Szukam pracy, może ktoś pomoże?

01.01.03, 15:27
    • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 01.01.03, 17:59
      już się znamy z innego wątku, wiem jak wyglądasz ;)
      ale żeby ktoś ci zaproponował jakąś pracę, powinnaś chyba (moim skromnym
      zdaniem) napisać jeszcze co potrafisz...
      • Gość: anka Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: PROXY:* / 172.16.1.* 01.01.03, 19:20
        A może jej chodzi o jakąkolwiek pracę. Byle by miała szansę pracować. Nie
        każdy jest jakimś tam fachowcem. A może tak jak ja prowadziła od lat
        działalnośc gospodarczą, która niestety padła i nie ma nawet jak Cv
        napisać /mimo iż całe dorosłe życie pracowałam/, wszędzie dyskwalifikacja.
        Wymagany staż kilkuletni na danym stanowisku a co zrobić jak go nie ma? Cóż z
        tego, że są umiejętności,/praca na własny rachunek nie jest taka łatwa, wymaga
        samodyscypliny/wykształcenie może i nie najlepsze, bo tylko licencjat z
        finansów i bankowości, i doświadczenie jest w tym zakresie- znam choćby
        doskonale zasady udzielania kredytów gotówkowych, hipotecznych, samochodowych,
        ocenę zdolności kredytowej, itp. /no ale to nie staż pracy w banku/, dochodzi
        wieloletnie doświadczenie w obsłudze klienta indywidualnego- klasyczny handel-
        sprzedaż, jak i obsługa bezpośrednia. Przed laty byłam i zastępcą kierownika i
        kierownikiem na etacie- ale to też się nie liczy bo było to w latach 84-90,i
        podobno ma się złe nawyki. Nie wspominam już o obłudze biegłej komputera,
        urządzeń biurowych- bo to w zasadzie standard, każdy umie.I czy na każdym w
        zasadzie stanowisku obecnie wszyscy posługują się angielskim? Nie, to tylko
        kolejny wymóg, często gęsto bez sensu, bo znajomość tego języka w danym
        miejscu pracy jest zbyteczna. A co zrobić jak się zna tylko podstawy i
        najzwyczajniej nie ma się tzw. dygu do nauki języka?
        Do każdego zajęcia teraz jak nie staż to referencje, nawet o pracę sprzątaczki
        ciężko bez referencji. Jedyne co można znaleźć to przedstawiciel handlowy, do
        tego oczywiście trzeba mieć własne auto, własną działalność, własny komputer,
        w jednej propozycji zarządano też bym miała własnego laptopa, że o telefonie
        komórkowym nie wspomnę. A co w zamian- tylko prowizja, grosza stałej podstawy.
        No jest jeszcze alternatywa- zawsze można zostać agentem ubezpieczeniowym.
        Wybór olbrzymi. Kobiet w podobnej albo jeszcze gorszej sytuacji jest wiele i
        co zostaje kupić trumnę?
        • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 01.01.03, 20:02
          wiem
          ale jeśli naprawdę chce, żeby jej ktoś pomógł, to powinna chociaż w
          przybliżeniu określić, co potrafi
          znam parę miejsc, gdzie przydałaby się sprzątaczka - bez specjalnych
          umiejętności i bez specjalnych wymagań, ot baba ze ścierką, byle w miarę
          uczciwa
          honorarium za te usługi też mocno niespecjalne
          i co, mam polecać bożenę38 na takie stanowiska? ejże...
          • bozena38 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 01.01.03, 22:39
            To co napisała anka, to własnie moje doświadczenie. Wczesniej nie napisałam
            nic, bo normalnie trafiłam nie w ten klawisz co trzeba i poszło.
            Nieładnie to wygląda, że drugą część napisałam jako anka, wiem, sorki.
            Naprawdę jestem już zmęczona tymi poszukiwaniami pracy, od czerwca. Nie wiem
            czy to krótko czy długo. Ale jeśli jest się samą z dzieckiem to naprawdę dni
            się dłużą. Pewnie że dorobię tu i tam, piszę prace zlecone, z czegoś trzeba
            żyć. Latanie ze ścierą nie spełnia moich oczekiwań, ale jeśli nie będzie
            innego wyjścia, dobre i to.
            Pozdrawiam
            • Gość: maciek Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: *.client.attbi.com 02.01.03, 06:34
              A moze lepiej poszukaj meza bo majac 38 lat w Polsce pracy nie dostaniasz.
              Chociaz i z mezem tez moze byc problem bo i w tej dziedzinie w Polsce jestes
              juz troche przechodzona ale mozesz poszukac na zachodzie bo tam maja troche
              inny stosunek do zycia i ludzi
              Mimo tych przeciwnosci zycze szczescia w poszukiwaniach
              • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 02.01.03, 07:52
                na miłość boską dajcie spokój z tym defetyzmem
                raz jeszcze (do znudzenia): mam 48, też sama z dzieckiem jestem
                bez najmniejszego trudu, przy pierwszej próbie, dostałam pracę
                a było to dnia 24 lipca 2002
                można znaleźć pracę jeśli się coś umie
                więc bożena, anka czy jak ci tam - co umiesz robić???
                • bozena38 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 02.01.03, 19:35
                  I właśnie tu jest problem, nie jestem jakimś tak konkretnym fachowcem. Sądzę
                  że umiem wiele rzeczy, ale czy to wystarcza? Choćby biegła obsługa
                  komputera /Ms Office/, wszystkich urządzeń biurowych, umiem sprzedawać
                  kredyty, tzn gromadzić dokumentację, oceniać zdolność kredytową podmiotów,
                  sporządzać wnioski kredytowe, sprzedawać różne produkty zarówno
                  namacalne/odzież, obuwie, art.spożywcze/ jak i nienamcalne/np. ubezpieczenia z
                  funduszami/, obsługiwać klienta, doradzać, negocjować, prezentować ofertę
                  produktową, wypisywać faktury VAT, prowadzić książkę przychodów i rozchodów,
                  ryczałt,kierować kilkuosobowym zespołem, rozliczać z wykonywanych zadań,
                  motywować, prowadzić dokumentację, anlizować dane, znam podstawy księgowania,
                  analizy finansowej,umiem czytać sprawozdania finansowe, potrafię pisać prace
                  zlecone związane z ekonomią, rachunkowością, fiansami przedsiębiorstw,
                  potrafię więc gromadzić niezbędne materiały i informacje, umiem bardzo dobrze
                  jeździć autem,a także robić na maszynie dziewiarskiej, na drutach, na
                  szydełku, szyć.I wiele innych drobnych rzeczy...
                  • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 02.01.03, 23:04
                    o rany!
                    wow ale lista! jestem pełna uznania!!! (powaga!)
                    teraz wszystko jasne, myślę że ten twój wpis jednak przyniesie jakieś efekty
                    odzywaj się!
                • Gość: Pio M. Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: *.dhcp.uno.edu 02.01.03, 21:50
                  Jotembi ty sie napraszasz aby ci dowalic. Popatrz na mnie szukalem pracy w
                  Polsce 24 miesiace, dowiedzialem sie ze nic nie umiem i jestem za stary. Po
                  przyjezdzie do US znalazlem prace w miesiac, troche nawet przebierajac w
                  ofertach. Wiem, wiem, US to zabita prowincja gdzie nikt nic nie umie.
