czy po 40 można znaleźć pracę?

09.11.02, 23:54
dlaczego jest to takie trudne> przecież to dobry wiek. kobiety maja dzieci
odchowane i nie zachodzą w ciążę, mężczyźni to już w ogóle są dyspozycyjni,
wykształceni, z doświadczeniem itd. a jak przychodzi co do czego...pracy nie
ma
    • Gość: irka Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: 138.89.23.* 10.11.02, 23:40
      nulka napisała:

      > dlaczego jest to takie trudne> przecież to dobry wiek. kobiety maja dzieci
      > odchowane i nie zachodzą w ciążę, mężczyźni to już w ogóle są dyspozycyjni,
      > wykształceni, z doświadczeniem itd. a jak przychodzi co do czego...pracy nie
      > ma

      W USA 40 lat to mlody wiek. Nikomu nie przyjdzie do glowy zeby dyskryminowac
      z tego powodu. Tu pracuje sie az sie padnie ze starosci
      • jotembi Re: czy po 40 można znaleźć pracę? 11.11.02, 01:09
        pewnie, wiadomo
        tyle że słaba to pociecha dla nulki...
        • Gość: irka Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: *.mad.east.verizon.net 11.11.02, 04:50
          jotembi napisała:

          > pewnie, wiadomo
          > tyle że słaba to pociecha dla nulki...

          Chcialam tylko powiedziec ze w Polsce rzeczywiscie jest to chore
          • Gość: wojthek Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: *.acn.waw.pl 13.11.02, 10:47
            Nic nie wnosisz do tematu Irka
          • Gość: muuu bo w Polsce jest system narzucony przez usa IP: *.118-200-80.adsl.skynet.be 16.11.02, 19:34
            Gość portalu: irka napisał(a):
            > Chcialam tylko powiedziec ze w Polsce rzeczywiscie
            jest to chore

            chore bo po 89 wszystko jest pro usa...a ty skad piszesz?
    • Gość: Jasio Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: *.proxy.aol.com 16.11.02, 18:12
      nulka napisała:

      > dlaczego jest to takie trudne> przecież to dobry wiek. kobiety maja dzieci
      > odchowane i nie zachodzą w ciążę, mężczyźni to już w ogóle są dyspozycyjni,
      > wykształceni, z doświadczeniem itd. a jak przychodzi co do czego...pracy nie
      > ma

      Warto jednak na ten temat spojrzec od strony pracodawcy.

      1. Kobiety moze maja dzieci odchowane i nie zachodza w ciaze, ale moga byc w
      okresie, ktory robi je czesto trudnymi do wspolzycia.
      2.Mezczyzni to juz w ogole sa dyspozycyjni,wyksztalceni, z doswiadczeniem itd.
      No i za to kaza sobie slono placic. Za te pieniadze mozna miec trzech
      zoltodziobow. Troche sie ich podszkoli przez pare miesiecy, postawi nad nimi
      troche bardziej doswiadczonego szefa i firma ma co trzeba za polowe kosztow.
      Dotyczy to rowniez kobiet.
      3. Z wiekiem wzrasta prawdopodobienstwo chorob i zwiazanych z tym nieobecnosci.
      4. No i te komputery wszedzie. Lepiej sie w nich orietuja uczniowie szkol
      srednich niz wyksztalcone i doswiadczone "wapniaki".
      5. Kazda firma i szef ma jakas specyfike. Mlodzi duzo latwiej sie do niej
      dostosowywuja.
      6. Dla dyspozycyjnych, wyksztalconych, z doswiadczeniem , po czterdziestce
      proponuje inne tematy na tym forum zwiazane z zalozeniem wlasnej firmy. Kto
      rzeczywiscie ma wyzej wymienione zalety powinien sie w takiej sytuacji
      sprawdzic.

      Ja odpowiem na postawione pytanie w nastepujacy sposob:

      PRACA JEST, TYLKO NIE MA ETATOW

      A to juz zupelnie "inna para kaloszy".

      Pozdrawiam

      • Gość: PIO MIO Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: *.dhcp.uno.edu 18.11.02, 18:32
        To zabawne Jasio co piszesz o kobietach, o jakim wspolzyciu myslisz. Czy nie
        przyszlo ci do glowy ze w pracy sie pracuje a nie wspolzyje. Niestety wielu
        szefow mysli inaczej i stad dowcip o blondynkach. Kiedy blondynka wie ze
        stracila prace?

