Księgowa - bez angielskiego?!

15.12.05, 15:14
Rozglądam się za pracą od 3 miesięcy i odnoszę wrażenie, że pracodawcy szukają
bardziej księgowych znających angielski niż mających wiedzę i umiejętności. A
może rzeczywiście polskie firmy są raczej międzynarodowe? Dodam, że mam
certyfikat MF, studia wyższe kierunkowe, stosowne kursy i 10 lat praktyki
dużch w koncernach no i ... bardzo średniawy angielski. Który okazuje się
najważniejszy (byłam na kilku rozmowach kwalifikacyjnych). Czy wszyscy tak mają?
    • Gość: Anka Re: Księgowa - bez angielskiego?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 15:48
      Nie lepiej podszkolić angielski?
    • Gość: ewa Re: Księgowa - bez angielskiego?! IP: *.jmdi.pl 15.12.05, 21:58
      No niestety od kilkunastu lat, najwięksi inwestorzy w Polsce to ci zagraniczni.
      nie wiedziałaś?
      • agnes12zx Re: Księgowa - bez angielskiego?! 16.12.05, 00:10
        Doskonale wiedziałam. Obecnie pracuję w niemieckiej firmie o międzynarodowym
        zasięgu i absolutnie nie znam niemieckiego. Od tego są tłumacze i asystentki.
        Dziwi mnie tylko przedkładanie znajomości angielskiego ponad wiedzę.
        • Gość: ewa Re: Księgowa - bez angielskiego?! IP: *.jmdi.pl 16.12.05, 03:36
          O mylisz się. Asystentka ani tłumacz nawet z doktoratem nie ma pojęcia co znaczą
          dokładnie terminy w rachunkowości i jak je od siebie odróżnic.
          Ja jestem prawnikiem i codziennie przekonuję się, ze trzeba rozumieć co się
          czyta i znać język w którym obsługuje się klientów. Mamy filologów, którzy po
          przyjściu do firmy uczą się terminów prawniczych(tych bardziej skomplikowanych).
          to jest absolutne minimum obok bycia dobrym w swojej branzy czy zawodzie.
          Asystentka czy tłumacz nie rozmawia z powaznym kontrahentem w trakcie
          nieoficjalnych rozmów, a co najważniejsze nie możesz wszystkiego zwalić na
          asystentkę, bo czas jaki musiałaby poświęcić na tłumaczenie dokumentacji wydłuza
          ogólny czas wykonania usługi i zwieksza koszty.
          Pomysl tylko. Jesli rozumiesz co czytasz, równolegle rozwiązujesz problem
          związany np z rachunkowością.
          Aplikując do firm audytorskich zdajesz na samym wstępie test z angielskiego.
          Oczywiscie są sytuacje, gdzie specjalista nie zna języka, ale to są wyjątkowej
          klasy fachowcy, ich wiedza jest bardzo droga, ale uwierz, że wielu z nich po
          prostu z ambicji nadgania braki.
          Z językiem jest tak, że ma swoją specyfikę i nie zawsze przekład oddaje treść
          nawet o ile jest wierny. Jesli go dobrze znasz jesteś w stanie porozumieć się
          efektywnie. Sama wiem, że np angielski ma większe bogactwo słów czy kolokacji w
          pewnych sytuacjach językowych, a w innych polski.
          Mnie dziwi, że ktoś na poziomie pracujący w zagranicznej firmie wydaje się
          zaskoczony taką sytuacją, jaka jest oczywista od wielu lat. Nie chodzi o
          przedkładanie niczego nad cokolwiek ale o pewne minimum. Zawsze zresztą możesz
          aplikować do polskiej firmy czy do urzędu. Rynek pracy brutalnie weryfikuje
          oczekiwania osób mających nierealne wyobrażenie o swojej wartości w stosunku do
          standardów.
          • agnes12zx Re: Księgowa - bez angielskiego?! 16.12.05, 15:45
            Liczyłam na słowa otuchy, ale coż. Z nowym rokiem idę podszkolić na język, a na
            razie jeszcze popracuję u siebie.
Pełna wersja