Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora umierac

IP: *.centertel.pl 27.08.06, 14:53
Witam wszystkich,ktorzy zechca przeczytac moj watek,i bardzo mocno prosze o
jakies podpowiedzi.Chcialabym cos w zyciu osiagnac,jak kazdy zreszta.Na
chwile obecna pracuje w gastronomii,zarabiam troche ponad tysiac zlotych,z
tego polowa od razu idzie na bilety i przedszkole dla dziecka.Jestem z
Warszawy.
Nigdy nie nauczylam sie zadnego jezyka z powodu sporego
niedosluchu.Usilowalam kilka razy podejsc do tematu,ale bezskutecznie.Mam
aparat ale to niewystarczajace.Z racji wysokosci pensji nie mysle nawet o
nastepnych probach doksztalcenia sie.Widze,ze bez angielskiego wiele drog
jest przede mna zamknietych.Czuje sie coraz gorzej.
Powiedzcie,co na moim miejscu byscie robili,jakie stanowisko,jaka firma,czy
wogole widzicie szanse dla gluchej,ktora chcialaby zarobic 2 tys zl?
Mam wyksztalcenie srednie,zdobyte z trudem,tamte czasy nie byly wyrozumiale
dla "innych".Mam 30 lat.
    • Gość: misiaczek Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 17:16
      Idż na jakieś studia. Twój problem to nie znajomość języka, a brak wyższego
      wykształcenia, czy jakiegoś konkretnego zawodu.
      Krawcy czy księgowe wcale nie muszą znac języka. Znajomość jezyka to czasami
      fikcja. Ludzie deklarują dobrą znajmość języka, a potem stękają i wzdychają bo
      nie potrafią udzielić jakichś informacji przez telefon, lub przez 4 godz.
      tłumaczą dwa słówka.
      Poziom znajomości języka jest uzalezniony od tego, co kto ma robić w pracy.
      Wiadomo, że nie będziesz pisać specjalistycznych pism czy tłumaczyć umów, bo
      nie masz odpowiedniego wykształcenia.Natomiast, ty musisz sobie odpuścić język
      mówiony.Nie będziesz pracowac przy kontaktach z obcymi klientami.
      Poza tym można bardzo dobrze znać język pisany, a słabo mówić. Można tez dobrze
      mówić, a słabo pisać. Wszystko jest uzależnione od tego co masz w tej pracy
      robić. Gorszy słuch uniemożliwi ci poprawną wymowę. Ja studiwałam filogię obcą
      z dziewczyną dyslektykiem, która nie mogła się nauczyc poprawnej pisowni.
      Uczyła się na pamięć. Jak się chce to wszysko można. Język to także gramatyka i
      komunikacja pisemna. Wybór należy do ciebie.
      • Gość: niepelnosprawna Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.centertel.pl 27.08.06, 21:15
        Bardzo dziekuje,Twoja odpowiedz podnosi mnie na duchu.Mam tylko tytul technika
        żywieniowca,a zeby podniesc stope zyciowa przydaloby sie miec technologa.Na
        kazdym kierunku studiow byl zawsze przedmiot jezyka obcego,i to byla ta wlasnie
        jakas przeszkoda.Widze,ze nie ma co ubolewac nad sytuacja a wziac sie w
        garsc.Czuje sie zmotywowana tym jednym na razie postem.
        Jest problemem dla mnie rozmawiac przez telefon,o ile uslysze dzwonek :)
        Kontakt bezposredni z klientem to dla mnie rowniez problem.Wazne jest to co
        mowisz o wymowie-u mnie jest ona az za wyrazna,wszystko podkreslone,kazde sz
        itd oprocz tego nie mowie "japko" ale jablko i to czasem az razi sluchacza.
        Osoby przyzwyczajone do codziennej niedbalej wymowy maja problem ze
        zrozumieniem mojego jezyka.
        Bede sie teraz zastanawiac jak zrobic wyzsze bez obowiazkowego obcego.
        Chcialabym tez uslyszec,ups przeczytac opinie innych.Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: jeszcze ja Re: Do misiaczka IP: *.centertel.pl 28.08.06, 18:28
          Misiaczku,znasz jakies kierunki bez jezyka obcego? Jeszcze nie spotkalem tego
          fenomenu,chyba ze w Wawie cos tam sie znajdzie takowego.Piszesz "z glowa"
          aczkolwiek mi sie wydaje,że ta biedna dziewczyna nie przeskoczy tego tematu...
    • Gość: dorsz67 Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.centertel.pl 28.08.06, 18:24
      Witam Cie,niepelnosprawna!!Jesli faktem jest to,iz masz bardzo wyrazna
      wymowe,to moze praca w radio??Pozdrawiam,dorsz
    • Gość: anetka Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 15:10
      www.ponto.com.pl wejdź i poczytaj sobie
      Jak widać kto chce ten potrafi...
    • inecita Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um 31.08.06, 13:22
      Moze jakas praca z tekstem? Korektor? Redaktor? Nie wiem jakie masz
      wyksztalcenie...
    • inecita re 31.08.06, 13:23
      Jest też duży popyt na krawcowe i szwaczki, trudno znaleźć dobrego pracownika,
      może też jakieś wprowadzanie danych do komputera?
    • Gość: niepelnosprawna Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.centertel.pl 31.08.06, 18:53
      Dziekuje,dziekuje,dziekuje :)))))
      Naprawde milo mi ogromnie za okazane zainteresowanie.A juz namiar na
      www.ponto.com.pl pokazal mi wiele....
      Od niedawna mam dostep do netu,dopiero teraz dociera do mnie wiecej.
      Zaczynam widziec jakies mozliwosci.Serdecznie Was pozdrawiam!!!
      • Gość: oliwka*** Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.aster.pl 31.08.06, 20:20
        Wierzę w Ciebie i że Ci się uda!!! Co do studiów, oczywiście niemalże na każdym
        kierunku jest jakiś język obcy - choćby przez kilka semestrów, ale z tego co
        zdążyłam się zorientować na studiach zaocznych, egzaminy z tych przedmiotów są w
        formie pisemnej!! Więc głowa do góry! Na pewno sobie z tym poradzisz!

