! Widzicie, ja jednak mam jakis dar. :D

          Prezesi mają to do siebie, że są czasem zajęci i nie pamiętają takich głupot.
          I wtedy otwiera się szerokie pole do manewru...

          Powodzenia, powinno Ci się udać. (moze mają dla mnie w tej firmie jakies
          przyzwoite call center? ;)
    • tribeca Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna 03.08.05, 21:53
      jedyne, co powinnaś zrobić, to wyciągnąć wnioski z tej rozmowy i następnym
      razem nie popełnić tych samych błędów - zastanów się, co zrobiłaś źle, co
      mogłabyś poprawić, jak się zachować, czego jeszcze nauczyć. A przed następną
      rozmową ćwicz, powtarzaj odpowiedzi na pytania, których się spodziewasz, to
      bardzo pomaga
      • fiska1 Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna 18.08.05, 21:50
        Wczoraj miałam rozmowę i wydaje mi się, że zrobiłam dobre wrażenie. Jednakże
        przy podawaniu sumy mam wrażenie, że trochę zawyżyłam moje oczekiwania
        finansowe. Sądzicie, że jeżeli firma jest naprawdę zainteresowana, a ja
        oczywiście mam doświadczenie itd. to jednak wybierze kandydata b.kompetentnego
        (nie wiem jak to nazwać ale jest to cały szereg cech łącznie ze zwykłym 1
        wrażeniem) ale droższego? Dużo się teraz mówi o napływowych, którzy chcą
        pracować za marne stawki .... .
        • Gość: nadinka Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.bpl.vectranet.pl 20.08.05, 14:35
          > Dużo się teraz mówi o napływowych, którzy chcą
          > pracować za marne stawki .... .

          hehe, to naplywowym zalezy na wyzszych zarobkach. miejscowi zawsze moga
          "zerowac" na mamusi ;D
          • Gość: fiska1 Re: nieudana rozmowa kwalifikacyjna IP: *.chello.pl 21.08.05, 10:55
            Często napływowi - chodzi mi tu o tych, którzy dopiero co przyjechali lub są tu
            b. krótko - nie mają rozeznania w płacach, a naprawdę jest duża róznica
            pomiędzy np. Wawą a Lublinem.
            Co do garnuszka mamusi, to np. ja mam już rodzinę, kredyt na mieszkanie, a moi
            rodzice nie mieszkają obecnie w Wawie, więc ..... .
            Poza tym ci, którzy przyjeżdżają są najczęście absolwentami (choć oczywiście
            nie jest to regułą), którzy zaczynają od niższych stawek. Więc jeśli pracodawcy
            nie zależy na doświadczeniu, to ma duży wybór w taniej "sile roboczej" - bez
            urazy dla niektórych. Ja też czasami zastanawiam się kogo bym wybrała:
            1. absolwenta, bez doświadczenia lub z niewielkim, którego można ukształtować,
            pełnego energii, zaangazowania, najczęściej bez rodziny, więc dyspozycyjnego, a
            do tego którego stawka jest o 1/3 lub nawet 1/2 niższa od
            2. osoby 30 - 38 letniej, często z dzieckiem, która ma już niejakie kryteria
            pracy, znająca prawo pracy np. dodatki, nadgodziny etc., ale za to z
            doświadczeniem no i z pensją duzo wyższą
            Oczywiście są różne przypadki, a to co opisałam to przykład z mojego własnego
            życia. Widzę, że w ciągu kilku lat pracy zmieniłam moją postawę wobec pracy i
            moje podejście też. Mam większe wymagania w stosunku do pracodawcy, nie boję
            się już wyrazić opinii na dany temat często przeciwny dyrekcji. Co nie zawsze
            się podoba:).
            Jest dużo aspektów tego problemu, to nie tylko napływowi, ale także duże
            bezrobocie. Często ludzie czepiają się pracy za byle jakie pieniądze i ja ich
            rozumiem.Jak nie ma z czego wyżywić rodziny to jest to naprawdę tragedia.
Pełna wersja