                  • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 02.01.03, 23:02
                    no to dowal, proszę bardzo
                    to, że ktoś szukał w pl i nie znalazł, a za to znalazł w us, to jeszcze nie
                    znaczy, że trzeba wszystkich dołować
                    weź bożenę: ona naprawdę umie całą masę potrzebnych rzeczy, ale jak będzie
                    słyszała ze wszystkich stron, że nie ma szans na robotę, to na pewno jej to w
                    szukaniu nie pomoże
                    • Gość: gość Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: *.thyssenaplex.pl / 192.168.0.* 03.01.03, 10:38
                      Trzymaj sie Bożena,jesteś fachowcem pełną gębą i myślę,że masz olbrzymie
                      szanse.A cóż to znaczy twoje 38 lat....Trzymam kciuki,może coś dla Ciebie
                      znajdę!
                      • bozena38 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 03.01.03, 23:01
                        Dzięki za słowa otuchy. To miłe z Twej strony. Pozdrawiam.
                    • Gość: tomeht O czym ty mówisz Jotembi ?????? IP: *.pl 03.01.03, 11:18
                      Droga Jotembi,
                      Przyznam, że nieco zdenerwował mnie Twój post. Zarzucasz innym defetyzm i
                      czarnowidztwo tymczasem pod Twoim adresem można
                      wysunąć zarzut fałszywej propagandy sukcesu, w której to wyłącznie ludzie
                      niewykształceni, niekompetentni i nic nie umiejący nie mogą znaleźć pracy.
                      Droga Jotembi więcej pokory wobec sytuacji innych - nie chodzi o dołowanie po
                      prostu pozwól im wyrazić swoje emocje - SĄ UZASADNIONE, ONI NAPRAWDĘ SOBIE TEGO
                      WSZYSTKIEGO NIE WYMYŚLILI.
                      W innym poście, napisałaś jakie skończyłaś studia - wygląda na to, że
                      skończyliśmy ten sam wydział tylko Ty przed rozpadem na dwa instytuty a ja w
                      zeszłym roku.
                      Jeśli prawdą jest to co napisałaś o swoim znalezieniu pracy to ja porównałbym
                      to co Ci się przytrafiło do trafienia 6 w dużego lotka i to podczas wyjątkowej
                      kumulacji. Jeśli jesteś osobą wierzącą (np. katoliczką) proponuję dziękczynną
                      pielgrzymkę (pieszą) do Częstochowy (oczywiście w trakcie urlopu). Masz za co
                      dziękować. A znalezienie normalnej pracy za 700 - 1000 mc przez osobę młodą,
                      bez znajomości to jest coś takiego jak trafienie 5 w lotka - można grać całe
                      życie i nie mieć nawet 4. A co dopiero osoba starsza tak, dzisiaj trzeba mieć
                      wiek do 25 lat.
                      Ja jestem bezrobotny od czerwca. Nie mówię już o pracy chociaż trochę związanej
                      ze studiami które w założeniu i tak są interdyscyplinarne - tu już praktycznie
                      nie ma żadnych szans. Poza tym setki wysłanych aplikacji na ogłoszenia w
                      których spełnia się wszystkie wymagania - również atuty. Rezultat jedna rozmowa
                      kfalifikacyjna - na stanowisko zupełnie nie związane ze studiami, a firma
                      mieściła się prawie w komórce..
                      Jestem bezrobotny, ale to nie znaczy że nic nie robię. Chociaż nie jestem
                      informatykiem i grafikiem projektuję strony internetowe (sporadycznie trafia
                      się zlecenie i to za grosze chyba tylko prąd się zwraca, nie dlatego że strona
                      jest słaba ale że po prostu więcej nie zapłacą...- nie mieszkam już w Warszawie
                      chociaż szukam tu pracy), opracowuje statystycznie badania do prac
                      magisterskich a od nowego roku pomyślę o udzielaniu lekcji gry na gitarze....
                      Moi klienci od opracowań statystycznych do prac mgr (np pracujący studenci
                      zaoczni) są zadowoleni z moich usług polecają je innym, ale dziwią się że
                      jestem bezrobotny. (przy okazji może ktoś potrzebuje opracowania statystycznego
                      badań do pracy magisterskiej więcej informacji i prezetacja
                      www.statystyka.cjb.net - przekierowanie ) strona jest na serwerze wp bo nie
                      stać mnie na płatny strony.wp.pl/wp/stats7 )
                      Jakiś czas temu nauczycielka liceum m.in. informatyki zamówiła u mnie
                      wykonanie strony www. Pytam: skoro pani uczy informatyki to może oczekuje pani
                      ode mnie zbyt wiele, np. jakiejś skomplikownej aplikacji internetowej ? - Ona
                      na to - "wie pan, nas tam w ogóle nie uczyli programować..." Skończyła tylko
                      jakiś kurs i jest tak jak ja - po studiach humanistyczno-społecznych - Przy
                      okazji zauważyłem że nie nawet niespecjalnie dobrze umie obsługiwać ten
                      komputer - a pracuje na trzech etatach również w liceum prywatnym - i jak tu ma
                      być praca dla młodych...- pracy nie ma... Zastanawiam się czy ja nic nie
                      umiem... ?
                      Nie mówię już o perfekcyjnej znajomości office (nie tylko Microsoft ale i Star
                      i Open), biegłym SPSS, dobrej Statistice, biegłym, dziesięciopalcowym,
                      bezwzrokowym pisaniu na klawiaturze (to w końcu umiejętność nie taka częsta u
                      mężczyzn nie-informatyków),niestety tylko (realnie !) średnio komunikatywnym
                      angielskim i niemieckim (naprawdę nie stać mnie na wykupienie konwersacji) ale
                      za to języki html, css, flash, prezentacjach on-line, animacjach , oprócz mgr
                      UW (także uprawnienia pedagogiczne) policealne ekonomiczne(finase i
                      rachunkowość), uregulowany stosunek do służby wojskowej, niewielkie
                      doświadczenie, praktyki, dyspozycyjność - wiele innych rzeczy które mogłyby
                      zainteresować pracodawcę ....
                      Póki co jest - brak perspektyw i nadziei. 26 lat i poczucie przegrywania
                      swojego życia....
                      Ale to nie wszystko ..... WIEM, ŻE :
                      Z N A C Z N I E LEPSI ODE MNIE:
                      TZN: LEPIEJ WYKSZTAŁCENI, BARDZIEJ DOŚWIADCZENI, INTELIGENTNIEJSI,
                      MŁODSI, BARDZIEJ ESTETYCZNI, O MILSZEJ APARYCJI, W LEPSZYCH
                      GARNITURACH, ZAWSZE UŚMIECHNIĘCI , GOTOWI NA WSZYSTKO, BARDZIEJ
                      WSZECHSTRONNI, KREATYWNI, SUPER PRACOWICI ------>>>
                      N I E M A J Ą P R A C Y !
                      A co z tymi którzy nie skończyli studiów ? Tak moi drodzy, pewnie będzie wam
                      trudno w to uwierzyć, ale są jeszcze tacy ludzie Naprawdę. Sam znam kilku...
                      Czy mają "odpaść" aby w końcu wykształciło się wspaniałe społeczeństwo
                      ekonomiczne profesjonalistów ?

