Dodaj do ulubionych

Najgorsze firmy i najgorsi szefowie - ranking

IP: *.orange.pl 14.07.06, 13:18
Co Wy na to ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Matka Re: Najgorsze firmy i najgorsi szefowie - ranking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:09
      To jest skandal. Jeden syn po studiach po PW, pracuje na czarno od dwóch lat w
      biurze projektów. Drugi podjął pracę, student w czasie wakacji też bez
      papierów. W salonie samochodowym. Co jest? Jak tu się dziwić, że młodzież
      ucieka z kraju. Chociaż ma legalną pracę i dużo większe pieniądze. A
      przyjeżdżają z poza Warszawy i zatrudniają ich na stałe, bo mają rodzinę z
      jednej partii.
      • Gość: Mycha gdy szef tytułuje sie Bogiem :) IP: *.chello.pl 25.07.06, 19:41
        a ja w firmie produkujacej filtry- Microspun Products na Waryńskiego miałam
        szefa, który przy okazji był w jakiejś sekcie religijnej i usilnie werbował
        pracowników. Na hali produkcyjnej wywiesił modlitwy oraz 10 przykazań Bożych, z
        których 10-te przerobił DZIĘKUJMY NASZEMU SZEFOWI JACKOWI B. JAKO NARZĘDZIU W
        REKACH BOGA ZA ŁASKĘ PRZYJĘCIA NAS DO PRACY. Ja nie dałam zwerbować się na
        niedzielne spotkania ,,religijnej wspólnoty" dlatego juz tam nie pracuje.
        • Gość: królik szkoła nr 66 przepiórki 18 IP: *.chello.pl 31.07.06, 09:22
          za nerwowa atmosferę. Wiadomo, że praca z dziećmi jest stresogenna ale dzieci
          to dzieci. Chodzi o atmosferę w pokoju nauczycielskim. Donosicielstwo, plotki i
          intrygi. Brak pomocy stażystom ze strony starszych stażem kolegów. Wzajemne
          robienie sobie swiństw. Ludzie wydrapujący sobie oczy nawet o jedna godzinę
          zastepstwa. Pan Tomek- jedyny pracujący tam nauczyciel-mężczyzna traktujący
          kobiety jak śmiecia, i głupie stare panny które mu jeszcze nadskakują (a on sie
          tylko z nich śmieje). I nade wszystko pani dyrektor, która postanowiła
          wprowadzić bezstresowy model chowania w szkole.
      • Gość: telesprzedawca CitBank dział telesales IP: *.chello.pl 29.07.06, 12:14
        CitiBank handlowy, dział telesprzedaży kredytów(1) za wyzysk i przekrety- pania
        R.S (odpowiedzialna za sprzedane produkty)która przypisuje sprzedane przez
        pracownika kredyty swojej przyjaciółce,(2)za przymusowe imprezy integracyjne,
        zazwyczaj na koszt pracownika. I jesli team idzie na piwo- nie ważne, czy masz
        wtedy pogrzeb babci czy w ogóle chęc i czas- musisz byc bo w grupie ważna jest
        integracja.
        (3)za pranie mózgu mlodym ludziom, którzy mimo iż pracodawca ich wykorzystuje,
        kiwa (patrz punkt1)nadal wierza że ta firma to ich jedna wielka rodzina a oni
        odniosa sukces. jest jak w sekcie-najpierw cię głaszcza po główce i chwala
        nawet za byle jakie rozmowy i niskie wyniki, a potem wysysają wszystkie soki.
        (4)za ciągłe wymuszanie od pracowników niemałych składek. niemalże codziennie
        sa imieniny, urodziny-zbankrutowac można. Przy czym potrafia złozyc się na
        jedna osobę, a urodziny czy imieniny innej sobie olać. A skladac muszą się
        wszyscy.
        (5)Za ten cały wyścig szczurów, który kryje się pod maska pseudorodzinnej
        atmosfery. za jedna wielką obłudę.
    • Gość: Telemarketer Arteria Warszawa IP: *.timplus.net 31.07.06, 11:46
      Wiekszosc pracownikow(bez 2 os) od sredniego szcezbla zeruje na pracownikach najnizszego szczebla. Oszukuja w godzinach w wyplacaniu prowizji(zawsze znajda cos zeby nie zaplacic najczesciej prowizji). Prezes arogancki traktujacy pracownikow jak smieci..nawet kiedys doszlo do rekoczynu..

