hankem
12.09.05, 13:01
jestem załamana. Przychodze do pracy tylko po to żeby siedzieć przed kompem.
Serfuje po necie i jestem juz tak tym zmeczona i zdeprymowana, ze mi sie
strasznie ryczeć chce. Pracuje jako sekterarka-tłumaczka i nie robie
dosłownie nic. Mówiłam juz szefowi że chce dodatkoy zakres obowiązków ale on
to olał po prostu. Najchetniej bym sie połozyła pod stołem i spałą. Do tego
pracuje 9 godzin, bo jest obowiązkowa przerwa na lunch. Mam tego naprawdę
dośc, wszyscy mnie wkurzaja i każdego bym najchętniej zabiła. Szukam nowej
pracy, chodzę na rozmowy ale chyba za duzo kasy sobie życzę.
Kiedyś zawodowo uczyłam niemieckiego na kursach językowych ale była to praca
na działalnośvci gospodarczej. Teraz mam umowe o prace na czas nieokreslony i
nie robie nic. zapominam język, którego uczyłam na wysokich poziomach i z
dnia na dzień popadam w coraz większą depresję. Uczę sie intensywnie anglika
ale nie starcza mi sił na 9 godzin wkuwania. Poradźcie, co robić! Rzucić to
oktopna prace w pioruny i leżeć do góry brzuchem? Ale wtedy nic nie zarobię.
Każdy dzień w tej pracy mnie dobija.