                      pozdrowienia dla Anki i Bożeny - nie mogę wam pomóc, ale życze wam
                      powodzenia - mimo wszystko !
                      • Gość: Mossad Attack do Tomehta IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.03, 19:04
                        Czlowieku nie przejmuj sie, ja umiem duzo wiecej niz ty, a ze mieszkam na wsi
                        to tez jestem przegrany :-). Ten kraj nas nie rozpieszcza i nigdy nie bedzie.

                        Jotmebi jak czytam twoje posty to dochodze do wniosku, ze sciemniasz bo:
                        a) po stylu pisania nie wygladasz tak na gora 30 lat.
                        b) czasem z twoich postow wynika naiwnosc co sugerowaloby bardzo mlody wiek :)

                        Pozdrawiam
                        Krzysztof
                        • bozena38 Re: do Tomehta 03.01.03, 23:07

                          Póki co kraj faktycznie nas nie rozpieszcza, ale może kiedyś będzie.
                          • Gość: maciek Re: do Tomehta IP: *.client.attbi.com 03.01.03, 23:25
                            Ale wtedy bedziesz juz na emeryturze.Posluchaj mojej rady i szukaj raczej poza
                            granicami tego chorego kraju
                        • jotembi Re: do Tomehta 04.01.03, 00:00
                          dzięki, Mossad Attack
                          piękny komplement...
                          wiem, że w necie brzmię znacznie młodziej, zresztą w ogóle jestem starsza niż
                          kiedykolwiek planowałam i sama się temu nadziwić nie mogę
                          ale fakt pozostaje faktem, rocznik 54 jak w ryj przydzwonił hehe...

                          naiwność, mówisz...?
                          bo ja wiem, czy to jest naiwność... jesli wiarę w ludzkie możliwości nazwać
                          naiwnością, to niewątpliwie jestem naiwna

                          zaraz odpiszę bardziej szczegółowo na post tomehta (w końcu młodszy kolega z
                          wydziału ;) ), a do ciebie tylko jeszcze słówko (mam do ciebie nieustający
                          sentyment za ten nick...):
                          mówcie sobie co chcecie, a ja uważam, że wklepywanie tutaj tekstów
                          typu "powieś się, wyjdź za mąż albo wyjedź na zachód, bo w tym kraju pracy na
                          pewno nie znajdziesz" naprawdę nie pomaga komuś, kto tej pracy szuka. nawet
                          jeśli ktoś tak myśli, to doprawdy powinien te głębokie przemyślenia zachować
                          dla siebie
                          • Gość: Mossad Attack Ode mnie :) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 17:30
                            > wiem, że w necie brzmię znacznie młodziej, zresztą w ogóle jestem starsza niż
                            > kiedykolwiek planowałam i sama się temu nadziwić nie mogę
                            > ale fakt pozostaje faktem, rocznik 54 jak w ryj przydzwonił hehe...
                            > naiwność, mówisz...?
                            > bo ja wiem, czy to jest naiwność... jesli wiarę w ludzkie możliwości nazwać
                            > naiwnością, to niewątpliwie jestem naiwna

                            Moze to chodzi bardziej o sposob pisania charakterystyczny dla bardzo mlodych
                            osob, ale nie wzialem pod uwage, ze moze to byc efektem duzej energii
                            zyciowej :). Co do drugiego, podejrzewalem, ze mieszkasz w Wawie, wiec jednak
                            patrzysz na to z innego poziomu. Mieszkam na wsi, pod malym miastem i naprawde
                            z tej perspektywy nie wyglada to wesolo, szczerze mowiac wyglada wrecz
                            tragicznie.
                            >(mam do ciebie nieustający sentyment za ten nick...):
                            Ten nick jest po prostu odzwierciedleniem mojego poczucia humoru :)), mojej
                            ogromnej wyobrazni, kreatywnosci itd.

                            > mówcie sobie co chcecie, a ja uważam, że wklepywanie tutaj tekstów
                            > typu "powieś się, wyjdź za mąż albo wyjedź na zachód, bo w tym kraju pracy na
                            > pewno nie znajdziesz" naprawdę nie pomaga komuś, kto tej pracy szuka. nawet
                            > jeśli ktoś tak myśli, to doprawdy powinien te głębokie przemyślenia zachować
                            > dla siebie