        Pozdrawaim serdecznie!!!

        Powodzenia!
    • Gość: niepelnosprawna Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.centertel.pl 01.09.06, 18:46
      jeszcze raz dziekuje :PPP
      Teraz zastanawiam sie,na jaki kierunek NIE ISC,chodzi mi o to,na jakich
      kierunkach bez dobrego sluchu ani rusz.Bede ogromnie wdzieczna za podpowiedzi.
      Na pewno jest tu duzo ludzi,ktorzy pracuja w zawodzie i wiedza,ze np.ja bym nie
      miala tam co robic.Naprawde,nie chcialabym wkladac wysilku w nauke tylko dla
      papierka.Nie znam wszystkich kierunkow,ktorys ciekawy moglabym pominac.
      Wogole to z Waszych odpowiedzi wynika,iz wyksztalcenie wyzsze jest
      konieczne.Nie zebym byla niewdzieczna,ale milo by bylo poznac tez jakies
      pomysly bez tego.Serdecznie pozdrawiam,dzis i tak swieci u mnie slonko!!!!
      • Gość: amelija Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.devs.futuro.pl 01.09.06, 21:09
        witam Cię. Musisz uwierzyć, ze Ci sie uda!!! Mój mąż ma 29 lat, jest osobą niepełnosprawną po przeszczepie nerki. Przez chorobe przerwał studia. Teraz wraca na uczelnie, pracuje i nawet myśli w przyszłości o zmianie pracy. Tak jak Ty mieszkamy w Warszawie a tutaj sa większe możliwości z znalezieniem pracy dla osób niepełnosprawnych. Trzymam kciuki za Ciebie, angielski po to jest na studiach żeby się go nauczyć :) POWODZENIA !!!!!!!!!
        • Gość: niepelnosprawna Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.centertel.pl 02.09.06, 11:02
          amelija! takie watki podnosza mnie na duchu,bardzo.Dziekuje.
          Masz racje,Warszawa daje wiecej mozliwosci.Wasz problem rozumiem
          doskonale,przerabialam to w styczniu.Wiem,jakie schody trzeba pokonac,czego juz
          nigdy nie da sie zrobic...Lecz nie jest to powod,by dac sie rezygnacji.
          Wlasnie zdobylam namiary na kursy jezykowe i zawodowe dla takich jak ja
          wlasnie.Nie obiecam tu wszystkim,ze ide na studia.Po prostu mozliwosci
          finansowe okresla dla mnie to,co zaczne robic.
          Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze udanego weekendu.
          • Gość: amelija Re: Jaka praca dla niedoslyszacej?Czy juz pora um IP: *.devs.futuro.pl 02.09.06, 11:49
            nie masz możliwośći dofinansowania do studiów w PEFRN-u???
            Napisz coś wiecej o tych kursach językowych, moze mój też maż skorzysta :)))

