UWAGA NA ASESORIA!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.05, 17:19
Umawiaja sie na Bog wie ile rozmow kwalifikacyjnych, a jesli np. powie sie im
grzecznie czy dalo by rade w innym terminie bo ma sie umowiona wizyte u
lekarza, to babka mi powiedziala: wie pan co, to ja panu juz podziekuje...
dodam ze przeszedlem do 2 etapu na przedstawiciela handlowego do city banku i
takie jaja sobie robia. NIE MAJA SZACUNKU DO LUDZI!
    • Gość: ita Re: UWAGA NA ASESORIA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 20:44
      dziwisz się? ja nie, wielokrotnie kandydaci nie pojawiają sie na rozmowach nie
      informując o tym,, mając moj czas i pracę gdzieś. ostatnio pan mi powiedział,
      że się nie pojawił bo go glowa bolała (!) ciekawe czy gdybym to ja jemu podczas
      spotkania powiedziała, że nie porozmawiam z nim bo mnie głowa boli...
      ustal sobie jakies priorytety!
      • Gość: zyczliwy Re: UWAGA NA ASESORIA!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 21:28
        Ale Ty mowisz o czyms innym, mi chodzi o to ze Ci ludzie ktorzy przeprowadzaja
        nabor, nie pytaja sie czy panu/pani pasuje ten termin tylko mowia godzine i
        dzien i koniec, ja grzecznie poprosilem o to czy moglbym zadzwonic za 10min i
        odpowiedziec czy bede mogl byc na 100% bo mialem wizyte u lekarza na ktora
        czekalem 3 tygodnie... Czyli wlasnie chcialem uniknac czegos takiego ze powiem
        ze bede a nie przyjde... chyba to dobrze swiadczy... moglem powiedziec tak, tak
        oczywiscie bede, pasuje mi, a bym nie przyszedl...
      • agulha migrena 26.08.05, 21:45
        Oczywiście, całkiem możliwe, że ów pan tak powiedział, bo powiedział i wcale nie
        była to prawda, ale swoją drogą, jako osoba cierpiąca na migrenę zaprawdę,
        zaprawdę powiadam Ci, że głowa może boleć tak okropnie, że się na rozmowę nie
        pójdzie, żadną, ani do pracy, bo to byłoby bezcelowe. Inna rzecz, że ja wtedy
        zawsze (tzn. akurat los mi oszczędził takiej wtopy przy rozmowie
        kwalifikacyjnej, ale mówię np. o pracy czy spotkaniach towarzyskich) dzwonię i
        informuję, że nie przyjdę/przyjdę później. Czasami nawet zadzwonić jest trudno.
        Migrena dotyczy zwykle kobiet. Aha, zaznaczę, że pracuję już ponad 10 lat,
        migrenę mam od...ehem...ponad 20, generalnie uważam, że jest to mój problem, a
        nie mojego pracodawcy, i cokolwiek opóźnię, muszę nadrobić. Nigdy nie miałam
        żadnych a żadnych kłopotów w pracy, z szefami ani z kolegami, z powodu tych
        bólów głowy. Na szczęście nie są bardzo częste i na szczęście nowe leki zwykle
        pozwalają w 2-3 godziny uzyskać poprawę. Szkoda tylko, że takie drogie. Gdybyś
        powiedziała w czasie rozmowy, że Cię boli głowa...? Gdybyś już miała
        zaawansowaną migrenę, to wtedy byś wyglądała jak śmierć na chorągwi i
        interlokutor wahałby się między zaproponowaniem Ci szklanki wody a wezwaniem
        pogotowia. Ciężki ból głowy _widać_. Nie życzę Ci tego i pozdrawiam :-)
        • Gość: ita Re: migrena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 22:19
          ok, rozumiem, migrenę, ale mam 99% pewności, że w opisanym przeze mnie
          przypadku to było zwykłe lekceważenie mnie i pracy i pracodawcy a nie migrena.
          Gdy ktos mowi mi że nie może tego dnia albo o tej godzinie zawsze staram sie
          zaproponowac coś, ale sa pewne granice. ostatnio usłyszałam, ze pan oddzwoni
          wieczorem i mi powie czy może sie spotkać. tez ładny kwiatek. a ja co, do 22
          każdego dnia w pracy? inny przykład: umawiam sie godzine przed pracą lub dwie
          po pracy czekam, czekam i co? nic. szanowny kandydat nie pojawia sie i nawet
          nie raczy zadzwonić, bo po co, mimo, ze wie jakie sa moje godziny pracy. i
          takie przykłady mozna mnozyc..
          • sloooneczko Re: migrena 27.08.05, 22:41
            A co powiesz na ostentacyjne, moim zdaniem wrecz chamskie zachowanie
            rekrutujacych/dyrektorow?

            Dla mnie osobiście nie do pojęcia jest,ze ty jako potecjalny pracownik mozesz
            przestawić cały dzień ( potencjalni prodawcy dzwonia z dnia na dzień,czyt.
            dzwonia od godz 15.00do 18.00, spotkanie nastepnego dnia 9.00-11.00) i wydać
            na bilet ok 10 zł. Mało tego na rozmowe mozesz czekac nawet 1 h .
            A pozniej mowi ci taki z usmieszkiem...nie ON SIE ZASMIEWAL..pan dyrektor że
            pewnie nikt, ale HAHA moze ktoś HAHA zadzwoni HAHA
            i co ty na to :???????????????
            • Gość: ita Re: migrena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 17:31
              jak idac przykłady bezczelności sa po jednej jak i drugiej stronie, nie jestem
              dyrektorem i na pewno nie jestem bezczelna, a z kandydatów nigdy się nie
              śmieję ;0
              • Gość: Alex Re: migrena IP: *.10.14.vie.surfer.at 28.08.05, 20:34
                Prosba o przesuniecie terminu swiadczy o tym ze nie jestes dyspozycyjny.
                Termin u lekarza swiadczy ze nie jestes zdrowy. Czlowieku puknij sie w glowe.
                Szukasz pracy czy robisz laske ze zyjesz
                • Gość: zyczliwy Re: migrena IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.05, 17:34
                  Sluchaj... nie jestem wrozka zeby sobie przewidziec ze teggo i tego dnia o tej
                  i o tej zadzowni pani i bedzie mi kazala przyc=jechac tu i tu na postkanie.
                  gdybym pracowal juz w tej firmie to co innego, wetedy wszelkie wizyty byly by
                  ukladane pod prace... a co do lekarza to byl stomatolog :)
                  • kathathea Re: migrena 11.09.05, 21:55
                    nie tlumacz sie bo ten ktos i tak cie nie zrozumie, poniewaz uwaza,ze jak ktos
                    szuka pracy to nie ma prawa chodzic do lekarza, music byc w 100% zdrowy, nie
                    powinien chodzi do stomatologa, ginekologa, nie moze miec grypy lub wysokiej
                    goraczki.
      • Gość: PAWEŁ BIERNACKI/sf UWAGA NA INSTYTUT ZARZADZANIA UL. KOLEGIACKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 11:10
        instytut Zarzadzania ma potęzne zadłużenie nie tylko w mojej firmie ale u wielu
        innych firm z branzy szkoleniowej a także hoteli czy warszawskich pubów(gdzie
        organizowali swoje imprezy). Instytut Zarzadzania nie wywiazuje się ze swoich
        obietnić i nie oddaje pieniędzy.
        tylko mojej firmie jest winien ponad 8000 zł i nie zanosi sie na to ,żeby
        uregulował należnosci.
        Przestrzegam wszystkich!!
Pełna wersja