                            Osobiscie nikomu nie skladam takich propozycji, bo jesli nie potrafie pomoc to
                            po co dawac nikomu niepotrzebne rady. Chociaz szczerze mowiac ciagle slysze
                            takie teksty. Ostatnio jak bylem z CV w kilku miejscach to dowiedzialem sie ze
                            jestem za stary bo informatykow to chca ale takich ok. 20tki. Wyjazd na zachod
                            w koncu nie jest taki zly, bo na przyklad majac w perspektywie sprzatanie
                            blokow za 474zl miesiecznie (tak jak moja znajoma mgr ekonomii) to wole robic
                            to samo na zachodzie ale za wieksze pieniadze. Wystarczy do tego tylko jeden
                            maly, malutki powod, mianowicie na emeryture najbardziej zarabia pierwsze 10
                            lat skladek, wiec prosze policzyc ile bede mial pracujac w Polsce za 700zl a
                            pracujac tak samo na zachodzie np za 800 euro (legalnie oczywiscie). Po 10
                            latach stan mojego konta w Polsce bedzie mizerny, natomiast na zachodzie bedzie
                            na tyle dobry aby spokojnie myslec o emeryturze. Prosze mi nie mowic, ze sie
                            zmieni, bo mam gdzies zarabiac nawet 1000 euro tuz przed emerytura, a od 10 lat
                            w tym kraju jest coraz gorzej. Teraz w Wawie macie sytuacje taka jaka my
                            mielismy na poczatku lat 90 od tego czasu tutaj sytuacja u nas znacznie sie
                            pogorszyla, wiec sprobuj to sobie wyobrazic.

                            Pozdrawienia i caluski za sentyment
                            Krzysztof

                            Jak znajde czas to napisze @ oki :))
                            • jotembi Re: Ode mnie :) 04.01.03, 23:15
                              oczywiście masz rację - w wawie jest łatwiej, chociaż nie zawsze i nie dla
                              każdego... np bożena, której zaśmiecamy wątek (sorki, bożena!), też jest z
                              wawy i co? i nic na razie
                              i wiesz co: tobie akurat to bym nawet radziła, żebyś wyjechał - choćby na
                              trochę, złapać kasę na start, a potem się zobaczy. choć żałuję ogromnie, że
                              najwidoczniej zrezygnowałeś z kariery, nad którą zastanawiałeś się w innym
                              wątku hehe, mam nadzieję, że pamiętasz
                              bożena jest w trochę innej sytuacji, ale nie tracę nadziei, że ktoś jej pomoże
                              albo sama coś złapie ciekawego
                              poczucie humoru to ty krzysiu rzeczywiście masz - to jest mój ukochany nick na
                              całym forum!!!
                              i oczywiście napisz koniecznie, jak znajdziesz troszkę czasu!
                              • Gość: Mossad Attack Re: Ode mnie :) IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.03, 21:27
                                jotembi napisała:

                                > i wiesz co: tobie akurat to bym nawet radziła, żebyś wyjechał - choćby na
                                > trochę, złapać kasę na start, a potem się zobaczy. choć żałuję ogromnie, że
                                > najwidoczniej zrezygnowałeś z kariery, nad którą zastanawiałeś się w innym
                                > wątku hehe, mam nadzieję, że pamiętasz
                                Wyjechac nie jest latwo, szczegolnie jesli olali cie wszyscy znajomi za
                                granica :). Wiem jednak, ze jesli juz wyjade to nigdy nie wroce do Polski bo
                                nie bedzie sensu wracac i nie bedzie po co. Zreszta "w tym kraju trzyma mnie
                                tylko grawitacja" jak glosi napis na murze :)). Z moich 3 doktoratow nie
                                zrezygnowalem tylko na to trzeba miec szanse. Jesli ja bede mial to
                                wykorzystam, jesli nie, plakal nie bede. Zapomnialas jednak, ze zastanawialem
                                sie rowniez nad kariera gangstera hihihii.

                                > bożena jest w trochę innej sytuacji, ale nie tracę nadziei, że ktoś jej
                                pomoże albo sama coś złapie ciekawego

                                A moze by tak jakas wlasna firemka, w koncu ma niemale umiejetnosci i mieszka w
                                wawie (o ile dobrze kojarze) a tam jest zdecydowanie latwiej, pomimo wszystko,
                                nawet z wlasna firma. U nas na przyklad popyta na uslugi jest bardzo maly,
                                wlasciwie wszystko kreci sie wokol handelku i podstawowych uslug. Wawa duze
                                miasto, duzo siedzib firmowych >> duzo bogatej klienteli mozna cos
                                pokombinowac :).

                                > poczucie humoru to ty krzysiu rzeczywiście masz - to jest mój ukochany nick
                                na
                                > całym forum!!!
                                > i oczywiście napisz koniecznie, jak znajdziesz troszkę czasu!
                                Oczywiscie ze napisze :)) skoro to twoj ukochany nick to nie moglbym
                                inaczej :)))

                                Pozdrawiam
                                wszystkie panie :)
                      • jotembi Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 04.01.03, 00:34
                        uff
                        nie lubię cytować przy odpowiadaniu, bo się z tego takie straaasznie długie
                        robi, a ja szanuję czytelników
                        ale napisałeś wielowątkowo i boję się, że nie spamiętam wszystkiego, postaram
                        się przy wycinaniu nie zagubić sensu

                        > Zarzucasz innym defetyzm i
                        > czarnowidztwo tymczasem pod Twoim adresem można
                        > wysunąć zarzut fałszywej propagandy sukcesu, w której to wyłącznie ludzie
                        > niewykształceni, niekompetentni i nic nie umiejący nie mogą znaleźć pracy.
                        > Droga Jotembi więcej pokory wobec sytuacji innych - nie chodzi o dołowanie
                        po
                        > prostu pozwól im wyrazić swoje emocje - SĄ UZASADNIONE, ONI NAPRAWDĘ SOBIE
                        TEGO
                        >
                        > WSZYSTKIEGO NIE WYMYŚLILI.

                        przykro mi, że moja historia brzmi jak propaganda sukcesu - natomiast nie jest
                        to propaganda fałszywa, bo i historia zdarzyła się jak najbardziej naprawdę i
                        trwa sobie szczęśliwie dalej
                        prosiłam bożenę, żeby napisała coś więcej o sobie, bo sam apel "szukam pracy,
                        pomóżcie" za mało mówi o szukającym, więc niejako na wejściu zmniejsza jego
                        szanse. a jak już bożena napisała, to mnie autentycznie z nóg ścięło, ona
                        naprawdę mnóstwo potrafi i myślę, że nawet ten wątek może jej pomóc w zdobyciu
                        pracy
                        wiem, że ludzie szukający bezskutecznie pracy sobie tego nie wymyślili. mogę
                        sobie wyobrazić, jak się czują. i wcale się nie dziwię, że o tym emocjach
                        tutaj piszą
                        protestuję natomiast przeciwko dołowaniu innych postami w stylu "wyjdź za mąż,
                        bo na robotę i tak nie możesz już liczyć". to jest oczywiście projekcja
                        jakichś tam emocji autora takiego postu, ale wolałabym, żeby ten autor pisał o
                        swoich emocjach wprost, zamiast przy ich pomocy robić kuku innym

                        > W innym poście, napisałaś jakie skończyłaś studia - wygląda na to, że
                        > skończyliśmy ten sam wydział tylko Ty przed rozpadem na dwa instytuty a ja w
                        > zeszłym roku.