      Najlepszych kierownikow wykorzystali zagarneli ich pomysly i podziekowali za wspolprace. Rotacja pracownikow jest ogromna. Ogloszenia o prace to nie zchodza wogule..
      • bernadetta25 Re: Arteria Warszawa 09.03.07, 14:37
        Wszystko jest ślicznie pięknie, jeśli chodzi o rekrutacje i szkolenie:
        roztaczają piękne wizje i skutecznie zachęcają, tylko podczas pracy wychodzą na
        jaw realia. Kłamstwo, oszustwo i okradanie ludzi. To istny obóz pracy. Traktują
        ludzi za przeproszeniem, jak "białych murzynów", stoją nad pracownikami, jak
        nadzorcy i tylko wrzeszczą. Gdyby mieli baty w rękach, to pewnie by nimi bili.
        Praca tam, to najwiekszy koszmar, jaki mnie w życiu spotkał. 11 zł/ h śmiech!
        Na umowie jest kwota 6,5 zł netto i to za projekty od 21, umową można w piecu
        napalić!
      • Gość: pracownik były Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.07, 12:30
        Praca w tej firmie to istna tortura. Odradzam wszystkim, nie poleciłbym tej
        firmy nawet największemu wrogowi. Pracownicy traktowani są jak niewolnicy,
        oszukują na pensji, nieuczciwi ludzie, wredni przełożeni. Jednym słowem wielki
        syf a do tego nikt nie pracuje tam dłużej niż 2 miesiące. Odradzam wszystkim
        taki obóz pracy....
        • Gość: zara Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 09:07
          zgadzam sie z poprzednim komentarzem! pracyje tam juz pare dni i mam
          ochote sie z tamtad zwolnic nie ma prawie zadnej pomocy od
          przelozonych tylko masz sprzedawac.Jesli widza ze nic niemozesz
          sprzedac to robia co jakis czas retreningi ale one polegaja na tym
          ze tylko sluchasz swoich rozmow i musisz powiedziec czeko brakuje w
          twojej rozmowie.Niema zadnych wskazowek,porad.Jest to na takiej
          zasadzie:jesli czegos niewiesz to sie niedowiesz!
        • Gość: Miszmasz Re: Arteria Warszawa IP: 94.254.164.* 24.02.09, 20:36
          Arteria to istny obóz pracy, sprzedwałem tam jakiś czas i powiedziałem sobie że nigdy więcej! Najlepsze jest to, że na szkoleniu jest tak miło w wogóle - miłość, przyjaźń kultura. A później te same ,,małpy" opieprzają cię za byle co. Na szkoleniach nie mówią ci wszystkiego, np. że jak będzie słaba sprzedaż i przeniosą cię na inny projekt to raz nie masz premii za obecność a szkolenie jest bezpłatne: siedzisz trzy cztery godziny za friki. Dwa razy w tygodniu po pracy też są dwa szkolenia - sprzedażowe i produktowe (około 1 godziny jedno) też za friko!!! I musisz iść, bo stanie jedna albo druga ,,małpa" w drzwiach i nie wypuści cię do domu. Miesięcznie masz dzień pracy w plecy - 8h! Człowiek w takiej pracy się uwstecznia - gadasz cały czas to samo, w kółko i na okrągło. Jak jakaś głupia maszyna. Wciskasz ludziom kit przez telefon. Ja sprzedwałem produkt firmy WiP tylko, że nie kazali mówić że to ta firma - nie podajesz nazwy tylko zasłaniasz się jakąś inną nazwą (mówi to samo za siebie) zresztą wpiszcie sobie w google: Wiedza i Praktyka to zobaczycie z kim macie doczynienia i z jakimi firmami pracuje Arteria. A człowiek po udanej sprzedaży podpisuje się pod tym swoim nazwiskiem. Poza tym syf wszędzie, klawiatura się kleji, wszędzie papiery jakieś butelki. Supervizorzy (poza wyjątkami) chamówa taka że hej, zapomnieli jak sami się pocili na słuchawkach. Z kasą oszukują, trzeba się pilnować bo tu przytną, tam zakręcą i już nie masz kilku złotych na koncie. Złodzieje!!! Nie dajcie się nabrać na miłą atmosferę na szkoleniach wstępnych!!! Zobaczycie później!!! Nie polecam!!!
          • Gość: Kasia Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:52
            Chciałabym się dowiedzieć czy ktokolwiek ma dobre zdanie o pracy w call center
            firmy Arteria SA (ul. Rosoła 10 Warszawa)?
            Proponowana tam stawka wynosi 10.40 netto - projekt sprzedażowy/pismo "Wiedza i
            Praktyka", wygląda to całkiem zachęcająco, ale opinie na forum są przerażające ...
            Proszę o szybką odpowiedź! W innym wypadku trafie w ich ręce ... ;)
            • Gość: Jeszcze pracujący Re: Arteria Warszawa IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.09, 23:51
              Jak tam jeszcze nie trafiłaś to dziękuj Bogu, jak trafiłaś no to
              uciekaj jak najszybciej się da...

              Generalnie negatywne opinie to prawda, prawda i jeszcze raz prawda...
              Można dodać do tego co pisano za małe stanowiska pracy, kiepskiej
              jakości mało stabilna aplikacja i wiele, wiele innych...

              Fakt - to taki obóz pracy dla białych murzynów, fakt - uwstecznia a
              szkolenia są na żenująco niskim poziomie - dziecko ze szkoły
              podstawowej potrafi lepiej przedstawić dane zagadnienie nie mówiąc
              już o formie przedstawienia go. Uwaga - supervizorzy nie znają
              podstaw ortografii (a bynajmniej niektórzy).

              Co do pieniążków - no niestety oszukują, mnie na szczęście tylko na
              30 minut, czyli 4 zł. A stawka 10.40 to może i fakt, pod warunkiem,
              że się jest w pracy 20 minut wcześniej i odpowiedni wcześnie uruchomi
              ich aplikację technicznie mniej zaawansowaną niż DOS. W innym wypadku
              jak ja to miałem, że nie z mojej winy 3 razy aplikacja na dzień dobry
              się zawiesiła - już pracujesz za 9.60 lub .80 - teraz dokładnie nie
              pamiętam.
              Nie przyjdziesz jeden dzień - pomimo, że jest to umowa zlecenie - już
              cię szczują... 15 minut po 8 rano można się spodziewać telefonu gdzie
              to się jest, bo to w końcu praca a do pracy chodzić trzeba (tak od
              siebie - może i trzeba, ale gdy ma się umowę o pracę - przy takim
              traktowaniu ludzi z ich strony nie ma się co dziwić, że się nie
              chce).

              No i co najważniejsze - praca na projektach WiP to tylko i jedynie
              żerowanie na niepamięci i naiwności ludzi.

              Premie - a ktoś o czymś takim słyszał? Jak robisz wiele sprzedaży
              nawet dziękuję nie usłyszysz, jak mało lub w ogóle - na listę i won
              stąd.

              To tak na koniec - brak poszanowania niemal do każdego. Nie ważne, że
              super coś tam ma ledwie 20 parę lat, i tak potrafi swoim chamstwem
              zdołować osoby po 50 roku życia. A swoją drogą to zastanawia mnie jak
              wygląda ścieżka kariery w takiej firmie, skoro większość super coś
              tam (podkreślam większość, bo nie wszystkich znam) prezentuje sobą
              poziom co najwyżej szkoły zawodowej w najgłębszej dziurze (w związku
              z tym prawdopodobnie dla normalnych ludzi nie ma tam możliwości
              rozwoju - a zresztą co to za rozwój co uwstecznia).
              • Gość: Panna X Re: Arteria Warszawa IP: *.centertel.pl 04.02.10, 12:58
                Arteria to najwiekszy przekret w dziejach Warszawy!!!nie dosc ze nia placa za
                szkolenia to traktuja ludzi jak jakichs popaprancow! nie licz sie z ludzmi,maja
                ich gdzies,robia jakies egzaminy ktorych mozna nie przejsc i sie pozegnac z
                robota za te marne grosze!umawiaja sie na dana godzine a przychodza po ponad
                godzinnym spoznieniu,przelozeni i kierownicy maja prawo do spoznien tak? w takim
                razie co to za polityka jak osoba szkolona badz umowiona na egzamin spoznia sie
                5 minut robia z tego wielkie halo!!!no to cos jest nie tak w takim razie,kolejna
                sprawa jest przestawienie wszystkich mozliwych zegarkow o prawie 10minut do
                przodu tak aby zyskali na tym premie pracownikow ktorzy rzekomo sie spoznia...i
                wy powiecie ze to jest wporzadku?ludzie,nie idzcie tam nawet,lepiej zamiatac
                ulice bo chociaz tam nikt Cie nie oszuka..szkoda tylko ze od razu sie nie
                okresla i nie powiedza ludziom ze na knkretne stanowiska konsultanta pozebuja po
                pare osob na poszczegolne projekty,co z tego ze grupa ma 7-15 osob ze 100 jak
                potrzebuja 3 osoby i reszte juz oblewaja wmawiajac Ci ze nie zaliczyles bo
                jestes za slaby..prawda jest taka ze po odsluchaniu rozmowy ktora okazuje sie
                prawidlowa Arteria"udaje" ze akurat trafil sie taki egzaminator..co akurat nie
                jest przypadkiem..tak wiec zapomnijcie o tej firmie..pisze powaznie,jestem ich
                ofiary,na szczescie nie ucierpialem dosc bolesnie po takich cwaniakach,czysta
                prawda-w skrocie..
            • Gość: Lukasz Re: Arteria Warszawa IP: *.range86-131.btcentralplus.com 14.02.10, 02:02
              Czesc. Pisze zeby cie uchronic przed praca w tej firmie! Wszystkie
              te komentarze to szczera prawda traktuja tam ludzi jak niewolnikow
              zjebka za kazde nawet minutowe spoznienie uwierz mi pracowalem tam
              przez 2 miesiace i byla to mija najgorsza praca w moim zyciu.
              Oczywiscie zwolnilem sie sam bo juz psychicznie nie wytrzymywalem
              zterszta tak jak wielu inych moich znajomych. Przemysl to dobrze ja
              osobiscie odradzam!!!
              • Gość: PKB Re: Arteria Warszawa IP: 62.29.253.* 12.03.10, 09:34
                Witam,

                Na wstępie powiem tak. Przepracowałem w tej firmie prawie rok na słuchawkach i
                to jeszcze nie tak dawno temu. Nie żałuje. Część z Was która się tutaj wypowiada
                pracowała miesiąc, dwa? i co? nie spodobało się to trzeba napisać jak najgorszą
                opinie. Jeżeli chodzi o samą pracę wiadomo że szczyt marzeń to nie jest, ale
                jeżeli chodzi o pensję, premie, wszystko jest wyjaśnione na szkoleniach i
                wszystko się sprawdza. Szkolenia nie są płatne, to jesteśmy poinformowani na
                początku. Komuś się nie podoba? OK. Nikt na siłę go nie trzyma.
                Jeżeli chodzi o egzaminy wstępne fakt są czasami dziwne, ale to ze względu na
                jednego egzaminatora jednego z braci B. Ale niestety to wydawnictwo przeprowadza
                egzaminy nie arteria, więc dyskutować z tym ciężko. Ale takich przypadków
                egzaminów tzw. 'dziwnych' jest 1 na 100. Jednak jeżeli osoba będzie się nadawała
                do tej pracy, to po prostu dostanie drugą szansę, gdzie już na pewno przechodzi.
                Nikt mi nie powie, że osoba która dobrze radziła sobie na szkoleniu, została
                odrzucona od widzi mi się jakiegoś egzaminatora. Jeżeli ktoś wykazywał jakieś
                zaangażowanie w szkolenie to śmiało można powiedzieć że do pracy zostaje
                dopuszczony.
                Teraz kwestia pensji. Piszecie że oszuści, kradną każdą złotówkę, zegarki
                przestawiają. Jak macie tak zmyślać to lepiej się nie wypowiadać. Czasami
                milczenie jest złotem. Zegarki chodzą dokładnie z zegarkiem który jest w metrze.
                Czyli co? metro tez sobie do przodu zegarki przestawiło?
                Wredni przełożeni. Że niby kto? Supervisor który stara się pomóc nowym osobom?
                A jak nic to nie daje, odsyłany jest do rozmowy z kierownikiem? Proszę Was. Oni
                i tak są cierpliwi. 40% osób która tam pracuje na słuchawkach podchodzi olewczo
                do tej pracy, siedzą aby im zapłacili. A jak jest brak wyników to ich to nie
                interesuje, najwyżej zdejmą z projektu pójdę na inny. Wśród supervisorów fakt,
                jest dwóch 'otępiałych' supervisorów. Ale jak ktoś pracuje, robi wynik, stara
                się, to tak na prawdę z tym supervisorem nie musi mieć kontaktu. Robi swoje, to
                niech robi.
                Nie wiem czy staranniej objaśniłem kwestię pieniędzy, to napiszę. Jeżeli ktoś
                był cały miesiąc to za ten cały miesiąc dostanie. Jeżeli się komuś nie zgadza
                pensja, idzie normalnie do kierownika, przedstawia sytuacje. Jeżeli tak jest,
                dostaje on wyrównanie przy następnej wypłacie. Sam miałem taką sytuacje, że
                supervisor zapomniał mi wpisać raz godzin, przez co nie dostałem 100 zł za
                obecność. Zostało sprawdzone i dostałem wyrównanie w następnym miesiącu.
                Więc, jeżeli ktoś określa firmę, że okrada konsultantów, to chyba nie
                pracował w innych call center, gdzie za brak wyników czy innych wskaźników,
                konsultantom obcinają pensje. To call center jest akurat bardzo uczciwe pod tym
                względem.

                Warunki? Fakt z krzesłami to różnie bywało że się rozpadały. Teraz są powoli
                naprawiane, ale wiadomo że przydałyby się nowe. To jest mały problem. Zostały
                też wymienione słuchawki dla konsultantów.

                Podsumowując. Jeżeli ktoś podchodzi do pracy na poważnie i nie boi się wyzwań
                którymi czasami są klienci tzw. trudniejsi. spokojnie sobie w tej pracy poradzi.

                PS. Ta praca wiadomo, że nie rozwija ale na prawdę daje możliwość awansu. Nawet
                obecny dyrektor call center, zaczynał w tej firmie na słuchawkach, kierownik,
                supervisor itp.

                Kasa 10.40 za godzinę złą nie jest.

