Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego

IP: *.chello.pl 29.01.03, 12:34
Denerwuje mnie to że studenci, osoby z certyfikatami i inne zaniżają stawki
godzinowe do np 40 zł za 60 min- ich to zadawala, bo są jeszcze np.
studentami, a te grosze wydają na przyjemności. Co ma w takim wypadku
powiedzieć osoba wykształcona filologicznie, która chce się utrzymać w
Warszawie z tej samej pracy? Klienci oczywiście nie wiedzą że jakość usługi
też się liczy, a mnie wstyd sprzedawać ciężko zdobytą, rzetelną wiedzę za
grosze... Czy wiecie że jedna z popularnych szkółek j. ang. od klienta za
indywidualna lekcję 40 min. bierze 125 zł, płacąc lektorowi coś ze 35 brutto!
Skandal
    • Gość: asia Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.stacje.agora.pl 29.01.03, 14:06
      moj boze, profesor bierze wiecej niz mlody lekarz tuz po studiach, rosenthal
      wiecej niz fabryka porcelitu, dobra krawcowa wiecej niz poczatkujaca krawcowa.
      trudo, zeby student bral tyle, co dyplomowany nauczyciel!
      a i tak przeciez ostatecznie o wszystkim decyduje popyt.
    • Gość: Jacus2 Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.chello.pl 30.01.03, 08:14
      Gość portalu: anglistka napisał(a):

      >Czy wiecie że jedna z popularnych szkółek j. ang. od klienta za
      > indywidualna lekcję 40 min. bierze 125 zł, płacąc lektorowi coś ze 35 brutto!
      > Skandal

      Wiecie. Raczej domyslacie sie i sie z tym zgadzacie. Trudno, by szkola brala 35
      PLN i placila 125 lektorowi. Szola <prywatna> ma przynosic zysk. Szczerze, to
      125 PLN za 40 minut to jak dla przecietnego czlowieka do sporo - ale firmy
      zaplaca.
      A tak na marginesie - czy mowisz o Berlitzu?

      Kilka lat temu - w poprzedniej firmie moj szef (outsourcing IT) potrafil wziac
      1000 PLN + VAT za godzine mojej pracy. I nie mialem ani % z wypracowanej kwoty.

      pozdrawiam,
      Jacek
      • Gość: anglistka Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: 62.233.139.* 30.01.03, 16:17
        1. dlatego ja nie pracuję i pracować dla żadnej szkółki nie będę- niech się
        dorabiają na biednych studentach
        2. a z tym Berlitzem to ciepło, Jacuś, ciepło...
        3. żal tylko że klient woli tanio i byle jak (lub nie do końca profesjonalnie),
        ale tak to już jest ze wszystkim w naszym Polandzie
        • Gość: MICHAL anglistko pomysl troche..... IP: *.skane.se 31.01.03, 04:10
          ....40 zl za godzine pracy to w Polsce kupa forsy.
          Moja znajoma zarabia tyle za caly dzien ciezkiej.Skad wziac tych bogatych
          placacych 100 zl za godz.Anglistow w Polsce coraz wiecej.Nawet autentycznych
          Anglikow, ktorych nizsze stawki zadawalaja.
          P A Z E R N I opamietajcie sie!!!!!!!!!!!!!!!
        • jacus2 Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego 01.02.03, 17:39
          Gość portalu: anglistka napisał(a):

          > 1. dlatego ja nie pracuję i pracować dla żadnej szkółki nie będę- niech się
          > dorabiają na biednych studentach
          > 2. a z tym Berlitzem to ciepło, Jacuś, ciepło...
          > 3. żal tylko że klient woli tanio i byle jak (lub nie do końca
          profesjonalnie),