                        a który skończyłeś? resocjalizację czy stosowane nauki społeczne? ciekawa
                        jestem, jak się tam teraz studiuje, mam kontakt z kadrą profesorską, ale to
                        już wszystko takie raczej zgredy (hehe), młodej kadry ani studentów już nie
                        znam, bo i skąd

                        > Jeśli prawdą jest to co napisałaś o swoim znalezieniu pracy to ja
                        porównałbym
                        > to co Ci się przytrafiło do trafienia 6 w dużego lotka i to podczas
                        wyjątkowej
                        > kumulacji. Jeśli jesteś osobą wierzącą (np. katoliczką) proponuję
                        dziękczynną
                        > pielgrzymkę (pieszą) do Częstochowy (oczywiście w trakcie urlopu).

                        pracę rzeczywiście znalazłam dokładnie tak, jak to opisałam. zapewne można to
                        porównać do trafienia 6 w totka, z małym zastrzeżeniem: odpowiedziałam na
                        ofertę firmy (hmm... właściwie instytucji), która poszukiwała dokładnie kogoś
                        takiego jak ja, wszelkie możliwe oczekiwania pracodawcy idealnie się
                        pokrywały z moimi kwalifikacjami. po prostu wstrzeliłam się w stanowisko jakby
                        dla mnie stworzone
                        wiem, to było łatwiejsze o tyle, że mam te kwalifikacje dość nietypowe i
                        rzadko spotykane
                        aha, nie jestem wierząca i na pielgrzymkę się nie wybieram. mogę dziękować w
                        równym stopniu sobie samej, co zbiegowi okoliczności. działania siły wyższej
                        nie stwierdzam

                        co do sytuacji na rynku pracy, to choćby czytając wpisy na tym forum nietrudno
                        się zorientować, jak z tym jest. wiem, rozumiem itd - proszę tylko o to, żeby
                        ludzie (ze zrozumiałych względów) rozgoryczeni nie dokładali innym...

                        a teraz ze spraw bardziej prywatnych - opracowania statystyczne powiadasz? coś
                        mi dzwoni, że ostatnio ktoś kogoś takiego szukał, przepytam się wśród ludzi
                        BTW, znasz fachowy angielski? bo to był chyba taki wielki projekt
                        międzynarodowy, zresztą prawie z naszej branży...
                        zaglądaj na forum, jeśli coś wymyślę, dam ci znać

                        swoją drogą, tempora mutantur
                        kiedy ja kończyłam resocjalizację, to (po dziś dzień pamiętam) cieszyłam się
                        ogromnie, że po tym kierunku nie było przymusu pracy (bo nie mieliby gdzie
                        tych wszystkich absolwentów poupychać hehe). a ten przymus wiązał się z
                        obowiązkowym skierowaniem do pracy gdzieś tam, np. w bździnowie dolnym, ja z
                        wawy jestem i raczej nie byłabym zadowolona takim skierowaniem do bździnowa...

                        twoje kwalifikacje i umiejętności też mi zresztą imponują - aha, ile bierzesz
                        za stronę WWW? w moim własnym projekcie lada chwila będzie potrzebny ktoś
                        taki, może mi się uda kolegę ze studiów (hehe) wkręcić na zlecenie...
                        kumoterstwo, wiadomo
                        • bozena38 Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 04.01.03, 16:43
                          Wiesz Jotembi, może poprostu masz jakąś szczęśliwą gwiazdę co nad Tobą czuwa.
                          Poruszaliście wątek studiów, może wcześniej miały one trochę większe
                          znaczenie. Obecnie kto może stara coś się skończyć, ale tak naprawdę niewiele
                          to daje. Coż z tego, że wyższe zawodowe do kompletu mojego dochodzi, a w
                          czerwcu będzie mgr. Wątpię czy akurat to coś zmieni? Wiadomo jest cała masa i
                          kursów, o które również można się pokusić. Sama stwierdziłaś, że coś tam
                          potrafię- więc gdzie jest jakikolwiek sens w tym wszystkim.
                          I jeszcze do głupich rad typu, wyjdź za mąż- czy małżeństwo to recepta na
                          wszystko? Czy kobieta musi być na utrzymaniu męża? Tylko go opierać, gotować,
                          sprzątać, itp..?
                          Pozdrawiam wszystkich.
                          • jotembi Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 04.01.03, 23:36
                            spoko z tymi kursami, to dla dzieci hehe. umiesz naprawdę dość, znacznie
                            więcej niż ja zresztą
                            właśnie dlatego tak tu wojuję w twojej obronie, bo mnie strasznie zezłościł
                            taki post o zamążpójściu!!! (a jak ja się już zezłoszczę, to...)
                            co do mojej szczęśliwej gwiazdy, to też mi się tak troszeczkę wydaje (aż
                            strach liczyć na więcej, ale kto wie)
                            ale skoro ta gwiazda nagle zaczęła świecić dla mnie, to doprawdy nic nie stoi
                            na przeszkodzie, żeby na to forum przypałętał się jakiś rozsądny człowiek
                            szukający idealnego pracownika płci żeńskiej, przed czterdziestką, z tymi
                            wszystkimi twoimi zaletami i umiejętnościami
                            i mam nadzieję wielką, że ktoś taki się pojawi i natychmiast zgarnie cię do
                            roboty!
                        • Gość: tomhet Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? IP: *.pl 04.01.03, 18:07