        Jeszcze bardziej zabawne jest to co piszesz o znajomosci komputerow wsrod
        uczniow szkol srednich. Dzisiejsze czterdziestolatki mialy, kiedy PC wchodzily
        na rynek, ok 25, uzywaja ich wiec przez pietnascie lat, jak wiec uczen ktory
        nie umie nawet czytac przez pietnascie lat moze wiedziec wiecej. Akurat mam
        smutny obowiazek miec do czynienia w czasie wakacji z praktykantami ze szkol
        srednich i widze ze bywa wsrod nich dwoch, trzech pasjonatow komputerowych na
        klase ale to wszystko, reszta wie jak klikac (ale nawet nie wie na co).

        Nastepny mit ze mlodzi sie latwiej dostosowuja. Mlodzi dosc czesto sa
        zarozumiali i nadmiernie pewni siebie, rozsadek przychodzi z wiekiem.

        Wymieniasz nastepny powod: choroby - a to tez nieporozumienie. Czterdziestka to
        jeszcze nie ten wiek. W polskiej tradycji dochodzi jeszcze to, ze wiekszosc
        chorob jest lewa. Kto raczej musi sie uganiac za malarzem, blacharzem
        samochodowym albo zapija przez weekend starszy czy mlodszy.

        W koncu piszesz ze pare miesiecy szkolenia zastapi doswiadczenie. Wobec tego
        nalezy isc na calosc i zatrudniac szesnastolatkow, po dwudziestu pieciu latach
        pracy maja czterdziesci jeden i emeryturka wypracowana.

        • Gość: Jasio Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: *.proxy.aol.com 24.11.02, 17:32
          Gość portalu: PIO MIO napisał:

          > To zabawne Jasio co piszesz o kobietach, o jakim wspolzyciu myslisz. Czy nie
          > przyszlo ci do glowy ze w pracy sie pracuje a nie wspolzyje. Niestety wielu
          > szefow mysli inaczej i stad dowcip o blondynkach. Kiedy blondynka wie ze
          > stracila prace?

          PIO MO, Wierz mi, ze nie mialem na mysli tzw "sexual harrasment". W kraju gdzie
          miedzkam publiczne poklepanie sekretarki albo tlumaczki po posladkach
          skonczyloby sie dymisja ministra i sprawa sadowa zakonczona bardzo wysokim
          odszkodowaniem dla osoby "poszkodowanej". Innymi slowy, co kraj to obyczaj.
          Tego kawalu o blondynkach chyba nie znam, wiec czekam, ze sie nim ze mna
          podzielisz.


          > Jeszcze bardziej zabawne jest to co piszesz o znajomosci komputerow wsrod
          > uczniow szkol srednich. Dzisiejsze czterdziestolatki mialy, kiedy PC
          > wchodzily na rynek, ok 25, uzywaja ich wiec przez pietnascie lat, jak wiec
          uczen ktory
          > nie umie nawet czytac przez pietnascie lat moze wiedziec wiecej. Akurat mam
          > smutny obowiazek miec do czynienia w czasie wakacji z praktykantami ze szkol
          > srednich i widze ze bywa wsrod nich dwoch, trzech pasjonatow komputerowych na
          > klase ale to wszystko, reszta wie jak klikac (ale nawet nie wie na co).

          To mnie zaskoczyles. Moje doswiadczenia pod tym wzgledem sa inne. Ale coz, co
          kraj to obyczaj (znowu).
          >
          > Nastepny mit ze mlodzi sie latwiej dostosowuja. Mlodzi dosc czesto sa
          > zarozumiali i nadmiernie pewni siebie, rozsadek przychodzi z wiekiem.

          Tu rowniez roznimy sie doswiadczeniem. Elementy zarozumialstwa i nadmiernej
          pewnosci siebie wsrod mlodziezy w Polsce widoczne sa na tym forum. Moze wiec
          powtorze tu opinie jednego z doswiadczonych managerow amerykanskich, ktory w
          podobnej rozmowie powiedzial:" W szkolach i uniwersytetach ucza regol. Praca i
          zycie uczy wyjatkow od tych regol. Zeby byc naprawde doswiadczonym trzeba znac
          jedno i drugie ". Polecam ta uwage mlodym i gniewnym, bo ukonczenie nawet
          najwyzszej rangi studiow to tylko polowa doswiadczenia. Trzeba paru lat pracy,
          aby zdobyc prawdziwe doswiadczenie i poznac wyjatki od regol, ktorych nauczyli
          w szkolach.