                Pozdrawiam
                • Gość: Kat Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 18:39
                  No to gratuluję wytrzymałości psychicznej! Ja pracowałam tam 4 miesiące i
                  stwierdziłam że to nie dla mnie, dlaczego? Bo ta praca ryła mi banię, wmawiałam
                  biednym ludziom że wip jest świetny a jego poradniki najlepsze! a to guzik
                  prawda! Człowiek Ci zaufa że np egzemplarz bezpłatny bezzwrotny a tu Ci już
                  pocztą faktura leci... Co do supervisorów to 4 jest spoko, fakt oni dostają
                  opierdol jak ich grupa nie ma wyniku i ich rozumiem po części że nas cisną !
                  Awans w tej firmie? hahaha albo masz zajebistą sprzedasz albo jesteś chłopakiem
                  supervisorki;D Jakie krzesła? o czym ty piszesz? Tam jest ewidentny bród i
                  smród! zepsute słuchawki się przewalają na biurkach, stanowiska ujebane,
                  wykładzina brudna, jakieś kartki gazety się przewalają, Krzesła się sypią. Daj
                  spokój tam nikt nie sprząta! Ja rozumiem że tam jet popołudniowy projekt. ale
                  sory 2 razy w tygodniu sprzątaczka mogła by odkurzyć! w obecnej pracy robi to
                  codziennie! Co do wypłacalności to oni w porządku może i są teraz! Latem 2009
                  konsultanci zastrajkowali, że arteria im nie wypłaca pieniędzy na czas. Fakt
                  trzeba pilnować swoich godzin przepracowanych, Jesli jednak się pomylą to
                  dostajesz wyrównanie w następnym miesiącu z tym się zgodzę! Tylko trzeba im o
                  tym powiedzieć a nie czekać na łud szczęścia że oni sie domyślą. Egzaminy są
                  bezsensu i te szkolenia bo co innego na nich mówisz a co innego w rozmowie z
                  klientem. Co do spóźnień to jak akurat byłam pod opieką takiej supervisorki, że
                  mogłam spóźnić się 15 minut a i tak się na 8 wpisywałam.
                  Pamiętam jak zaczynałam tam pracę to wszyscy mnie straszyli czytałam tu
                  komentarze jednak na własnej skórze przekonałam się że arteria NIE jest taka
                  straszna jak ją malują! powtarzam NIE jest, Bynajmniej ja miałam takie szczęście
                  że trafiłam na Panią K:-)
                  Pozdrawiam
                  • Gość: PKB Re: Arteria Warszawa IP: *.opera-mini.net 13.03.10, 16:07
                    Awans tylko dla tych co ekstra sprzedaja? Z tego co widzialem, to supervisorow nie brali tylko za zajebista sprzedaz. Tak sie składa ze z częscia z nich dzwonilem i zajebisci nie byli, ale byli ogarnieci, pracowali uczciwie i sie wykazali w jakis sposob. Mowicie ze burdel, smierdzi? Sorry, ale nikt nikogo nie zmusi zeby sie mył, bo jak smierdzi to glownie z tego powodu. Słuchawki sa wymieniane i w pojedynczych boksach moga byc zepsute. Wykladzina byla wymieniana w calej firmie wiec nie wiem, gdzie Ty ja brudna widziales. Jedyne co mi przeszkadzalo to krzesla, aplikacja zacinajaca sie i nie umyci konsultanci.
                    • Gość: Kat Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.10, 23:03

                      Mój drogi PKB, nie wmówisz mi że w tej firmie panuje czystość gdyż JA TAM PRACOWAŁAM i swoje widziałam;] I lepiące się stanowiska, okruszki, porozpierdalane słuchawki, syf pod stolikami, gazety pełno śmieci w koszach nie jest zapewne winą braku higieny wśród konsultantów.
                      Powiedz mi jak inaczej można się wykazać w Arterii? To jest oczywiste że musisz mieć dobrą sprzedaż aby awansować. Tak w takich firmach zdobywasz władzę:)
                      Pozdrawiam
                • Gość: PROJEKT Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 17:01
                  PKB Kłamie to ktoś a kierowników Arterii penie ktoś to poczytał i się wściekł ,więc kazali komuś napisać te bzdury ,o uczciwości itd. Bzdura - siedzimy ja sledze w tych kantorkach ,na piętrze jedna toaleta z dwoma kabinami dla 150 osób na zmianie ,a przerwa 10 minut ,ludzie siedzą na podłogach na korytarzach ,bo brak miejsc ,terminy wypłat odwlekane w czasie ,TYM CO CHWALĄ NIE WIERZCIE TO DLA WASZEGO DOBRA I WASZEGO SPOKOJU.
                  • Gość: jajaja Re: Arteria Warszawa IP: 62.29.253.* 29.03.10, 15:58
                    PROJEKT idź rowy kopać. łazienek wystarcza chyba że masz sraczkę. 10 minut
                    przerwy to regulaminowy czas przerwy. Chyba nie siedziałeś na projektach
                    związanych z prawem pracy bo byś wiedział. Ja pracuje już 3 tydzień i jest
                    spoko. ale nie martw się jak już się przy kopaniu rowów zatrudnisz to cały czas
                    będziesz miał przerwę na podpieranie łopaty.
                  • Gość: PKB Re: Arteria Warszawa IP: *.opera-mini.net 04.04.10, 12:40
                    Żal, żal... Sugerujecie że to co napisałem bylo na czyjeś polecenie? Śmieszni jestescie. Jeżeli chodzi o porzadek, to nie powiecie ze smietniki sa pelne az z nich wypada, bo kazdego popoludnia jest osoba ktora oproznia je, odkurza. Jeżeli chodzi o boksy, to rzecza normalna jest ze jak ktos czyta gazete czy cos pije to powinien to sprzatnac wychodzac z pracy, bo to przedszkole nie jest ze trzeba po kazdym sprzatac. Jak juz wczesniej pisalem, jakby konsultanci sie myli to by to inaczej wygladalo. Przerwa ustawowo jest 5 minut na godzine, a przerwy sa co dwie godziny wiec 10 minut. I nie pracuje 150 osob, a srednio sto. Zreszta wielu konusltantow w trakcie pracy wychodzi do lazienki, wiec nie gadaj ze to sa tylko dwie lazienki, bo konsulntanci az tacy pracowici nie sa aby tylko w czasie przerwy chodzic do lazienki. Powtorze terz po raz setny, jezeli ktos pisze ze ta firma zwleka z wyplatami to celowo pisze aby jej zaszkodzic. W ciagu roku raz mieli obsuwę, w wakacje i to spora. A tak to zawsze 10,11 wyplata juz jest.
                    • Gość: pracownik Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 13:53
                      Narzekaliście na syf ,to nasza wina to my zostawiamy chlew w kuchni i toaletach ,ale zawsze było posprzątane właśnie po nas ,a ta babka co jest teraz od wtorku nie robi nic i od wczoraj smrodem zadusić się można ,a w toaletach smród ,w kuchni szok ,tamtych było widać i rano było umyte i pachniało ,wieczorem odkurzanie itd no i fajni ludzie mogliśmy pogadać ,babka na serwisie była przemiła w ogóle nie jak sprzątaczka , teraz mruki jakieś blleee
                  • Gość: byla pracownica Re: Arteria Warszawa IP: 188.33.129.* 02.08.10, 01:45
                    Arteria to istny syf. Nie polecam tam pracy. Warunki sa okropne- rozwalone
                    fotele, poklejone sluchawki, przepisy BHP maja w nosie- zastawione drzwi PPż
                    (oczywiscie podczas wizyt kontrolnych sie je tymczasowo odgradzalo ;), porwana
                    wykladzina, kable na wierzchu, betonowy prog za plecami o ktory mozna bylo wybic
                    sobie zeby etc). To co sie tam porafilo dziac to przechodzi ludzkie pojecie! Np.
                    Kazali pracownikom wchodzic do pracy przez okno (!) bo na korytarzu jakis synek
                    pani waznej studiujacy aktorstwo uskutecznial bitwy w przescieradlach z
                    kolegami!!! Kierowniczki nie przeszkolone w zakresie zarzadzania personelem,
                    wrzeszczaly, przeklinaly do podwladnych... Na przerwy czasami wypuszczaly po 3-5
                    godzin az sie krecilo w glowie! Rezim, stres, i masakra. Faworyzacja pracownikow
                    byla na porzadku dziennym dlatego Supervisiorem malo kto tam zostawal ze wzgledu
                    na swoje "kwalifikacje" poniewaz wielkie kierownictwo w wiekszosci nie potrafilo
                    obsluzyc klienta po angielsku ani w zadnym innym jezyku nie wspomne o
                    wyksztalceniu. Jedyne czym mogli sie wybic to wlazeniem w tylek i kablowaniem
                    kolegow. Nie pisze o wszystkich projektach, byc moze na innych jest inaczej i
                    lepiej. Teraz z tego co czytam to jeszcze jest ok, bo wyplata wplywa 10-go. Ale
                    firma oblowila sie niesamowicie na "procencie" pracownikow!!! Bo wyplate sie
                    dostawalo do (czesto po) 20-stym nastepnego miesiaca a wiec ile czasu firma
                    obracala pieniedzmi???Zastanawia mnie jeszcze czas pracy i przerwy. O ile sie
                    nie myle to umowa zlecenie jest tam wielce nie na miejscu- jest tam okreslony
                    czas pracy w postaci grafika i bezposredni przelozony ktory pozwala Ci wyjsc na
                    przerwe badz nie i nadzoruje prace. Takze wiele innych ktore scisle okreslane sa
                    w przepisach jako nalezny stosunek pracy przy umowie o etat(umowa o prace).
                    Kazdy pracownik moze spokojnie wystapic do sadu o ustanowienie stosunku pracy
                    nawet wstecznie jesli udowodni to przed sadem (co nie bedzie trudne) a w
                    przypadku umowy o prace przerwy od komputera robi sie na wykonywanie innej pracy
                    nie przy komputerze. Jest 15 minut platnej i 15 bezplatnej przerwy co daje razem
                    pol godziny. mozna zjesc pojsc do toalety-cokolwiek. Takze to co ktos pisze o
                    wspanialomyslnosci pracodawcy i 10 minutowych przerwach to zachecam usiasc tam
                    na 12H na infolini przychodzacej. Czlowiek nie wie jak sie nazywa. Pracowac
                    trzeba i za cos zyc takze, ale jesli w panstwie unii europejskiej maja miejsce
                    takie firmy ktore nie trzymaja praktycznie zadnych norm, to jest to zenada.
                    Firma slizga sie na mlodych ludziach ktorzy chca zarobic na studia. Masakra.
                    Odradzam kategorycznie.
                    Pozdrawiam stary zespol Am_Rest ;]
                  • Gość: Magda Re: Arteria Warszawa IP: *.play-internet.pl 30.01.12, 15:45
                    pracowalam tam rok i musialam odejsc bo cos sie chyba w mozg zaczelo robic i nie mowiac o gardle ktore zaczelo wysiadac bo efektywnosc, efektywnosc i efektywnosc!!! nie polecal nikomu!!! nikogo z nas nie szanuja , maja nas w du...e , co do pieniedzy to , tak zeby tylko oszukac...barak slów dlatego tam nikt dluzej nie pracuje bo to oszusci!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Gość AKS Re: Arteria Warszawa IP: *.chello.pl 08.09.10, 17:26
                  witam
                  Co do wypłaty bym się zgodziła drogi kol...,lecz co do atmosfery panującej to była to tragedia chyba ,że tobje nie przeszkadzała taka nerwówka ,napisałeś/aś coś o awanśie nie zuważłaś w jaki sposób wyjaśnie ci trzeba wiedzieć z kim się trzyma i mu na skakiwać jeśli forma podlizowania i ddonośćielstwa jest właśćiwo ściężko sukcesu zawodowego ja takej drogi nie uważam myśle że większość też awansujemy przedwszystkim ciężko pracą tak jest wmojm zrozmieniu, suprviśiory tak jak ich potrzbowałeś owszem pomogli ci po to należało do ih obowiązków to samo wprowadzenie nowych ludzi w system aplikacji id,lecz większość czasu spędzali na plotach. Pracowałam tam myśle że dłużej i od cjebje i powiem ci jedną ,że są znacznie lepsze firmy ,gdzie mogą dać ci porządno pensje ,nie tylko na zapłaty i liczenie grosza do następnego mieśiąca ,a co najważniejsze liczą się z tobą traktują cię jak człowieka a nie robota w ich rękach , gdzie nie będziesz masznko do robienia pięniedzy na konto firmy tylko potrzebnym wartościowym człowiekiem ,a co zatym jdzie będziesz chciał ochoczą wyjść rano do pracy i wracać z niej z uśmiechem na twarzy .Chba wszyscy w takich firmach chcemy pracować więc odpowiedz sobje na pytanie czy tak było wtej firmie..........!
                • Gość: tutmosis33 Re: Arteria Warszawa IP: *.centertel.pl 06.04.14, 10:22
                  Zgadzam sie w całej rozciągłości z Tobą gdyż sam pracowałem i mogę polecić szczególnie trenerkę Paulinkę oraz 2 wspaniałe supervaisorki /u jednej zaczynałem a u drugiej kończyłem/
                  Raz tylko miałem wątpliwości co do pieniedzy ale to były zawirowania zmiany supervaisorek.
                  Uważam ze jak ktoś chce zarobić i sie troszkę przyłożyć to te 2000 miesięcznie zarobi na rękę.
                  Oczywiście nie polecam tej pracy na kilka lat bo to może sie źle odbić na psychice ale rok ,dwa
                  pozdrawiam Cz.P
            • Gość: PRAWDA Re: Arteria Warszawa IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.14, 17:00
              31.01 byłam na szkoleniu Google lead (AdWords),które trwało do 14:00 i Ola omawiała warunki pracy a później na projektorze pokazywała co to są linki sponsorowane i omawiała korzyści jakie będziemy mówić klientom i zbijać ich obiekcje i odbiegając od tematu kosztów itd. by go tylko przekierować do specjalistów! Otrzymałam skrypt (3 strony) i 3 kartki materiału. Na 2h podpięliśmy się pod słuchawki. Zadawałam pytania w wolnym czasie z miłymi pracownikami i notowałam. Przez cały weekend nauczyłam się PERFEKT! W Poniedziałek egzamin pisemny napisałam PERFEKT i otrzymałam pochwałę, że wspaniale (napisałam więcej niż było trzeba). Później była rozmowa symulowana z Olą lecz zjadła mnie trema bo upadły mi papiery, które dostałam i te, które sobie przygotowałam przez weekend (improwizowałam) i nie wychodziło mi to zbyt płynnie ale to TRENING CZYNI MISTRZA i płynność w wymowie przyjdzie z czasem. Podpięłam się jeszcze by posłuchać innych i jeden mówił monotonnie, jakby robił łaskę, nie przedstawiał oferty a jak nie mieli czasu to nawet nie pytał o inny termin, nie mówił do widzenia itd. tylko czekał na gotowych klientów co mieli czas i sami się o tę ofertę pytali. Mówił rzeczy, których nie wolno i trzeba unikać by tylko przełączyć klienta do specjalisty, który będzie zirytowany, że klient nic nie wie! Czasami irytował klienta owijając w bawełnę zamiast słuchać o co pyta i mówić konkrety... ZASTANAWIAM SIĘ JAKIM CUDEM DOSTAŁ TĘ PRACĘ! Koleżanka zdała bo miała kilka pytań odnośnie skryptu i była spokojna i opanowana a mi przez te 5 h ten chłopak zdążył namieszać w głowie więc się odłączyłam i poszłam posłuchać kogoś kto ma gadane i widać, że jest w tym dobry. Druga koleżanka nie zaliczyła i powiedziała, że za tydzień przyjdzie. Koleją rozmowę przeprowadziłam z kierowniczką, którą pop...!!! Zaczęła mówić rzeczy których wiedzieć nie mogłam bo nie omawialiśmy gdyż każda rozmowa jest inna i nie da się wszystkich przewidzieć i omówić jak na każde pytanie klienta odpowiedzieć... DOŚWIADCZENIA, PŁYNNOŚCI W MÓWIENIU SIĘ NABIERA Z CZASEM! Nie ma ludzi nieomylnych i na początku każdy popełnia gafy. Mówili, żeby znać to co dali i się nauczyłam w 100%. a kierowniczka wymyślała pytania z d... ,np. ,że dzwoni z panoramy firm i czy oferta zobowiązuje, jaki jest abonament i na jak długo i całą moją wiedzę i ciężką pracę oraz skrypt szlag trafił bo były mi ZBĘDNE gdyż nie miałam na większość odpowiedzi choć PRÓBOWAŁAM RATOWAĆ SYTUACJĘ WSZYSTKIM CO WIEDZIAŁAM a na szkoleniu nie było mówione co w takich przypadkach (tylko, że jak się nauczymy tego co dostaliśmy to bez problemu zdamy) więc dostałam jeszcze jedna szansę i niektórzy się dziwili, że się na mnie tak uwzięła gdyż widzieli jak bardzo się angażuję i nauczyłam co było trzeba i wystarczyło a ta wiedza innym by podpisali umowę a nie mieli takich wygórowanych pytań jak ja dlatego uważam (i nie tylko ja ale i pracownicy),że zostałam potraktowana niesprawiedliwie względem osób, które bez wysiłku zdobyły tu pracę (jak. np moja koleżanka) i gdybym nie upuściła papierów tez bym bez trudu zdała a przez to się zestresowałam. No i jak pisałam była cisza a jak rozmawiałam było potwornie głośno i na sprzęt pracownicy narzekają przez co nie było mowy o skupieniu, stres się nasilił i te pytania... Pracowałam w Call Center w większym stresie oraz więcej materiału i wystarczyło, że osoba znała materiał i próbowała, starała się! Powiedziała, żebym przyszła we wtorek więc uprzejmy kolega przekazał mi wszystko co istotne (słowo po słowie w niemal każdej sytuacji) do późnego wieczora się uczyłam i miałam przyjść na 11:00 a czekałam do 12:00 z innymi osobami, które pracowały w tej firmie ale pracowników się wymienia dość często bo jest kilka działów i były złe, że muszą się nauczyć nowego skryptu w ciągu jednego dnia. No i usłyszałam, że jak będzie chciała to mnie kierowniczka czymś zagnie choćbym nie wiem ile ćwiczyła i z początku rozmowa poszła mi dobrze, ale ZNÓW padły pytania, którymi mnie zaskoczyła, choć IDENTYCZNIE ODPOWIEDZIAŁBY JEDEN Z LEPSZYCH PRACOWNIKÓW bo z nim rozmawiałam i powiedział, że nie miałam na to wpływu bo i tak pomimo moich usilnych prób by NEGOWAŁA! Udawała klienta zrażonego do AdWords więc zaczęłam, że reklamowanie się z pomocą google niesie same korzyści tj. NAS UCZYLI!!! Propozycja przełączenia do specjalisty, która nic nie kosztuje, że w kilka minut specjaliści pomogą, przedstawią i dopasują do potrzeb i budżetu, jaki sami ustalają. Nie ma potrzeby podpisywania umowy, działa na zasadzie konta pre paid (czyli do momentu wyczerpania budżetu jaki sami ustalają),że dofinansowujemy na start 200zł o czym trzeba wspomnieć dopiero na koniec by zachęcić ale mnie zbywała i przerywała nie dając możliwości