                          ... no więc -Jotembi wysłałem do Ciebie e-mail na adres "jotembi@gazeta.pl"
                          gdzie napisałem trochę o studiach i przesłałem odnośnik (link) do mojego
                          portfolio z dziedziny, której nie wymieniłem, a mam w niej (tak mi się wydaje)
                          jakieś sukcesy, (nie dałem linku w poprzedniej wiadomości gdyż na forum chcę
                          pozostać w miarę anonimowy.) Jeśli chodzi o cenę strony www - to pytanie jest
                          tak ogólne jak pytanie "za ile można kupić samochód". Odpowiedź brzmi: - to
                          zależy. Poza tym firmy biorą za strony zazwyczaj tyle na ile "wygląda" klient a
                          nie tyle ile ma być podstron w jakiej to technologii czy poziomu graficznego
                          wykonania. Póki co, zamieszczam po raz drugi odnośnik do strony z opracowaniami
                          statystycznymi - może ktoś piszę pracę mgr i nie jak opracować badania to :
                          www.strony.wp.pl/wp/stats7
                          Jeśli chodzi o Twoją odpowiedź to przyjmuję Twoją argumentację jednak nie ze
                          wszystkim się zgadzam
                          przede wszystkim dlatego, że nie przedstawiłaś i nie przedstawiasz swojej
                          sytuacji
                          jako tylko Twoją sytuację - ale jako uogólnienie, że "jak się coś umie to się
                          znajdzie pracę"
                          Oczywiście wiadomo że "to coś" musi być poszukiwane na rynku. Ale tak ogólne
                          stwierdzenie jest
                          równie (jeśli nie bardziej) frustrujące jak "dołowanie i defetyzm". Masz jednak
                          rację, że sugerowanie kobiecie, żeby znalazła sobie męża i że w jakiejś
                          dziedzinie jest już "przechodzona" jest chamstwem i w ogóle nie warto
                          odpowiadać - ktoś nie pomyślał, że ona być może jest matką, ma dzieci na
                          utrzymaniu, wiele lat pracowała ciężko i - z tego co napisała - naprawdę wiele
                          umie. I ja jestem pod wrażeniem ;-)
                          Natomiast mój post droga Jotembi ;-) był odpowiedzią na wiele Twoich wypowiedzi
                          na forum, a nie tylko na tę konkretną tutaj.
                          Nie lepiej było napisać ?: "mi się udało, próbujcie, może i wam się
                          uda..." A Ty od razu - "jak się coś umie to się znajdzie pracę...."
                          Wcale nie mam zamiaru kreowania się na idealnego, biednego absolwenta, który
                          absolutnie wszystko umie, a nie może znaleźć pracy. Z pewnością wielu rzeczy
                          nie wiem, wielu muszę się nauczyć, być może z niekórymi obowiązkami bym sobie
                          nie poradził, brak "fluent-języków" a i wykształcenie nie jest "pierwszej
                          próby" - problem w tym, aby ktokolwiek umiejętności przynajmniej sprawdził
                          na rozmowie (nie mówię już o zatrudnieniu)- jeśli odpisuje się na ogłoszenie w
                          którym spełnia się wszystkie wymagania - również atuty - np. takie, o których
                          wiem z doświadczenia, że naprawdę nie sa powszechne....
                          Dosyć już tego. Na koniec przepraszam Bożenę - w końcu to ona rozpoczęła ten
                          wątek - ja tu się wtrącam ze swoimi sprawami, a to przecież jej ,(tak mi się
                          wydaje) jest bardziej potrzebna pomoc...

                          pozdr
                          tomhet
                          • jotembi Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 04.01.03, 23:28
                            thx za maila, jedna odpowiedź już poszła! mam nadzieję, że coś nam ciekawego z
                            tej korespondencji wyniknie (do postronnych gapiów: nie jestem pedofilką,
                            współpracę fachową z tomhetem planuję hehe)
                            i znowu takie wielowątkowe napisałeś, że ja starowina muszę się podpierać
                            cytatami, żeby się nie pogubić (skleroza pomalutku zjada mi kolejne sektory
                            twardego dysku brr)
                            ale daruję tymże postronnym gapiom i tak jakoś spróbuję ogólnie odpowiedzieć
                            na zarzuty

                            > Nie lepiej było napisać ?: "mi się udało, próbujcie, może i wam się
                            > uda..." A Ty od razu - "jak się coś umie to się znajdzie pracę...."

                            wiesz co, dla mnie takie teksty typu "uszy do góry, wszystko będzie dobrze" to
                            tandetne porady z tych tańszych pisemek kobiecych (fuj). ci ludzie (ty w końcu
                            też) bez przerwy próbują, nie trzeba ich do tego zachęcać. nigdy nie
                            napisałam "jak się coś umie to się znajdzie pracę", jeśli moje posty tak
                            brzmią, to wszystkim należą się przeprosiny (choć z drugiej strony coś w tym
                            jest hehe). tak szczerze mówiąc to ja sama się dziwię wielce, że tak łatwo mi
                            poszło
                            a te moje posty z innych wątków, w których ty odczytałeś coś w tym stylu,
                            dotyczyły o ile pamiętam głównie wyssanych z palca informacji o znajomości
                            języków obcych itp. sugerowałam (dobra, może niezbyt delikatnie), że lepiej
                            się nie przechwalać, jak się nie ma czym, bo to może dawać skutki odwrotne niż
                            oczekiwane

                            > Dosyć już tego. Na koniec przepraszam Bożenę - w końcu to ona rozpoczęła ten
                            > wątek - ja tu się wtrącam ze swoimi sprawami, a to przecież jej ,(tak mi
                            się
                            > wydaje) jest bardziej potrzebna pomoc...

                            no właśnie, ja też (ponownie...) przepraszam - bożena, sorki za zaśmiecanie
                            wątku, ale z drugiej strony pomyśl: dzięki naszym dyskusjom nie bardzo na
                            temat twój wątek ciągle jest na topie!)

                            pozdrovka dla wszystkich

                            • bozena38 Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 04.01.03, 23:58
                              Wcale nikt mi wątku nie zaśmieca!!!!
                              Miło się Was czyta, poza jednym - wiadomo o kim mowa.
                              I nigdy nie wiadomo, może coś dla kogoś dobrego z tej całej naszej pisaniny
                              wyniknie.
                              Pozdrawiam wszystkich, ciepłej niedzieli życzę...
                              • Gość: maciek Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? IP: *.client.attbi.com 08.01.03, 06:49
                                Nawet Maciek Ci dobrze zyczy ale znajac realja polskie gdzie w kazdym
                                ogloszeniu napisane jest wyraznie do 35 lat widzisz jaka masz szanse.
                                To tylko w tym chorym kraju mozna tak dyskryminowac ludzi bo w zadnym
                                cywilizowanym kraju takie ogloszenie nie moglo by sie ukazac
                                • Gość: Pio M. Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? IP: *.dhcp.uno.edu 08.01.03, 19:49
                                  W koloniach brytyjskich czy portugalskich bylo kiedys tak samo. Ciesz sie ze
                                  jeszcze nie jestes w UE, bo wtedy po 35 moze byc juz na terenach podbitych
                                  eutanazja.
                                  • bozena38 Re: O czym ty mówisz Jotembi ?????? 08.01.03, 21:57