          > Wymieniasz nastepny powod: choroby - a to tez nieporozumienie. Czterdziestka
          > to jeszcze nie ten wiek.

          Masz racje, ale juz sie zblizasz do wieku, kiedy zaczniesz kwekac. Pracownika
          przyjmuje sie i szkoli rowniez dla potrzeb jutra.

          > W polskiej tradycji dochodzi jeszcze to, ze wiekszosc
          > chorob jest lewa. Kto raczej musi sie uganiac za malarzem, blacharzem
          > samochodowym albo zapija przez weekend starszy czy mlodszy.

          Tu rowniez mamy doczynienia z tzw "polska specyfika". Powtorze wiec jeszcze
          raz , co kraj to obyczaj. U mnie te problemy praktycznie nie istnieja.

          > W koncu piszesz ze pare miesiecy szkolenia zastapi doswiadczenie. Wobec tego
          > nalezy isc na calosc i zatrudniac szesnastolatkow, po dwudziestu pieciu
          > latach pracy maja czterdziesci jeden i emeryturka wypracowana.

          PIO MO, przeczytaj dokladnie co napisalem. Bierze sie malo
          doswiadczonego "malolata" i stawia nad nim doswiadczonego szefa. daje to
          niezle oszczednosci. Tak operuje wiele firm amerykanskich. Co do emerytury w
          wieku czterdziestu jeden lat, popieram taki pomysl. Ale pamietaj, emerytura
          emeryturze nie rowna.

          Pozdrawiam

    • hokusai Re: czy po 40 można znaleźć pracę? 20.11.02, 10:32
      A nie jest to strach przed "skazeniem PRL-em" i jego etyka (?) pracy? To moja
      skromna hipoteza... Pozdrawiam
    • Gość: sears Re: czy po 40 można znaleźć pracę? IP: NTPROXY* / 170.118.157.* 20.11.02, 15:11
      Mysle, ze im dalej w las tym trudniej nami manipulowac i zachecac do pracy przy
      pomocy poklepania po ramieniu lub dobrego slowa (dobre slowo to na Zachodzie, w
      Polsce zastap dobre slowo krzykiem). Niektorzy nazywaja to brakiem energii,
      ale tak naprawde to my po prostu juz sie zorientowalismy, ze ambicja w
      wiekszosci wypadkow nie poplaca. Niestety pracodawcy rowniez to wiedza.
    • Gość: Lechu Można IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.11.02, 18:44
      nulka napisała:

      > dlaczego jest to takie trudne> przecież to dobry wiek. kobiety maja dzieci
      > odchowane i nie zachodzą w ciążę, mężczyźni to już w ogóle są dyspozycyjni,
      > wykształceni, z doświadczeniem itd. a jak przychodzi co do czego...pracy nie
      > ma

      Pracy nie ma bez względu na grupę wiekową (a raczej etatów, jak ktoś to trafnie
      zauważył). Dorabianie do tego ideologii, że jest to wina wieku, braku
      doświadczenia, płci, innego wykształcenia to tylko mit. Ja mam taki dar, że jak
      gdzieś zaczynam pracować, to zwiększam zyski swojego działu w granicach 15-30%
      (zajmuję się ogólniepojętą realizacją projektów, prowadzę ustalenia z
      klientami, pilnuję swojego zespołu ludzi, etc.). Na ogół jestem doceniany i nie
      mam kłopotów z zatrudnieniem. I nie jest to dlatego, że do czterdziestki trochę
      mi brakuje. Paru moich kolegów jest starszych, paru młodszych i też nie mają
      problemu z zatrudnieniem.
    • chejski Jeśli nie masz 24.11.02, 22:31
      rzeczywiście poszukiwanych umiejętności, to odpowiedź jest prosta:
      na pracownika Cię nie przyjmą, bo wytresować to można tylko młodego psa. Na
      kierownika czy dyrektora trzeba mieć znajomości...
Pełna wersja