            • Gość: misiaczek Re: co robić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:18
              Wracając do mojego poprzedniego postu. Jeżeli pójdziesz na uczelnię np
              prywatną, to wiadomo, że jest tam jakiś lektorat. Jeżeli wyjaśnisz wykładowcy,
              że ze względu na niepełnosprawność masz kłopoty z nauką języka, to pewnie ci
              odpuści, i będziesz miała tróję w indeksie. Być może tę sprawę można załatwić
              pismem do rektora, który moze cię zwolnić z zajęć. Ale to jest indywidualna
              sprawa. Na uczelniach pomaga się niepełnosprawnym, koleżanki i koledzy też ci
              pomogą. Musisz sobie wybrać kierunek, gdzie nie będzie nacisku na znajomość
              języka.

              Jeśli chodzi o naukę języka... To np. z angielskiego są takie egzaminy
              ogólnodostępne jak np First Certifcate, na podstawie których zwalnia się na
              uczelniach z języka, i które są egzaminami państwowymi, w związku z tym nikt do
              końca życia się do ciebie przyczepi. Egzamin ten składa się z 5 części -
              pisanie, słuchanie, czytanie, mówienie, test gramtyczny. Wiadomo, że np
              będziesz miała klopoty ze słuchaniem, i tą część uwalisz na 0. O zdaniu
              egzaminu decyduje suma ze wszystkich części. Dlatego też, część pisemną a więc
              wypracowanie i test musisz napisać bdb.,jak również ćwiczenia z czytania, żeby
              zdać ten egzamin.
              Takie jest życie, nic nie łatwe, tym bardziej dla niepełnosprawnych (ja też
              jestem, ale ruchowo).
              • Gość: niepelnosprawna Re: co robić IP: *.centertel.pl 02.09.06, 13:07
                misiaczku! Jestes mądrą osobą,Twoje wypowiedzi dowodza tego.Masz pojecie,o co
                mi chodzi.powtarzam sie,ale kolejny raz podziekuje za pomoc-cmok!:)**
                Wiem,ze otrzymam pomoc i wierze w to.Jako uczen podstawowki bylam wiele razy
                przedmiotem kpin,okrutnych zartow.Zanim zrozumialam,ze wcale nie musze z powodu
                swej ulomnosci usuwac sie w cien,ani wstydzic odwolywac sie do kultury i
                sumienia przesladowcow-przelecialy lata zawodowki,technikum...Jednak zawsze
                mialam wokol siebie ludzi zyczliwych,przyjaciol...mala garstka ale jakze
                wartosciowa..
                Teraz wszystkim wyraznie mowie:nie slysze cie dobrze.Nie mysl,ze jestem jakas
                glupia,by nie potrafic udzielic sensownej odpowiedzi-po prostu zle slysze.Jesli
                uwazasz,ze mowie "od rzeczy" to po prostu powtorz pytanie.
                Mam meza,dziecko.Wykonuje podwojna prace w wychowaniu tej malej istoty-corka
                przedszkolak,ktory potrafi zrozumiec cos,czego moi dawni koledzy nie chcieli.
                Narazie musze sie zadowolic ciezka praca,patrzec na zacierajace lapki
                szefa,jaka to szanujaca prace u niego siedzi.Na zewnatrz wyglasza tyrady,jaka
                to wartosciowa jestem,jaka ceniona,niezbedna-az niedobrze sie robi od falszu.
                Wyszkolilam od roku kilkunastu ludzi,lecz darmo-zaden nie zagrzal miejsca
                dluzej jak dwa miesiace z powodu wysokosci pensji.Tylko ja tam siedze bo
                musze.Probowalam czego innego,a jakze! stracilam tylko plynnosc finansowa i z
                podkulonym ogonem wrocilam do szefa,ktory mi zaproponowal wiecej pracy i
                mniejsza pensje-o dwiescie zl.Wrocilam,bo co mialam zrobic.Jednak teraz madrzej
                przygotowuje sie do ewakuacji.Pozdrawiam Cie serdecznie.
Pełna wersja