                                    Przykro mi, że zgubiłeś gdzieś rozum!
    • grazynaa Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 04.01.03, 17:08
      Jesteś w dobrym wieku Slyszalam od wielu znajomych prowadzacych wlasne firmy,
      ze wcale nie chca mlodych panienek z realna groxbą szybkiej ciąży.Wola osoby
      ciut starsze bez obciązeń. U kolejnego znajomego mężatka przyjęta na 6
      miesiećy od razu zaszla w ciążę i wzięła L4.Przez miesiąc on jej placil pensję
      potem ZUS.Do porodu byla jego rpacownicą oczywiscie od razu musieli zatrudnic
      kolejna pania do obslugi biura i wybrali przezornie kobiete po 40.
    • Gość: wera Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: PROXY:* / 172.16.1.* 05.01.03, 17:48
      A swoją drogą ciekawe ile osób w granicach czterdziestki lub po usiłuje od
      dłuższego czasu znaleźć pracę i ... nic z tego?
      Zastanawiam się jakie zawody, jakie kwalifikacje teraz są bez wartości na
      rynku pracy, a które się ceni?
    • manchester14 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 05.01.03, 23:50
      Zarządzający Systemem Web zatrudni osoby w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu
      na pracę w domu (komputerowy marketing Internetowy). Jeśli posiadasz komputer i
      doświadczenie w środowisku Internetowym, możemy rozmawiać. W celu uzyskania
      pełnych szczegółów skontaktuj się z :mar-com-net@wp.pl
    • Gość: hg Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: *.man.polbox.pl 06.01.03, 18:28
      Mam pracke za male pieniadze na 7 i 8 stycznia (jutro i pojutrze). Nie potrafie
      przewidziec, czy wyniknie z tego cos na dluzej. Sprawa jest pilna. Na razie
      jestem w pracy pod stacjonarnym 8646478, jak bede wychodzil z pracy sprobuje
      podac komorkowy.
      • Gość: hg Tel. komorkowy IP: *.man.polbox.pl 06.01.03, 19:45
        0601 372053
        • bozena38 Re: Tel. komorkowy 06.01.03, 21:01

          Dziękuję ale nie mogę, mnie również dopadło choróbsko.
          Pozdrawiam
          • Gość: maciek Re: Tel. komorkowy IP: *.client.attbi.com 07.01.03, 03:53
            A nie mowilem ze po 35 roku zycia to juz prochno.
            Szukaj lepiej meza to i herbaty zrobi w razie choroby, plecy wysmaruje
            • jotembi Re: Tel. komorkowy 07.01.03, 09:31
              cóż, maćku, elegancki i dobrze wychowany facet to ty raczej nie jesteś
              głębokie myśli, jakie masz do przekazania ogółowi, można też sformułować w inny
              sposób

              ale...
              sama się troszeczkę zdziwiłam
              mnie nie wypada, mam dobrze płatną robotę i różne inne dodatkowe możliwości
              zarobku
              ale gdybym była bezrobotna i szukała pracy, to - choroba nie choroba -
              natychmiast łapałabym okazję
              wiele razy tak zresztą było
              i nigdy nie żałowałam, że musiałam pracować z gorączką, katarem czy czym tam
              jeszcze... zawsze z takich historii wynikało coś ciekawego, jakaś dłuższa
              współpraca
              bożena - nie chciałam ci wczoraj tego pisać, ale...
              a zresztą, niech się wypowiadają inni
              • bozena38 Re: Tel. komorkowy 07.01.03, 12:05
                Jotembi, rzeczywiście rozłożyło mnie totalne grypsko, to raz i nic na to nie
                poradzę. A po drugie pora wyjaśnić nieścisłość, która jakimś cudem się
                wkradła. Nigdy nie pisałam, że jestem z Warszawy. Sami tak stwierdziliście.
                Szukam pracy zarówno u siebie, w mieście poniekąd wojewódzkim, strasznej
                dziurze, w której nic nie ma i nic się nie dzieje a wręcz przeciwnie -
                likwiduje, i w Warszawie. Jestem gotowa zmienić miejsce zamieszkania, ze
                względu na siebie i dziecko. Tu nic mnie nie trzyma i zrobiłabym to bardzo
                chętnie. Więc pomimo choroby, przyjęcie pracy na dwa dni, ze względu na
                odległość poprostu odpada. Brak sensu. I wierz mi siedzę z założonymi rękami,
                również chwytam każdy zarobek, tyle że taki do którego nie muszę dołożyć.
                I jeszcze do poprzednika / nie nazwę go po imieniu, choć mam straszliwą ochotę
                mu dokopać - niecierpię bezczelności, delikatnie powiedziawszy/- tobie też
                przybędzie lat na karku szybciej niż się obejrzysz i życzę Ci wtedy samej
                podłoty wokół siebie. A swoją drogą gratuluję końskiego zdrowia, jeśli do tej
                pory nawet przeziębienia cię omijają!!!!

                Pozdrawiam
                • Gość: tomhet Re: Tel. komorkowy IP: *.pl 07.01.03, 13:29
                  Ja tam jestem młodszy ale Bożenę rozumiem... często bywa tak, że czegoś bardzo
                  chcemy... a jak już to się pojawia - dzieje się coś że możemy tylko żałować...

