Gość: gosc IP: 195.116.35.* 24.09.06, 15:29 czy za takie pieniadze mozna w warszawie zyc na ok poziomie , pomyslec o kupnie mieszkania ( oczywisice na kredyt) , Praca dla absolwenta z szeroko pojetymi mozliwosciami rozwoju :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: J@nek Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 24.09.06, 16:41 Można, ale będzie to skromne życie - oczywiście zakładając, że będziesz mieszkał sam. 1000 rata kredytu 800 samochód (paliwo+ubezpieczenie+przeglądy+naprawy) 700 opłaty (mieszkaniowe+komórka+internet itd.. 500 jedzenie Zostaje 500 zł na ubranie, rozrywkę, dziewczyny, więc nie za dużo. Ale pociesz się, że niektórzy mają mniej od Ciebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były absolwent Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:15 700zł za mieszkanie? to chyba mieszkajac z jakimis studentami w komunie? ja w tej pozycji napisałbym 1200 za kawalerke + 200 opłaty (net i kablówka) komórki nie licze bo chyba kazdy na słuzbową a reszta wyliczen trzyma sie kupy wiec za 3500 netto jako-tako mozna zyc najepeij znalezc sobie drugą połówke i wtedy pewne koszty rozkładają sie na dwie osoby :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 17:35 > najlepiej znalezc sobie drugą połówke i wtedy pewne koszty rozkładają sie na > dwie osoby :) albo będą jeszcze wieksze koszty :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J@nek Odnośnie tego mieszkania IP: *.aster.pl 24.09.06, 20:38 Odnośnie tego mieszkania 50m2 żoliborz 360 "zaliczka eksploatacyjna" + 100 fundusz remontowy + 100 prąd + 100 telefon stacjonarny i gaz + 50 kablówka + 100 internet = ok 800 zł Pozdrawiam (chętnie spojrzę na twoje obliczenia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: Odnośnie tego mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:57 Jak oszczedzić: zrezygnowac z kablówki i założyc sobie Neostradę = odpada 80 zł, zawsze coś :) 100 zł za prąd na miesiąc??????? Ja płącę 140 za 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e Re: Odnośnie tego mieszkania IP: *.crowley.pl 25.09.06, 10:04 Bez przesady. Mało który absolwent tyle zarabia. Większość absolwentów nawet w Warszawie nie zarabia nawet 2 tys. także mając szeroko pojęte mozliwości rozwoju. I musi sobie radzić. Prawda jest taka, ze czym więcej zarabiasz tym wicej konsumujesz. Jesli będziesz miał 1500, to będziesz musiał się spiąć. Znam takich, co z 10 tys. netto nic nie odkładają. Mam tez kolegów, którzy zarabiając około 2 tys. są w stanie po pół roku max roku odłożyć na cyforwą lustrzankę czy dobrego laptopa. Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: Odnośnie tego mieszkania 25.09.06, 10:16 Skromniutko bez żadnych fajerwerków jakoś przerzyjesz. Za 2 lata jak pójdziesz po podwyzkę to cię wtedy zwolnia i przyjmą na twoje miejsce kolejnego absolwenta za 3500 a ty zostaniesz z niesplaconym kredytem, może z dzieckiem i żoną i z kolejnym wyzwaniem jak tu znalesc robotę by to wszystko utrzymać skoro firmy zatrudniają tylko absolwentów za 3500 bez zobowiazań, dyspozycyjnych i elasycznych :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycze123 Re: Odnośnie tego mieszkania 25.09.06, 11:50 Bzdury opowiadasz, nawet jeżli go zwolnią, to pracę znajdzie. Matce dzieciom byłoby trudno, ale facetowi z 2-letnim doświadczeniem? Myślę, ze to nie problem. Nie wiem, skąd na samochód aż 800 zł. Chyba, ze jest w tej cenie rata za ten samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: Odnośnie tego mieszkania 25.09.06, 13:03 Gdzie ty żyjesz ? Zarabiałaś kiedys 9 tys netto i straciłaś pracę? Wiec daruj soebie tego typu komentarze. nie mówimy o siedzeniu i pierdzeniu w stołek za 2500 - 3000 netto. Wiesz jakie koszty musi pokryc pracodawca wypłacając na umowę o pracę 3500 netto? Pracę powyżej 3500 netto już nie załatwia sie z ulicy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hmm To b. dużo !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 20:45 Uważam, że to b. dużo, w najlepszych firmach konsultingowych dostaje się mniej niż 3 tysie, fakt, że potem co roku podwyżki rzędu 20-40%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 28.09.06, 12:40 to jest wręcz marzenie dla wielu ludzi którzy będąc po studiach zarabiają mniej niż nawet połowę tego i maja do utrzymania rodzine... a czy absolwent znajdzie w W-wie tak płatną pracę? musi być albo super-dobry w tym co sobą reprezentuje/umie albo mieć wielkie szczeście, które czasem bywa ślepe... niestety: Warszawa napchała się przyjezdnymi i czasem pozostają tylko marzenia o takich kwotach... Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 28.09.06, 22:59 moim zdaniem to naprawde przyzwoita kasa! ja skonczylam wlasnie studia, pracuje prawie pol roku i mam 4K brutto (2,5 na reke)..moi znajomi, ktorzy dluzej prauja 5-6 brutto. a wiec gratuluje! moim zdaniem da sie i kredyt i zycie i w ogole:) Odpowiedz Link Zgłoś