          A wiesz - mam nieco inne zdanie na temat szkol jezykowych. Przez wieksza czesc
          zycia uczylem sie roznorakich jezykow obcych na zajeciach indywidualnych. Jest
          to rozwiazanie idealne, jezeli chce ktos opanowac podstawy (+gramatyki).
          Probowalem pozniej podciagnac edukacje wlasnie w tych nieszczesnych szkolach.
          Jedyna szkola co do ktorej mam pewien szacunek i przed ktora czapke zdejmuje -
          jest wlasnie ten "drogi" Berlitz. Rok tej szkoly dal mi wiecej, niz kilka lat
          indywidualnej edukacji.

          pozdrawiam,
          Jacek
        • Gość: nadja Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 16:36
          To zenujace...
          Sama-droga anglistko- bylas kilka lat temu w podobnej
          sytuacji, co np. ja, czyli studiowalas filologie.
          I nie czuje sie od Ciebie gorsza tylko dlatego,
          ze mam jeszcze przed soba troche nauki,
          zeby moc pochwalic sie skrotem mgr przed nazwiskiem.
          Nie czuje sie tez winna, kiedy pracuje udzielajac
          korepetycji z angielskiego, bo takie sa czasy i pracowac musze.
          Nie uwazam tez, abym swoja prace odwalala, czy oferowala
          byle co.
          Spusc troche nizej nos.


          n.
    • Gość: lektor Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: proxy / 10.98.0.* 31.01.03, 09:51
      i to straszna głópota.

      A pożniej tacy jak TY nardzekają jak to jest w Polsce cięzko i trudno pracę
      znależć. Z Twoimi wymaganiami.... żal mi Ciebie. Pewnie znajdziesz super pracę
      za 200 na godz. ...ale szybko ja stracisz jak tylko pracodawca pozna
      Twoje "wysokie kwalifikacje i pojecie o świecie"

      Ludzie ..trochę pokory !!!!!!!!!!!!
      • Gość: anglistka Re: Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: *.chello.pl 31.01.03, 10:33
        Lektorze, przede wszystkim, moich kwalifikacji to TY akurat ocenić nie możesz,
        więc niepotrzebnie mnie obrażasz, nie mając lepszego argumentu po prostu się
        pienisz. Po drugie, ubolewam nad tym że wiedza w dzisiejszych czasach nie jest
        w cenie. Mój tato też cięzko pracuje cały dzień za niewiele więcej niż 40 zł i
        doceniam fakt, że płacił słone, ciężko zarobione pieniądze żebym ja miała lżej
        w życiu, więc nie chcę, rozumiesz, NIE chcę marnować inwestycji moich rodziców,
        sprzedając się za marne grosze (mieszkam w Warszawie, tutaj wszystko jest
        droższe). Pozdrawiam, mimo wszystko mając nadzieję że ktoś mnie zrozumie (moje
        znajome z pracy rozumieją, może to powinno mi wystarczyć).
        • Gość: nadja Re: Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 16:39
          Gość portalu: anglistka napisał(a):


          > więc niepotrzebnie mnie obrażasz, nie


          to podobnie, jak Ty.
          Nie Tobie jednej sie przytrafilo-
          moj wujek, prezes sporej firmy komputerowej
          zatrudnial ostatnio sekretarke.
          Babka po dwoch fakultetach, dwa jezyki. 800zl.

          Ja znam trzy. I nie mam jeszcze magistra.
          Ale podobnie jak inni chce przezyc.
          A mam mniej szczescia - mnie moi rodzice nie pomagaja.


          n.
          • Gość: mala Re: Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: *.dyn.optonline.net 18.09.03, 04:08
            niw wierze, 2 fakultety, jezyki i 800zl? moja siostra ma 1 fakultet, zna
            angielski i jako asystentka zarabia 4 tys. no i dostala prace bez znajomosci.
            zalezy kto jak potrafi sie sprzedac!!!
        • Gość: nadja Re: Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 16:40
          Gość portalu: anglistka napisał(a):


          > więc niepotrzebnie mnie obrażasz, nie


          to podobnie, jak Ty.
          Nie Tobie jednej sie przytrafilo-
          moj wujek, prezes sporej firmy komputerowej
          zatrudnial ostatnio sekretarke.
          Babka po dwoch fakultetach, dwa jezyki. 800zl.

          Ja znam trzy. I nie mam jeszcze magistra.
          Ale podobnie jak inni chce przezyc.
          A mam mniej szczescia - mnie moi rodzice nie pomagaja.


          n.
      • Gość: ann Re: Głopota przez Ciebie przemawia...anglistko.. IP: *.com.pl / *.otosf.com.pl 31.01.03, 10:36
        Lektorze, sprawdź pisownie słowa głupi. Jesli takie błędy robisz w języku,
        którego rzekomo uczysz, to nie zapłaciłabym Ci nawet zeta.

        Pamiętajcie, że lektor nie pracuje prawie nigdy 8 godz dziennie, zazwyczaj
        szkółka daje mu ze 3-4 i to w najdzikszych porach dnia (blady świt, potem późny
        wieczór). Lekcje są odwoływane, przekładane, nie znasz dnia ni godziny :)
        Założę sie, że ta Pani, która pracuje za 40 zł dziennie, nie spędziła 5-ciu lat
        na uczelni, w liceum nie ganiała na korepetycje od rana do nocy (po to starzy
        inwestowali, żebym teraz ja mogła im pomóc) i nie kuła po nocach.
        • Gość: anglistka nareszcie IP: *.chello.pl 31.01.03, 10:45
          Święte słowa, Ann.
          • Gość: anglistyk Re: nareszcie IP: *.proxy.aol.com 01.02.03, 10:10
            4 zl na godzine to i tak za duzo dla takiej wyksztalconej jak ty
            pieprzysz glupoty a zyjesz z pracy ojca ktory zarabia tyle co wszyscy.
            • Gość: anglistka Re: nareszcie IP: *.chello.pl 01.02.03, 16:34
              Niestety to Ty pieprzysz głupoty. Od ojca nie biorę ani grosza już ładnych parę
              lat. Poczytaj post Ann, potem napisz jakiś normalny argument ciemniaku.
              • Gość: mimi Re: nareszcie IP: 24.157.198.* 02.02.03, 04:37
                i ja skonczylem studia dzieki korepetycjom, wylacznie dzieki nim
                zarabialem duzo, choc chwilke zajelo mi wyrobienie sobie marki
                potem juz poszlo samo, ludziska bili sie o mnie, musialem odmawiam, nie bylem w
                stanie przerobic stosow korepetycji jednoczesnie uczac sie samemu
                z korepetycji zarabialem i na studia i na wakacje i na podroze, odlozylem tez
                na samochod po studiach
                niemozliwe? mozliwe, to byla matematyka, bralem do 150 zl za 45 minut, nigdy
                nie zawiodlem oczekiwan zleceniodawcy, nigdy, a to jest ogromna roznica, to wie
                tylko ten, kto zleca robote i odstaje, co zamawial za swoje pieniadze
                wielokrotnie spotkalem sie z opinia, ze mam najlepsze mozliwe metody, ze zadna
                szkolka i zadne kursy przygotowawcze nie naucza nawet polowy tego, co ja
                za taka prace kazdy chetnie placil
                i na tym to wszystko polega
                jesli, oczywiscie, w czymkolwiek ten glos pomaga
              • Gość: anglista Re: nareszcie IP: *.proxy.aol.com 02.02.03, 06:57
                a jednak nawet 4 zl to za duzo dla was matoly
                madrujace sie przy komputerze
                a w zyciu zwykle ZERA
                • Gość: snake Anglista- szczuropolak z Jackowa? IP: *.chello.pl 02.02.03, 21:07
                  Kondolencje.
      • Gość: real lektor Człowieku! Ty jesteś lektorem? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.02.03, 02:56
        Człowieku! Ty jesteś lektorem? A może lekarzem? Albo
        lektykarzem?

        Czy posiadasz maturę?
        Pytam poważnie. Jak można napisać "głópota"? Rany boskie!
        Jestem anglistą, ale to nie oznacza tylko, że znam język
        angielski (jego składnię, morfologię, gramatykę, fonetykę
        i fonologię oraz -last but not least- słownictwo),
        posiadam choćby i rudymentarną wiedzę na temat
        społeczeństw Wlk. Brytanii i USA, znam kulturę i historię
        krajów anglosaskich (przynajmniej podstawowy kanon) oraz
        mam wiedzę na temat metodyki nauczania języków obcych.

        Jak można mianować się lektorem języka obcego, jeżeli nie
        ma się bladego pojęcia o ortografii języka ojczystego.

        Ludzie, kochani moi, posłuchajcie! To, że umiecie
        poprawnie (oby!) używać kilku czasów gramatycznych,
        zrozumieć (z tym pewnie gorzej) mówiącego powoli i
        wyraźnie Szweda (bo już nie Anglika, np. z hrabstwa York
        lub Kent), czy powiedzieć (w bliżej niezidentyfikowanym
        akcencie) parę zdań, nie czyni z Was lektorów.

        Filolog to przede wszystkim humanista.

        Nie wierzę, że można skończyć anglistykę (lub zdać
        maturę) robiąc tak rażące błędy.

        I Wy jeszcze uczycie innych. Ratunku! (a może: ratónkó!)
        • Gość: MM a moze tak ebonics....:)))) IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.02.03, 03:53
        • hellio Re: Człowieku! Ty jesteś lektorem? 17.09.03, 18:36
          Lektorze Realu! Nawołuję do opamiętania! To, że ktoś rzucił posta
          podpisanego "lektor" nie znaczy, że jest lektorem! Jako humanista i filolog
          spędzałeś Waść tygodnie i miesiące na znajdowaniu drugiego, trzeciego, piątego
          dna i to w tekstach obcojęzycznych, a teraz okazuje się, że wystarczy trochę
          wzburzenia i jak ktoś przedstawi się "Ostry" to zaraz myślisz, że ma kanty. W
          ogóle mam wrażenie, że - przynajmniej w tym wątku - ci z Państwa, którzy
          reklamują swoje gruntowne wykształcenie, w dodatku filologiczne, manifestują
          dziwnie wysoki poziom agresjii. Przoduje niedoceniana - pewnie niezasłużenie -
          Anglistka. Pozdrawiam, hellio
    • Gość: smutek Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 11:45
      anglistko, nie oburzaj sie. to tylko rynek. każdy chce żyć. nie możesz mieć za
      złe, ze ktoś ceni swój czas mniej niż ty. podobnie jest w kazdej pracy.
      przychodzą młodzi, bez doswiadczenia i płacą im o połowę mniej niż innym. a
      tych starszych - na bruk. dopóki nasz kapitalizm się nie uspokoi, tak bedzie.
      to smutne. a swoja drogą, czy przy takim bezrobociu i obniżaniu pensji w
      niektórych firmach stać nas na tak drogie lekcje? jeśli nie
    • Gość: vaz Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 14.02.03, 18:51
      To ktoś w ogóle chodzi do takich studencików? Mój brat daje korepetycje z
      angielskiego, nigdy nie był w kraju anglojęzycznym i żal mi tych naiwnych, co
      mu płacą jakiekolwiek pieniądze. Nie bierze nawet 40 PLN, tylko 25 PLN za
      godzinę. W Warszawie, na Ursynowie, żeby nie było niedomówień.

      Przecież to jest chore. Już wolę uczyć się sam z kasety niż brać korepetycje u
      studenta!!! To jest kasa w błoto.
      • Gość: linux Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.chello.pl 14.02.03, 19:40
        Właśnie to jest stały problem z oceną jakości korepetytora - ludzie
        zatrudniający takiego gostka zazwyczaj moga go ocenic dopiero po jakims czasie
        po efektach, a tymczasem żle zainwestowane pieniadze pójda w błoto.
        Student filologii angielskiej dobrego uniwersytetu musi dobrze znac język
        chociazby dlatego, że zdał trudny egzamin wstępny ( na UW na przykład poziom
        CPE )inna sprawa czy potrafi tę wiedzę przekazać.
        Natomiast nie ulega wątpliwości,że na rynku kręci się masa " kowbojów" którzy
        pokręcili się gdzieś na budowie w jakiejś Anglii czy Stanach, pochodzili tam do
        college'u językowego
        a teraz udają " absolwentów zagranicznych uczelni" kompetentnych do udzielania
        lekcji innym.
        • Gość: vaz Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 14.02.03, 22:36
          Rozumujesz zbyt optymistycznie. Są tacy "kowboje", którzy:

          nie ukończyli filologii angielskiej,
          nie zdali, żadnego egzaminu, nawet FCE,
          nie byli na budowie w USA,
          nie potrafią płynnie się wypowiedzieć po angielsku

          a i tak wieszają swoje ogłoszenia na słupach i mają klientów. A jak klient
          zaczyna marudzić, że przydałyby się konwersacje, to wmawiają mu, że najpierw
          musi się nauczyć gramatyki. Aha, tacy korepetytorzy zastrzegają w ogłoszeniach,
          że biorą uczniów szkoły podstawowej, no bo mógłby ich ktoś zagiąć.
          • jajecznical Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego 25.02.03, 01:32
            4zl to za duzo dla takiej dziury jak anlistyka
      • Gość: joa Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego IP: *.nutreco.nl 08.09.03, 13:05
        dzieci, mlodziez
        niekiedy dorosli
        wszystko zalezy od poziomu "studencika", ja na przyklad koncze anglistyke i od
        5 lat udzielam korepetycji. nie uwazam sie za profesora, ale cos niecos o tym
        jezyku wiem, za granica bywam i doksztalcam sie. mam fajne pomysly i w tym
        momencie 6 osob, z ktorymi mam zajecia. dzieciom sie podoba, ich rodzicom tez.
        a co do twojego brata, to chyba z nim powinienes porozmawiac.
    • create Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego 08.09.03, 18:01
      jakby anglista byl taki dobry za jakiego sie uwaza, niemialby problemu z
      zatrudnieniem. Rynek ustala cene, rynek Cie nie ceni, moze jestes zarozumialy
      i rynku nie rozumiesz, a moze swoich kwalifikacji sprzedac nie umiesz i
      obarczasz innych wina za to ze nikt Cie zrozumiec nie potrafi - ze Ty bys
      chcial zarabiac tyle i tyle - Ty moze chcesz ale przy Twojej postawie nie
      dziwne ze nikt dac Ci niechce.
    • annuka Re: Ile bierze się za 45 min lekcji angielskiego 09.09.03, 20:28
      To chyba nie jest zaniżanie. Jestem nauczycielką LO i jak mówię, że chcę 40 za
      60 minut, to ludzie nie chcą brać takich korepetycji. Też mam wykształcenie
      filologiczne i 5-letnią praktykę jako nauczyciel i lektor.
      • Gość: xzs DO ANGLISTKI IP: *.chello.pl 11.09.03, 01:21
        Wytlumacz mi prosze, po jakiego ch... osoba, ktora zdobywa podstawy
        angielskiego lub po prostu chce poznac ten jezyk na poziomie komunikacyjnym ma
        korzystac a Twoich niesamowitych kwalifikacji i drogich uslug (skoro 40 zl/1h
        to dla Ciebie za malo)? SKORO JESTES TAKA WYKWALIFIKOWANA to powinnas wiedziec,
        ze jezyka obcego nie nauczy zaden (nawet wyjatkowo wykwalifikowany) nauczyciel,
        tylko wlasna, konsekwentna praca, checi i systematycznosc.

        Na marginesie: znajomosc jezyka nie jest niczym szczegolnym (pisze to, jako
        osoba podrozujaca). Trzeba miec jeszcze jakies kwalifikacje! Moj angielski jest
        na bardzo marnym poziomie, ale spokojnie jestem w stanie zalatwic wszystkie
        potrzebne mi sprawy (mam wysokie kwalifikacje w innej dziedzinie)

        Czego Ci z calego serca zycze!
        • Gość: xsz Re: JESZCZE DO ANGLISTKI IP: *.chello.pl 11.09.03, 01:30
          Juz sama niewiedza, ze jezyka obcego nie nauczy zaden (nawet wyjatkowo
          wykwalifikowany) nauczyciel, tylko wlasna, konsekwentna praca, checi i
          systematycznosc SWIATCZY O TYM, ZE NIE MASZ ZADNYCH KWALIFIKACJI DO NAUCZANIA
          JEZYKA OBCEGO.

          Fuck yourself (sorry, my English isn't fluent)

          • Gość: ja xyz = anglistka??? IP: *.acn.pl 24.09.03, 20:03
            Gratuluję poziomu - mam nadzieję, że na Ciebie nigdy nie trafię.
        • Gość: korepetytorka Re: DO ANGLISTKI CIĄG DALSZY IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.09.03, 16:16
          jestem studentka, mam certyfikaty, moi uczniowie i ich rodzice sa zadowoleni;

          nie wydaje pieniedzy na przyjemnosci bo musze oplacic STUDIA wieczorowe na UW

          kiedy mowie 30zł/60 min to ludzie nie oddzwaniaja bo to dla nich za duzo

          nie skarze sie, bo przynajmniej moge studiowac,

          DROGA ANGLISTKO już sama NIEZNAJOMOSC PRAWA POPYTU I PODAŻY świadczy o twoim
          wykształceniu; uważasz się za osobę 'na poziomie' a nie potrafisz zrozumieć
          najprostszych zasad rządzących rynkiem

          to żałosne
          • jajecznical Re: DO ANALISTKI CIĄG DALSZY 13.09.03, 04:45
            Tylko40 za godzine to nie tak duzo
            ach te wyksztalcone STUdentki
            • Gość: xxx Re: DO ANALISTKI CIĄG DALSZY IP: *.setup.com.pl 23.09.03, 11:29
              No to ja jestem z tej drugiej strony, tzn. zatrudniam lektorów.
              Przy wyborze lektora kieruję się jego osobowością i kwalifikacjami w równym
              stopniu. Jezeli wybieram lektora dla grupy studentów (a takich kursantów jest
              najwięcej) to musi być to osoba bardzo komunikatywna, mająco dużo ciekawych
              rzeczy do powiedzenia, itp. I niestety większość potencjalnych lektorów odpada
              już przed romową z metodykiem .
              nigdy nie przyjęłabym osoby zarozumiałej, trzymającej ludzi na dystans, bo tacy
              lektorzy nie sprawdzają się.

              A co do studentów uczących języka to u mnie w szkole na topie jest 7 lektorów u
              których ludzie uczą się po kilka semestrów, polecają tych lektorów znajomym i
              wyobraź sobie że czwórka z tej siódemki jeszcze studiuje! Mają bardzo wysokie
              kompetencje i bardzo wysoką ocenę i metodyka i kursantów.

              Lektor to nie certyfikaty,szkoły,studia (wszyscy studiowaliśmy gdzieś i wiemy
              jak jest na studiach:)), lektor to mocna,ciekawa osobowość +kwalifikacje. Bez
              osobowosci kwalifikacje się nie liczą, Moi lektorzy średnio zarabiają po 45 zł
              brutto i jakoś nie narzekają, średnio mają po 8-9 grup w semestrze.

              Widocznie nie umiesz się sprzedać, cos jet w Tobie odpychającego, przynajmniej
              w wypowiedziach i dla mnie jesteś spalona:), bo takim charakterem będziesz
              odpychać kursantów-klientów, a ze strony szkoły to nie wskazane i żadne
              kwalifikacje tu nie pomogą.
Pełna wersja