                  Nieco z innej beczki - dzisiaj byłem na rozmowie w Urzędzie na stanowisko coś z
                  pozyskiwaniem funduszy Funduszy Unijnych... CHętnych 100 - etatów 2 (na
                  najlepszą Uczelnię tyle nie ma...)
                  Pytanie - czy Pan umie posługiwać się internetem ?
                  Przypomnę, że dorabiam projektując strony....portfolio jest na sieci podałem
                  adres...
                  Wniosek - Nie przeczytali CV !!! A rekrutacja pełną gębą - oprócz lokalnych,
                  przedstawiciel z Warszawy... Szkoda, że nie miałem dyktafonu...
                  W takiej rekrutacji wszystko wiadomo od początku....
    • Gość: iks Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: PROXY:* / 172.16.1.* 09.01.03, 08:29
      No i co pomógł ci ktoś? Wątpię, na marny sposób wpadłaś.
      • Gość: wera Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: PROXY:* / 172.16.1.* 11.01.03, 16:43
        Jak sama nie weźmiesz się za porządne szukanie to nikt Ci nie pomoże, takie
        podłe czasy mamy.
    • jotembi Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 12.01.03, 12:55
      zniknęłam ale już jestem
      i bardzo się cieszę, że wątek się trzyma wysoko na liście!
      mam chwilowo dziecko i zwierzęta do wychowania, bo się rozpuściło towarzycho
      podczas mojej nieobecności
      i jeszcze parę ciekawych maili do odpisania (sorki tomhet, maila dziś
      dostaniesz!)
      i tak ze trzy wątki na forum do poodpowiadania
      aha, i coś tam służbowego do tłumaczenia
      więc najpierw to ja się rozpakuję i kawkę sobie wypiję
      ale potem to ja tu wrócę, nie cieszcie się hehe
      • bozena38 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 12.01.03, 22:31
        Witaj,witaj. miło Cię słyszeć.
        Pozdrawiam
        • Gość: kuba WIEM KTO MA NA "ZBYCIU" PRACĘ!!!-SERIO!!! IP: 213.77.32.* 21.01.03, 14:04
          nie interesuje ich wiek, płeć,ani miejsce zamieszkania; preferują wyższe
          wykształcenie, ale ważne jest co lubisz i co potrafisz robić; własciwie jest to
          takie - jak mówią: "wolne zrzeszenie wolnych zawodów"; ja się załapałem;
          spróbujcie; napiszcie na adres: stefania57@gazeta.pl
          życzę szczęścia!!!!!!
          • Gość: bozena38 Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! IP: PROXY:* / 172.20.6.* 21.01.03, 16:17
            Napisałam i odpowiedzi nie dostałam.
            • Gość: kuba Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! IP: 213.77.32.* 22.01.03, 10:09
              Sprawdziłem! KŁAMIESZ!!!!! Tylko dlaczego kłamiesz? Nie rozumiem.
              • bozena38 Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! 22.01.03, 17:07
                Nie oskarżaj nie mając pewności. Fe!!!!! Najpierw napisałm zgodnie z prawdą o
                16.17 dnia 21.01 2003 /dokładnie/, że nic nie otrzymałam, a potem wiadomość
                owszem otrzymałam tyle, że tego samego dnia ale o 20.26. Prawie cztery godziny
                różnicy!!!! I nie kłamię jak widać. Zastanów się dwa razy zanim komuś
                zarzucisz fałsz. Tak będzie zdrowiej dla wszystkich.
                • Gość: Kuba Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! IP: 213.77.32.* 22.01.03, 18:15
                  Przepraszam, ale o tym napisałaś już dopiero po mnie; ktoś mógł to przeczytać
                  wcześniej i być przekonany, że to co piszę jest lipą, a ja wiem, że nie jest.
                  Z drugiej strony sama widzisz - muszą tam mieć niemało roboty skoro na
                  odpowiedź czekałaś 4 godziny; wierz mi - są biura, firmy posrednictwa, różne
                  redakcje - gdzie czeka się kilkanaście dni a nawet dożywocie..

                  Nie gniewaj się już na mnie (w końcu być może będziemy "kolegami" z pracy)-
                  pozdrawiam - kuba
                  • bozena38 Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! 22.01.03, 22:09
                    Gość portalu: Kuba napisał(a):

                    > Przepraszam, ale o tym napisałaś już dopiero po mnie; ktoś mógł to
                    przeczytać
                    > wcześniej i być przekonany, że to co piszę jest lipą, a ja wiem, że nie jest.
                    > Z drugiej strony sama widzisz - muszą tam mieć niemało roboty skoro na
                    > odpowiedź czekałaś 4 godziny; wierz mi - są biura, firmy posrednictwa, różne
                    > redakcje - gdzie czeka się kilkanaście dni a nawet dożywocie..
                    >
                    > Nie gniewaj się już na mnie (w końcu być może będziemy "kolegami" z pracy)-
                    > pozdrawiam - kuba


                    Czekałam dobę /ale to nieistotne/, a cztery godziny po napisaniu wiadomości na
                    forum była informacja w skrzynce. Zresztą nie ma sprawy. "Kolegami" raczej nie
                    będziemy - ja tego nie czuję, być może się mylę. Muszę przemyśleć całą sprawę.
                    Pozdrawiam, nie gniewam się, tylko tak na przyszłość bądż ostrożniejszy w
                    osądach.
                    • Gość: kuba Re: WIEM KTO MA NA 'ZBYCIU' PRACĘ!!!-SERIO!!! IP: *.pl / 192.168.1.* 26.01.03, 16:02
                      - przepraszam, nie hciałem Cię urazić; dowiedziałem się, że Ci odpowiedzieli ot
                      i wszystko;

                      Piszesz:
                      "Zresztą nie ma sprawy. "Kolegami" raczej nie będziemy - ja tego nie czuję, być
                      może się mylę. Muszę przemyśleć całą sprawę."

                      Przemyśl. Ja spróbowałem i wiem lekko nie jest, ale interesująco i opłaca się.
                      "Balowałem służbowo" całą noc - jestem zmęczony ale zadowolony.
    • malwe Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? 26.01.03, 20:38
      Bożenko-Anko widzę Cie jako prowadzącą jakies biuro rozrachunkowe, czyli
      samodzielna działalność gospodarczą.
      Rejestryjesz się na zajmowane mieszkanie, odpada Ci wtedy czysz za lokal, w
      koszty idzie telefon, jakies dojazdy cos tam jeszcze i wystarczy Ci jedno, dwa
      stałe zlecenia aby zyć, może nie luksusowo, ale żyć.
      Czy masz jakąś licencję z MF jako czy ja wiem, jakaś księgowa czy na
      prowadzenie takiego biura rachunkowego?
      A tak nie dawno szukałam takiej osoby aby mi prowadziła księgowość.
      • Gość: bozena38 Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: PROXY:* / 172.20.6.* 26.01.03, 22:13
        Niestety nie mam takiej licencji. Z tego co się orientuję w tej chwili nie
        jest łatwo otworzyć tego typu biuro, przede wszystkim trzeba mieć praktykę w
        księgowości plus wykształcenie. Wcześniej zanim przepisy się zmieniły to
        mogłoby wchodzić w rachubę ale nie teraz.
    • Gość: nulka Re: Szukam pracy, może ktoś pomoże? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 23:12
      podciągnę do góry wąte, bo jestem ciekawa, jak praca Bożeny. sądzac po długim
      milczeniu, moze sie coś znalazło?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja