Gość: after
IP: 213.17.162.*
23.07.06, 23:46
z samozachwytu wyrwala mnie w ub. tygodniu wiadomosc ze w okolicach piatku
dostane najprawdopodobniej wypowiedzenie. wiadomosc troche mnie zmrozila,
naleze do grona cenionych pracownikow, jestem raczej lubiany niedawno
awansowalem, jednak w uzasadnieniu uslyszalem ze kosztuje firme zbyt duzo
pieniedzy i za moja pensje zatrudnia kogos tanszego i jeszcze im polowa
zostanie w budzecie. w sumie to nic nadzwyczajnego takie zwolnienie, ale
powiem szczerze ze ciezko mi sobie z tym poradzic. staram sie znalezc jakies
logiczne wytlumaczenie tej sytuacji i chwilami mam wrazenie ze wolalbym
nawalic, zeby miec przed soba oczywisty powod mojego zwolnienia. z drugiej
strony pocieszam sie ze mam czyste sumienie ze tak mialo byc i koniec.
dodatkowo rozwala mnie mysl, ze 2-3 tygodnie temu mialem propozycje pracy w
innej firmie, ktora odrzucilem, a dzis to stanowisko jest juz zajete. no i
najgorsza sprawa, ze wzgledu na wakacje, wracam od kilku dni do pustego domu,
gdzie nie moge sobie znalezc miejsca, osoby mi bliskie sa w podrozy
zagranicznej i nie mam z kim pogadac, a wszystkie inne bliskie mi osoby sa
akurat "wyjechane".
a mialo byc tak pieknie. :)