Gość: anglistka
IP: *.chello.pl
29.01.03, 12:34
Denerwuje mnie to że studenci, osoby z certyfikatami i inne zaniżają stawki
godzinowe do np 40 zł za 60 min- ich to zadawala, bo są jeszcze np.
studentami, a te grosze wydają na przyjemności. Co ma w takim wypadku
powiedzieć osoba wykształcona filologicznie, która chce się utrzymać w
Warszawie z tej samej pracy? Klienci oczywiście nie wiedzą że jakość usługi
też się liczy, a mnie wstyd sprzedawać ciężko zdobytą, rzetelną wiedzę za
grosze... Czy wiecie że jedna z popularnych szkółek j. ang. od klienta za
indywidualna lekcję 40 min. bierze 125 zł, płacąc lektorowi coś ze 35 brutto!
Skandal