adamox Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 29.09.06, 13:49 Jeżeli ma ktoś propozycje pracy za 3,5 tys zł. chętnie przyjmę taką robote - jako absolwent:) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_szczepan Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 29.09.06, 17:28 Wg mnie to żałosna wegetacja. No ale ja już jestem zepsuty bardzo wysokimi zarobkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.225.121.166.bait.pl 09.10.06, 20:44 Prawda jest taka że im więcej zarabiasz tym więcej konsumujesz. Ja zarabiam 2500 na rękę a mój mąż 5000 netto. Mamy wlasne mieszkanko więc nic spłacać nie trzeba. Życie kosztuje nas ok. 3000 netto (dodam że życie na średnim poziomie: basen, siłownia,języki, raz w tygodniu manicure, spotkania ze znajomymi, dobre wakacje).Reszte kasy odkladamy na gorsze czasy. oboje jesteśmy tylko rok po studiach a znajomym mie przyznajemy się ile mamy kasy bo prawda jest taka, że większość z nich zarabia 1500 netto. I ja to bardzo szanuję.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zUUUUUzanna Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: 84.38.95.* 09.10.06, 20:51 No pięknie.. Ja od listopada zaczynam pierwasza moja prace w życiu. W Warszafffce. Dostane 1201 netto <ta złotówka na koncu jest po prostu słodka>. Musze wynajac mieszkanie...a raczej niestety pokoj w mieszkaniu z kims... Mam wykształcenie medyczne <ale nie lekarskie> i mam nadzieje, ze kiedys bede zarabiac wiecej. Oprócz tej nadziei bede sie starac <czyt. kombinowac>. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 09.10.06, 21:30 Matko, gdzie wy znajdujecie pracę za 3500 netto? Mam skończone 2 kierunki studiów, teraz jeszcze zrobiłam podyplomowe i proponują mi 1900 brutto (w mediach). Zapomniałam, mam 7-letni staż pracy. Kiedyś zarabiałam 5-6 brutto, miałam rok przerwy i tak spadły zarobki. Nie wiem co się dzieje w tej Warszawie, ale jak mam utrzymać rodzinę za 1900 brutto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: master Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.06, 13:39 zarobki sa pochodna tego co zarabiasz dla firmy :) sa absolwenci ktorzy dostaja wiecej :) a to ze wiekszosci dostaje 1000 zl , ich problem, widocznie nic nie potrafia . taka jest prawda Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 10.10.06, 14:55 I tak będzie dopóki te absolwenty wszystkie nie pojmą, że studia to jest coś elemnatranego, jak majtki na d..., niczym ich nie wyróżniającego spośród miliona innych absolwentów czasami i tych na półkach. Przyjdzie taki jeden z drugim i jego jedyny atut to, to że skończyła studia mgr w zakresie prawa - i to wszystko co ma do powiedzenia zazwyczaj - i pogadali. Ale zapytaj go ile chciałby zarabiać, to od razu mu się oczka świecą, jeszce nie wie co miałby dokładnie robić - ale wie ile chce zarabiać. NIE MA CFANIKA NAD WARŚIAWIAKA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 10.10.06, 15:10 Trochę obrażasz ludzi, wiesz o tym? Jednak trzeba włozyc sporo pracy, zeby skończyć studia, i nie wierzę, ze każdemu tak bez wysiłku udalo się je skończyć. Znam kilka takich osób, które niechcący je skonczyły, ale bez ambicji jechali na trójach. Ci co chcieli się czegoś nauczyć tyrali jak osły i doczytywali po nocach to czego zabrakło na wykładach. Poza tym jeśli ktoś ma kilkuletni staż pracy, to coś umie. przynajmniej mi się wydaje, ze sporo umiem i zawsze wydawało mi się, ze jestem wartościowa dla pracodawcy, bo gdyby tak nie było, to zwolniłby mnie po miesiacu lub nie zatrudniał. W związku z tym uważam, ze skoro za własne pieniadze podnosze swoje kwalifikacje, to przyszły pracodawca powinien to brać pod uwagę, bo to nie on musi ponosić koszty mojego doszkalania w danym kierunku. Niesttey odnosze jednak coraz częsciej wrażenie, ze w Polsce nie ma sensu się uczyć, lepiej być krawcową lub spawaczem niż prawnikiem czy lekarzem. Świat staje na głowie. W normalnym świecie wykształcenie coś znaczy, u nas niestety nic nie znaczy. Rodzice ciezko pracują na to, zeby dzieiciom zapewnić warunki do nauki i młody człowiek liczy na to, ze po studiach będzie coś wart, ale okazuje się, ze jest g...o wart lub wart 1000 złotych, bo on nie przynosi korzyści pracodawcy. Zobacz co się dzieje, dzieci przestają miec poczucie bezpieczeństwa, szczególnie tych rodziców z wyższym wykształceniem. dzieci widzą, ze ci rodzice, którzy wpajają im od małego, ze warto się uczyć są mało warci na rynku pracy, więc wyciągają w swoich małych jeszcze główkach, ze chyba nie warto się uczyć. Widzą jak kolegi rodzice rozbijają się dobrymi samochodami lub mieszkają w pięknych domach i są tylko po zawodówkach, a jego rodzice, którzy ciężko przez wiele pracowali na swoje wykształcenie nie mają nicoprópcz tej zakichanej swojej wiedzy. Pomysl o tym zanim napiszesz taki tekst, jaki napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 10.10.06, 15:33 Jeśli skończenie studiow dla kogoś stanowią jakieś wyzwanie - to o czym my tu mówimy? Mnie naprawdę nie interesuje czy ty skończyłaś 3 fakultety czy doktorat itd. czy zawodówkę czy liceum. Ja nie mierzę ludzi miarą ich wykształcenia, ale jeśli widze dumnego jak paw, pretensjonalnie nastawionego absolwenta studiów i pełnego zapału chłopaka dokształcającego się w technikum zaocznym - mającego inwencję i chęc do pracy i przede wszystkim chętnego się czegoś nauczyć, a nie zgrywać pawiana, że sie pozjadało wszystkie rozumy to kto twoim zdaniem bardziej rokuje. Klient, którego nie było może stać na studia, za własne pieniadze sie dokształca, czytajacy książki zamiast chodzić na wykłady, bo tego samego może dowiedzieć się z innych źródeł czy gosć który kuł przed sesją a całe studia przechlał w knajpach ( nie oszukujmy się ja też byłem studentem i wiem jak to w większości wygląda) a za moich czasów nie było jeszce prywatnych uczelni, gdzie rodzice mogli zaspokoić swoje niespełnione ambicje w postaci czesnego dla rozwydrzonego, tempego dzieciucha 0 choć to nie reguła, bo zdarzają sie inteligętni ludzi i po prywatnych uczelniach :) Problem w tm, że kazdy chce zarzadzać, kierować czymś, kimś, siedzieć za biurkiem w ciepełku a robić nie ma komu, bo nie ma specjalistów, albo wyrobników. Często się tworzy niepotrzebne stanowiska menadżerskie za kilka tys a temu kto zap... płaci się marme grosze. Na szczęscie ludzie juz zaczeli pomału się szanować. Jeśli masz taką wiedze po tych studiach, i takie przygotowanie - prosze cie bardzo zarządzaj swoim kapitałem, weź kredyt, otwórz firmę, zatrudnij ludzi i pokaz swoim dzieciom, ze jest inaczej, ze po studiach ludzie tez moga zarabiac duze kokosy, jak po zawodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 10.10.06, 19:23 Przepraszam, ze to powiem, ale Ty masz chyba jakies kompleksy związane ze studiami i przede wszystkim nie czytasz uważnie co ktoś napisze, wiec dyskusja przestaje mieć jakikolwiek sens. Nie chciałabym u ciebie pracować, bo nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Nie napisałam nigdzie, ze ktoś kto nie ma wykształcenia jest gorszy od kogoś kto je ma. Sama znam wielu bardzo wartościowych ludzi, którzy mają średnie czy zawodowe wykształcenie i niczego im nie brakuje. Ja zupełnie o czymś innym pisałam i nie zrozumiałeś tego, wiec twoja ocena ludzi jest chyba kiepska skoro nie potrafisz ocenić tekstu, który masz przed sobą. Baw się dalej wobec tego w kierownika, mów mi co mam robić i w jaki sposób (czyli, ze mam otworzyć swoją firmę) i zatrudniaj dalej ludzi z technikum zaocznych. Zastanawiam się tylko po co to wszystko pisałeś, bo chyba o czymś innym była mowa w tym wątku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 10.10.06, 19:25 Moze tylko dodam, ze jeśli uważasz kogoś z technikum zaocznego jako lepiej wykształceonego (bo przeczytał kilka ksiażek) od lekarza czy farmaceuty czy inżyniera, to znaczy, ze sam labowałeś na studiach i niewiele cię ta szkoła nauczyła. Wybacz jesli cię obraziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kwoka21 Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 10.10.06, 16:31 Aniu, Ja byłam bez pracy przez pięć lat i znalazłam pracę samodzielną i niezależną a zarobki zależą tylko od tego co wypracuję. Jeśli interesuje Cię praca doradcy finansowego napisz do mnie na maila. Zaczynam budować grupę i szukam ambitnych i zdecydowanych na wszystko ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 10.10.06, 19:28 Niestety to nie jest mój zawód, a chciałabym jednak pracować w swoim zawodzie (humanistyczne wykształcenie i dość specjalistyczne), ale bardzo dziękuję za propozycję. Może sie odważę i otworzę jednak swoją firmę. Wiem, ze będzie ciężko na poczatku, ale jak czytam takie listy jak osoba, która ze mną dyskutuje na temat wyższości osób, które przeczytały kilka książek, a tych co ryły wiedze przez 5 lat, ale według niego nie są nic warte, to ręce mi opadają w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kwoka21 Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 10.10.06, 21:35 Życzę Ci powodzenia i dużo samozaparcia. Idź przed siebie jak taran i nie przejmuj się niepowodzeniami po prostu rób swoje. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 11.10.06, 08:14 NIestety chyba się nie zrozumieliśmy, a mnie już się nie chce tłumaczyć "co poeta miał na myśli". Nie będę cię wyprowadzał z błędu. Na przyszłosć rozróżniaj pewne pojęcia. Ukończenie studiów medycznych nie obliguje cię do wykonywania zawodu lekarza, trzeba odbyś staż + specjalizację jakaś by się przydała i nieustannie się dokształcać. Ostatnio mialem do czynienie z takimi lekarzami, mimo tego wszystkiego, że wolałbym już iść do jakiegoś szamana, ale tak to zazwyczaj bywa jak ktoś dostaje się na studia przez tatusia i zdaje sesje na amfetaminie. Mgr w zakresie prawa to nie prawnik, adwokat, sędzia, notariusz itd. do tego trzeba odbyś staż i specjalizację. 5-o letnie kursy na studiach nie daja ci zawodu. Zawód dają ci licencjaty, kierunki inżynieryjne, tecnika + specjalizacje. Mgr to jest tytuł naukowy nie zawodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 11.10.06, 11:45 Ale ja nie bardzo rozumiemczemu mi tłumaczysz co musi zrobić lekarz, zeby zostać lekarzem lub prawnik, zeby zostać adwokatem? Sam napisałeś, ze wg ciebie jest lepszy koles z technikum zaocznego 9wg ciebie więcej potrafi zrobić) niż ten prawnik, który jechał na amfie. Jesli ten prawnik nic nie będzie umiał po studiach, to musi je rozpoczać od początku sam w domu, bo inaczej nikt go nie ztrudni z wiedzą, której nie ma. Po co to tłumaczysz? kazdy to wie. Dyskusja dotyczyła zarobków, a nie wiedzy, przynajmniej w początkowej fazie tej rozmowy. Napisałam ci wyraxnie, ze uważam (tak jest na świecie, tym normalnym, a nie w Polsce), ze osoba z wyższym wykształceniem zarabia więcej niż robotnik, i uważam, ze za jej cięzką pracę (bo zakładam, ze jednak większość studentów czegoś się uczy i pracuje cięzko na studiach) przez tyle lat nauki. Niestety świat nie jest sprawiedliwy i nie każdy ma możliwosci intelektualne i finansowe (często), zeby studia skonczyć, szczególnie te bardzo dobre. Ale jeśli Ty starasz się mi udowodnić, że wiecej umie jest ten, który jest w technikum niż ten co skonczył prawo, to wydaje mi się, ze jesteś w dużym błędzie. Owszem, ten z technikum moze miec więcej motywacji do pracy, więcej chęci, ale papierek jest papierkiem i daje jakies uprawnienia i ten nieuk lekarz może wypisac receptę, a ten z technikum nie. Oczywiście jeśli obie osoby będą na stanowisku handlowca, np. okien, to moze się okazać, ze ten z technikum jest lepszym pracownikiem nize ten lekarz, bo jest jeszcze coś takiego jak zdolności specjalne, a nie tylko inteligencja ogólna, którą mamy wszyscy (mniejszą lub większą). Dlatego napisałam, ze dla dobra naszym dzieci świat powinien iść w tym kierunku, że za dobrą naukę jest dobra pensja. jesli jednak ten dobry lekarz, psycholog czy inny specjalista humanistyczny ma bardzo niskie zarobki, to dzieci tych osób mogą stwoerdzić, ze nie ma sensu się uczyć, bo to nie daje korzyści materialnych i nie zaspokoi ich potrzeb. Czy teraz rozumiesz o co mi chodziło? Mam nadzieję, że tak. Dodam jednak jeszcze jedno, ze niestety często ten student cwaniaczek, który na amfie przebrnął studia będzie miał lepszą i lepiej płatną pracę (bo jest cwańszy) niz ten dobry student, który bez wspomagaczy skonczył studia. Cieszyłabym się gdybyś wyciągnał jakiś wniosek z całej tej, w zasadzie wydaje mi się słusznej, dyskusji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 11.10.06, 12:07 Może dodam tylko jeszcze jedno i zapytam się Ciebie co o tym sądzisz (Bo szczerze mówiac troszkę sie zezłościłam Twoim podejściem do sprawy). Czego wg ciebie powinny nauczyć studia? Bo wg mnie uczą one głównie jak szukac informacji, jak dobrze wyciagać wnioski, uczą podejścia do wielu spraw. taki jest główny cel przynajmniej kierunków humanistycznych. Nigdy na studiach nie nauczysz się wszystkiego, wiedzę trzeba samemu uzupełniac. Niestety tego nie nauczy nawet najlepsze liceum czy technikum. Średnie wyksztalcenie daje tylko podstawę do dalszej edukacji, to jest taki progres. Studia natomiast są porządkowaniem, są plateu. Wystarczy wpuścić do biblioteki dwie osoby, tę po technikum i tę po nawet najgorszych studiach i zobaczyć jak będą poruszać się w świecie ksiażek i wiedzy, która się w nich znajduje. Po co sie tworzy tysiące poradników? One są dla tych osób po technikum czy liceum. możesz powiedziec, ze tam jest to wszystko co w innych książkach, oczywiście, ze tak, ale to jest napisane innym, prostszym językiem, takim dla każdego kowalskiego. Daj jakikolwiek naukowy podręcznik z III roku licealiście i zobacz co on z tego zrozumie, gwarantuję Ci, ze mało, chociaz będzie w nim to samo napisane co w tym podręczniku-poradniku. Czy teraz rozumiesz o co mi chodziło? Wiec jeśli uważasz, ze dalej trzeba stac na takim stanowisku jak Twoje, to znaczy, ze Tobie chyba studia nic nie dały. przepraszam jeśli cie uraziłami zabolała szczera prawda, ale jakoś nie potrafię inaczej na forum dyskutować (uśmiecham się do ciebie, więc mam pozytywne emocje, pamiętaj o tym). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: master Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: 195.116.35.* 12.10.06, 10:38 dokladnie , poperam w 100 %, wiekszosci ludzi konczy studia, zadnej praktyki , zero nic. tylko oczekiwania i to wielkie. sam teraz koncze studia ( informatyczne) pracuje od poczatku 4 roku , to co mnie nauczyla praca to zadne studia by mi nie daly nawet czesci. prawda jest taka: w polsce absolwenci miernie sa przygotowani do rynku pracy . a jeszcze im sie wydaje ze sam fakt posiadania trzech literek MGR uprawnia ich do zadan ! jesli jestes dobry pacodawca to docenia :) pod kazdym wzgledem. a jesli niedocenia, bez problemu znajdziesz takiego ktory doceni . tylko jest jeden problem: trzeba byc dobrym w tym co sie robi, przystosowanym do realiow rynku. A tego studia nie ucza.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 12.10.06, 20:32 Zgadzam się z tym co napisałeś, ale ja znam ludzi, którzy się uczyli i nie opierali się jedynie na materiale obowiązkowym na egzamin. I uważam, że takie osoby trzeba szanowac finansowo, anie pisac, ze ktos z technikum jest lepszy. Wyobrazasz sobie jak to może ludzi dołować? Tyrał 5, 6 lat, a teraz słyszy, ze krawcowa jest lepsza. Ja pisałam o wartosciach innego typu, o tym, ze jedna studia uczą życia w innym sensie, chocby osobowościowym. Ponadto dają mnóstwo znajomosci personalnych, które można potem wykorzystać w pracy zawodowej, tego nie daje technikum, chyba się ze mną zgodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siarap [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 21:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 13.10.06, 11:14 takiego chamstwa jak ty zaprezentowałeś, to dawno nie widzialam 1. obrażasz niepełnosprawnych, bo nawet sobie nie zdajesz sprawy ile wysiłku kosztuje ich nauka i dojazdy do szkoły 2. niepełnosprawni nie są chorzy umysłowo, a tylko tacy nie bardzo mają możliwości umysłowe do skonczenia studiów 2. widać człowieczku, ze nigdy nie studiowałeś, bo wtedy wiedziałbyś jak jest na zaocznych i czy każdy może skonczyc, a gwarantuję ci, ze nie 3. szycie to zdolność i wyuczenie, wiec krawcowa będzie potrafiła szyć, ale moze nie umiec czytac Jeśli udowodnisz mi, ze ta świetna krawcowa zostanie prawnikiem czy lekarzem, to jestes wielki, a na razie, to chyba powinieneś skonczyć dyskusje, bo ośmieszasz się swoją postawą szczególnie w stosunku do osób niepełnosprawnych. A jesli uważasz, że każdy może miec te mgr przed nazwiskiem, to zastanów się czemu tyle ludzi na swiecie nie ma go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: udo Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.chello.pl 13.10.06, 11:59 Siarap powiedz gdzie i kiedy a osobiście swoją niepełnosprawną kończyną dolną tak Ci nakopie do Twojego dupska że radykalnie zmienią się Twoje poglądy o 180 stopni Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 13.10.06, 12:43 Nie do końca sie moge z tym zgodzić. Dlatego, że rynek, godpodarkę i biznes naprawde nie interesuje co skończyłas tylko czy jest na cos co potrafisz popyt, wtedy jest też podaż na twioją specjalizację. Popyt w lwiej części kształtuje podaż. Prosty przykład posadzę cie na stanowisku kierowniczym przez 3 miesiace dam ci do dyspozycji 10 handlowców (zaryzykuje) i postawie ci poprzeczkę, ze macie zrobić miesieznie obrót na kwotę 500 k. Analogicznie posadzę na tym stanowisku kogoś innego z doświadczeniem nie po studiach - na tych samych zasadach. Kto zrobi złożony obrót i zarobi więcej zostanie. To ile zarobisz pieniędzy dla firmy i siebie zadecyduje czy się nadajesz czy nie, nie co skończyłaś, MBA itd. Ja nie płace za wiedzę, płacę za skuteczność. jeśli wiedza zdobyta na studiach ci w tym pomaga to ok, ale mnie nie interesuje w jaki sposób zrobisz zysk i czy studia ci pomogły. Zauwaz prestizem w dzisiejszym swiecie nie są wartości, które kiedys były. Dzisiaj liczy się lans, kasa i to jest wyznacznikiem pozycji człowieka. MOżesz go nazywac burakiem, kmiotem, ale on sie tak naprawde z cienbie smieje i tobie podobnych we własnym gronie. To brutalna rzeczywistośc, ale niestety na studiach o niej nie mówią. A im wcześniej wyjdziesz spod tego klosza i cieplutkiego dołka - masz szansę na sukces, niestety gorzej z samorealizacją. Dlatego czasem pijemy wieczorami whisky by zasnąć :( Swoją drogą kiedyś to tak było, że studia, ze prestiż ale teraz większosc ma dostep do Internetu, wiedzy i prezentuje całkiem inne podejście do życia i kulturę bycia. Poza tym w IV RP być wykształciuchem to wstyd :) Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 13.10.06, 12:45 Gwoli wyjaśnienia - jestem właścicielem firmy więc - moge się op... do woli Moj czas kiedy pracowałem na swoja pozycję już minął. Wiec nie bój się o moją pracę pomartw sie o swoją i nie czytaj moich mądrości skoro cię to irytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 13.10.06, 15:59 szczerze mówiąc mało mnie interesuje twoja pozycja zawodowa, myślałam jednak, ze jesli zarządzasz ludźmi, to jesteś na jakimś wyższym poziomie, ale okazuje się, ze niestety twój poziom jest bardzo niski, zresztą większość szefów w Polsce ma podobny, niestety. Traktuje ludzi jak smieci. nie zyczę ci żebyś stracił kiedyś swoją firmę i musiał u kogoś pracować człowieku z wielką pozycją, powodzenia. Ja mogę ci powiedzieć, ze u mnie nie zagrzałbyś miejsca nawet przez minutę, a wiesz dlaczego? Dlatego, ze jesteś bezczelny, a ja nie lubie takich ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 13.10.06, 15:56 cfaniakmiodowy napisał: "Dzisiaj liczy się lans, kasa i to > jest wyznacznikiem pozycji człowieka. MOżesz go nazywac burakiem, kmiotem, ale > on sie tak naprawde z cienbie smieje i tobie podobnych we własnym gronie. To > brutalna rzeczywistośc, ale niestety na studiach o niej nie mówią. A im > wcześniej wyjdziesz spod tego klosza i cieplutkiego dołka - masz szansę na > sukces, niestety gorzej z samorealizacją. Dlatego czasem pijemy wieczorami > whisky by zasnąć :( Swoją drogą kiedyś to tak było, że studia, ze prestiż ale > teraz większosc ma dostep do Internetu, wiedzy i prezentuje całkiem inne > podejście do życia i kulturę bycia. Poza tym w IV RP być wykształciuchem to > wstyd :)" Ręce mi opadają na takie hasła. Wybacz, ale wśród ludzi, których ja znam nie mamy takich poglądów jak Twoje. Na szczęście jeszcze uważają, że wykształcenie jest ważne, ze trzeba wybrać dobrą szkołę (te prywatne też są dobre, chociaż nie wszystkie), że trzeba się dokształcać i szanować ludzi, którzy podnoszą swoje kwalifikacje, np.na MBA. Ale może my mamy jakiś inny światopogląd niż Twój, więc niestety muszę stwierdzić, ze jest coraz więcej osób z takimi poglądami jak Twoje, chociaż uważam, ze nie są słuszne. A teraz odniose się do twojej wcześniej wypowiedzi, czyli rywalizacji. gdybyś mi pozwolił samodzielnie dobrać pracowników, a nie dał konkretny zespół, to gwarantuję Ci, ze udałoby mi się wygrać. Straszne na naszym rynku jest to, ze lekarze są handlowcami leków zamiast leczyć, a prawnicy handlowcami sprzedajacymi okna, bo nie ma dla nich innej pracy. To jest przerażające, bo te stanowiska powinny byc właśnie dla osób ze średnim wykształceniem, a nie dla tych z wyższym. U nas wszystko już stanęło na głowie. Rozumiem, ze ty zarządzasz własnie jakims zespołem handlowców, ja mam zupełnie inny zawód i chyba nigdy w tej kwestii nie dojdziemy do porozumienia, bo w mojej branży nikt niezatrudniłby osoby po technikum czy po liceum, zwyczajnie potrzebne są uprawnienia zawodowe, które dają tylko i wyłącznie wyższe studia, a nawet konieczne są jeszcze podyplomowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 11.10.06, 11:50 Dzieki za wsparcie, mam nadzieję, ze mi się uda. jednak wymaga ode mnie ustawa studiów podyplomowych, bez tego nie moge otworzyć swojej działalności w moim zawodzie, a jedynie mogłabym w tej chwili pracować u kogoś. Dlatego jeszcze rokmusze się przemęczyć bez tych wysokich zarobków, a potem zobaczymy. Nie wspomne już o inwestychji w tę działalność, niestety jest spora. W łasnie dla tego zawodu rozpoczełam kiedyś drugie studia, a teraz robie podyplomowe. nie chciałabym, zeby te 6 lat poszło na marne, bo byłaby to dla mnie osobista klęska (poświęcony czas, finanse i brak sukcesu). Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 12.10.06, 10:54 To kolega Ci Aniu odpowiedział. I takich ludzi się właśnie ceni i tacy ludzie właśnie są poszukiwani. Zaradni, znający realia, swoje możliwości, aktywni na studiach, otwarci i przede wszystkim praktyczni. Co pracodawcy po kimś co przez 5 lat czyta ksiązki z lat 70 -80 za kasę podatników :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FuckTheDuck Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 12:32 Dziwne, że non stop piszesz tu swoje mądrości jakbyś nie miał lepszego zajęcia. Czyżbyś był bezrobotny? A może opie.... się w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 13.10.06, 16:05 Też mnieto zastanawia. moim zdaniem koleś ma problem z pracą, jest tym po technikum, którego nigdzie nie chcą, bo wyzsze są potrzebne. I opowiada na forum jaki to on jest super pracodawca, który zatrudnia tych mniej wykształconych. Zwykła projekcja i oszukwanie samego siebie, taki styl autoprezentacji agresywnej.Wyluzuj człowieku. Odpowiedz Link Zgłoś
cfaniakmiodowy Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 14.10.06, 16:52 A le co ja mam wyluzowywać, właśnie sobie za chwilę wyjlecę do Tajlandii i jestem calkowicie spokojny. Błagam nie pisz już o tym wykształceniu bo to jakaś zenada - czy ty masz jakies kompleksy? Uwierz dziewczyno, że żebyś zrealizowała w życiu taki porgram jesli idzie o wykształcenie jak w moim przypadku, to brakuje ci jeszce conajmniej 10 lat. I co z tego. Myslisz, że mi to coś więcej dało - jeśli idzie o zarabianie pieniędzy. CZym się tu podniecac, co mam sobie powiesić na drzwiach dr ..... i ludzie zaczna mnie szanować i kłaniać się. Co ty wypisujesz? KOgo to obchodzi? Jakie są moje odczucia na ten temat to już inna bajka. Ja piszę o tym jak ja to postrzegam, a nie jaki jestem. Poza tym MBA, którym suię tak podniecają niektórzy - to wybacz, ale strata czasu i pieniędzy, akurat z nudów dobrnąłem do końca, mimo, ze prowadze firmę dłuzej niiż to MBA powstało. NIestety ale nawet za taka kasę nikt z ciebie bizmesmena nie zrobi, ani nie powie ci jak zarobić pierwszy milion. To trzeba poprostu mieć. Dlatego ja np. studiowałem filozofię i socjologię by sye tylko w tym utwierdzić :)a MBA zrobiłem z ciekawości i się rozczarowałem, ale podziwiam tych klientów, którzy wymyślili to MBA, to są bizmesmeni z krwi i kości - tylko pogratulować, taiego interesu. Do usłyszenia po urlopie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 14.10.06, 18:08 Twoje kompleksy niestety wyszły po tym liście. Masz w głowię tylko kasę i chęć sukcesu + dobre wakacje. jesli myslisz, ze tym zaimponujesz, to chyba jesteś jednak w dużym błędzie. Rozmawiasz tutaj z ludźmi i nie wiesz w rzeczywistości z kim. Co to ludzi obchodzi gdzie ty jedziesz na urlop? Zastanowiłeś się nad tym? Teraz taki wyjazd jest srednio drogi, więc nie zaimponowałeś. Skonczyłeś filozofię i socjologię? Super, ale szkoda, ze jakoś nie widać tego w twoich wypowiedziach. Otaczasz się ludźmi podobnymi do siebie, czyli cwaniakami z technikum? Twoja sprawa, widac szukasz podobnych do siebie, bo boisz się tych z prawniczycm wykształceniem, którzy mogą niechcący być od ciebie mądrzejsi. taka jest moja ocena twojej osoby (chociaż wiem, ze nie powinnam oceniać). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 14.10.06, 18:27 Podsumowywując, stwierdzam, ze masz zbyt niską samoocenę i opowieściami o własnej firmie, zatrudnianiu ludzi, skonczonym MBA oraz na koncu o "super" wakacjach (w twojej ocenie) pokazałeś to wszystko. Ratujesz się tym jak możesz. A w rzeczywistości nawet jeśli masz jakąś firmę (w co mało wierzę, bo bardziej jestem skłonna uwierzyć w to, ze jesteś tym kolesiem z technikum, który jest taki wytrwały) to masz w niej straszne kłopoty i biznes nie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szum Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 07:54 a ta znowu swoje, wypowiedź cfaniakamiodowego powinna zamknąć cie raz na zawsze bo widać ze facet ma klasę, wiadomości i jest ok a u ciebie zero kultury od samego początku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 15.10.06, 13:38 gdzie ma klasę? Jakoś jej nie widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 14.10.06, 18:10 Dodam tylko, ze takie bujanie w obłokach i wymyślanie bajek może być niestety oznaką niektórych chorób, jest to włączenie pewnych mechanizmów obronnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bassPL Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? IP: *.aster.pl 15.10.06, 23:27 przyjmij wreszcie do wiadomości że twoje wykształcenie to tylko i wyłącznie twoja sprawa. Za parę lat chodzenia to szkoły chcesz dostać gwarancję dostatku na całe życie ? Gdzieś wyżej pisałaś coś o prawnikach, jakby byli nie wiem kim. Prawo kończą również tumany. Zresztą jak każdy inny kierunek. Odpowiedz Link Zgłoś
modelka4 Re: 3.500 netto dla absolwenta w Warszawie? 16.10.06, 19:20 drogi kolego wrecz przeciwnie to kolezanka ma klase a TY bronisz osoby, ktora niestety nie reprezentuje gornolotnego myslenia Odpowiedz Link Zgłoś
w.rutkowski8 Scyzor się otwiera ! 16.10.06, 22:04 Jak czytam większosć tych urokliwych pytan i troskliwych odpowiedzi to przewracają się wnętrznosci. Ludzie żyją całą rodziną za 2 tysiaki, a jakis tam inteligencik od przewracania kartek w książce ma psie dylematy. No tak mądralo 3,5tysiaka starczy ci tylko na kilka par gaci. Pozdrowienia dla palantów. Odpowiedz Link Zgłoś
zigomar Typowe podejście roszczeniowe młodych szczawi 17.10.06, 07:01 Typowe podejście roszczeniowo - pretensjonalne młodych szczawi co to w wieku 24 lat chcieli by jeździć średniej klasy samochodem za 60 tys, mieszkać w przestronnym mieszkaniu typu Magda M i co weekend chodzć na ściankę wspinaczkową. Weźcie sie do roboty a nie żyjcie seraialami i wiarą, ze ktoś wam coś da, bo jesteście absolwentami. Większosc tutaj prezentuje typowe roszceniowe podejście pracownika. Skończcie ten wątek i wrócie do niego za 10 - 15 lat. Wtedy zweryfikujecie swoje imaginacje z rzeczywistością, bo narazie nie widzę, zebyście byli partnerami do rozmowy z ludźmi, którzy juz przez to, co wam sie zdaje w życoi przeszli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Typowe podejście roszczeniowe młodych szczawi IP: *.aster.pl 17.10.06, 11:05 Ale ja nie mam lat 25 tylko o wiele więcej i mam też dośc długie doświadczenie zawodowe. Dlatego tak mnie denerwuje postawa tego pseudo pracodawcy, ktory ma za nic ludzi wykształconych.Mądry czlowiek oprócz pracy zawodowej powinien się dokształcać, a najlepiej jesli na początku skonczy studia, a potem idzie do pracy i wmiędzyczasie się dokształca,wówczas nie ma ze sobą problemów, bo wszystko w jego zyciu przebiega kolejno. Gorsza sprawa jeśli świat staje na głowie i bardziej się ceni w tym kraju ludzi, którzy idą najpierw do pracy, a potem się dokształcają (często kosztem rodziny), bo obudzili się, ze nie skonczyli studiów, a pracodawca by tego chciał. Dlatego zamiast głupiej dyskusji "pseudo właściciel" mógł posłuchac do konca co mu chciałam przekazać, ale widać nie potrafi słuchać (czytać) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: master Re: Scyzor się otwiera ! IP: 195.117.196.* 17.10.06, 13:55 a mi sie scyzor otwiera jak czytam takie posty jak twoj . skad wiesz czym sie zajmuje i co potrafie hmmm?? nie spedzilem studiow tylko na piciu piwa. mam 2 lata doswiadczenia przy powaznych projektach , wiec daruj sobie . znam sporo absolwentow ktorzy zarabiaja ponad 2.5 k netto i uwierz mi ze na to zasluguja. Odpowiedz Link Zgłoś
risperidon Re: Scyzor się otwiera ! 18.10.06, 09:52 Podsumowując z wywodów cfaniakamiodowego wyłania się się stara hołubiona prze niektórych pracodawców zasada, że (sic) nawet z najlepszej świni, jeśli jej założysz siodło nigdy nie zrobisz konia wyścigowego. Koniem wyścigowym trzeba się poprostu urodzić. Jak to przekłada się na rzeczywistość - zapytajcie swoich szefów, albo rozejrzyjcie się dookoła siebie w firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Scyzor się otwiera ! IP: *.aster.pl 18.10.06, 11:57 Z charyzmą trzeba sie urodzić, to fakt. Ale jego postawa mi się nie podoba i początkowo to chciałam mu wyjasnić. Odpowiedz Link Zgłoś