tego powiedzieć mówiąc "Klientka by się dawno rozłączyła". Powinnaś spytać u kogo się reklamowała i jakie miała możliwości i mówić "A U NAS MOŻNA!" Przecież żaden właściciel firmy nie będzie wspominał tej porażki i mi się żalił oraz się ponownie denerwował a tym bardziej przedstawiał oferty tamtej firmy!!!!!!!! No i powiedziała, że powinnam później zaproponować pomoc specjalisty naszego a JA CHCIAŁAM TYLKO PRZEDSTAWIAJĄC KORZYŚCI I PROPOZYCJĘ PRZEŁĄCZENIA DO SPECJALISTY nie zdążyłam dokończyć, KTÓRY POMOŻE DOBRAĆ..." By poczuł się bezpiecznie! jak powiedziała, że „powinnam przedstawić pomoc naszego specjalisty!” szkoda tylko, że nie dała mi możliwości! Widziała, że się staram idąc w dobrym kierunku WAŻNE, ŻE NIE MILCZAŁAM! ZDECYDOWANIE OCZEKIWANIA WOBEC MNIE I NIE TYLKO MIAŁA ZBYT WYGÓROWANE, choć podołałabym gdyby mnie wysłuchała do końca! Starałam się mówić krótko, zwięźle. Inni nawet mi mówili, że nie ma sensu przekonywać i się produkować a bzdurą jest i wymyśliła sobie kierowniczka to, że należało spytać o poprzednią wyszukiwarkę bo nikt nie chce rozmawiać o porażkach więc to totalna głupota i niech może sama popracuje i porozmawia to się przekona! Spytałam osoby po mnie czy zdała to powiedziała, że bez problemu bo wszystko miała na skrypcie więc tylko czytała a dziś się dowiedziała, że ja przenoszą i miała tylko godzinę by się przygotować co mnie jeszcze bardziej dobiło! A i chłopak, który wczoraj widziałam, że pisze egzamin i perfidnie zżyna (ja pisałam przy kierowniczce) już siedział na programie i rozmawiał co mnie doprowadziło do rozsypki i rozpaczy oraz lekkiej furii! Rozsypałam po sali papiery by nieuki się podszkoliły! Słyszałam, że są problemy z premiami i pensją (nie na czas), z przerwami, których i tak jest za mało jak na stanowisko komputerowe to jeszcze kierowniczka robi problem o czym się na własnej skórze przekonałam (sumują sekundy które masz między połączeniami i traktują to jako część Twojej przerwy i Ci to wypomina).
          • Gość: Iga Re: Arteria Warszawa IP: 62.29.253.* 08.07.09, 09:46
            Wez nie przesadzaj. Co do pensji to tak, jak w każdej firmie -
            pilnujesz sie sam. Tam pracuje ok 140 osob na sluchawkach. Trudno
            zrobic tak, zeby sie wszystkim wszystko zgadzało. Chociaż ja nigdy
            nie miałam problemów. Uwierz mi, ze na Twoje 20 zl nikt sie nie
            bedzie łaszczył ;p Co co szkolen po pracy, to one są płatne połowe
            stawki. Wiec nie siedzisz za free. Praca uwstecznia, bo powtarzasz
            to samo? A czego spodziewałeś się przy pracy w call center?
        • Gość: Janek X. Re: Arteria Warszawa IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.09, 16:34
          Jeżeli cieszysz się, że zadzwonili do Ciebie to nie rób sobie
          nadziei. Mają pracownika za NIC-ZERO. Rozmowy rekrutacyjne są
          codziennie i jest na nich od kilku do kilkunastu osób. Marnujesz
          czas na kilkudniowym "szkoleniu", a potem jesteś poniewierany jak
          pies. Za czas na szkoleniu nie płacą. Potem dodatkowe szkolenia i
          też niepłatne, bo przez Twoje wyniki.. Zawsze im źle.. Pracuje tam
          3tygodnie i ciągle mam nadzieje, że znajde inną prace. Na 12cie osób
          z mojej grupy-pracują teraz 3.. Ludzie niektórzy pracują dłużej i
          zawsze "firma" oszukuje na kasie.. Nie ma co robić to
          grzeczne "spadaj" dostajesz.. OBÓZ PRACY. Panie na początku były
          miłe, ale już po tygodniu pokazały kto jest niewolnikiem. Niby
          wszyscy są na Ty.. Pozorna dobra atmosfera. OMIJAJCIE TĄ FIRME Z
          DALEKA-nigdzie nie jest gorzej.. Pewnie i tak sami przekonacie się,
          ale jeżeli chociaż jedna osoba da sobie spokój zanim pójdzie tam i
          zmarnuje czas-będe zadowolony. Ja czekam na jakąkolwiek prace.
          Niestety studiuje zaocznie, a trudno znaleźć prace, żeby mieć wolne
          wszystkie weekendy. NIE DAJCIE POMIATAĆ SIĘ!!! Powodzenia!
          • Gość: Ja Re: Arteria Warszawa IP: *.chello.pl 28.04.09, 19:55
            Gdyby naprawdę, było tak źle jak mówisz, to sam byś tam nie pracował.
            Pracuję w Arteri od kilku miesięcy, normalne call center, co do
            pensji, zawsze była mi wypłacana - może czasem z 2-3 dniowym
            opóźnieniem.
            Osoby wcześniej pisały o obcinaniu pensji, jak spóźniacie się do
            pracy 15-30 minut to nie dziwne, że nikt wam za to płacił nie
            będzie. Ja tam nie narzekam, wiadomo ciężko jest ale to ze względu
            na rodzaj pracy, hałas, wkółko gadasz to samo, ale sama firma jak
            każda inna.
            Ja robię co do mnie należy raz mam wynik raz nie i nikt się mnie
            jakoś szczególnie nie czepia. A jak jakaś premia wpadnie to się
            cieszę na razie dwa razy się udało.
          • anonimmmmmm_1987 Re: Arteria Warszawa 08.07.09, 11:33
            Arteria jest w porządku jesli ktoś traktuje prace powaznie.
            Atmosfera jest spoko. Supervisorzy mili i pomocni. Oczywiscie
            wymagają, ale jak w kazdej firmie. Nikt nikogo nie bedzie głaskał po
            głowie jak nie bedzie wyników. Ale jest czas na zaaklimatyzowanie
            się i ogarnięcie tematu. Na kasie nie oszukują, przewaznie jest na
            czas. Ostatnio tez wprowadzili nagrody rzeczowe :) Dodatkowe
            szkolenia są płatne. Ogólnie wypłata nie jest najgorsza jesli jest
            się cały miesiąc po 7 godz. A własnie.. gdzie masz prace za taką
            kasy z wolnymi weekendami i 7 godzin dziennie zamiast 8? To normalna
            praca, jak w każdym innym call center.
          • Gość: byly pracownik Re: Arteria Warszawa IP: *.range86-151.btcentralplus.com 14.02.10, 23:51
            Popieram kolego to wszystko to szczera prawda wytrzymalem tam 2
            miesiace a z mojej grupy liczacej 25 osob zostalo 2 czyli ja i
            jeszcze jedna kolezanka ktora zwolnila sie w tym samym czasie.
            ciezko tam wytrzymac psychicznie ja sie pare razy powstrzymalem zeby
            nie eksplodowac i na szczescie juz tam ni pracuje to byl zmarnowany
            czas! Ta firma to totalne dno! Pozdrawiam
        • Gość: Ja:) Re: Arteria Warszawa IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.11, 12:57
          Nie wiem czy mówimy o tej samej Firmie, ale ja tam już pracuję drugi miesiąc i nie zamierzam z tej pracy rezygnować. Ludzie są bardzo mili, koordynatorzy też. Jeżeli ktoś myśli, że znajdzie pracę, w której nie będzie musiał nic robić i nie będzie się wobec niego nic wymagać to życzę powodzenia w dalszym poszukiwaniu pracy. Terroru żadnego nie ma, są tylko wymogi , które należy spełnić i tyle. Pracuję w Gliwicach i mogę z dumą powiedzieć, że lubię tą pracę. Jeżeli ktoś jest leniem to zupełnie inna sprawa :) POZDRAWIAM
      • Gość: Pracownica_jeszcze Re: Arteria Warszawa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.08, 20:56
        Niestety muszę stwierdzić, że taka sytuacja ma miejsce nie tylko w Warszawie...

        Pracuję już prawie rok i na tym etapie chce zakończyć współpracę. Na początku
        było wszystko pięknie i ładnie. W chwili obecnej zamiast 1 produktu muszę
        sprzedawać 4 a wkrótce mają wejść 2 następne, pracowników początkowo było
        5+kierownik (na 2 produkty), teraz firma stwierdziła, że wystarczy 2+kierownik.
        Przełożeni zaczęli świrować jakieś 6 m-cy temu (Warszawa), miesiąc temu
        (regionalny). Zrezygnowałam z innych ofert pracy tylko ze względu na mojego
        kierownika, ale miarka się przebrała.

        Premia zgadzała się z wytycznymi tylko w 1-szym miesiącu (to było 8 miesięcy temu).

        A co gorsza zauważam w firmie coraz większy nepotyzm...Szkoda słów, zwolnili, a
        raczej zmusili do odejścia, swoich najlepszych pracowników w tym również i mnie.

        A miało być tak pięknie....
      • Gość: david69 Re: Arteria Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.08, 23:16
        o rany!! mam szczęście, że czytam te komentarze, właśnie pojutrze
        miałem mieć rozmowę w sprawie pracy w Arteri - oczywiście po tym co
        tu przeczytałem już sobie odpuściłem, nie twierdzę, że jest tam
        wszystkim źle bo i nie mam ku temu podstaw (nawet tam nie
        pracowałem), niemniej jednak już sobie odpuszczam, szkoda mojego
        czasu i nerwów, poza tym ta firma to nie jedyne takie bagno - jak
        piszecie - jeżeli chodzi o telemarketing, w wiekszości to sami
        naciągacze
        • Gość: byly pracownik Re: Arteria Warszawa IP: *.eranet.pl 18.02.09, 18:24
          Po prostu oboz przetrwania! Konsultanci traktowani sa jak
          zwykle "robole", brak szacunku do ludzi... Wyplata ucinana jest pod
          byle pretekstem! Wytrzmalam tam 3 miesiace, az sama sie sobie
          dziwie, ze az tak dlugo ;/ zalezy im tylkoa na sprzedazy! 10minutowe
          przerwy sa naliczane sekundowo! i oczywiscie za kazde spoznienie-
          opierdziel! Poza tym wprowadzaja klientow w blad, nie mowiac
          doslownie o wszytskich warunkach wspolpracy! Po prostu robia z ludzi
          idiotow;/ oczywiscie kazde rozmowy sa odsluchiwane! I bardzo czesto
          trzeba zostac po pracy- za darmo oczywiscie! a jak sie nie zostanie
          to robia tak zwn łapanki ;/ NIE POLECAM!!!!!!
          • Gość: pracownik Re: Arteria Warszawa IP: *.centertel.pl 04.07.09, 21:51
            Czytając komentarze można stwiedzić, iż większość z Was nie
            traktowała tej pracy poważnie. Komentarze typu:
            - stawka za problemy z logowaniem to bzdura. Jeżeli konsultant
            pojawi się o 8.00 na stanowisku, mimo że ma problemy z logowaniem
            nie ma odliczanej stawki, ma płacone 10.40 za godz.
            - jak autor jednego z komentarza określił jest to umowa zlecenie,
            więc nie oczekujcie za spóźnienie całej stawki, to nie umowa o prace
            moi drodzy ;)
            -"jeżeli czegoś nie wiesz, to się nie dowiesz" - poprostu wystarczy
            pytać, supervisor jest po to aby pomóc, błędy pokazuje na podstawie
            rozmów, że ktoś się nie zgadza z Tym co słyszy, może poprotu ma
            problemy ze zrozumieniem!
            -"praca co uwstecznia" niestety, niech się cieszą Ci którzy bez
            szkoły mają przynajmniej szansę pracować dzięki Arteria S.A, zawsze
            można się nauczyć czegoś nowego, niestety nie każdy chce się uczyć.
            -a uwagi typu SUPERVIZORZY NIE ZNAJĄ ORTOGRAFII brzmią śmiesznie
            ponieważ stanowisko to pisze się SUPERVISORZY. Także gratuluję
            autorowi tego komentarza za niezły dowcip ;]

            Ci, którzy chcą pracować pracują, raz jest lepiej, a raz gorzej, jak
            w każdej pracy. Natomiat osoby piszące takie komentarze poprostu
            chcieli by tak pracować, aby się nie napracować! Jak w każdej pracy
            Ci "niedobrzy" przełożeni wymagają określonych wyników, za co Wam
            płacą, a nie 7 godzin siedzenia przed monitorem! Niestety to nie
            jest akcja charytatywna, to po prostu PRACA!
            • Gość: Kaśka Re: Arteria Warszawa IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.09, 21:22
              Ta firma ludzi poważnie nie traktuje ,trzeba się zastanowić nad jednym i wyciągnąć wnioski co jest nie halo, gdy ludzie pracujący kilka dni dochodzą do wniosku,że nie warto tam pracować i to nie jedna osoba z rzędu tak robi ,więc trzeba się nad tym głęboko zastanowić a Projekty ING to żenada;/
            • Gość: Natalijka Re: Arteria Warszawa IP: 78.31.151.* 25.09.09, 10:09
              pracowałam w Arterii (warszawa) prawie rok i jak dla mnie było
              super. pracują tam super osoby, kierownictwo tez jest fajne.
              oczywiście jest nacisk na wynik ale chyba jak w kazdej firmie. przez
              piewszy tydzień jest cieżko ale jak dojdzie sie do wprawy to poźniej
              sprzedaże lecą same. trzeba do klienta podchodzić indywidualnie a
              nie klepac na pamięć tą samą regułkę. trochę własnej inicjatywy i
              mozna na sprzedażach fajne premię wyrobic. Supervisorów miałam kilku
              i są to zajebiści ludzie na piwko chętnie po prac też sie wyrwą z
              wami. nie pracuje tam bo wyprowdziłam sie z warszawy ale jak dla
              mnie to nie ma lepszej firmy telemarketingowej która oferowałaby
              lepsza stawke i lepsze prowizje.